Reklama

Cel misji

2017-04-11 09:43

Z kard. Camillo Ruinim rozmawiał Włodzimierz Rędzioch
Niedziela Ogólnopolska 16/2017, str. 16-17

Grzegorz Gałązka
kard. Camillo Ruini

Był czas, gdy krytykowano Jana Pawła II za to, że zbyt dużo podróżuje. Na te zarzuty Papież odpowiedział kiedyś, że może poświęcać wiele czasu na odwiedzanie Kościołów lokalnych na całym świecie, ponieważ w Watykanie jest kard. Joseph Ratzinger, a w Rzymie – kard. Camillo Ruini. Słowa te najlepiej świadczą o tym, jak wielkim zaufaniem Papież darzył prefekta Kongregacji Nauki Wiary oraz swojego wikariusza dla diecezji rzymskiej
Z kard. Camillo Ruinim rozmawia Włodzimierz Rędzioch

WŁODZIMIERZ RĘDZIOCH: – Kiedy po raz pierwszy usłyszał Eminencja nazwisko Josepha Ratzingera?

KARD. CAMILLO RUINI: – Nie pamiętam dokładnie, ale myślę, że było to w latach Soboru Watykańskiego II. Jednak jako teologa poznałem Ratzingera z jego książki „Wprowadzenie do chrześcijaństwa”, kiedy ukazała się w języku włoskim – w 1969 r.

– Kard. Ratzinger pod koniec 1981 r. został wezwany do Watykanu przez Jana Pawła II, który mianował go prefektem Kongregacji Nauki Wiary. Czy Eminencja miał okazję poznać w tamtych latach kard. Ratzingera?

– Osobiście poznałem kardynała dużo wcześniej, już w 1971 r., kiedy był profesorem w Ratyzbonie i dziekanem międzydiecezjalnego Instytutu Teologicznego w Reggio Emilia – zaprosiłem go wtedy, aby wygłosił wykład oraz publiczną konferencję w Reggio. Przyjął to zaproszenie, a przy okazji pragnął odwiedzić również Kanossę (miasto we włoskim regionie Reggio Emilia, gdzie w styczniu 1077 r. doszło do spotkania papieża Grzegorza VII z królem Henrykiem IV; król przez 3 dni publicznie prosił papieża o zdjęcie z niego klątwy – przyp. W. R.), która znajduje się w pobliżu Reggio i bardzo go interesowała.

– Później Jan Paweł II wezwał do Rzymu również Księdza Kardynała, by pełnił funkcję papieskiego wikariusza w Rzymie. Czy jako wikariusz dla diecezji rzymskiej, a także przewodniczący Konferencji Episkopatu Włoch miał Eminencja kontakty z kard. Ratzingerem?

– Prawdę mówiąc, Jan Paweł II wezwał mnie do Rzymu już w 1986 r., abym pełnił funkcję sekretarza Konferencji Episkopatu Włoch, i w tej roli intensywnie współpracowałem z kard. Ratzingerem.

– Jak Eminencja, ze swojego uprzywilejowanego punktu widzenia, oceniał pracę prefekta Kongregacji Nauki Wiary?

– Oceniałem jego pracę bardzo pozytywnie, kard. Ratzinger to człowiek o wielkich kompetencjach i bystrości umysłu, połączonych z solidnością doktrynalną. Jego dobroć natomiast sprawiała, że osobiste kontakty z nim były łatwe i przyjemne.

– Czy spodziewał się Ksiądz Kardynał, że po śmierci Jana Pawła II papieżem zostanie kard. Ratzinger?

– Dużo się o tym mówiło i w głębi serca miałem taką nadzieję, ale obawiałem się, że będzie to trudne, ponieważ kard. Ratzinger miał wtedy już 78 lat, a wiadomo, że w 75. roku życia biskupi muszą złożyć rezygnację.

– Z jakimi uczuciami przyjął Ksiądz Kardynał wiadomość, że kard. Ratzinger został biskupem diecezji, której Eminencja był wikariuszem?

– Uczestniczyłem w konklawe, a więc od wewnątrz obserwowałem, z wielką radością i ufnością, jak doszło do jego wyboru.

– Benedykt XVI chciał, aby Eminencja pozostał jego wikariuszem dla diecezji rzymskiej aż do 27 czerwca 2008 r. Jakie były stosunki między nowym papieżem a Księdzem Kardynałem?

– Były to bardzo bliskie stosunki, oczywiście w tym sensie, że byłem jego współpracownikiem, tak jak wcześniej przez wiele lat pracowałem dla Jana Pawła II. Benedykt XVI, podobnie jak jego poprzednik, miał wielki dar słuchania rozmówcy z ogromną uwagą, zawsze jasno i konkretnie odpowiadał na pytania, które mu stawiałem.

– Jakie były najważniejsze momenty pontyfikatu Benedykta XVI?

– Nie wiem, czy najlepszym rozwiązaniem jest określenie: momenty pontyfikatu z inicjatywami, które je charakteryzowały (np. publikacja encykliki), czy raczej: priorytety działania, którymi kierował się przez cały swój pontyfikat. Dla mnie centralnym punktem nauczania Benedykta XVI było potwierdzenie priorytetu Boga, a co za tym idzie – priorytetu modlitwy, zwłaszcza modlitwy liturgicznej.

– Eminencja miał częste kontakty z Papieżem. Co najbardziej uderzało u Benedykta XVI jako człowieka?

– Papież przyjmował mnie na audiencji mniej więcej raz na 40 dni. Jednak gdy prosiłem o spotkanie, zawsze niezwłocznie udzielał mi audiencji. Wspomniałem już o jego dobroci, umiejętności słuchania i dawaniu precyzyjnych odpowiedzi. Mogę dodać też coś bardziej osobistego, a mianowicie, że tak jak w przypadku Jana Pawła II czułem się zawsze serdecznie przyjmowany – chociaż charaktery tych dwóch Papieży były wyraźnie różne.

– Dlaczego Benedykt XVI nie był rozumiany i często miał przeciwko sobie najbardziej wpływowe media?

– W odpowiedzi chciałbym wyróżnić dwa aspekty. W świecie ludzi niewierzących, co jest logiczne, były nieporozumienia i zdecydowane reakcje w stosunku do propozycji wiary, która zawsze była w centrum tego pontyfikatu. Ale trzeba podkreślić, że wielu niewierzących bardzo mile widziało otwartość Benedykta XVI, głębokość jego myśli i wolę dialogu. W samym Kościele natomiast od dawna istniały różne szkoły myślenia, nawet sprzeczne ze stanowiskiem Josepha Ratzingera; te środowiska w dalszym ciągu działały w czasie jego pontyfikatu.

– Jak Ksiądz Kardynał zareagował na decyzję Benedykta XVI o jego rezygnacji z najwyższego urzędu w Kościele – decyzję, która u wielu ludzi wciąż budzi pewne obawy?

– Byłem obecny na konsystorzu, podczas którego Benedykt XVI ogłosił swoją decyzję, i byłem całkowicie zaskoczony, zasmucony, a nawet przerażony. Ale po pewnym czasie, gdy myślałem już bardziej spokojnie, pogodziłem się z tym faktem i uznałem, że to zamieszanie osłabnie w chwili, w której podczas następnego konklawe zostanie wybrany nowy papież. Dziś rozumiem mądrość, wielkoduszność i dalekowzroczność decyzji Benedykta XVI z powodów, które sam wyjaśnił w dniu rezygnacji.

– Jak fakt, że papieże mogą zrzec się swego urzędu, zmienił papiestwo i Kościół katolicki?

– Wydaje mi się, że nie przynosi to żadnych znaczących zmian. Osobiście uważam, że tego rodzaju decyzja powinna zależeć od wyłącznej oceny kolejnych papieży. Podziwiałem heroiczne poświęcenie Jana Pawła II, ale – jak wspomniałem – zacząłem też cenić decyzję Benedykta XVI.

– Papież senior spędza ostatni okres swojego życia w klasztorze Mater Ecclesiae. Czy Eminencja jest z nim w kontakcie?

– Oczywiście, odwiedzam go dość często i za każdym razem rozmowa z nim ubogaca intelekt i jest pocieszeniem dla duszy.

