Reklama

Najważniejsze jest niewidoczne dla oczu

2017-05-25 11:21

Anna Skopińska
Edycja łódzka 22/2017, str. 4-5

Ks. Paweł Kłys
Bp Ireneusz Pękalski

O byciu dobrym księdzem i o tym, jak rozpoznać powołanie, nie pogubić się w życiu, ale iść za Chrystusem i zrezygnować z własnych pragnień, z bp. Ireneuszem Pękalskim rozmawia Anna Skopińska

ANNA SKOPIŃSKA: – Księże Biskupie, ks. Jan Twardowski napisał takie piękne słowa: „własnego kapłaństwa się boję/własnego kapłaństwa się lękam/i przed kapłaństwem w proch padam,/i przed kapłaństwem klękam...”. Czym więc jest to kapłaństwo, jakim powołaniem, jaką tajemnicą?

BP IRENEUSZ PĘKALSKI: – Kapłaństwo jest wielką tajemnicą najpierw co do swej istoty. Mówi się, np. że kapłan to „alter Christus” – drugi Chrystus. Jak to możliwe, aby słaby, grzeszny człowiek mógł stać się – na mocy święceń – drugim Chrystusem, np. wypowiadając podczas Mszy św. Jego słowa z Ostatniej Wieczerzy: „To jest ciało moje… To jest kielich krwi mojej”, albo też powtarzać w konfesjonale słowa: „i ja odpuszczam tobie grzechy”? Ludzki rozum nie jest w stanie zgłębić tej tajemnicy. Dlatego każdy kapłan – jeśli właściwie rozeznał swoje powołanie – powinien za księdzem poetą powtarzać: „przed kapłaństwem w proch padam, i przed kapłaństwem klękam”.
Kapłaństwo jest także tajemnicą w innym znaczeniu. Sądzę, że chyba każdy ksiądz stawiał sobie kiedyś takie pytanie: dlaczego, Panie, właśnie mnie obdarowałeś łaską powołania do kapłaństwa, znając lepiej ode mnie wszystkie moje ograniczenia, słabości? Także na to pytanie rozum nie pomoże nam znaleźć sensownej odpowiedzi. Pozostaje zatem z pokorą wyznać za Piotrem, który nie zawsze stawał na wysokości zadania: „Ty, Panie, wszystko wiesz, Ty wiesz, że Cię kocham” i z Twoją pomocą będę się starał Ciebie nie zawieść.

– A jak rozpoznać to wezwanie do posługi w Kościele, skąd wiedzieć, że to jest naprawdę to? To czuje się w sercu, w umyśle, że to nie jest tylko chwila czy jakiś impuls?

– Skoro powołanie konkretnego człowieka do kapłaństwa jest niepojętą dla ludzkiego rozumu decyzją samego Chrystusa, to rzeczywiście wiele osób może mieć poważne trudności w rozeznaniu takiej Jego woli w stosunku do siebie. Jak zatem rozeznawać własne powołanie? Może najpierw odwołam się do własnego doświadczenia. Pierwsze myśli o powołaniu kapłańskim pojawiły się wówczas, kiedy jeden z księży wikariuszy zaproponował mi, abym został ministrantem. Od tego czasu, wypełniając podczas Mszy św. różne posługi, czułem wewnętrzną radość i narastające pragnienie, aby w przyszłości zostać księdzem. Kiedy rozpoczynałem naukę w liceum, byłem przekonany, że Chrystus powołuje mnie do kapłaństwa, dlatego jako język obowiązkowy wybrałem łacinę. Od chwili wstąpienia do Seminarium, w 1968 r., do dziś nigdy nie pojawiły się we mnie wątpliwości, czy właściwie rozeznałem swoją drogę życia, choć Chrystus niejeden raz poddawał próbie moją dewizę życia kapłańskiego: „Twoja wola, Panie, jest dla mnie pokojem”.
Wiadomo, że każdy powołany ma własną historię życia, wzrastania w wierze, własną osobowość, kształtowaną w określonym środowisku rodzinnym, szkolnym, parafialnym. Skoro jednak – powtarzając za Małym Księciem – „dobrze widzi się tylko sercem. Najważniejsze jest niewidoczne dla oczu”, aby właściwie rozeznać swoje powołanie, należy badać swoje serce, stawiając sobie m.in. następujące pytania: czy w moim sercu na pierwszym miejscu jest Bóg, czy pokojem napełnia mnie myśl, że chciałbym Mu służyć niepodzielnym sercem w kapłaństwie, czy jest w nim obecna stała gotowość przyjęcia Jego woli niezależnie od pojawiających się trudności w jej realizacji?

– Ksiądz Biskup był rektorem i wykładowcą seminarium, czy można ucząc tych młodych kleryków, stwierdzić: ty będziesz dobrym księdzem? Da się to wyczuć? Zauważyć?

– Jak już powiedziałem, choć powołanie jest tajemnicą, można je i należy rozpoznawać, wpatrując się w to, jakie myśli, pragnienia i uczucia nurtują serca kandydata do kapłaństwa. Zwykle to, co człowiek przeżywa w swoim wnętrzu, objawia się w jego sposobie bycia, podejmowania decyzji, postępowania. Oczywiście, oceniając człowieka w oparciu o takie kryteria, nie da się bezbłędnie prognozować, że ktoś z pewnością będzie dobrym księdzem. Może się bowiem zdarzyć, że ktoś z różnych powodów pogubi się w swoim życiu. Jednakże stwierdzając, że dany kleryk w trakcie formacji seminaryjnej gorliwie wypełnia swoje obowiązki, chętnie angażuje się w życie wspólnotowe, ma dobre relacje z kolegami, radośnie przeżywa kolejne etapy swojej drogi ku kapłaństwu, można o nim powiedzieć z dużą dozą prawdopodobieństwa, że będzie z niego dobry ksiądz.

– A co mówił Ksiądz Biskup przyszłym kapłanom, co radził, jacy mają być, jak pracować? I co radzi teraz?

– Jako rektor – w ramach konferencji formacyjnych – zawsze podkreślałem, że kapłaństwo jest służbą, że księdzem jest się zawsze i wszędzie, że ludzie świeccy mają prawo od nas oczekiwać, że sami będziemy żyć tym, czego innych nauczamy. Zachęcałem też, aby troszczyli się o pogłębianie swojej wiary i przyjaźni z Chrystusem. Ostrzegałem ich przed tym, aby nigdy sobą nie przesłaniali innym Chrystusa i starali się o to, aby ludzi prowadzić do Niego, a nie przywiązywać ich uczuciowo do siebie. Uważam, że te rady, które niegdyś przekazywałem jako rektor moim wychowankom, ciągle są aktualne. Jednakże rozeznając wyzwania czasów współczesnych, radziłbym młodym adeptom do służby kapłańskiej, aby w całej prawdzie stanęli wobec następujących pytań: czy nie rezygnuję zbyt szybko z pokonywania różnych trudności, których doświadczam w życiu, czy nie uległem mentalności konsumpcyjnej współczesnego świata, czy nie jestem uzależniony od mediów, czy dla Chrystusa jestem gotów zrezygnować z własnych pragnień, które budzą się w sferze naszych uczuć, a których nie da się pogodzić z życiem w celibacie?

– Każdy z nas ma pewne wzory, autorytety, osoby, które wywarły wpływ na decyzje, wybory, na to, gdzie jesteśmy. Kto jest dla Księdza Biskupa takim autorytetem, jeśli chodzi o bycie świadkiem Chrystusa?

– Kiedy byłem licealistą, czytałem różne książki biograficzne o świętych podsuwane mi przez Księdza Wikariusza z mojej rodzinnej parafii Najświętszego Serca Jezusowego w Tomaszowie Mazowieckim. Dzięki ich lekturze w tym okresie byłem bardzo zafascynowany przykładem życia św. Jana Vianneya, ojca Pio i św. papieżem Piusem X. Natomiast w seminarium – w ramach formacji duchowej – przeczytałem „Dziennik duszy” Jana XXIII. Lektura tego niezwykłego papieża – ogłoszonego przez Kościół świętym – zainspirowała mnie do wybrania słów, które umieściłem na moim obrazku prymicyjnym; „Twoja wola, Panie, jest dla mnie pokojem”. Są to słowa św. Grzegorza z Nazjanzu. Dziś do grona świadków Chrystusa, którzy są dla mnie autorytetem i inspirują mnie do ich naśladowania, oprócz wspomnianych świętych, dołączam św. Jana Pawła II i św. matkę Teresę z Kalkuty.

– To wielcy święci, ale są też zapewne osoby, które Ksiądz Biskup spotkał i które szczególnie utkwiły w sercu. Pamiętam pogrzeb ks. Jarka Burskiego i słowa Księdza Biskupa, że są ludzie niezastąpieni. Ks. Burski był tą osobą, która zostawiła ślad?

– Po prawie sześciu latach, które minęły od śmierci Księdza Jarosława, nadal twierdzę, że należy on do tych ludzi, którzy są niezastąpieni, można ich bowiem podziwiać, ale nie da się ich pod każdym względem naśladować. Ksiądz Jarosław zawsze wzbudzał mój podziw i uznanie ze względu na to, że jako duszpasterz ciągle był bardzo aktywny, poszukujący coraz to nowych metod skutecznego docierania z Ewangelią do ludzi młodych i starszych. Dla wszystkich miał czas, ale też potrafił kapłańskie obowiązki godzić z realizowaniem swoich pasji. Wiem, że także innych zachęcał do tego, aby rozpoznawali i pielęgnowali swoje życiowe pasje. Jestem przekonany, że wywarł niezatarte piętno w życiu wielu osób, które miały szczęście go poznać.

Tagi:
wywiad

Reklama

Rusza akcja „Z uśmiechem do szkoły”

2019-08-13 12:56

Romawia Małgorzata Polit
Edycja zielonogórsko-gorzowska 33/2019, str. 6

Ofiarowane dobro zawsze wraca. Zaangażowanie w pomoc tym, którzy najbardziej potrzebują wsparcia, jest pięknym gestem. Szczególnie gdy w grę wchodzi troska o dobro najmłodszych, ich edukację i lepszy start, który będzie rzutował na ich dorosłe życie. Przypominamy, że tak jak od wielu lat, tak i w tym roku Caritas organizuje na terenie całej Polski akcję „Z uśmiechem do szkoły”. Już wkrótce będzie miała ona swoje miejsce również w naszej diecezji. O tym, jakie są główne cele zbiórki, do kogo jest skierowana i w jaki sposób możemy wziąć w niej udział, mówi Dominika Danielak

Archiwum Caritas
Dominika Danielak zachęca do udziału w akcji

MAŁGORZATA POLIT: – Na czym polega akcja „Z uśmiechem do szkoły”?

DOMINIKA DANIELAK: – Caritas Diecezji Zielonogórsko-Gorzowskiej już po raz kolejny organizuje zbiórkę przyborów szkolnych. Zachęcamy wszystkich diecezjan do pomocy naszym najmłodszym podopiecznym.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Zmarł uczestnik Warszawskiej Pieszej Pielgrzymki na Jasną Górę

2019-08-08 11:07

Ojcowie Marianie

Podczas pierwszego dnia pielgrzymki, w grupie 10 biała WPP, zmarł nagle jeden z pielgrzymów, który przez wiele lat był związany z grupą - Zygmunt Chodźko Zajko. Prosimy o modlitwę za niego i jego bliskich.

Niech słowa, które pielgrzymi usłyszeli w czasie porannej Eucharystii będą pocieszeniem i umocnieniem, bo naszą obietnicą jest życie wieczne. Chrystus Zmartwychwstał.

„Pan Bóg może stawiać ciebie wobec doświadczenia spraw, które ci się nie mieszczą w głowie i nie wiesz, jak pogodzić to, że Pan Bóg sobie poradzi z tym, z czym nikt nie może sobie poradzić. Jesteś bezradny zupełnie. I dzisiaj Słowo mówi – módl się. Bo mocny jest Ten, który udzielił obietnicy i godzien jest, aby Mu uwierzono. Czytaj Słowo i słuchaj tego, co On ci mówi. Wołaj i milcz słuchając odpowiedzi.” — z: Zygmunt Chodzko-Zajko

CZYTAJ DALEJ

Reklama

USA: kolejne dwie osoby zabite w strzelaninie

2019-08-17 16:33

vaticannews.va / Waszyngton, Rzym (KAI)

W ubiegły czwartek 15 sierpnia w Montgomery w stanie Alabama w wyniku ran postrzałowych zmarło dwóch studentów, a 3 inne osoby zostały ranne. Z kolei w Filadelfii w dwóch osobnych incydentach rannych zostało 6 policjantów i 5 cywilów.

summerphoto/fotolia.com

Nieznane są motywy strzelaniny w Alabamie. Dwie ranne osoby wciąż znajdują się w szpitalu w stanie krytycznym, życie trzeciej nie jest zagrożone. W Filadelfii ranni zostali funkcjonariusze oddziału prowadzającego operację antynarkotykową, podczas której doszło do wymiany ognia. Kilka ulic dalej nieznany napastnik zranił 5 osób, w tym 16-letniego chłopca.

Temat łatwego dostępu do broni staje się ważnym elementem politycznej kampanii w Stanach Zjednoczonych. Jak wygląda ten problem w praktyce, wyjaśnia w wywiadzie dla Radia Watykańskiego Mattia Diletti, wykładowca nauk politycznych na uniwersytecie Sapienza w Rzymie.

- Temat powrócił w centrum debaty politycznej w ostatnich kilku latach nie tylko dlatego, że masakry zdarzają się cyklicznie, ale także dlatego, że zmieniło się podejście opinii publicznej. Bardziej niż kiedykolwiek istnieje tendencja do żądania reformy przepisów zarówno na szczeblu federalnym, jak i stanowym oraz zapewnienia, że przynajmniej niektóre rodzaje broni nie będą dostępne w publicznej sprzedaży – mówi Mattia Diletti. – Mamy rok wyborów, więc oczywiście dla Donalda Trumpa kwestia ta jest delikatna, ponieważ z jednej strony w swoim obozie ma potężne lobby zajmujące się bronią, które finansuje jego kampanię wyborczą oraz kampanie wielu amerykańskich kongresmenów, a z drugiej strony jest też kwestia związana z kulturą amerykańską. Część elektoratu wierzy w wartość samoobrony, dlatego kupuje broń i jest to niemal kwestia ich tożsamości. Naprzeciw mamy pozbawiony konkretnej formy, ale dość szeroki ruch wzywający do konkretnych reform, który w większości przypadków wspiera kandydatów z Partii Demokratycznej.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem