Rozmowa rozpoczęła się od pytania o niedawną prośbę Księdza Arcybiskupa dotyczącą modlitwy suplikacyjnej w intencji pokoju w Polsce. Metropolita częstochowski wyjaśnił, że powodem tego apelu są niepokojące zjawiska, których obecnie doświadczamy.
Jak zauważył, największym niebezpieczeństwem nie są dziś czynniki zewnętrzne, lecz to, co dzieje się między nami: – "Ostatnie wydarzenia, które wciąż się toczą, ukazują nam pewne zagrożenia płynące z dwóch stron. Przede wszystkim jest to zagrożenie wewnętrzne, tkwiące w nas samych, które określamy mocnym słowem: eskalacja nienawiści" – podkreślił abp Depo.
Pomóż w rozwoju naszego portalu
Hierarcha przypomniał słowa papieży, wzywające do łagodzenia sporów i ważenia wypowiadanych opinii. – Rozbrójmy język, a wtedy będziemy tworzyć atmosferę pokoju. Jeśli dzisiaj moim językiem kłamię, atakuję i zabijam – bo słowo też potrafi zabić – to nie mogę oczekiwać pokoju. Rodzi to uzasadniony lęk, a takie sytuacje niestety powtarzają się w naszej historii – ostrzegał.
Demokracja bez wartości staje się totalitaryzmem
Arcybiskup odniósł się także do lekcji płynących z przeszłości, przypominając testament kard. Stefana Wyszyńskiego oraz trudne czasy zniewolenia komunistycznego. Z ubolewaniem stwierdził, że jako społeczeństwo nie wyciągamy wniosków z minionych lat. – Dziś, w 2026 roku, znów powtarzamy retorykę stanu wojennego, który był przecież ciosem wymierzonym w naród. Kiedyś nie wolno było o tym mówić, przekonywano nas, że tamta hunta – Rada Ocalenia Narodowego – miała ratować Polskę – mówił, wskazując, że ówczesna władza utrwalała swoją hegemonię poprzez kłamstwo i sianie niepokoju.
Metropolita zwrócił uwagę na głębokie podziały trawiące współczesne społeczeństwo. Zaznaczył, że w gąszczu partyjnych sporów Polacy zatracają poczucie tego, kto naprawdę mówi prawdę. W tym kontekście przywołał fundamentalne nauczanie św. Jana Pawła II, przypominając, że: – Demokracja, jeśli nie jest oparta na wartościach – i to nie tylko chrześcijańskich, ale takich jak prawda, dobro, piękno, miłość, wolność – przeradza się w jawny lub zakamuflowany totalitaryzm. Wtedy znów mamy do czynienia z podporządkowaniem narodu, gdzie nie liczy się konkretny człowiek, lecz jedynie dobro partii czy grupy rządzącej.
Jak walczyć o prawdę? „Zło dobrem zwyciężaj”
Pytany o to, jak w dzisiejszych czasach Polacy mogą walczyć o prawdę i dobro ojczyzny, abp Depo jednoznacznie wskazał na wsparcie z nieba:
– Będę się powtarzał i nieustannie do tego wzywał: potrzebna jest nam modlitwa do Ducha Świętego. Ona daje światło naszemu umysłowi, byśmy potrafili rozpoznawać prawdę i odrzucać kłamstwo.
Reklama
Metropolita częstochowski odwołał się również do postawy i męczeństwa bł. ks. Jerzego Popiełuszki, który uczył, by „zło dobrem zwyciężać”. Przypomniał mocne słowa kapelana „Solidarności”: – Kto kieruje się przemocą, tzn. umniejsza się od strony moralnej. Jak dodał arcybiskup: – Jeśli ktoś nie kieruje się odpowiedzialnością przed Bogiem i odrzuca prawdę Bożych przykazań, wtedy do głosu dochodzi przemoc. Dlatego jedyną drogą do pokonania kłamstwa w nas i wokół nas jest przyzywanie darów Ducha Świętego (...). One muszą być dla nas jak powietrze, którym oddychamy.
Siła narodu i bolesny wstyd z polskości
Ważnym wątkiem rozmowy była kwestia siły polskiego narodu, która – zdaniem Księdza Arcybiskupa – ma swoje źródło w historii i potężnej sile duchowej, pozwalającej przetrwać zarówno II wojnę światową, jak i czasy ustroju totalitarnego.
Hierarcha z żalem zauważył jednak, że współcześnie odchodzi się od tych fundamentów, także w edukacji, co prowadzi do utraty tożsamości.
– Doszło wręcz do upowszechnienia się wstydu z faktu bycia Polakiem – do tego stopnia, że niektórzy wstydzili się używać języka polskiego na ulicach Europy czy świata. Taka pogarda dla własnej polskości i tego, co stanowi naszą duchową siłę, jest czymś niebywałym – zaznaczył.
Modlitwa za rządzących – bez nienawiści, o opamiętanie
Na koniec wywiadu abp Depo wyjaśnił sens podejmowanej w parafiach modlitwy ks. Piotra Skargi. Podkreślił, że zawiera ona prośbę za sprawujących władzę, aby potrafili kierować ludźmi mądrze i sprawiedliwie, a nie „według własnego widzimisię” lub obcych programów.
– Modlimy się za nich. Nie wiem, czy dociera do nich to, że jako katolicki, chrześcijański naród modlimy się o rozwiązanie tej trudnej sytuacji nie z pogardą czy nienawiścią wobec tych, którzy realizują taką politykę, ale modlimy się o ich opamiętanie, nawrócenie i autentyczne szukanie wspólnego dobra – podsumował metropolita częstochowski, kończąc cotygodniowe spotkanie ze słuchaczami pasterskim błogosławieństwem.