– Pontyfikat Benedykta XVI, z jego własnej woli, skończył się 28 lutego 2013 r., zaledwie 4 lata temu, może więc jeszcze za wcześnie na „umiejscowienie” go w historii Kościoła. Ale według Eminencji, co pozostanie z wielkiego magisterium Benedykta XVI?

– Na pewno jest za wcześnie, aby dokonać bilansu pontyfikatu, ale chciałbym zwrócić uwagę na dwie rzeczy: hermeneutykę Soboru Watykańskiego II proponowaną przez Benedykta XVI w przemówieniu do Kurii Rzymskiej 22 grudnia 2005 r. oraz książki „Jezus z Nazaretu”, które co prawda nie są aktem magisterium, ale z pewnością wniosą trwały wkład w rozumienie przez Kościół Pisma Świętego.

* * *

Jan Paweł II w 1991 r. wezwał Camillo Ruiniego – kapłana z diecezji Modena (ur. w 1931 r.) do Rzymu, by pełnił odpowiedzialną funkcję wikariusza dla stolicy Włoch. Kard. Ruini pozostał na tym stanowisku aż do 2008 r. W tym okresie był również przewodniczącym włoskiego Episkopatu (CEI). Przez te wszystkie lata spotykał się i współpracował z kard. Josephem Ratzingerem – prefektem Kongregacji Nauki Wiary, później papieżem Benedyktem XVI.

Przed 90. urodzinami Papieża Seniora spotkałem się z kard. Ruinim, by wysłuchać jego wspomnień o kard. Ratzingerze/Benedykcie XVI.

W. R.

Tagi:
Watykan

Watykan: podano skład komisji przygotowującej dokument Synodu dla Amazonii

2019-10-15 21:49

st (KAI) / Watykan

Biuro Prasowe Stolicy Apostolskiej podało dziś wieczorem nazwiska członków komisji, której powierzono przygotowanie dokumentu Zgromadzenia Specjalnego Synodu Biskupów dla Regionu Amazonii.

Bożena Sztajner/Niedziela

Przewodniczącym został kard. Cláudio Hummes, OFM, emerytowany arcybiskup São Paulo, przewodniczący Episkopalnej Komisji ds. Amazonii Narodowej Konferencji Biskupów Brazylii (C.N.B.B.), Prezydent Panamazońskiej Sieci Kościelnej (REPAM) (Brazylia)

Członkowie:

Kard. Lorenzo BaldisserI, sekretarz generalny Synodu Biskupów (Watykan) Bp Mario Grech, Pro-sekretarz generalny Synodu Biskupów (Watykan), Administrator Apostolski Gozo (Malta). Kard. Michael Czerny, SJ., arcybiskup tytularny Benevento, podsekretarz Sekcji ds. Migrantów i Uchodźców Dykasterii ds. Integralnego Rozwoju Człowieka (Watykan) Bp David Martínez de Aguirre Guinea, OP., Wikariusz Apostolski Puerto Maldonado, Biskup tytularny Izirzady (Peru)

4 członków wybranych przez zgromadzenie

1. Bp Mário Antônio Da Silva, biskup Roraima (Brazylia) 2. Abp Héctor Miguel Cabrejos Vidarte, OFM, arcybiskup Trujillo, Przewodniczący Konferencji Episkopatu (Peru), Przewodniczący Rady Episkopatu Ameryki Łacińskiej (CELAM) 3. Bp Nelson Jair Cardona Ramírez, biskup San José del Guaviare (Kolumbia) 4. Abp Sergio Alfredo Gualberti Calandrina, arcybiskup Santa Cruz de la Sierra (Boliwia)

4 członków z nominacji papieskiej

1. Kard. Christoph Schönborn, OP, arcybiskup Wiednia, przewodniczący Konferencji Episkopatu (Austria) 2. Bp Marcelo Sánchez Sorondo, biskup tytularny Vescovio, kanclerz Papieskiej Akademii Nauk i Papieskiej Akademii Nauk Społecznych (Watykan) 3. Abp Edmundo Ponciano Valenzuela Mellid, SDB, arcybiskup Asunción, (Paragwaj) 4. Ks. Rossano Sala, SDB, profesor duszpasterstwa młodzieży na Papieskim Uniwersytecie Salezjańskim i dyrektor czasopisma (Włochy)

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Siła modlitwy

2019-10-01 13:55

Beata Pieczykura
Niedziela Ogólnopolska 40/2019, str. 10-11

Ma moc większą od bomby atomowej. Jest najpotężniejszą bronią znaną ludziom wszystkich czasów, także w XXI wieku. To nie slogan – mówią ci, którzy doświadczyli siły modlitwy różańcowej. Dzięki niej niektórzy wciąż żyją

stock.adobe.com

Chwycili za różaniec, a sam Bóg uczynił cud we właściwym czasie. Zaufali, są pewni, że On wie, co robi. Wojownicy Maryi opowiadają o cudownej ingerencji Boga w swoim życiu.

Ocalony i nawrócony

Wielkiej siły modlitwy różańcowej, która ratuje od samobójstwa i kompletnie zmienia życie, doświadczył Marcin. Przez 15 lat pił i zrobił w życiu wiele złych rzeczy. Któregoś dnia, w 1. rocznicę śmierci swojej ukochanej babci, postanowił pójść trzeźwy na jej grób. Pamiętał, że babcia przez całe życie odmawiała Różaniec, głównie w jego intencji, więc zabrał ze sobą ten sznurek paciorków.

– W drodze na cmentarz próbowałem odmawiać Różaniec, choć właściwie nie wiedziałem jak, bo zapomniałem po I Komunii św. – opowiada Marcin. – Miałem omamy, jakbym widział diabła, który namawiał mnie, żebym się powiesił. W tym amoku zwątpiłem we wszystko i poszedłem na pole. Wiedziałem, że tam jest takie miejsce, gdzie są schowane sznury. Szukałem gorączkowo powroza, ale nie mogłem go znaleźć. To mi uświadomiło, że ta modlitwa ma wielką moc. Jestem pewny, że dzięki Różańcowi nie odebrałem sobie życia. Oszołomiony wróciłem na cmentarz i modliłem się, jak umiałem. Wtedy postanowiłem świadomie i dobrowolnie iść na terapię odwykową. Najpierw przez 3 miesiące byłem na oddziale detoksykacyjnym, a potem na oddziale odwykowym. Tam, po 15 latach, przystąpiłem do spowiedzi generalnej. Spowiednik powiedział mi, jak odmawiać Różaniec. Po powrocie do normalnego życia było mi ciężko, ale najważniejsze było to, aby „nie popłynąć”. Moją siłą i pomocą stał się Różaniec. Tak pozostało do dziś. Otrzymałem tyle łask – nie piję już 10 lat, a od 2 lat odmawiam Nowennę Pompejańską, jedną za drugą, zwłaszcza za kapłanów. Wierzę, że we współczesnym świecie najskuteczniejszą bronią jest Różaniec.

54 dni do szczęścia

Niełatwe życie odebrało jej radość i pokój serca, wszystko przestało mieć sens. Pracowała po 12 godzin dziennie, także w soboty i niedziele. Zaczęło jej szwankować zdrowie, pojawiły się konflikty w niedawno zawartym małżeństwie. Nie miała czasu dla przyjaciół, więc powoli ich traciła. Nie widziała wyjścia z tej sytuacji, a z całego serca pragnęła zmiany. – Wtedy przyjaciółka powiedziała mi, że Różaniec ma moc zmienić to wszystko – wspomina Magdalena. – Pomyślałam sobie: czemu nie, i postanowiłam spróbować. Byłam tak zdesperowana, że zdecydowałam się odmawiać Nowennę Pompejańską – każdego dnia przez 54 dni nie rozstawałam się z różańcem. Walczyłam ze sobą, z czasem, ze zniechęceniem. Wytrwałam. Dziś wiem jedno – niezależnie od tego, co by się działo, Bóg zawsze wyciągnie rękę, bo nie odmawia Matce Jezusa. Jestem szczęśliwa, wszystko powoli wraca do normy. Różaniec totalnie odmienił moje życie.

Potężniejszy od kul

Zenon różaniec otrzymał w dniu I Komunii św. i nie rozstaje się z nim do dziś. Od wielu lat modli się na nim codziennie. O trudnych dniach i modlitwie wbrew nadziei tak dziś mówi:

– Pamiętam, jak wiosną 1945 r. pijany radziecki żołnierz chciał rozstrzelać mojego ojca Jana. Mama klęczała na podwórku, na śniegu, przy ul. Paderewskiego w Grudziądzu, płakała i głośno odmawiała Różaniec, a my, dzieci, razem z nią. Baliśmy się. Po chwili przyszedł pułkownik, przełożony żołnierza, który trzymał ojca pod bronią, i zażądał dokumentów. Wtedy okazało się, że ojciec nie jest Niemcem. Pułkownik oddał ojcu dokumenty i powiedział mu, że jest niewinny. Potem znowu rosyjscy żołnierze zabrali ojca na przesłuchanie i uwięzili w piwnicach jednego z domów w Owczarkach k. Grudziądza. Długo nie wracał. Mama i ja poszliśmy tam. Cudownym trafem ojca właśnie zwolnili. Po wyzwoleniu Grudziądza całą rodziną wróciliśmy do domu – był zniszczony, ale stał. Jestem pewny, że codzienna modlitwa różańcowa naszej wieloosobowej rodziny ocaliła ojca od czerwonego zniewolenia i śmierci. Dlatego pytam młodych: Czy odmówiłeś Różaniec choć jeden raz? Może teraz weźmiesz go do ręki i będziesz się na nim modlić... To piękna przygoda spotkać Boga w tajemnicach rozważanych we wspólnocie Kościoła lub osobiście w domu, szpitalu, drodze, gdziekolwiek jesteście...

* * *

Powiedzieli o Różańcu

„Czepił się chłop Różańca jak tonący liny. Ale czegóż dzisiaj uchwycić się można, kiedy wszystko tak szybko się zmienia, przemija? Czegóż uchwycić się można w tym świecie, gdzie tempo przemian i zmian oszałamia, onieśmiela, ogłupia? Różańca babci, matki, swojego Różańca. Tego samego Różańca, co wczoraj, dziś i jutro. Najprostszego, jak prosta jest miłość. Uchwycić jego rytm, wejść w ten rytm, żyć tym rytmem – to uratować i ocalić siebie” – o. Jan Góra OP

„Nie ma w życiu problemu, którego by nie można rozwiązać z pomocą Różańca” – s. Łucja z Fatimy

„Różaniec jest modlitwą maluczkich i pokornych, ale też modlitwą najwznioślejszych duchów w Kościele; jest modlitwą teologów, doktorów, myślicieli i świętych” – kard. Stefan Wyszyński

„Jesteśmy szczęściarzami. Bo mamy Różaniec. Bo się możemy uczepić tajemnic, które dokonały największych rewolucji w dziejach świata. Bo się możemy dać wciągnąć w te tajemnice. Zresztą, czy nie są to też nasze tajemnice? Pełne radości i bólu, światła i chwały. Może dlatego modlitwa różańcem staje się wciąż, tak jak niegdyś, początkiem wielu rewolucji, w naszym życiu i życiu całej ludzkości” – ks. Rafał J. Sorkowicz SChr

„Różaniec to nie wypracowanie teologiczne. Odmawiany w chorobie, w trudnej podróży, w oczekiwaniu na wyniki badań, przed drzwiami egzaminatora – jest najmądrzejszą modlitwą” – anonim z internetu

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Zielone światło dla Brexitu

2019-10-17 19:21

wPolityce.pl / ems/PAP

Pixabay.com
Klamka zapadła! Unijna „27” dała zielone światło dla umowy ws. brexitu. Przywódcy wezwali Komisję Europejską, Parlament Europejski i Radę UE do podjęcia koniecznych kroków, by zapewnić, że porozumienie będzie mogło wejść w życie 1 listopada 2019 roku. Rada Europejska w formacie 27 zakończona. Konkluzje przyjęte - napisał na Twitterze Preben Aamann, rzecznik prasowy szefa Rady Europejskiej Donalda Tuska.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem