Umiłowani Siostry i Bracia w Chrystusie!
Wczorajsze popołudnie, sobota 7 listopada, na długo pozostanie w pamięci Polaków jako dzień wielkiego bólu. Na krakowskim Rynku Głównym, w miejscu, które od wieków tętni życiem, modlitwą i spotkaniem ludzi z całego świata, padły strzały wymierzone w przypadkowych przechodniów. Zginęli niewinni ludzie, wielu zostało rannych. W jednej chwili zwykły jesienny dzień zamienił się w dramat, którego nie sposób ogarnąć ludzkim rozumem.
Wobec takiego zła brakuje słów. Rodzi się w nas lęk, gniew i pytanie: dlaczego? Nie znamy jeszcze wszystkich okoliczności tej zbrodni, ale wiemy, że zło zawsze znajduje przystęp tam, gdzie w ludzkim sercu zabraknie miejsca dla Boga. Świat bez Boga staje się karykaturą miłości, zamiast daru z siebie rodzi przemoc, zamiast szacunku dla życia pogardę, zamiast braterstwa samotność i nienawiść. Gdy człowiek przestaje widzieć w drugim obraz Stwórcy, przestaje widzieć w nim także brata.
Pomóż w rozwoju naszego portalu
Z całego serca wyrażam głębokie współczucie rodzinom i bliskim tych, którzy zginęli. Wasz ból jest naszym bólem. Cała wspólnota Kościoła częstochowskiego trwa przy Was w modlitwie. Ogarniamy troską także wszystkich rannych i ich najbliższych, prosząc Boga o siły dla nich oraz o mądrość dla lekarzy i ratowników, którzy walczą o ich zdrowie.
Reklama
Nasze myśli kierujemy szczególnie do poszkodowanych policjantów, którzy z narażeniem własnego życia stanęli na straży obrony życia innych. Dziękuję za Waszą odwagę i ofiarność. Dziękuję wszystkim funkcjonariuszom, strażakom, ratownikom medycznym, lekarzom i mieszkańcom, którzy w godzinie próby nie uciekli, lecz pospieszyli z pomocą. To Wy jesteście dziś twarzą prawdziwej solidarności.
Zapewniam o modlitwie za tych, którzy stracili życie, i gorąco zachęcam wszystkich diecezjan, by podczas Mszy Świętych tej niedzieli, a także w modlitwie osobistej i rodzinnej, polecali ich Bożemu miłosierdziu. Niech Pan przyjmie ich do swojego Królestwa i obdarzy pokojem wiecznym.
W tym trudnym czasie nie traćmy nadziei, którą pokładamy w Bogu. Nie pozwólmy, aby zło zasiało w nas nieufność i nienawiść. Święty Paweł wzywa: „Nie daj się zwyciężyć złu, ale zło dobrem zwyciężaj” (Rz 12,21). Odpowiedzią chrześcijanina na przemoc nie jest odwet, lecz modlitwa, czynna pomoc, życzliwe słowo i jeszcze większa troska o drugiego człowieka, zwłaszcza o samotnych i zagubionych, którzy czekają, by ktoś ich dostrzegł. Bądźmy solidarni w dobru.
Dzisiejsza Ewangelia o pannach roztropnych i nierozsądnych kończy się słowami Chrystusa: „Czuwajcie więc, bo nie znacie dnia ani godziny” (Mt 25,13). Wydarzenia w Krakowie boleśnie przypominają, jak kruche jest ludzkie życie. Ci, którzy wczoraj wyszli na Rynek, nie wiedzieli, że to ich ostatni dzień. Na moment spotkania z Panem musimy być zawsze przygotowani, z lampą wiary napełnioną oliwą dobrych uczynków, z sercem pojednanym z Bogiem i z ludźmi. Nie odkładajmy na później przebaczenia, spowiedzi, dobrego słowa i miłości.
Wszystkich zmarłych, rannych, ich rodziny, służby i całą naszą Ojczyznę, zawierzam macierzyńskiej miłości Maryi, która w Jasnogórskim Obliczu czuwa nad nami jak kochająca matka nad swoim dzieckiem. Niech Ona, Matka i Królowa Polski, otrze łzy cierpiących i wyprosi nam dar pokoju.
Życzę Wam dobrej niedzieli, przeżytej w duchu modlitwy i głębokiej refleksji nad przemijalnością naszego życia, i z serca wszystkim błogosławię: w Imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego.
