Reklama

Żołnierzom Wyklętym chwała!

2017-03-08 12:55

Ks. Adam Stachowicz
Edycja sandomierska 11/2017, str. 4-7

Archiwum autora

Narodowy Dzień Pamięci Żołnierzy Wyklętych został ustanowiony decyzją Sejmu w 2011 r. 1 marca w całym kraju po raz kolejny obchodzony był on na różne sposoby. Msze św., ale również akademie i programy artystyczne poświęcone Żołnierzom Niezłomnym, modlitwy na cmentarzach oraz składanie wieńców i kwiatów przy pomnikach – w taki sposób chce się przypomnieć wymazywaną przez lata trudną historię polskich żołnierzy podziemia niepodległościowego. To właśnie oni bronili suwerenności Polski wobec przemocy Związku Sowieckiego, który narzucił nam wrogi, komunistyczny ustrój. W okresie PRL-u Żołnierze Wyklęci nazywani byli zdrajcami, bandytami, członkami reakcyjnego podziemia. Przez kilkadziesiąt lat historia o nich milczała. Dopiero dziś przywracane jest im dobre imię i należne miejsce pośród bohaterów.

Tropem Wilczym

W tym roku obchody wydarzenia rozpoczęły się już 25 i 26 lutego. Na początku świętowano na sportowo: były marsze pamięci i biegi. Ich nazwa „Tropem Wilczym. Bieg pamięci Żołnierzy Wyklętych” zainspirowana została wierszem Zbigniewa Herberta „Wilki”, poświęconym członkom powojennego podziemia antykomunistycznego. Nietypowy dystans, 1963 m, odnosi się do roku, w którym zabito ostatniego Wyklętego – Józefa Franczaka „Lalka”, który zginął 21 października 1963 r. w Majdanie Kozic Górnych w województwie lubelskim. Bieg Tropem Wilczym jest połączeniem kilku ważnych elementów: kształtowania postaw patriotycznych, hartowania ducha i ciała oraz przybliżania wydarzeń historycznych. Jego ogólnopolskim organizatorem była Fundacja Wolność i Demokracja, a ideą akcji oddanie hołdu żołnierzom polskiego podziemia antykomunistycznego i antysowieckiego działającego w latach 1944-63 w obrębie przedwojennych granic RP oraz popularyzacja wiedzy na ten temat.

A jak było u nas? Przyjrzyjmy się uroczystościom w diecezji.

Reklama

Stalowa Wola

Jedną z form uczczenia pamięci o Żołnierzach Wyklętych był bieg Tropem Wilczym po okolicznych lasach. Odbył się 26 lutego i podzielony został na dwa dystanse: 1963 m i 5000 m – do wyboru przez biegaczy. Każdy z ponad 300 uczestników otrzymał pakiet startowy zawierający koszulkę i medal. Dla jednych atutem, ale dla innych utrudnieniem była nocna pora marszu, natomiast lasy, które pokonywali uczestnicy, nawiązywały do akcji partyzanckich. Jak się okazało, na linii startu zjawili się nie tylko młodzi, ale i starsi, wśród nich byli nawet seniorzy. – Najmłodszy uczestnik stalowowolskiego biegu miał 4,5 roku, najstarszy – radny miejski Zbigniew Paszkiewicz liczący sobie 86 lat – informowali organizatorzy.

Gorzyce

Po raz pierwszy na terenie gminy został zorganizowany bieg, który odbył się na dystansach: 1963 m i 4600 m. Ścigano się na trasach wiodących ulicami, przy których przed wojną mieszkali i wychowywali się żołnierze polskiego podziemia niepodległościowego – Franciszek Bajcer „Sanowski”, Mieczysław Świergul „Adamski”, Bronisław Główka „Buława”, Stanisław Styga „Wampir”, Czesław Gołębiowski „Góral” i Stanisław Dziubek „Vis”. Jak można się było dowiedzieć, najstarszy zawodnik Marek Dziorek miał 62 lata, a najmłodszy Aleksander Matyka liczył sobie ich 12. Na stracie stawiło się 87 osób, by na trasie krótszej zwyciężył Adrian Wojtanowski przed Jakubem Woźniakiem i Piotrem Grzywaczem. Wśród pań najszybsza była Aleksandra Dębska, która wyprzedziła Annę Sabat i Oliwię Iwaszko. Na dłuższym dystansie triumfował Paweł Krupa przed Tomaszem Korzeniowskim i Piotrem Wojtanowskim. Agnieszka Krzemionka pokonała tę trasę najszybciej wśród pań. Tuż za nią uplasowała się Anna Karbowniczek i Małgorzata Woytoń. Na mecie czekała gorąca herbata i posiłek przygotowany przez Koło Gospodyń Wiejskich w Gorzycach. Biegowi towarzyszyła wystawa historyczna.

Tarnobrzeg

Obchody Narodowego Dnia Żołnierzy Wyklętych rozpoczęły się Mszą św. sprawowaną w kaplicy Gimnazjum Katolickiego im. św. Jana Pawła II, podczas której modlono się w intencji członków powojennego podziemia antykomunistycznego. Tarnobrzeskiemu marszowi towarzyszyły wspomnienia poświęcone jego bohaterom: „Ince”, „Zaporze” i „Łupaszce”. W marszu uczestniczył m.in. Włodzimierz Papiernik, członek Szarych Szeregów, powstaniec warszawski, żołnierz Armii Krajowej i syberyjski zesłaniec oraz Grzegorz Biela z synem Michałem, występujący w przedwojennych mundurach 84. Pułku Strzelców Poleskich. Po Eucharystii spod szkolnego budynku uczestnicy przeszli ulicami miasta 1963 m, zatrzymując się w miejscach upamiętniających tarnobrzeskich bohaterów, m.in. przy popiersiu Hieronima Dekutowskiego „Zapory”, na placu Antoniego Surowieckiego i pomniku „Jędrusiów” na placu Tysiąclecia. Uczestnicy w trakcie marszu mogli wysłuchać rysu historycznego oraz programu artystycznego w wykonaniu uczniów Katolickiego Gimnazjum i Liceum. Złożono również kwiaty i zapalono znicze. Drugą edycję marszu zakończyło odczytanie Apelu Poległych.

Sandomierz

Już w sobotę 25 lutego rozpoczęły się obchody tego wydarzenia. Podczas koncertu pieśni patriotycznych w Lapidarium pod ratuszem wystąpili uczniowie II Liceum Ogólnokształcącego oraz Bartas Szymoniak z przedpremierowym wykonaniem pieśni „Alarm”.

Niedziela miała bogaty program. Rozpoczęto od Mszy św. w kościele św. Józefa, której przewodniczył proboszcz ks. Jerzy Dąbek, wikariusz generalny. Modlono się w intencji Żołnierzy Niezłomnych i za poległych oraz zamordowanych żołnierzy Armii Krajowej, którzy podjęli walkę o wolną ojczyznę z powojennym terrorem komunistycznym. W liturgii uczestniczyli przedstawiciele parlamentarzystów, lokalnych władz samorządowych, dowództwo i żołnierze z Batalionu Radiotechnicznego w Sandomierzu, przedstawiciele grup i organizacji społecznych oraz dzieci i młodzież z sandomierskich szkół, a także mieszkańcy miasta. Zebrani przeszli na cmentarz do symbolicznej mogiły dowódcy 2. Pułku Piechoty Legionów AK ppłk. Antoniego Wiktorowskiego „Kruka”, zamordowanego 7 czerwca 1945 r. w mokotowskim więzieniu. Podczas przemarszu niesiono kilkumetrową biało-czerwoną flagę. Uroczystościom towarzyszyła kwesta na rzecz poszukiwania miejsc pochówku i ekshumacji Żołnierzy Niezłomnych.

Kolejnym etapem niedzielnego świętowania był piąty już bieg Tropem Wilczym. Wśród uczestników były osoby w różnym wieku, ale przeważali ludzie młodzi. Najmłodszą była 4,5 miesięczna Zosia Grębowiec wieziona w wózku przez 9-letnią siostrę Zuzię i mamę Dominikę, zaś najstarszym biegaczem był pan Janusz Kozłowski, liczący sobie 70 lat. Na starcie pojawiło się blisko 200 osób, a wśród nich sportowcy z klubu Wisła Sandomierz. Nie brakowało także całych rodzin, żołnierzy i amatorów biegania. Jedni zawodnicy pokonali dystans 1963 m, inni – ci bardziej wytrwali – zmagali się z 5-ciokilometrową trasą wiodącą po sandomierskich wąwozach. Uczestnicy biegu mieli na sobie koszulki z nazwiskami i wizerunkami Żołnierzy Niezłomnych.

Dopełnieniem obchodów Dnia Żołnierzy Wyklętych w Sandomierzu było spotkanie 1 marca przy ich symbolicznej mogile na cmentarzu katedralnym oraz prelekcja Roberta Piwki pt. „Działalność organizacji Bronisława Sokołowskiego «Franta» oraz represje komunistyczne wobec jej członków” w Instytucie Teologicznym w Sandomierzu.

Sulisławice

Bieg Tropem Wilczym odbył się w miejscu spoczynku żołnierzy oddziału partyzanckiego „Jędrusie”. Miejscowość była mocno związana z ruchem partyzanckim. W imprezie sportowo-historycznej wzięły udział dzieci, młodzież oraz osoby dorosłe. Uczestnicy mieli do wyboru dwie długości trasy. Krótsza tradycyjnie liczyła 1963 m, a dłuższa – 4000 m. Świętować mogli nie tylko sportowcy: dla wszystkich bowiem został przygotowany przez uczniów okolicznościowy patriotyczny program artystyczny. Wydarzenie zorganizował Publiczny Zespół Szkół im. Oddziału Partyzanckiego „Jędrusie”.

Nisko

Po raz pierwszy 26 lutego zorganizowano uroczystości upamiętniające Żołnierzy Niezłomnych także na terenie Jednostki Wojskowej w Nisku. Udział w nim wzięli zarówno mężczyźni, jak i kobiety. Wszystkich łączył jeden cel – upamiętnić bohaterów, którzy walczyli w polskim podziemiu antykomunistycznym. Głównym organizatorem pierwszej edycji biegu był 16. Tczewski Batalion Saperów, który wchodzi w skład 21. Brygady Strzelców Podhalańskich. – Bieg organizujemy po raz pierwszy. Mamy nadzieję, że w przyszłości już na stałe zagości w naszym programie. Włożyliśmy w to duży wysiłek. Nasi przełożeni przekazali medale otrzymane z Ministerstwa Obrony Narodowej i koszulki, na których są wizerunki Żołnierzy Wyklętych, natomiast od siebie będziemy wręczać uczestnikom dyplomy – mówił ppor. Wiesław Kalinowski.

Jeżowe

Centralnym punktem uroczystości była Msza św., której przewodniczył rodak ks. ppłk Stanisław Błądek. Liturgię poprzedził przemarsz spod Gminnego Centrum Kultury do kościoła parafialnego w Jeżowem. Po Eucharystii w centrum kultury odbyła się akademia patriotyczna. W końcu przyszedł czas na bieg. W tym roku na 1963-metrowej trasie wystartowało 120 biegaczy, choć chętnych było więcej. Każdy zawodnik otrzymał pamiątkową koszulkę i medal, a zdobywcy czołowych miejsc w kategorii kobiet i mężczyzn oraz najmłodszy i najstarszy uczestnik biegu otrzymali pamiątkowe statuetki. – Wśród kobiet trasę najszybciej pokonała Klaudia Dąbek z Cholewianej Góry, drugie miejsce zajęła Małgorzata Siembida z Borków, trzecie – Weronika Ligas z Jaty. Wśród mężczyzn najszybszy okazał się Marcin Nowak ze Stalowej Woli, drugi dobiegł Piotr Stasiowski z Brzózy Królewskiej, trzeci był Tomasz Kopeć z Jeżowego. Najmłodsi uczestnicy biegu to Matylda Jagła z Podolszynki Plebańskiej oraz Marcin Tabaka z Sokołowa Małopolskiego, a najstarsi: Alina Kazio oraz Mieczysław Żurawski, oboje ze Stalowej Woli. O Żołnierzach Wyklętych pamiętano już kolejny raz – podają organizatorzy.

Tagi:
żołnierze wyklęci żołnierze niezłomni

Modlitwa za dusze żołnierzy „Bartka”

2019-09-28 18:37

Łukasz Krzysztofka

W 73. rocznicę okrutnej zbrodni na Żołnierzach Niezłomnych na leśnej polanie w Barucie na Opolszczyźnie, nazywanej „Śląskim Katyniem”, oddano hołd zamordowanym tu przez komunistów bohaterom polskiego podziemia niepodległościowego.

Łukasz Krzysztofka

Uroczystości rozpoczęła polowa Msza św., której przewodniczył ks. ppłk Krzysztof Smoleń z parafii garnizonowej św. Barbary w Gliwicach. Przy dużym krzyżu na Polnie Śmierci, na granicy województw opolskiego i śląskiego, zebrali się kombatanci, przedstawiciele władz państwowych i samorządowych, służby mundurowe, pracownicy Instytutu Pamięci Narodowej, młodzież, Górale z Podbeskidzia oraz wielu mieszkańców powiatów strzeleckiego i gliwickiego. List do zebranych skierował Premier Mateusz Morawiecki.

W kazaniu ks. Jerzy Andrzej Klichta z archidiecezji wrocławskiej porównał sytuację, w jakiej znalazł się współczesny świat, do popularnego w latach sześćdziesiątych ubiegłego wieku filmy „Mondo Cane” („Pieski świat”), ukazującego okropieństwo ówczesnego świata. - Nic dziwnego, że z kinowych sal wychodziliśmy smutni. A gdyby tak dzisiaj nakręcić współczesną wersję filmu i zapytać Żołnierzy Wyklętych, czy o taki świat walczyliście? Czy za taką Polskę oddawaliście życie? – pytał ks. Klichta. Zaproponował kilka odcinków współczesnego „Mondo Cane”. Pierwszy zatytułował „Norymberga”. - Widz dowiaduje się, że najgłębszą przyczyną wybuchu II wojny światowej było nieliczenie się z Bogiem. Boga nie ma, więc wszystko jest dozwolone. Najwyższym i jedynym prawem – prawo silniejszego. Narody? Po co – do likwidacji! Poczynając od Polaków, Żydów i Cyganów. Jedno państwo, jeden fuhrer, jedna ideologia. Widz dowie się, że Norymberga, czyli sąd nad funkcjonariuszami nazizmu, miał miejsce, nad funkcjonariuszami komunistycznymi – nie miał miejsca. Czy to nie „Mondo Cane”? Jedni – II wojna – 50 milionów. Rozprzestrzeniony po świecie komunizm – 100 milionów istnień. Odszkodowania wojenne? Widz dowie się, że Polska je już rzekomo otrzymała. Polscy prawnicy – nie otrzymała – obrazował kaznodzieja.

Zobacz zdjęcia: Modlitwa za dusze żołnierzy „Bartka”

Kolejne odcinki wirtualnego filmu ks. Klichta poświęcił zbrodni aborcji, w wyniku której co roku znika z powierzchni ziemi od 60 do 80 milionów ludzi, czyli jedno duże państwo; pladze rozwodów, antykoncepcji i szerzącej się dzisiaj szczególnie mocno i bezwzględnie ideologii gender. - Powiedzieć, że ideologia gender obywa się bez Boga w tłumaczeniu świata i człowieka, to absolutnie za mało. To nic! Ona wręcz wściekle walczy z Bogiem i jego Kościołem, z chrześcijańską Europą. Tak jak komunizm? Tak. Różnica, że ten sam cel zamierza się osiągnąć bezkrwawo, przez moralne zepsucie młodego pokolenia – podkreślił ks. Klichta i dodał: - A co by na to powiedzieli nasi Wyklęci i Niezłomni, gdyby przyszło im żyć dzisiaj? Nie wiem na kogo głosować… Podpowiem – na Dziesięć Przykazań Bożych – szanuj rodzinę, nie kradnij, nie zabijaj, nie kłam…

Po Mszy św. odbył się Apel Pamięci z salwą honorową. Następnie złożono kwiaty pod krzyżem, upamiętniającym zamordowanych tu we wrześniu 1946 r. Żołnierzy Niezłomnych - kilkudziesięciu partyzantów z oddziału Henryka Flamego ps „Bartek”. (Więcej o tragicznej historii żołnierzy Henryka Flamego pisaliśmy w „Niedzieli” w ubiegłym roku: https://www.niedziela.pl/artykul/135650/nd/Slaski-Katyn). Niestety do dzisiaj, mimo usilnych starań IPN-u, nie znamy miejsca, w którym spoczywają ciała tych, którzy w Barucie oddali swoje życie za prawdziwie wolną i niepodległą Polskę.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Dzieją się cuda

2019-06-12 09:02

Jolanta Marszałek
Niedziela Ogólnopolska 24/2019, str. 20-21

Od kilku miesięcy w parafii pw. Ducha Świętego w Nowym Sączu znajdują się relikwie św. Szarbela z Libanu. I dzieją się cuda. Ludzie doznają wielu łask, także uzdrowienia. Jedną z uzdrowionych jest Barbara Koral – żona Józefa, potentata w branży produkcji lodów, i matka trójki dzieci. Cierpiała na raka trzustki, po którym nie ma śladu. 17 maja br. publicznie podzieliła się swoim świadectwem

Wikipedia

W październiku ub.r. wykryto u mnie nowotwór złośliwy trzustki – opowiada Barbara Koral. – Przeżyłam szok. Ale głęboka wiara i ufność w łaskawość Boga wyjednały mi pokój w sercu. Leżałam w szpitalu w Krakowie przy ul. Kopernika, nieopodal kościoła Jezuitów. Dzieci i mąż byli ze mną codziennie. Modliliśmy się do Jezusa Przemienionego za wstawiennictwem św. Jana Pawła II oraz św. Szarbela. Zięć Piotr przywiózł od znajomego księdza płatek nasączony olejem św. Szarbela. Codziennie odmawialiśmy nowennę i podczas modlitwy pocierałam się tym olejem. Czułam, że mając św. Szarbela za orędownika, nie zginę – wyznaje.

Przypadek beznadziejny

Operacja trwała ponad 6 godzin. Po otwarciu jamy brzusznej większość lekarzy odłożyła narzędzia i odeszła od stołu, stwierdziwszy, że przypadek jest beznadziejny. Jednak profesor po kilku minutach głębokiego namysłu wznowił operację. Usunął raka. Operacja się udała.

– Byłam bardzo osłabiona – opowiada p. Barbara – tym bardziej że 3 tygodnie wcześniej przeszłam inny zabieg, również w pełnej narkozie. Nic nie jadłam i czułam się coraz słabsza.

W trzeciej dobie po operacji chora dostała wysokiej gorączki, dreszczy. Leżała półprzytomna i bardzo cierpiała. – Momentami zdawało mi się, że ktoś przecina mnie piłą na pół. Zwijałam się wtedy w kłębek i modliłam cichutko do Pana Boga z prośbą o pomoc w cierpieniu i ulgę w niesieniu tego krzyża.

Lekarze robili, co mogli. Podawali leki w zastrzykach, kroplówkach, by wzmocnić chorą. Nic nie działało. Pobrano krew na badanie bakteryjne. Okazało się, że jest zakażenie bakterią szpitalną, bardzo groźną dla organizmu. Zdrowe osoby zakażone tą bakterią mają 50-procentową szansę na przeżycie. Chorzy w stanie skrajnego wycieńczenia są praktycznie bez szans.

Zawierzenie Bogu

– Rozmawiałam z Bogiem – opowiada p. Barbara. – Pytałam Go, czy po tym, jak wyrwał mnie ze szponów śmierci w czasie operacji, teraz przyjdzie mi umrzeć. Prosiłam z pokorą i ufnością: „Panie Jezu, nie wypuszczaj mnie ze swoich objęć. Uzdrów mnie, kochany Zbawicielu”. Całym sercem wołałam w duchu: „Jezu, zawierzam się Tobie, Ty się tym zajmij!”.

W tym czasie parafia pw. Ducha Świętego w Nowym Sączu, do której należy rodzina Koralów, czekała na relikwie św. Szarbela (relikwie pierwszego stopnia – fragment kości). Przywiózł je z Libanu poprzedni proboszcz – ks. Andrzej Baran, jezuita, który był tam na pielgrzymce wraz z kilkoma parafianami. Zawieźli też spontanicznie zebraną przez ludzi ofiarę dla tamtejszych chrześcijan. Wiadomo bowiem, że św. Szarbel jest szczególnie łaskawy dla tych, którzy modlą się za Liban. Relikwie, zgodnie z pierwotnym przeznaczeniem, miały trafić do ks. Józefa Maja SJ w Krakowie. On zgodził się przekazać je do Nowego Sącza i osobiście je tam w styczniu br. zainstalował.

Interwencja św. Szarbela

– W dniu, w którym pojechałem po relikwie do Krakowa – opowiada ks. Józef Polak, jezuita, proboszcz parafii pw. Ducha Świętego w Nowym Sączu – wstąpiłem do naszej WAM-owskiej księgarni, żeby nabyć jakąś pozycję o św. Szarbelu, bo przyznam, że sam niewiele o nim wiedziałem. Wychodząc z księgarni, spotkałem Józefa Korala z córką. Wiedziałem, że p. Barbara jest bardzo chora. Opowiedzieli mi, że wracają ze szpitala i że sytuacja jest bardzo poważna. Relikwie miałem ze sobą od dwóch godzin. Niewiele się zastanawiając, poszliśmy na oddział.

– W pewnym momencie usłyszałam głos męża – opowiada p. Barbara. – Bardzo mnie to zdziwiło, bo przecież był u mnie przed chwilą i razem z córką poszli do kościoła obok szpitala na Mszę św. Po chwili zobaczyłam męża i córkę. Już nie byli przygnębieni i smutni. Twarze rozjaśniał im szeroki uśmiech. Razem z nimi był ksiądz proboszcz Józef Polak. Przyniósł ze sobą do szpitala relikwie św. Szarbela...

Ksiądz wraz z obecnymi odmówił modlitwę do św. Szarbela. Następnie podał chorej do ucałowania relikwiarz. – Już w trakcie modlitwy nie czułam bólu – wyznaje p. Barbara. – Stałam się bardziej przytomna. Kiedy ucałowałam kości św. Szarbela, nie myślałam, czy to będzie uzdrowienie – ja byłam tego pewna. Nie mam pojęcia, skąd się wzięła ta pewność.

Święty kontra bakterie

– Gdy wchodziłem do szpitala – opowiada ks. Polak – wiedziałem, że na oddziale jest jakieś zakażenie. Podałem p. Barbarze relikwiarz do ucałowania. Zobaczyła to pielęgniarka. Wyjęła mi relikwiarz z ręki, spryskała go jakimś środkiem i włożyła pod wodę. „Co pani robi?” – zapytałem. „Muszę to zdezynfekować”. „Ale on nie jest wodoszczelny” – wyjaśniłem, nie wiedząc, że chodzi jej o to, by zewnętrzne bakterie się nie rozprzestrzeniały. To był koniec wizyty.

Następnego dnia rano okazało się, że na oddziale bakterii już nie było. To był kolejny „cud” św. Szarbela. Badania z krwi potwierdziły, że również chora nie ma w sobie bakterii. Lekarze w zdumieniu patrzyli na wyniki. Dla pewności powtórzyli badania.

– Byłam zdrowa – opowiada p. Barbara. – Powoli zaczęłam nabierać siły i radości życia. Cała moja rodzina i przyjaciele, którzy byli ze mną w czasie choroby, którzy wspierali mnie modlitwą i dobrym słowem, są wdzięczni św. Szarbelowi. Błogosławimy go za to, że się mną zajął, że uprosił dla mnie u Boga Wszechmogącego łaskę uzdrowienia. Bogu niech będą dzięki i św. Szarbelowi!

Wiara w orędownictwo

W parafii pw. Ducha Świętego w Nowym Sączu w trzecie piątki miesiąca o godz. 18 odprawiana jest Msza św. z modlitwą o uzdrowienie, następnie mają miejsce: adoracja, błogosławieństwo Najświętszym Sakramentem, namaszczenie olejem św. Szarbela i ucałowanie relikwii świętego. Wielu ludzi przychodzi i prosi o jego wstawiennictwo. Św. Szarbel jest niezwykle skutecznym świętym, wyprasza wiele łask, pokazuje, że pomoc Boga dla ludzi, którzy się do Niego uciekają, może być realna. – Nie ma jednak żadnej gwarancji, że ten, kto przyjdzie do św. Szarbela, będzie natychmiast uzdrowiony – przyznaje ks. Józef Polak. – Czasami to działanie jest inne. Łaska Boża działa według Bożej optyki, a nie naszych ludzkich życzeń. Święci swoim orędownictwem mogą ludzi do Kościoła przyciągać i to czynią, także przez cuda. Wystarczy popatrzeć, jak wiele osób uczestniczy w Mszach św. z modlitwą o uzdrowienie.

* * *

Ojciec Szarbel Makhlouf

maronicki pustelnik i święty Kościoła katolickiego. Żył w XIX wieku w Libanie

23 lata swojego życia spędził w pustelni w Annaja. Tam też zmarł.

Po pogrzebie o. Szarbela miało miejsce zadziwiające zjawisko. Nad jego grobem pojawiła się niezwykła, jasna poświata, która utrzymywała się przez wiele tygodni. Łuna ta spowodowała, że do grobu pustelnika zaczęły przybywać co noc rzesze wiernych i ciekawskich. Gdy po kilku miesiącach zaintrygowane wydarzeniami władze klasztoru dokonały ekshumacji ciała o. Szarbela, okazało się, że jest ono w doskonałym stanie, zachowało elastyczność i temperaturę osoby żyjącej i wydzielało ciecz, którą świadkowie określali jako pot i krew. Po umyciu i przebraniu ciało o. Szarbela zostało złożone w drewnianej trumnie i umieszczone w klasztornej kaplicy. Mimo usunięcia wnętrzności i osuszenia ciała zmarłego dalej sączyła się z niego substancja, która została uznana za relikwię. Różnymi sposobami próbowano powstrzymać wydzielanie płynu, ale bezskutecznie.

W ciągu 17 lat ciało pustelnika było 34 razy badane przez naukowców. Stwierdzili oni, że zachowuje się w nienaruszonym stanie i wydziela tajemniczy płyn dzięki interwencji samego Boga.

W 1965 r., pod koniec Soboru Watykańskiego II, o. Szarbel został beatyfikowany przez papieża Pawła VI, a 9 października 1977 r. – kanonizowany na Placu św. Piotra w Rzymie. Kilka miesięcy przed kanonizacją jego ciało zaczęło się wysuszać.

Od tej pory miliony pielgrzymów przybywają do grobu świętego, przy którym dokonują się cudowne uzdrowienia duszy i ciała oraz nawrócenia liczone w tysiącach.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Kard. Nycz powołał komitet do spraw przygotowania uroczystości beatyfikacyjnych kard. Wyszyńskiego

2019-12-11 19:45

archidiecezja warszawska / Warszawa (KAI)

Metropolia warszawski powołał komitet organizacyjny beatyfikacji kard. Stefana Wyszyńskiego, która odbędzie się 7 czerwca 2020 roku na pl. Piłsudskiego w Warszawie. Członkowie poszczególnych komisji oraz sekcji odebrali 11 grudnia w Domu Arcybiskupów Warszawskich nominacje z rąk kard. Nycza. Całość przygotowań będzie koordynował bp Rafał Markowski.

BOŻENA SZTAJNER

W skład komitetu powołanego przez metropolitę warszawskiego weszli księża i świeccy - w sumie 86 osób, z którymi współpracować będą także obecni podczas uroczystości przedstawiciele władz państwowych i władz Warszawy, a także wojska i policji. - Wszyscy powinni się włączyć w tę beatyfikację, która ma, oprócz ściśle religijnego i kościelnego charakteru, również wymiar narodowo-państwowy - podkreślił kard. Kazimierz Nycz.

Komitet zajmie się przygotowaniem uroczystości na pl. Piłsudskiego, procesją z relikwiami do Świątyni Opatrzności Bożej oraz zorganizowaniem - kilka tygodni przed beatyfikacją - koncertu poświęconego kard. Stefanowi Wyszyńskiemu i Janowi Pawłowi II z okazji setnej roczny urodzin Papieża Polaka. - Nie możemy zapomnieć o tym jubileuszu, koncentrując się na beatyfikacji, dlatego postanowiliśmy oba te wydarzenia połączyć - podkreślił metropolita warszawski.

Całość przygotowań do beatyfikacji będzie koordynował bp Rafał Markowski. Komitet składa się z następujących komisji i sekcji, których przewodniczącymi zostali:

- komisja teologiczno-historyczna - bp Piotr Jarecki - komisja artystyczna - bp Michał Janocha - komisja liturgiczna - ks. Bartosz Szoplik - komisja muzyczna - ks. Piotr Markisz - komisja przygotowująca uroczystości na pl. Piłsudskiego - ks. Sławomir Nowakowski - sekcja porządkowa - ks. Marek Mętrak - sekcja rezerwacji i kart wstępu - ks. Łukasz Przybylski - sekcja ds. parkingów - ks. Marcin Szczerbiński - sekcja ds. opieki medycznej - ks. Władysław Duda - komisja przygotowująca procesję do Świątyni Opatrzności Bożej - ks. Tadeusz Aleksandrowicz - komisja ds. relikwii - ks. Janusz Bodzon - komisja medialna - ks. Przemysław Śliwiński - komisja obsługi biskupów i gości - ks. Matteo Campagnaro - komisja finansowo-sponsoringowa -ks. Marian Raciński

Beatyfikacja kard. Stefana Wyszyńskiego odbędzie się 7 czerwca 2020 roku o godz. 12.00 na pl. Piłsudskiego w Warszawie.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem