Reklama

Olszyna

Jak rozmawiać z dziećmi

2017-11-29 10:28

Artur Daniel Grabowski
Edycja legnicka 49/2017, str. VIII

Artur D. Grabowski
Warsztaty, zdaniem uczestników, są potrzebne, by lepiej komunikować się z własnymi dziećmi. Na zdjęciu ks. Bogusław Wolański wita przybyłych

Jak rozmawiać z dzieckiem i przy dziecku, to temat warsztatów dla rodziców, które w parafii św. Józefa Oblubieńca Najświętszej Maryi Panny w Olszynie poprowadziła dr Aleksandra Aszkiełowicz.

Warsztaty zorganizowane zostały z inicjatywy Poradni Rodzinnej im. Świętej Rodziny w Olszynie i adresowane były do rodziców, którzy chcieliby poznać tajniki właściwej komunikacji ze swoimi dziećmi. Tematyka spotkania sprawiła, że zainteresowanych było znacznie więcej niż przewidzieli to organizatorzy.

– Przede wszystkim cieszę się z tak licznego grona słuchaczy, którzy przybyli do naszej sali jubileuszowej w Domu Katechetycznym, aby wziąć udział w naszym spotkaniu – powiedział otwierając warsztaty ks. dziekan Bogusław Wolański. – Jestem wdzięczny panu burmistrzowi Leszkowi Leśko za wsparcie finansowe naszych warsztatów.

Reklama

Warsztaty prowadziła dr Aleksandra Aszkiełowicz – żona, mama dwóch synków, terapeuta małżeński i rodzinny, z wykształcenia pedagog i teolog, nauczyciel akademicki m.in. na Papieskim Wydziale Teologicznym we Wrocławiu, Uniwersytecie Wrocławskim oraz Wyższej Szkole Humanistyczno-Ekonomicznej w Brzegu. Jej pasją jest małżeństwo i szczęście w małżeństwie, którym poświęciła swoją pracę doktorską.

Warsztaty w Olszynie opierały się nie tylko na teorii, ale także na praktyce życia rodzinnego i małżeńskiego. Problematyka poruszana podczas spotkania, poparta była nie tylko badaniami naukowymi, ale przede wszystkim przykładami z własnego życia rodzinnego i małżeńskiego wykładowcy.

– Myślę, że warsztaty „Jak rozmawiać z dzieckiem i przy dziecku” są istotne nie tylko dla rodzica, ale także dla naszych dzieci. Bycie rodzicem jest rolą niezwykle fascynującą, ale i wymagającą. Rozmowa z dzieckiem jest rozmową trudną, ponieważ my zakładamy sobie, że nie mają one prawa odczuwać żalu, gniewu, złości i w zasadzie występujemy w roli osób, które mówią: „nie martw się, nie przejmuj się, nie masz prawa się smucić” – stwierdziła dr Aleksandra Aszkiełowicz. – Dziecko w tym momencie czuje się w zasadzie takie nieporadne. Tymczasem rodzic, powinien pokazywać dziecku jak dobrze komunikować się z innymi. Wprowadzając je w kwestię komunikacji z innymi, tak naprawdę sprawiamy, że dzięki temu dziecko nie będzie miało problemu z rozmową jako szef, jako mąż, ojciec, żona czy matka, a także jako członek grupy rówieśniczej.

Uczestnicy warsztatów mieli także do wykonania kilka zadań. Jednym z nich było wypisanie pozytywnych cech każdego ze swoich dzieci. Jak mówiła dr Aszkiełowicz – najprościej jest nam wymienić cechy negatywne, wady naszych dzieci. Warto jednak szukać pozytywów, dzięki którym otwieramy sobie i dzieciom szansę na rozwój, motywujemy i pozytywnie kształtujemy nasze relacje oraz osobowość dzieci. Prelegentka wspomniała także o odpowiedzialnym i rozumnym rodzicielstwie, oraz wychowaniu dzięki któremu dzieci mają szansę uczyć się samodzielności i odpowiedzialności za swoje czyny.

Doświadczenie pokazuje, że nie umiemy ze sobą rozmawiać. Stąd bardzo dobrze, że takie warsztaty w Olszynie zostały zorganizowane. Umiejętność komunikowania się w obecnych czasach, w jakich żyjemy – w pogoni za pieniądzem, brakiem wolnego czasu, brakiem czasu wspólnie spędzanego z dziećmi – jest umiejętnością, którą powinniśmy w sobie kształtować. Taki wniosek nasunął się wszystkim uczestnikom warsztatów, które mają szansę stać się wydarzeniem cyklicznym, stając się forum wymiany doświadczeń i wiedzy.

Tagi:
warsztaty warsztaty

Barwne i dziurawe serwetki i firanki – zajęcia plastyczne w MZW

2019-07-11 15:03

Zofia Białas

Zofia Białas

Na warsztaty plastyczne „Barwne i dziurawe serwetki i firanki” do Muzeum Ziemi Wieluńskiej w dniu 11 lipca zaprosił etnograf Tomasz Spychała. Zajęcia odbyły się w sali poświęconej wsi wieluńskiej z początku XX wieku, dokładnie, w stylizowanej izbie wieluńskiej, gdzie widoczne były wszystkie sprzęty stanowiące jej wyposażenie oraz obrazy i inne ozdoby.

Zajęcia w izbie wieluńskiej stały się okazją do opowieści o sposobie budowania domów w czasie, kiedy podstawowym i najtańszym materiałem budowlanym na wsi było drewno dębowe, sosnowe, olchowe, kiedy nie było prawdziwych gwoździ a budujący dysponował tylko prostymi narzędziami. Każdy taki dom miał izbę i przedsionek. Drzewo na dom nie mogło być chore, uszkodzone przez wichury czy uderzenie pioruna. Dzieci były zdziwione, że budowa takiego domu nie trwała dłużej niż 30 dni. Potem, mówił prowadzący, dom trzeba było przygotować do zamieszkania, innymi słowy urządzić i ozdobić. Zdolny gospodarz domu, sam zdobił proste sprzęty i czynił z nich arcydzieła. Arcydziełami mogły także stać się sufity, drzwi, okna, bielone piece…

Jednym z elementów upiększających ściany izby oprócz obrazów z wizerunkami świętych, najczęściej kupowanych na jarmarkach, bądź zamawianych u miejscowych artystów, były wycinanki zręcznie wykrawane z papieru i malowane naklejankami. Izby zdobiono przede wszystkim z okazji świąt, ale także przed przybyciem swatów lub przed weselem. Wtedy powstawały najbardziej przemyślne wzorki. Tak nakazywała tradycja i potrzeba uczynienia życia barwnym i ciekawszym. Poza tym wycinankami można było przykryć ziejącą z kątów biedę.

Jak wykonywano takie wycinanki, kiedy do dyspozycji miało się papier i tylko jedne uniwersalne nożyce? O tym jak to robiono, opowiedział dzieciom p. Tomasz Spychała na pierwszym wakacyjnym spotkaniu w Muzeum Ziemi Wieluńskiej. Opowieść stała się wstępem do samodzielnego wykonania przez dzieci prostych wycinanek.

Zofia Białas

Dzieci samodzielnie przygotowywały papier pod kolorową wycinankę, potem robiły pierwsze, proste wzory, pamiętając o tym, że wycinanka musi być dziurawa. W drugim etapie dzieci wg szablonu wycinały sowę, kaczkę i wykonywały naklejanki. Na zakończenie zajęć, każde z dzieci otrzymało zadanie domowe – wykonać tradycyjną wycinankę wieluńską.

Wycinanie serwetek z kolorowych papierów oraz robienie naklejanek dało dzieciom wiele radości. Wspólnie spędzony czas okazał się niezwykle miłym i pouczającym przeżyciem pozwalającym poznać zapominane już tradycje naszego regionu.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Watykan: polski kapłan nowym prałatem audytorem Trybunału Roty Rzymskiej

2019-07-19 13:09

kg (KAI) / Watykan

Franciszek mianował 19 lipca prałatem audytorem Trybunału Roty Rzymskiej ks. prał. Roberta Gołębiowskiego, pochodzącego z diecezji radomskiej, dotychczasowego oficjała większego I klasy, obrońcę węzła małżeńskiego. Jest on drugim Polakiem obdarzonym tą godnością w Trybunale – pierwszym jest 64-letni prał. Grzegorz Erlebach, pochodzący z Lublińca w diecezji opolskiej. Ponadto emerytowanym prałatem audytorem jest długoletni dziekan tej watykańskiej instancji sądowniczej prał. Antoni Stankiewicz.

Agnieszka Kutyła

Ks. Robert Gołębiowski urodził się 29 marca 1962 r. w Garbatce-Letnisku w powiecie kozienickim. Święcenia kapłańskie przyjął 29 maja 1988 r. Po roku posługiwania jako wikariusz w radomskiej parafii Matki Bożej Miłosierdzia wyjechał na studia prawa kanonicznego na Papieskim Uniwersytecie Gregoriańskim. Po ich ukończeniu rozpoczął pracę w Watykanie, m.in. w Trybunale Roty Rzymskiej, w którym dotychczas był obrońcą węzła małżeńskiego. Jest on także postulatorem sprawy beatyfikacji Sługi Bożego bp. Piotra Gołębiowskiego (1902-80), długoletniego administratora apostolskiego diecezji sandomierskiej.

Mimo wieloletniego pobytu w Watykanie i pracy dla Stolicy Apostolskiej ks. Gołębiowski nie stracił kontaktu ze swoją rodzinną miejscowością i parafią, za co 26 sierpnia 2018 r. podczas obchodów Dożynek Gminno-Parafialnych otrzymał statuetkę „Szycha Garbacka” za zasługi i inicjatywy na rzecz lokalnej społeczności w kategorii „Działalność społeczna i troska o człowieka”.

Prałat Honorowy Jego Świątobliwości to tytuł honorowy przyznawany duchownym za szczególne zasługi w Kościele. Zewnętrznym wyróżnikiem jest fioletowa sutanna, sutanna oblamowana bez pelerynki i pas z frędzlami. W Polsce zwyczajowo nazywa się prałatem również honorowego kapelana Jego Świątobliwości.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Kard. Sarah sprzeciwia się przeciwstawianiu go papieżowi

2019-07-19 21:00

pb (KAI/romereports.com) / Watykan

Jestem wierny papieżowi, choć niektórzy próbują nas sobie przeciwstawić - mówi kard. Robert Sarah. Prefekt Kongregacji ds. Kultu Bożego i Dyscypliny Sakramentów 20 lipca obchodzi 50. rocznicę przyjęcia święceń kapłańskich.

Bożena Sztajner/Niedziela

W rozmowie z portalem Rome Reports pochodzący z Gwinei hierarcha wspomina, że jego powołanie zaczęło się, gdy zobaczył misjonarzy modlących się jeszcze przed świtem.

- Gdy byłem małym chłopcem pytałem sam siebie: „Co ci ludzie robią w ciszy, w ciemnościach?”, bo w mojej wiosce nie było elektryczności. Myślałem: „Na pewno mówią do kogoś, kogo widzą i znają”. A kiedy jeden z nich zapytał mnie: „Czy chcesz pójść do seminarium”, nie wiedziałem, co to jest. Zapytałem: „Co tam robicie?”. Powiedział: „Idziesz tam, żeby stać się taki, jak my”. Zgodziłem się. Chciałem spotkać tę Osobę, którą widzieli w ciszy i ciemnościach kaplicy - opowiada kard. Sarah.

Choć minęło tyle lat, wciąż pamięta oddanie tych misjonarzy, którzy przyjechali do Afryki. - Przyjechali nie po to, żeby coś zyskać, ale żeby nam służyć, żeby nas zbawić, tak jak Chrystus nie przyszedł, żeby zyskać, ale żeby oddać swe życie. Oddali swoje życie, a niektórzy umarli bardzo młodo. Dla mnie bycie księdzem jest naśladowaniem tych misjonarzy, którzy przekazali mi swą wiarę. Chcę być taki, jak oni - podkreśla prefekt watykańskiej kongregacji, zajmującej się kwestiami liturgicznymi.

W Watykanie pracuje on od 2001 r. u boku Jana Pawła II, Benedykta XVI i Franciszka. Smutkiem napawa go to, że bywa przedstawiany jako oponent obecnego papieża. - Zachowuję spokój, bo jestem lojalny wobec papieża. Nie mogą zacytować słowa, zdania, gestu, którym sprzeciwiam się papieżowi. To niedorzeczne. Służę Kościołowi, Ojcu Świętemu, Bogu. To wystarczy - zapewnia afrykański purpurat.

Przestrzega, że są ludzie, którzy „piszą takie rzeczy, żeby wykreować opozycję przeciwko Ojcu Świętemu wśród biskupów albo kardynałów”. - Nie możemy wpaść w tę pułapkę - mówi kard. Sarah.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem