Reklama

Nigdy się nie bał

2017-03-01 12:59

Monika Jasina
Edycja przemyska 10/2017, str. 1, 8

Archiwum Ruchu Światło-Życie
Ks. Franciszek Blachnicki z ministrantami

W atykańska Kongregacja ds. Kanonizacyjnych 22 września 2016 r. uznała heroiczność cnót ks. Franciszka Blachnickiego, twórcy Ruchu Światło-Życie, jednego z posoborowych ruchów odnowy Kościoła. 27 lutego minęło trzydzieści lat od śmierci tego niezwykłego kapłana.

Nie będzie nadużyciem teza, że początki idei oazowej sięgają roku 1941 i obozu koncentracyjnego Auschwitz. Za działalność konspiracyjną na Śląsku trafił tam dziewiętnastoletni Franciszek Blachnicki. Po latach tak wspominał ten czas: „Obóz koncentracyjny przyniósł załamanie się wiary w człowieka, którego tzw. dobre maniery wyniesione z cywilizowanego i kulturalnego świata, topniały jak śnieg w ogniu w obliczu brutalnej walki o życie w obozowych warunkach”. Blachnicki uważał, że tylko autentyczne wychowanie w pełni Nowego Człowieka nie złamie jego godności w najbardziej ekstremalnych warunkach. Do praktycznej realizacji tych intuicji droga była jednak daleka. Po czternastu miesiącach pobytu w Auschwitz, we wrześniu 1941 r. przyszły kapłan został wywieziony z obozu do więzienia w Zabrzu. Było to miesiąc po śmierci o. Kolbego, którego duchowość w póżniejszych latach wywarła ogromny wpływ na ks. Franciszka Blachnickiego.

Oczekując ponad cztery miesiące w więziennej celi na wykonanie wyroku śmierci, Blachnicki mógł wiele rozmyślać o nadzwyczajnym czynie kapłana, który nie miał prawa się wydarzyć w obozowej rzeczywistości. Przeżywszy ponad rok w Auschwitz, rozumiał także, że nie powinien liczyć na wiele, jeżeli chodzi o własne życie. Wobec takiej rzeczywistości, głębokie doświadczenie osobowej wiary w Chrystusa, połączone z decyzją oddania życia na Jego służbę, wydaje się nierealne. Jednak tak właśnie było. Od chwili nawrócenia życie młodego więźnia nie należało już do hitlerowców, nie należało także do niego. Wbrew okupacyjnej logice terroru Blachnicki został ułaskawiony, a karę śmierci zamieniono na dziesięć lat więzienia po zakończeniu wojny. W roku 1945 III Rzesza przestała istnieć, wyrok nigdy nie został wykonany, a Franciszek wstąpił do Śląskiego Seminarium Duchownego w Krakowie.

Reklama

Owoce

Po święceniach kapłańskich w roku 1950, ks. Blachnicki pracował w kilku śląskich parafiach. Przez rok przebywał w Niepokalanowie, zgłębiając duchowość i metody pracy apostolskiej o. Maksymiliana Kolbego. W Katowicach zorganizował i prowadził Ośrodek Katechetyczny oraz Centralę Krucjaty Wstrzemięźliwości, która po trzech latach działalności (powstała w roku 1957) została przez władze zlikwidowana; w marcu 1961 roku ks. Blachnickiego aresztowano i skazano na 13 miesięcy więzienia z zawieszeniem na trzy lata. Owocem tego etapu życia jest działająca do dziś Krucjata Wyzwolenia Człowieka, ogólnospołeczna akcja polegająca na dobrowolnym ofiarowaniu własnej abstynencji za znanego tylko Bogu, uzależnionego człowieka. Członkowie Ruchu Światło-Życie pielęgnują tę inicjatywę jako jeden z elementów Nowej Kultury wychowującej nowego, wolnego i odpowiedzialnego chrześcijanina.

Miejscem formacji takich ludzi stał się Ruch Żywego Kościoła, utworzony pod koniec lat 60. ubiegłego wieku jako odpowiedź na wezwanie II Soboru Watykańskiego. Ks. Franciszek Blachnicki podróżował po świecie, poszukując inspiracji i doświadczeń pomocnych w sformowaniu i rozwoju nowej drogi działania świeckich w Kościele. Z tych doświadczeń i przemyśleń oraz dzięki zaangażowaniu wielu życzliwych ludzi, w opanowanej przez komunistyczny reżim w Polsce zaczęły powstawać enklawy wolności: wspólnoty formujące dzieci i młodzież, a z biegiem czasu również małżeństwa i rodziny, osoby dorosłe stanu wolnego i konsekrowane. Ruch Światło-Życie, bo taką ostatecznie nazwę przybrało dzieło założone przez ks. Blachnickiego, jest eklezjalny: łączy wszystkie stany Kościoła, oferuje możliwość rozwoju duchowego, formacji zgodnej z powołaniem oraz przygotowuje do życia w pełni. Pełnia życia dla oazowiczów wyraża się w ideale Niepokalanej jako osoby, która „wtedy odnajduje w pełni siebie, gdy czyni bezinteresowny dar z siebie i gdy posiada siebie w dawaniu siebie” – pisze w jednym ze swoich dzieł ks. Blachnicki. To tylko z pozoru sformułowanie paradoksalne. Wystarczy wspomnieć dzieło Krucjaty Wyzwolenia Człowieka oraz dodać, że zwieńczeniem formacyjnej drogi w Ruchu Światło-Życie jest diakonia, czyli służba na rzecz Kościoła. Służbę tę podejmuje się zgodnie z otrzymanymi charyzmatami i łączy z obowiązkami stanu; w diakoniach Ruchu działają wspólnie ludzie młodzi, małżeństwa i osoby konsekrowane.

Przemyśl

W archidiecezji przemyskiej jest wiele widocznych znaków obecności i działania członków Ruchu. Punktem centralnym jest Collegium Marianum, Centrum Formacji Ruchu Światło-Życie, zlokalizowane w Przemyślu. Wewnątrz domu, który jest ośrodkiem administracyjnym, miejscem rekolekcji oraz siedzibą moderatora diecezjalnego, na każdym kroku widoczny jest znak Fos-Zoe. Ma on przypominać wszystkim, że jest to dom na służbę Ruchu Światło-Życie. Ten sam cel przyświecał postawieniu przed domem statuy Niepokalanej Matki Kościoła. Nie sposób oprzeć się wrażeniu, że rzeźba wygląda tak, jakby od zawsze miała tu stać, wypełniając przeznaczone dla siebie miejsce. Odczucie nie jest całkiem bezpodstawne. Nazwa Collegium Marianum (Wspólnota Maryi) została temu miejscu nadana sto piętnaście lat temu, przez św. biskupa Józefa Sebastiana Pelczara, gdy oddawał budynek na użytek szkoły dla zdolnej, ubogiej młodzieży z archidiecezji przemyskiej. Czy to miejsce i jego nazwę miał przed oczami ks. Blachnicki, gdy zatrzymany za granicą przez stan wojenny w grudniu 1981 r. osiadł na stałe w niemieckiej miejscowości Carlsberg? Boża Opatrzność skierowała jego kroki do opuszczonego, dawnego polskiego domu dziecka, którego nazwa brzmiała... Marianum. I tak już zostało. Do dziś działa w tym miejscu i pod tą samą nazwą Międzynarodowe Centrum Ewangelizacji Ruchu Światło-Życie.

Zbieżność nazw oazowych ośrodków nie jest jedynym elementem łączącym założyciela Ruchu z archidiecezją przemyską. W swoim dzienniku, pod datą 1 marca 1971 r. ks. Blachnicki zanotował „Dzień Wspólnoty Kapłańskiej w Przemyślu. Zaprezentowaliśmy Ruch Żywego Kościoła i omówiliśmy Oazę Żywego Kościoła 1971 oraz pracę w zespołach młodzieżowych”.

Współpracownicy

W roku 2015 odszedł do Pana jeden z pierwszych współpracowników ks. Blachnickiego, przez całe swoje kapłańskie życie związany z dziełem Krucjaty Wyzwolenia Człowieka, ks. prał. Stanisław Zarych. Kontynuujący jego dzieło ks. prał. Stanisław Czenczek tak wspomina pobyty założyciela Ruchu w archidiecezji przemyskiej: „Zbierał grupę kapłanów, zwłaszcza proboszczów, i wspólnie omawialiśmy sprawy pastoralne, liturgiczne oraz związane z rekolekcjami oazowymi (...). Ks. Blachnicki nauczył mnie bardzo dużo: postawy nieugiętej, jeśli chodzi o obronę podstawowych wartości, pokazał mi piękno Kościoła, jako wspólnoty, zapalił mnie do pracy w Ruchu Światło-Życie. Do dziś jawi mi się jako kapłan wielkiej wiary. W jego życiu mogłem zawsze odczytywać słowa, które są zawołaniem Krucjaty Wyzwolenia Człowieka: „Nie lękajcie się”. Nigdy się nie bał.

Tagi:
ks. Blachnicki

Reklama

Inwigilowała ks. Blachnickiego dziś walczy z dyskryminacją

2019-08-22 09:01

Artur Stelmasiak

Internauci rozpoznali niebezpieczną współpracowniczkę komunistycznej służby, która stoi na czele stowarzyszenia współpracującego z warszawskim ratuszem.

Archiwum Główne Ruchu Światło-Życie

Chodzi o TW ps. "Panna", czyli Jolantę Gontarczyk, która na poczatku lat 80. rozpracowywała Solidarność, a później środowisko Polonii w RFN. Wraz z mężem inwigilowała Sługę Bożego ks. Franciszka Blachnickiego, który po wprowadzeniu stanu wojennego osiadł w Carlsbergu w Niemczech Zachodnich. - Wtedy Gontarczyk grała najbardziej katolicką i najbardziej patriotyczną kobietę w tym polonijnym środowisku - mówi "Niedzieli" Agnieszka Wolska z Kolonii, która od lat przypatruje się działalności TW "Panny".  

W latach 90. Jolanta Gontarczyk stała sie aktywistką feministyczną i ważnym członkiem warszawskiego SLD, gdzie pełniła wiele funkcji rządowych i samorządowych. Została odsunięta, gdy w 2005 roku ujawniono jej mroczną przeszłość, a IPN wszczął śledztwo ws. tajemniczej śmierci ks. Blachnickiego.

Internauci rozpoznali Jolantę Gontarczyk pod zmienionym nazwiskiem, jako Jolantę Lange. Przez kilka lat była ona w prezydium Komisji Dialogu Społecznego ds. Równego Traktowania, gdzie lobbowane są m. in. postulaty aktywistów LGBT. Obecnie jest także prezesem stowarzyszenia zajmującego się programami antydyskryminacyjnymi m. in. na zlecenie warszawskiego ratusza. Zmianę nazwiska z Gontarczyk na Lange potwierdza odpis z Krajowego Rejestru Sądowego. W zarządzie stowarzyszenia w 2008 r. zmieniło się nazwisko Jolanty, ale numer PESEL kobiety pozostał ten sam.

Jolantę Lange, jako Jolantę Gontarczyk rozpoznaje wiele osób z niemieckiej Polonii. - Mój mąż, jako członek Solidarności wyemigrował do RFN jeszcze przed stanem wojennym. W Carlsbergu poznał ks. Franciszka Blachnickiego i małżeństwo Gontarczyków. Wiele osób doskonale pamięta i rozpoznaje panią Gontarczyk, która znalazła sobie nową niszę dla swojej działalności - mówi Agnieszka Wolska.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Na dyskotekę w Adwencie?


Edycja warszawska 49/2005

Graziako/Niedziela

„Koleżanka zaprosiła mnie na osiemnastkę do modnego klubu. Impreza odbędzie się w Adwencie. Wiem, że będą tańce przy głośnej muzyce. Bardzo chciałabym pójść, ale nie wiem, czy mogę. W końcu Kościół nakazuje w okresach pokuty powstrzymywać się od udziału w zabawach”.
Martyna z Piastowa

Odpowiada o. Tomasz Wytrwał, dominikanin

W dzieciństwie, każdy z nas uczył się na pamięć katechizmu. Między innymi - przykazań kościelnych. I pewnie niewielu z nas uświadamiało sobie wtedy, że Kościół może coś w tej materii zmienić. Jak wielu z nas musiało być zaskoczonych, gdy dowiedziało się, że trzeba na nowo uczyć się przykazań kościelnych, że Katechizm Kościoła Katolickiego wprowadził nowe przykazania kościelne (por. KKK n. 2041-2043).
Dlatego przypomnijmy sobie brzmienie przykazań kościelnych w nowym sformułowaniu:
1. W niedzielę i święta nakazane uczestniczyć we Mszy św. i powstrzymać się od prac niekoniecznych.
2. Przynajmniej raz w roku przystąpić do sakramentu pokuty.
3. Przynajmniej raz w roku, w okresie wielkanocnym, przyjąć Komunię św.
4. Zachowywać nakazane posty i wstrzemięźliwość od pokarmów mięsnych, a w okresach pokuty powstrzymywać się od udziału w zabawach.
5. Troszczyć się o potrzeby wspólnoty Kościoła.
Nas szczególnie interesuje czwarte przykazanie kościelne.
Wszyscy wierni są zobowiązani do pokutowania za swoje grzechy. Jest to wyraz naszej pobożności. Dlatego Kościół ustanowił dni i okresy pokuty, aby wierni podejmowali pokutę nie tylko samodzielnie, ale także we wspólnocie.
Czasem pokutnym w Kościele są poszczególne piątki całego roku i czas Wielkiego Postu.
Czynami pokutnymi są: post, modlitwa i jałmużna. Ponadto uczynki pobożności i miłości, umartwienia, wstrzemięźliwość od pokarmów mięsnych i post. Wstrzemięźliwość od pokarmów mięsnych obowiązuje wszystkich, którzy ukończyli 14. rok życia we wszystkie piątki i Środę Popielcową oraz jest zalecana, ze względu na polską tradycję, w Wigilię Bożego Narodzenia. Post (jeden posiłek do syta i dwa skromne) obowiązuje w Środę Popielcową i w Wielki Piątek wszystkich między 18. a 60. rokiem życia.
Powstrzymywanie się od zabaw obowiązuje we wszystkie piątki i w czasie Wielkiego Postu. Oznacza to między innymi, że w piątki całego roku, a więc także w okresie Adwentu, nie można chodzić np. na dyskoteki, urządzać zabaw etc.
Z powyższych zmian powinniśmy zapamiętać, że Adwent nie jest czasem pokutnym, a radosnym oczekiwaniem na spotkanie ze Zbawicielem.

(Oprac. Michał Gawryszewski)

O. Tomasz Wytrwał jest dominikaninem, duszpasterzem rodzin w klasztorze św. Jacka na ul. Freta.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Dziś na Jasnej Górze „Hołd z kwiatów” na wzór rzymski

2019-12-08 11:44

it / Jasna Góra (KAI)

Dziś na Jasnej Górze „Hołd z kwiatów”. Uroczystość stanowi nawiązanie do rzymskiego zwyczaju tzw. omaggio floreale (hołdu z kwiatów), który sięga 1938 r., kiedy to papież Pius XI polecił Papieskiej Akademii Niepokalanej przygotować 8 grudnia na placu Hiszpańskim w Rzymie uroczysty akt oddania czci Maryi Niepokalanej. Odtąd każdego roku Ojciec Święty składa Maryi wieniec z kwiatów. W częstochowskim sanktuarium kwiaty składa nie tylko arcybiskup, ale i pielgrzymi.

Krzysztof Świertok

Na Jasnej Górze hołd Maryi składany jest pod figurą Niepokalanej na placu przed szczytem. Figura stoi pośrodku placu, gdzie do 1917 r. znajdował się pomnik cara Aleksandra II. W stanie wojennym pod tą figurą układany był krzyż z kwiatów i zniczy na znak jedności Polaków, pamięci o aresztowanych i prześladowanych, z prośbą o wyzwolenie z komunistycznej niewoli. Pod rzeźbą Niepokalanej przez cały rok trwa modlitwa pielgrzymów, którzy wchodzą na Jasną Górę od strony Alei NMP. W sezonie pielgrzymek pieszych pątnicy składają Maryi tysiące kwiatów.

Tegoroczne uroczystości „Hołdu z kwiatów” upływają nie tylko w łączności z papieżem Franciszkiem, ale i z kościołem Ducha Świętego w Warszawie, skąd wyrusza Warszawska Pielgrzymka Piesza na Jasną Górę i gdzie rozpoczęła się modlitwa w obronie życia, Duchowa Adopcja Dziecka Poczętego. Świątynia od dziś stanie się Sanktuarium Jasnogórskiej Matki Życia.

Jak powiedział przeor Jasnej Góry, o. Marian Waligóra „w hołdzie z kwiatów będziemy dziękować za Maryję, która jest Matką Życia, i która zaprasza nas do tego, byśmy byli świadkami życia”.

8 grudnia to na Jasnej Górze od 10 lat dzień łączności Wzgórza Jasnogórskiego ze Wzgórzem Watykańskim. - W jakimś sensie ten nasz hołd jest przedłużeniem tego papieskiego w Rzymie. Stamtąd zaczerpnęliśmy wzór, ale tu na Jasnej Górze nie tylko ks. Arcybiskup składa białe róże, lecz czynią to wszyscy, to jest taki jasnogórski zwyczaj, który ma szczególną wymowę - wyjaśnia o. Przeor. Podkreśla, że „w tym symbolicznym kwiecie każdy z nas składa swoje życie Niepokalanej”. - Chcemy wspierać też papieża w jego zmaganiach, w trudnych dla Kościoła czasach, naszą solidarną, wspólną modlitwą - zapewnia o. Waligóra.

Uroczystości jasnogórskie rozpocznie o godz. 16.15 Akatyst w Kaplicy Matki Bożej, po czym w procesji światła pielgrzymi i wierni arch. częstochowskiej przejdą na plac jasnogórski pod figurę Niepokalanej.

Tam ok. godz. 17.15 dokonany zostanie akt zawierzenia Kościoła, Ojczyzny i świata. Po czym na wzór rzymski, główny celebrans w koszu drabiny strażackiej zostanie wyniesiony w górę i złoży u stóp figury Maryi Niepokalanej wiązankę białych róż.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem