Reklama

Dzieło Biblijne im. Jana Pawła II

Duchowe ukształtowanie terenu

Kto wiosną odwiedził Ziemię Świętą, często jest urzeczony kontrastem pomiędzy Galileą na północy dzisiejszego Izraela a położoną bardziej na południe Judeą. Galilea tętni życiem. Jest zielona i pełna kwiatów. Jezioro Genezaret otaczają zielone łąki. Wystarczy jednak znaleźć się kilkadziesiąt kilometrów na południe, by krajobraz zmienił się diametralnie. Zamiast zieleni dominują kolory żółty i szary. Na Pustyni Judzkiej niemal nie ma roślinności, a w Morzu Martwym, położonym w największej depresji na ziemi, nie przeżyje żadne stworzenie.

Te dwa zbiorniki wodne, Genezaret i Morze Martwe, spina rzeka Jordan. Jej wody spływające z masywu Hermonu wpływają do jeziora i przynoszą mu życie. Wypływając na południe, po pewnym czasie docierają do najbardziej zasolonego zbiornika na świecie. Stamtąd nie ma odpływu. Morze Martwe przyjmuje wody, ale już ich nie oddaje.

Reklama

„Weźmijcie Ducha Świętego!” (J 20, 22) – wzywał Jezus apostołów zgromadzonych w Wieczerniku. Duch Święty przychodzi ze swymi darami. Kto je przyjmuje i dzieli się nimi, ten dzieli się życiem. Staje się kwitnący niczym Galilea wiosną. Kto jednak przyjmuje dary Ducha Świętego i zatrzymuje je dla siebie, nie przekazuje ich dalej, to po pewnym czasie traci je. W pewnym sensie pozostaje martwy i pogrąża się w duchowej depresji. Niczym Morze Martwe.

2017-05-31 10:04

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

W sprawie drugiego ślubu Jacka Kurskiego

2020-07-28 12:29

[ TEMATY ]

komentarz

ślub

opinie

PAP

Niedawno w mediach pojawiła się informacja o ślubie kościelnym Pana Jacka Kurskiego. Chciałbym choć ogólnie odnieść się do niektórych zarzutów, które pojawiły się po tym fakcie, a do napisania tego artykułu skłoniły mnie rozmowy z ludźmi, którzy wyrażali swój niepokój, a także pewne prasowe tytuły, między innymi takie jak: „Być jak Jacek Kurski. Jak unieważnić ślub kościelny”.

Oczywiście z różnych komentarzy możemy się dowiedzieć, jakie ekspresowe tempo przybrał sam proces, a także jakie znajomości i ile pieniędzy trzeba mieć, aby uzyskać stwierdzenie nieważności małżeństwa. Mam świadomość, że nie da się w krótkim tekście opisać całej procedury kanonicznej, ale kilka jej wątków może rozwiać niektóre wątpliwości, które rodzą się także w ludziach wierzących. Moim moralnym obowiązkiem jest trzymanie się faktów, a więc od początku…

Pierwszą sprawą jest terminologia. Świeccy dziennikarze zachowali pewną dozę przyzwoitości, ujmując w cudzysłów sformułowanie „rozwód kościelny”. Ostatecznie czytelnik dowie się, że w Kościele nie ma rozwodów, ale pojęcie „unieważnienia małżeństwa” jest nagminnie nadużywane.

Prawda jest taka, że biskupi nie „unieważniają małżeństwa”, a sam proces dotyczy ewentualnego stwierdzenia nieważności małżeństwa, czyli czy zaistniała ważna umowa małżeńska, czy też na skutek jakiejś przyczyny lub przyczyn małżeństwo od samego początku nie było ważnie zawarte.

Biskup diecezjalny jest oczywiście pierwszym sędzią, ale w praktyce rzadko korzysta z tego przywileju i to kolegium sędziowskie zwane składem czy turnusem, po przeprowadzeniu całego dochodzenia, wydaje decyzję w postaci wyroku.

Sprawy o stwierdzenie nieważności małżeństwa zastrzeżone są dla kolegium składającego się z trzech sędziów (czasami są wyjątki od tej zasady: jeżeli w diecezji lub sąsiednim trybunale nie ma możliwości ustanowienia trybunału kolegialnego może orzekać sędzia jednoosobowy, będący duchownym, który jednak winien sobie dobrać dwóch asesorów; w Rocie Rzymskiej zdarza się, że sądzenie spraw o nieważność małżeństwa powierzone jest kolegium składającemu się z pięciu sędziów). Rozwodów kościelnych więc nie ma, nie istnieje pojęcie „unieważnienia” małżeństwa, ale każdy z małżonków po rozpadzie związku ma prawo do procesu i do zbadania ewentualnej nieważności małżeństwa.

Czas postępowania, czyli ile trwa proces?

Nie wiem na ile fakty mieszały się z plotkami w przekazach medialnych dotyczących Pana Kurskiego, ale w jednej relacji pisano o 2-letnim procesie, w innych o trochę krótszym.

Okraszone było to czasami obraźliwymi komentarzami, ile i komu trzeba zapłacić za przyśpieszenie procesu. Nie wiem czy 2 lata procesu to jest ekspresowe tempo. Jak powinno być i ile powinien trwać proces? Prawodawca kościelny podpowiada, aby „sprawy w trybunale pierwszej instancji nie przeciągały się powyżej roku”, sędziowie i trybunały mają zatem starać się jak najszybciej, ale z zachowaniem sprawiedliwości, zakończyć sprawy. Wiadomo, że wskazany czas to pewien ideał i od obsady personalnej sądu, ilości spraw w konkretnym trybunale, miejsca przebywania stron i świadków zależy, czy da się w tym czasie przeprowadzić cały proces, ale znam sądy kościelne, które spokojnie radzą sobie z przeprowadzeniem instrukcji dowodowej i wydaniem wyroku w przeciągu roku od złożenia skargi powodowej. Zupełnie inny czas postępowania przewidziany jest na przeprowadzenie tzw. procesu skróconego, ale jest to proces rzadki, w którym nieważność małżeństwa wydaje się oczywista. Taka forma procesu zastrzeżona jest dla biskupa diecezjalnego (biskupa stojącego na czele kościoła partykularnego). Rozumiem, że czasami wierni porównują swój czas oczekiwania na wyrok czy dekret, ale proszę pamiętać, że przed wejściem w życiu dokumentu Mitis Iudex Dominus Iesus postępowanie w przypadku decyzji pozytywnej było dwuinstancyjne, a czasami sprawa trafiała do trybunału trzeciego stopnia postępowania, natomiast po reformie papieża Franciszka wyrok stwierdzający po raz pierwszy nieważność małżeństwa może stać się wykonalny (gdy strony i obrońca węzła małżeńskiego rezygnują ze złożenia apelacji) i taki sposób niewątpliwie przyczynił się do skrócenia całej procedury. Nie da się zatem jeden do jednego porównać i przełożyć procesów przed 2015 rokiem i po tym czasie.

Meritum procesu, czyli przyczyna nieważności

Tak naprawdę nie wiemy, jaka była przyczyna nieważności małżeństwa w przypadku Pana Jacka Kurskiego, a także jakie argumenty i okoliczności zostały wskazane i zebrane w instrukcji dowodowej. Fakt jest taki, że kolegium sędziowskie uznało z moralną pewnością, że wspomniane małżeństwo zostało zawarte w sposób nieważny. Nie będę wymieniał przyczyn nieważności małżeństwa, ale dotyczą one zarówno przeszkód do zawarcia małżeństwa, braku przepisanej prawem formy kanonicznej i wreszcie wad zgody małżeńskiej. Przyczyn jest sporo, ale nie oznacza to automatycznie, że dla każdego coś się trafi. Niektórzy, zaskarżając swoje małżeństwo, wskazują w skardze powodowej prawie wszystkie przyczyny wymienione w Kodeksie prawa kanonicznego, ale działa to bardziej według metody „na chybił trafił” i niekoniecznie ma przełożenie na pozytywny wyrok. Adwokaci kościelni, którzy pomagają stronom w redakcji skargi powodowej, wiedzą, że należy „dobrać” jeden lub kilka najbardziej prawdopodobnych tytułów ewentualnej nieważności, odpowiadających historii poznania się stron, kojarzenia się małżeństwa i przebiegu życia małżeńskiego. Czas trwania małżeństwa, posiadanie dzieci, błogosławieństwo papieskie nie mają aż tak wielkiego znaczenia (są to tylko okoliczności, które mogą, ale nie muszą potwierdzać domniemanie o ważności związku małżeńskiego). Należy pamiętać, że generalnie małżeństwo cieszy się przychylnością prawa i uznaje się je za ważne, dopóki nie udowodni się czegoś przeciwnego.

Zamiast zakończenia

Nie ma wątpliwości, że Pan Jacek Kurski jest osobą publiczną i w stosunku do niego łatwiej formułować zarzuty niż do wielu wiernych, którzy uzyskali pozytywny wyrok stwierdzający nieważność małżeństwa. Im nikt nie wypomina, w jakim kościele i z udziałem ilu gości brali ślub kościelny. Wydaje mi się, że nie ma co spekulować czy obligować Kościół do wypowiedzenia się w tej sprawie. Rokrocznie sądy kościelne w Polsce wydają kilka tysięcy decyzji i nie trzeba się tłumaczyć z poszczególnych wyroków. Sędziowie i współpracownicy trybunału są zobligowani do zachowania tajemnicy urzędowej i nie ma podstawy, aby formułować wnioski w stosunku do określonego sądu kościelnego, aby publicznie wypowiadał się o przebiegu tego konkretnego postępowania. Natura spraw o nieważność małżeństwa dotyczy bardzo często delikatnych i intymnych spraw, których nie powinno się ujawniać na forum publicznym.

CZYTAJ DALEJ

Szumowski: będą wzmożone kontrole w miejscowościach turystycznych

2020-08-07 11:01

[ TEMATY ]

koronawirus

Szumowski

Youtube.com

Poprosiłem MSWiA oraz GIS o wzmożone kontrole w miejscowościach turystycznych oraz powiatach "żółtych" i "czerwonych", w których wprowadzono dodatkowe obostrzenia - powiedział w piątek minister zdrowia Łukasz Szumowski.

Resort zdrowia w czwartek poinformował o planowanym wprowadzeniu od soboty dodatkowych obostrzeń w 19 powiatach z największym przyrostem zakażeń.

W piątek w programie "Tłit" Wirtualnej Polski minister Łukasz Szumowski zapowiedział wzmożone kontrole przestrzegania zasad bezpieczeństwa w miejscowościach turystycznych oraz w tych 19 powiatach, w których zostają wprowadzane dodatkowe obostrzenia. Poinformował, że rozmawiał już na ten temat z szefem MSWiA Mariuszem Kamińskim, wiceministrem Maciejem Wąsikiem.

"Również poprosiłem pana ministra (Jarosława) Pinkasa, Głównego Inspektora Sanitarnego o wzmożone kontrole zarówno w tych powiatach +żółtych+ i +czerwonych+, jak również w pasie nadbrzeżnym i miejscowościach turystycznych, choćby takich rzeczy, jak zachowanie się w restauracjach, w sklepach" - dodał minister.

"To, że jesteśmy na wakacjach, nie zwalnia nas z tego, że jak wchodzimy do sklepu to zakładamy maskę, a jak wchodzimy do restauracji, to trzymamy dystans. I nie zwalnia to restauratorów z tego, że stoliki mają być w odpowiedniej odległości" - przypomniał szef MZ.

Szumowski zwrócił uwagę, że w pasie przybrzeżnym nie ma tak dużej liczby zachorowań, jak można było się spodziewać. W tym kontekście minister zwrócił uwagę, że plażowicze często korzystają z parawanów i w efekcie zachowują dystans 1,5 m. "Poza tym polskie wybrzeże jest zwykle wybrzeżem wietrznym" - dodał.

Od soboty MZ w powiatach z największym przyrostem zakażeń wprowadzi dwa rodzaje obostrzeń – czerwone i żółte.

Większe, czerwone obostrzenia, będą obowiązywały w powiatach: ostrzeszowskim, nowosądeckim, wieluńskim, pszczyńskim, rybnickim, i wodzisławskim, a także w miastach na prawach powiatu: w Nowym Sączu, Rudzie Śląskiej i w Rybniku. Tam wprowadzane są najbardziej rygorystyczne obostrzenia zakazujące funkcjonowania m.in. siłowniom, kinom, sanatoriom i ograniczające liczbę osób na weselach i pogrzebach do 50, a w kościołach do osoby na cztery metry kwadratowe. Ponadto wprowadzony zostanie nakaz noszenia maseczki wszędzie w przestrzeni publicznej.

Łagodniejsze, "żółte" rygory, będą w powiatach: wieruszowskim, jarosławskim, kępińskim, przemyskim, cieszyńskim, pińczowskim i oświęcimskim, a także w miastach na prawach powiatu: Jastrzębiu–Zdroju, Przemyślu i w Żorach. Tam, według zapowiedzi MZ, możliwe będą m.in. imprezy sportowe, wydarzenia kulturalne, seanse w kinach z udziałem 25 proc. uczestników, a na weselach i pogrzebach dopuszczalne będzie maksymalnie 100 osób. W powiatach oznaczonych kolorem żółtym nie zmieniają się zasady dotyczące ograniczenia w kościołach, noszenia maseczek czy też związane z transportem zbiorowym.(PAP)

autorka: Olga Zakolska

ozk/ dki/

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję