Reklama

Pod patronatem „Niedzieli”

Zwycięzcy w szkole Mistrzyni

2017-04-18 14:47

Maria Fortuna-Sudor
Niedziela Ogólnopolska 17/2017, str. 50-51

Graziako
Zgromadzenie Sióstr Matki Bożej Miłosierdzia – sanktuarium w Krakowie-Łagiewnikach

– W moim mieście Pan Jezus objawił się prostej zakonnicy, która podobno też miała piegi i też była ruda jak ja… – mówi Maria Pankowska z Płocka, laureatka konkursu wiedzy o Sekretarce Bożego Miłosierdzia

Wyzwanie rzucone jesienią ubiegłego roku przez siostry ze Zgromadzenia Sióstr Matki Bożej Miłosierdzia, w którym żyła św. Siostra Faustyna Kowalska, było bardzo ambitne. Z wiedzą o jej życiu zdecydowali się zmierzyć uczniowie z ponad 230 szkół, z 36 diecezji! A 7 kwietnia tego roku 103 uczniów (gimnazjalistów i licealistów) przyjechało do krakowskich Łagiewnik, gdzie odbył się finał pisemny i ustny konkursu. S. Elżbieta Siepak, rzecznik prasowy zgromadzenia, wyjaśnia, że inicjatywa jest owocem Roku Miłosierdzia. – Poznaliśmy piękną młodzież, która w ramach przygotowań do konkursu zdobyła dużą wiedzę, ale wierzymy, i o to też się modliłyśmy, aby to doświadczenie obcowania z „Dzienniczkiem” św. Siostry Faustyny przybliżało uczestników konkursu do Boga. To piękna przygoda, która, ufam, będzie procentować w życiu młodych – mówiła s. Petra Kowalczyk – matka generalna Zgromadzenia Sióstr Matki Bożej Miłosierdzia podczas uroczystego podsumowania Ogólnopolskiego Konkursu Wiedzy o św. Siostrze Faustynie.

Indeksy

– Zainteresowanie młodzieży osobą św. Siostry Faustyny przerosło nasze najśmielsze oczekiwania – mówiła s. Maria Faustyna, dokonując na scenie (w auli Jana Pawła II) podsumowania konkursu. Podkreśliła świetną współpracę m.in. z katolickimi uczelniami, które wsparły ideę konkursu, przekazując szczególnie cenne nagrody – indeksy na wyższe uczelnie. Dzięki temu laureaci, ale też zdobywcy największej liczby punktów w finale w kategorii ponadgimnazjalnej mają już w kieszeni indeksy następujących uczelni: Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie (3), Uniwersytetu Jana Pawła II w Krakowie (10), Wyższej Szkoły Kultury Społecznej i Medialnej w Toruniu (1) i Papieskiego Wydziału Teologicznego we Wrocławiu (4). Nadto wszyscy finaliści szkół ponadgimnazjalnych mają do dyspozycji dodatkowe punkty przy rekrutacji na UKSW.

Zanim jednak rozdysponowano indeksy, zanim wręczono nagrody (laureaci obu kategorii pojadą na trzydniową wycieczkę śladami św. Faustyny po Polsce) i podziękowania, uczestnicy zmierzyli się z trudnymi zadaniami. W komisji konkursowej byli: matka generalna s. Petra Kowalczyk, ks. dr. hab. Marek Tatar z UKSW (przewodniczący, równocześnie odpowiedzialny za ocenę merytoryczną zadań do wszystkich etapów konkursu) i s. Elżbieta Siepak, która przyznaje, że pytania wymagały nie tylko znajomości życia św. Faustyny oraz jej „Dzienniczka”, ale też pewnej wiedzy teologicznej, dotyczącej kultu Miłosierdzia Bożego.

Reklama

Laureatka

Zdobywczyni I miejsca, uczennica kl. II Katolickiego Liceum Ogólnokształcącego im. Stanisława Kostki w Sikorzu – Maria Pankowska z Płocka również przyznaje, że to był trudny konkurs. Stwierdza: – Pytania sprawdzały z jednej strony wiedzę, a z drugiej umiejętność myślenia, wnioskowania, teologicznych uzasadnień. Laureatka mówi, że w ramach przygotowań do konkursu po raz pierwszy przeczytała „Dzienniczek” w całości. Zauważa: – Myślę, że jest to lektura na dzisiejsze i na każde czasy. I przyznaje, że nie chodziło jej o wygranie konkursu. Raczej postrzega to jako rodzaj zobowiązania: – No bo w moim mieście Pan Jezus objawił się takiej prostej zakonnicy, która podobno też miała piegi i też była ruda jak ja... – mówi, uśmiechając się radośnie.

Jej opiekun, ks. Piotr Marzec (wicedyrektor i nauczyciel matematyki Katolickiego LO im. Stanisława Kostki w Sikorzu) nie kryje satysfakcji: – Co do Marysi, to nie miałem żadnych wątpliwości, że dojdzie do finału. Bo Marysia jest duchowo wyżej niż wszyscy inni. I często mnie inspiruje do pewnych działań, które podejmujemy w szkole. Gdy zobaczyłem, że jest na piątym miejscu, pomyślałem sobie, że to może będzie taki nasz sikorski Stoch, który z piątego miejsca wskoczył w drugiej turze na pierwsze (śmiech). I tak się stało, z czego bardzo się cieszymy.

Opiekun laureatki przyznaje, że jest częstym gościem w kaplicy sióstr Matki Bożej Miłosierdzia w Płocku, gdzie Chrystus objawiał się św. Faustynie. Gdy dopytuję, jak odbiera fakt, że to właśnie płocczanka zdobyła w konkursie I miejsce, wyznaje: – Zastanawiam się, co Pan Jezus chciał nam powiedzieć. Będziemy o tym myśleć i modlić się o poznanie odpowiedzi.

Sukces

Podsumowując konkursowe zmagania, s. Elżbieta Siepak zauważa: – Myślę, że przez ostatnie miesiące uczestnicy konkursu byli w szkole najwspanialszej mistrzyni – św. Siostry Faustyny. Dlatego bez względu na to, jakie kto zajął miejsce, jest zwycięzcą, bo w tym czasie naprawdę zdobył wielki skarb!

Ks. Piotr Marzec, podobnie jak wiele innych osób, wyraża nadzieję, że będą kolejne edycje. Zauważa, że dla uczestników udział w konkursie to dobrze wykorzystany czas. I podkreśla: – Okazuje się, że dla tej młodzieży jest ważne, co mówiła św. Faustyna, co przez nią przekazał nam Pan Jezus. A s. Elżbieta Siepak stawia retoryczne pytanie: – Jeżeli młodzież jest zainteresowana konkursem, jeżeli mówi, że to dla niej wielka przygoda, to dlaczego jej nie kontynuować?

Zwracając się do laureatów i finalistów, s. Maria Faustyna stwierdziła: – Nie byłoby tego konkursu bez was, bez waszej współpracy z Bożą łaską, która podnosi intelekt, bazując jednak na naturze. Jak mówił Jan Paweł II w „Fides et ratio”, wiara i rozum są jak dwa skrzydła, na których duch ludzki unosi się ku kontemplacji Prawdy. I powiem krótko, tak trzymać!

A ks. prof. Marek Tatar, dziękując za współpracę i organizatorom, i uczestnikom zauważył: – To jest wielkie wydarzenie! Pierwsza edycja, zapewne trudna, ale jednocześnie zakończona ogromnym sukcesem. I dodał: – Gratuluję wam serdecznie i życzę, aby wasze życie rozwijało się pięknie, aby niosło w sobie wiele sensu, odwagi, abyście we właściwy sposób przeżywali waszą młodość! Aby poświęcony czas i włożony trud przyniosły błogosławione owoce!

* * *

Laureaci w grupie gimnazjalnej:
1. miejsce – Zofia Margraf;
2. – Wiktor Kostecki;
3. – Weronika Kowalik;
4. – Julia Sus,
5. – Karolina Kozłowska

Laureaci szkół ponadgimnazjalnych:
1. miejsce – Maria Pankowska;
2. – Katarzyna Blicharz,
3. – Bartosz Borkowski;
4. – Natalia Cywińska,
5. – Sandra Wiesiak

Tagi:
miłosierdzie Niedziela Młodych

Reklama

Zaczyn miłości - poświęcenie Domu Miłosierdzia w Częstochowie

2019-10-29 18:36

Beata Pieczykura

– Zaczyn miłości, który dziś się rozpoczyna, będzie miał kontynuację z woli Boga i z pomocą ludzi, których Bóg tutaj pośle i posyła. Kościół zawsze starał się stawiać czoła wszystkim ludzkim potrzebom – mówił 29 października abp Wacław Depo podczas poświęcenia „Domus Misericordiae” Caritas Archidiecezji Częstochowskiej przy ul. Ogrodowej w Częstochowie.

Beata Pieczykura

Z tej okazji metropolita częstochowski przewodniczył Mszy św., w koncelebrze byli m.in. abp Stanisław Nowak, ks. Krzysztof Sroka, zastępca dyrektora Caritas Polska, ks. Marek Bator, dyrektor częstochowskiej Caritas, dyrektorzy diecezjalnych Caritas i księża z naszej archidiecezji. Po Eucharystii abp Wacław poświęcił kaplicę i uroczyście został otwarty Domu Pomocy Społecznej „Domus Misericordae”.

Zobacz zdjęcia: Poświęcenie Domu Miłosierdzia w Częstochowie

Trud adaptacji budynku ukazała prezentacja multimedialna „Budowa Domus Misericordiae”. Na zakończenie częstochowska Caritas wyraziła wdzięczność osobom i instytucjom zaangażowanym w dzieła miłosierdzia, podziękowanie otrzymał ks. Jarosław Grabowski, redaktor naczelny „Niedzieli”.

To kolejne dzieło wspierające osoby starsze prowadzone przez archidiecezjalną Caritas, w którym znajdują się pokoje 1-, 2-osobowe, świetlica, kuchnia do wewnętrznego użytku oraz kaplica z witrażami apostołów miłosierdzia: św. Jana Pawła II, św. Brata Alberta, św. Ojca Pio, św. Matki Teresy.

Więcej na łamach „Niedzieli Częstochowskiej”

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Nowe oblicze Justyny Steczkowskiej


Edycja wrocławska 27/2007

Tomasz Limberger: - 1 czerwca ukazała się Twoja najnowsza, ósma już płyta pt.: „Daj mi chwilę”. Jaki jest ten krążek?

Justyna Steczkowska: - Najlepiej jej posłuchać. Po co dużo mówić o muzyce - najlepiej posłuchać.

- Ta płyta to zdecydowana odmiana - „czarna” i „drapieżna” Justyna Steczkowska zmieniła się w bardziej łagodną kobietę. Czy tak jest w rzeczywistości?

- Myślę, że zawsze taka byłam, tylko nie wszyscy o tym wiedzieli. A płyta „Daj mi chwilę” pokazuje to bardziej niż pozostałe moje płyty.

- Czym Twój już ósmy album różni się od poprzednich?

- Każda moja płyta jest trochę inna. Każda jest zapisem mojego życia, emocji, spraw, które były dla mnie ważne. Podobnie jest z tą płytą. Wiele historii tam zaśpiewanych kiedyś mnie dotyczyło. Niektóre są zasłyszane od przyjaciółek. Co prawda większość tekstów jest napisana przez mężczyzn - trzech mężczyzn pracowało nad tekstami na tej płycie: Łukasz Rutkowski, Kuba Wandachowicz i Michał Aleks, no i jeszcze ja napisałam kilka tekstów.
Ta płyta jest spokojniejsza od moich poprzednich. Zależało mi, aby po pięciu latach pracy dla telewizji, gdzie zrobiłam dwa duże spektakle „Alkimja” i „Femme Fatale”, wrócić do radia, do moich słuchaczy, do tych fanów, którzy uwielbiali mnie za to, że śpiewałam dla nich piosenki, które oni mogli śpiewać razem ze mną. Zatęskniłam po prostu za radiem, bo dawno tam nie byłam, dawno nie rozmawiałam z dziennikarzami i dawno nie słyszałam tam swoich piosenek, więc pomyślałam, że czas tam wrócić. Cieszę się, że udało mi się to piosenką „To nie miłość (To tylko złudzenie)”, która rzeczywiście zaszła wysoko na listach przebojów, na wielu dotarła nawet do pierwszych miejsc. A płyta jest taka trochę jak moje życie, bardziej spokojna, wyciszona, dojrzała. Dużo na tej płycie jest o kobiecości i o kobietach, więc myślę, że dziewczyny w moim wieku najlepiej ją zrozumieją. To nie znaczy, że nie będą jej kochali również mężczyźni, bo ma dobre bity zrobione przez Bogdana Kondrackiego, bardzo ładne i dobrze zharmonizowane melodie... Mam nadzieję, że będzie się podobała wielu ludziom.

- Czy singiel promujący „To nie miłość (To tylko złudzenie)” jest wizytówką całej płyty?

- Nie do końca. Jest to jedna z wielu piosenek, które się znajdują na płycie. Na pewno jest dobrą piosenką, przynajmniej dla mnie, ale to Państwo muszą ocenić, czy piosenka jest dobra, czy nie. Natomiast jest kilka piosenek naprawdę świetnych, ale może mniej radiowych, choć absolutnie wartych uwagi, na przykład „Wracam do domu” - piękna ballada, bardzo wzruszającą, ze świetnym tekstem, „Tu i tu” z kolei bardzo lekki i przyjemny utwór, szczególnie w letnie dni. Ogólnie wszystkie piosenki bardzo mi przypadły do serca, poza tym gdybym nie widziała w nich czegoś pozytywnego i dobrego i przede wszystkim dobrej jakości, to bym ich po prostu nie zaśpiewała…

- Czyli po prostu czerpiesz radość z grania i ze śpiewania?

- Oczywiście. Tak było od dzieciństwa. To było coś, co lubiłam najbardziej, co głęboko czułam. Zawsze chciałam być muzykiem i cieszę się, że mi się to w życiu udało.

- Jakie znaczenie dla twojej twórczości mają osobiste doświadczenia: wiara, rodzina… Jakie jest przesłanie Twoich piosenek?

- Wiara dla mnie ma olbrzymie znaczenie, rodzina też - to jest jasne. Swoimi piosenkami nie opowiadam jednak o tym. Wiara wydaje mi się czymś tak bardzo intymnym i ważnym, że nie potrafię w sposób sensowny przenieść tego na papier i muzykę, szczególnie muzykę komercyjną. Natomiast w czasie Wielkiego Postu, razem z moją rodziną, gramy koncerty charytatywne dla różnych ludzi potrzebujących pomocy. Udało nam się zagrać kilka bardzo dobrych koncertów na rozbudowę kościoła, na leczenie chorego chłopca, dziewczynki. Były to przepiękne wielkopostne koncerty. Ja bardzo lubię okres Wielkiego Postu, jest to dla mnie piękne święto, w którym wszystko może się odrodzić na nowo. W ogóle Świętą Wielkanocne są symbolem odrodzenia, choćby nie wiem ile złego się zdarzyło, zawsze mamy szansę wrócić tam, gdzie jest dobro. A Wielki Post to czas wyciszenia, skupienia, czas pieśni wielkopostnych, które mają w sobie tyle melancholii, smutku i głębokiej mądrości. Bardzo cenię te koncerty z tego względu, że są niekomercyjne, nie jesteśmy ograniczeni czasem, ani piosenkami. Po prostu dużo improwizujemy, wprowadzamy do kościoła atmosferę spokoju, wyciszenia, by ludzie mogli się przy tej muzyce modlić. Graliśmy też kilka razy na adoracji, już nie jako koncert, ale dla własnej radości, tak by ludzie, którzy przychodzą do kościoła adorować Jezusa Chrystusa, mogli swoją modlitwę jeszcze głębiej przeżyć. Gramy więc też zupełnie inaczej - jest głos, jest fortepian, jest kontrabas… naprawdę wydaje mi się to bardzo piękne, ludzie są zawsze poruszeni taką muzyką i my sami grając ją również.

- Dziękuję bardzo za rozmowę.

- Dziękuję bardzo i pozdrawiam wszystkich bardzo serdecznie

Oprac. Karol Białkowski

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Światowy Dzień Ubogich krzykiem o obecność Boga

2019-11-17 21:33

Maciej Orman, ks. Mariusz Frukacz

– Chodząc po ulicach Częstochowy, spotykamy nie tylko biedę materialną, ale i duchową. Ten dzień jest dlatego krzykiem o obecność Boga pośród nas – mówił 17 listopada w kościele św. Zygmunta w Częstochowie ks. Paweł Dzierzkowski, zastępca dyrektora Caritas Archidiecezji Częstochowskiej, podczas Mszy św. w intencji ubogich, która jednocześnie rozpoczęła XXI Święto Muzyki

Maciej Orman

– „Biedni to nie są numery, dzięki którym możemy pochwalić się działaniami i projektami. (...) Biedni zbawiają nas, ponieważ pozwalają nam spotkać oblicze Chrystusa” – cytował fragment orędzia papieża Franciszka na III Światowy Dzień Ubogich ks. Paweł Dzierzkowski. – Ten dzień ma uwrażliwić nasze serca na drugiego człowieka. W czasie Eucharystii mamy spotkać Chrystusa, a później dostrzec Jego oblicze w drugim człowieku – wyjaśnił kaznodzieja.

Zobacz zdjęcia: Światowy Dzień Ubogich krzykiem o obecność Boga

Ks. Dzierzkowski zwrócił uwagę na bardzo niebezpieczną formę ubóstwa, jaką jest „brak dialogu, który dotyka naszych relacji”. – Z przerażeniem przypatrujemy się kryzysowi, który wyniszcza nasze rodziny, a który swoje podłoże tak często ma w odrzuceniu Boga. Tam, gdzie pojawia się problem na drodze duchowej, tam człowiek zaczyna uciekać od drugiego człowieka i szuka środków zastępczych. Rodzinny stół zamieniliśmy na komputer, tablet, telefon lub telewizor. To, co miało służyć człowiekowi, doprowadziło do izolacji od bliźniego, wspólnoty i rodziny – wyliczał ks. Dzierzkowski.

– Znakiem dzisiejszych czasów stała się obojętność wobec bliźniego, brak wrażliwości i miłosierdzia, brak przebaczenia sobie nawzajem. Łatwiej nam dzisiaj uciekać od siebie, niż być blisko siebie. Człowiek z takim przekonaniem chce ratować planetę i środowisko, w którym żyje, ale nie jest w stanie zauważyć współczesnego Łazarza, który prosi go o miłosierdzie. Czy to nie paradoks naszych czasów? – pytał retorycznie kaznodzieja.

– Chodząc po ulicach Częstochowy, możemy dostrzec osoby ubogie, bezdomne i uzależnione. Spotykamy nie tylko biedę materialną, ale i duchową, dlatego ten dzień jest też krzykiem o obecność Boga pośród nas – kontynuował.

Dzieląc się świadectwem pracy w częstochowskiej Caritas, ks. Dzierzkowski podkreślał, że osoby bezdomne i uzależnione często tracą poczucie swojej wartości, „bo tak wielu z nas nie potrafi jej w nich dostrzec”.

Mówiąc o osobach krytykujących tych, którzy niosą pomoc potrzebującym, ks. Dzierzkowski przytoczył tragiczne fakty z historii. – To echo totalitaryzmów, niemieckiego i komunistycznego, zbudowanych na filozofii Nietzschego. Bo jak można im pomagać, kiedy oni nie mogą nic dać?

– Jezus głosi Ewangelię miłości, przebaczenia, miłosierdzia i sprawiedliwości, gdzie człowiek jest wyniesiony bardzo wysoko. Jezus nie miał w pogardzie nikogo, nawet wtedy, gdy wpadał w gniew, wyrzucał przekupniów ze świątyni, czy kiedy zapowiadał, jak słyszymy w dzisiejszej Ewangelii, zburzenie pięknej Świątyni Jerozolimskiej. Jego słowa i czyny wypływały z troski o zbawienie człowieka – podkreślił ks. Dzierzkowski.

Kaznodzieja przyznał, że osoby starsze, którym również pomaga Caritas, często ubolewają, że najbliżsi nie mają czasu, żeby ich odwiedzić. – Światowy Dzień Ubogich jest więc wielkim wołaniem do każdego z nas, abyśmy byli dla siebie wrażliwi i otwarci. Jak mówi Jezus, to, co nas ocali, obok naszej wierności, to będzie miłosierdzie. Kiedy doświadczamy tego, że Bóg przebacza nam grzechy, możemy z tą miłością wyjść do drugiego człowieka. Tu nie potrzeba wiele. Chodzi o najprostsze gesty – wyjaśnił ks. Dzierzkowski.

– „Zaprawdę powiadam wam: wszystko, co uczyniliście jednemu z tych braci moich najmniejszych, Mnieście uczynili” – te słowa mają pomóc ponownie postawić drugiego człowieka na właściwym miejscu. Słowo Dobrej Nowiny jest nieustannym wezwaniem do nawrócenia, do zmiany myślenia, do spoglądania na świat Bożymi oczami – kontynuował zastępca dyrektora częstochowskiej Caritas.

– Wyobraźnia miłosierdzia, o której mówił św. Jan Paweł II, stanowi dla nas wyzwanie także i dziś, a może szczególnie dziś, aby od pięknych słów o miłosierdziu przejść do działania, gdyż widząc i czując miłosierdzie, czyni się je kreatywnie i twórczo – powiedział ks. Dzierzkowski.

– Przejawem tego zmagania się, najpierw z samym sobą, a później w walce o dobro, będzie nie tylko skuteczność pomocy, ale nade wszystko zdolność bycia z bliźnim i współodczuwanie, które sprawi, że będziemy „weselić się z tymi, którzy się weselą, i płakać z tymi, którzy płaczą” – wyjaśnił kaznodzieja.

Ks. Dzierzkowski zakończył słowami modlitwy św. Pawła VI: „Spraw, Panie, żeby moja wiara była skuteczna. Niech się w miłości objawia na zewnątrz, jako prawdziwa przyjaźń z Tobą i dobroć dla ludzi”.

Mszę św. koncelebrował proboszcz parafii św. Zygmunta ks. dr Jacek Marciniec.

Podczas Mszy św. śpiewała schola liturgiczna Domine Jesu pod batutą ks. Mateusza Ociepki. Wierni mogli również po Eucharystii wysłuchać utworów w jej wykonaniu.

W odpowiedzi na apel papieża Franciszka, abp Wacław Depo, metropolita częstochowski, zarządził w niedzielę 17 listopada zbiórkę do puszek we wszystkich kościołach i kaplicach archidiecezji częstochowskiej. Zbiórka ta zostanie przeznaczona na działania prowadzone przez Caritas Archidiecezji Częstochowskiej, takie jak m.in. streetworking – wyjście do osób przebywających w miejscach publicznych lub w ukryciu, zagubionych życiowo, które nie korzystają z pomocy zinstytucjonalizowanej, edukacja dla wolontariuszy w ramach programów Caritas czy dofinansowanie placówek Caritas dla bezdomnych.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem