Reklama

Być rodziną z Jezusem

2017-12-27 11:10

Wanda Mokrzycka
Edycja wrocławska 53/2017, str. IV

Archiwum Dużego Domu
W kaplicy Dużego Domu trwa adoracja Jezusa

Maryja i Józef byli szczęściarzami: Jezus mieszkał pod dachem ich domu. Józef mógł zrobić dla Niego kołyskę a Maryja lekki jak opłatek podpłomyk z mąki. Mieli Go na co dzień, adorowali Boga w swoim dziecku w dzień i w nocy. Ale taka rodzina była tylko jedna w dziejach świata. Nasze, ludzkie, jeśli bardzo kochają, mogą zapraszać Boga do swojego domu. I choć inaczej niż w Nazarecie – Jezus przychodzi i jest pośród nich

We Wrocławiu jest taki dom, w którym zaplanowano nie tylko kuchnię, jadalnię i wygodne pokoje, ale także kaplicę – mieszkanie dla Jezusa.

Mieć Jezusa w domu

Historia Dużego Domu ma swój początek pod koniec lat siedemdziesiątych ubiegłego wieku, w sercach młodego małżeństwa. Ludmiła i Władek Puzanowscy, zakosztowawszy adoracji Najświętszego Sakramentu w DA „Pod Czwórką”, marzą o bliskiej relacji z Panem Jezusem, nie rezygnując z życia rodzinnego. Ich pragnienie nabiera kształtu u Małych Sióstr Jezusa, które chętnie odwiedzają. – Odwiedzaliśmy siostry w Częstochowie. Łączył się z tym trud podróżowania, zmęczenie, ale i wielka radość ze spotkania. Po kilku wizytach okazało się, że nasze przeczucia o wyjątkowości tego miejsca były uzasadnione: siostry miały w domu tabernakulum i adorowały Pana Jezusa. My też zapragnęliśmy tak żyć – wspominają.

Owocem spotkań z małymi siostrami jest również fascynacja bł. Karolem de Foucauld – ojcem duchowym Zgromadzenia Małych Sióstr. Czas płynie, a pragnienie dojrzewa.

Reklama

Zbudujemy Mu dom!

Serce i pragnienia to jedno, ale od czego zacząć? Sytuacja przecież łatwa nie jest: ucisk Kościoła w komunistycznym państwie, brak zrozumienia znajomych, a nawet brak własnego kąta. „Trzeba kupić duży dom” – powiedziała im mała siostra Magdalena, założycielka zgromadzenia. Poczuliśmy się rozczarowani długo oczekiwanym spotkaniem. Pomyśleliśmy wtedy, że Francuzka polskiej rzeczywistości nie zrozumie – wspominają Ludka i Władek.

Ale mija kilka lat. W rodzinie rodzą się dzieci. Puzanowscy przeprowadzają się i mieszkają na terenie parafii św. Antoniego we Wrocławiu. Pojawiają się ludzie zainteresowani duchowością Karolową, a z marzeń o spotkaniach w ciszy z Panem rodzi się kilka parafialnych inicjatyw. Transformacji ulega ustrój Polski. Na kanwie tych zmian słowa małej siostry Magdaleny stają się prorocze: Rusza budowa Dużego Domu!

Kaplica – serce domu

W 1992 r. w nowo wybudowanym budynku mieszka aż dziewięć rodzin, a od listopada, na mocy dekretu kardynała Gulbinowicza, w kaplicy Dużego Domu jest już Najświętszy Sakrament. „Ten dom ma być kolejnym miejscem, w którym Pan Jezus będzie bardzo kochany” – głosi ks. Stanisław Orzechowski w czasie Mszy św.

Od tej pory mieszkańcy, na wzór Karola de Foucauld, adorują Pana Jezusa każdej nocy z czwartku na piątek.

Mniej dyskutować o Chrystusie

Członkowie wspólnoty spotykają się także na odprawianych w kaplicy Mszach świętych, dzielą się ze sobą Słowem Bożym. Zgłębiają duchowość życia „ukrytego” Pana Jezusa – czas Nazaretu, czytając pisma wyniesionego na ołtarze francuskiego pustelnika, jak również małej siostry Jezusa – Magdaleny. Razem się modlą, pragną kształtować życie swych rodzin według zasad Ewangelii, otwierając gościnnie swoje serca i pomieszczenia tym, którzy tego potrzebują. Starają się „krzyczeć Ewangelię” poprzez świadectwo swojego życia. Tak, by słowa stały się zbędne – obecnością, uśmiechem płynącym z radości obcowania z Panem, pokojem, drobną pomocą, prostym życiem w służbie rodziny i bliźnich.

Drzwi są otwarte

Czy się udaje? Czasem do Wspólnoty docierają ciepłe słowa o jej istnieniu, świadectwa, że właśnie tu, na adoracji, ktoś rozeznawał swoją drogę i dziś czuje się spełniony jako np. rodzic zastępczy. Czasem do Wspólnoty dołącza małżeństwo z kilkuletnim stażem – ludzie, którzy w tym domu zostali sobie przedstawieni. Ile ludzi, tyle historii. Na modlitwę i herbatę do Dużego Domu może przyjść każdy. Wejść nietrudno, domofonów brak.

„W Dużym Domu tak naturalnie żyje się wiarą. To środowisko ludzi o tych samych wartościach, w którym nasze dzieci wzrastają, zdaje się być bezcenne! Czuję troskę sąsiadów o ich dobro” – cieszy się Ola, która wraz z mężem Rafałem i czwórką dzieci zamieszkała w Dużym Domu półtora roku temu. „No i ta gościnność! Dla mnie szalenie ważna sprawa – otwierać drzwi każdemu, począwszy od naszych małych sąsiadów, a skończywszy na przyjmowaniu strudzonych podróżą uczestników sesji – ludzi, których dopiero poznajemy, użyczając im noclegu, czy zapraszając na wspólny posiłek”.

Marsz do źródła

Sesje to weekendowe spotkania wspólnot Karolowych. „Pierwsze spotkanie na początku października 2011 r. było zaskoczeniem dla nas wszystkich. Jeszcze w połowie lipca nikt o nim nie myślał, a jeśli myślał, to nie mówił. W dniu św. Kingi po porannej Mszy św. siedzieliśmy przy śniadaniu, rozmowa dotyczyła różnych spraw. Był ks. Robert, mały brat Sławek, kilka osób znających się z Marszu (rekolekcji w drodze z bł. Karolem de Foucauld) i kilkoro mieszkańców Dużego Domu. Zbliżał się czas pożegnania i wtedy zrobiliśmy odkrycie – łączy nas tak wiele, a spotykamy się tylko czasem, przypadkowo i w różnym, najczęściej nielicznym, gronie. Nie ma wtedy zazwyczaj możliwości, by się poznać, ani czasu, by w rozmowie zanurzyć się w tematy związane z charyzmatem wspólnot Karolowych. Powstaje pomysł spotkania. Sławek zastanawia się, czy udałoby się zaprosić małego brata Antoine, tak głęboko znającego życie i misję brata Karola. Rozstajemy się z niewielką nadzieją na szybkie ponowne zobaczenie. A jednak… Sławek działał błyskawicznie. Bilet dla małego brata Antoine został kupiony, a kaplica Dużego Domu stała się miejscem spotkania. Rok później mała siostra Kathy przybliżyła nam sylwetkę duchową małej siostry Magdaleny. Sięgaliśmy do źródeł, chłonęliśmy informacje dla wielu z nas wcześniej nieznane. Spotkania w małych grupach, te zaplanowane i te dodatkowe, przy posiłkach oraz nocami w poszczególnych mieszkaniach, stawały się niezapomnianym tłem dla przemyśleń” – opowiada Ludka.

W kolejnych latach udaje się jeszcze usłyszeć świadectwa osób ze Zgromadzeń Małych Sióstr i Małych Braci Jezusa, konsekrowanych i stanu wolnego, a także tych, które swoje powołanie realizują w życiu rodzinnym – na temat adoracji, rok później o miłości do Kościoła, a w tym roku o Matce Bożej.

Celebracja codzienności

Jednak na co dzień życie w Dużym Domu jest dość prozaiczne. Jako prywatne katolickie stowarzyszenie wiernych razem się modlimy i umacniamy wzajemnie w wierze, jako spółdzielnia mieszkaniowa dbamy o porządki, wspólnie grabimy liście i przeprowadzamy konieczne remonty. Młodszym członkom wspólnoty rodzą się dzieci, starszym – wnuki. W Adwencie, jeszcze przed szóstą, podekscytowane dzieci z lampionami w rękach idą do parafialnego kościoła na roraty. Ktoś kogoś podwiezie, ktoś pożyczy rower, albo rękawiczki. Wspólną zapałką zapalają się świece w lampionach. Po Mszy śniadanie i wędrówka do szkoły.

W samo południe dnia wigilijnego odświętnie ubrane dzieci wnoszą figurkę nowo narodzonego Jezusa do kaplicy. Brzmią słowa kolędy i sąsiedzi dzielą się opłatkiem, błogosławiąc sobie wzajemnie. Kolację wigilijną każda rodzina je osobno, a na czas Pasterki dom opustoszeje. W dniu Bożego Narodzenia ktoś odwiedzi bliskich, ktoś inny ugości ich w swoim mieszkaniu, ale wieczorem sąsiedzi spotykają się na świątecznych nieszporach.

Taki jest harmonogram na grudzień, niezmienny od ćwierćwiecza. Zmienia się jedynie pokolenie i mieszkańcy. A wszystko za sprawą Tego, którego 25 lat temu zapragnęli mieć u siebie w domu, tak jak Maryja i Józef.

Żłóbek to tabernakulum

Mamy nadzieję, że naszemu sąsiadowi z kaplicy podoba się życie z nami – mówią. „W tym żłóbku z Betlejem jest coś tak wielkiego i pięknego – zawiera on małego Chrystusa, Boga i człowieka jednocześnie. W przedłużeniu tej kołyski znajduje się warsztat Nazaretu, Męka i Krzyż oraz cała chwała Zmartwychwstania i Nieba – pisała w „Liście na Boże Narodzenie” w 1977 r. do swych sióstr mała siostra Magdalena. – Chciałabym bardzo, by wszyscy rozumieli miejsce, jakie zajmuje w historii Zbawienia tajemnica Wcielenia... tajemnica Bożego Narodzenia, która jest preludium Odkupienia”.

Jeśli i ty chcesz zrozumieć, przyjdź do Dużego Domu, On tam mieszka, pośród swoich, którzy Go kochają.

Tagi:
rodzina Duży Dom

Mała Siostra w Dużym Domu

2019-03-25 11:59

Anna Majowicz

Duży Dom we Wrocławiu przez trzy dni gościł małą siostrę Jezusa - Kathy. Mieszkająca w Anglii Kanadyjka, w miniony weekend poprowadziła w nim konferencje w ramach sesji ,,Duchowość spotkania w świetle tajemnicy nawiedzenia”.

Anna Majowicz
Konferencje głosiła mała siostra Jezusa - Kathy

W swojej pierwszej prelekcji zakonnica przybliżyła postać bł. Karola de Foucauld. - Życie brata Karola, to kręta droga, w której nieustannie poszukiwał prawdy. Żeby go zrozumieć, trzeba prześledzić wszystkie etapy jego życia. W nim ukryte jest jego orędzie - rozpoczęła s. Kathy. Swój wykład oparła o prezentację multimedialną.

Pierwszych kilka slajdów prelegentka poświęciła młodości bł. Karola. - Brat Karol pisał, że pierwszym wspomnieniem z jego dzieciństwa jest modlitwa, którą nauczyła go mama. I chociaż mama przekazała mu chrześcijańskie wartości, po jej śmierci odszedł od wiary. Młody agnostyk pisał: ,,Jednakowa wiara, z jaką podąża się za religiami tak różnymi, wydawała mi się potępieniem ich wszystkich; Podobnie, religia mojego dzieciństwa, wydawała mi się absurdem ze swoim 1=3, równaniem którego nie mogłem rozwiązać". Kolejne slajdy obrazowały okres służby w wojsku, wyprawy do Maroko i wreszcie doznania łaski nawrócenia. - Karol nawrócił się w wieku 28 lat. Pragnął naśladować życie Jezusa w Nazarecie. Stopniowo odkrył, że podążanie za Jezusem, to bycie blisko z najbardziej opuszczonymi. Chce być bratem i przyjacielem koczowników z pustyni. Zamieszkuje na Saharze i poświęca im całe swoje życie. Ginie zamordowany w Tamanrasset, 1 grudnia 1916 - opowiadała siostra Kathy. 

Zobacz zdjęcia: "Duchowość spotkania w świetle tajemnicy Nawiedzenia"

Co ciekawe, na jednym ze slajdów zakonnica zamieściła zdjęcie konfesjonału w kościele św. Augustyna w Paryżu, w którym spowiadał się bł. Karol de Foucauld. Przyznała, że przed przyjęciem ślubów wieczystych naszły ją wątpliwości. - Na rok przed wstąpieniem do Małych Sióstr Jezusa odwiedziłam moją babcię, która mieszkała w Paryżu. Pewnego ranka udałam się do kościoła św. Augustyna i usiadłam na schodkach, na których klęczał spowiadający się bł. brat Karol. Coś się we mnie zmieniło. Wątpliwości zniknęły. Myślę, że tego dnia stał się on moim przyjacielem - wyznała.

Konferencjom towarzyszyły Msze św., adoracja Najświętszego Sakramentu w ciszy, spotkania w grupach oraz czas na rozmowy i dzielenie się swoim świadectwem.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Zmiany proboszczów w archidiecezji warszawskiej

2019-06-17 17:17

Artur Stelmasiak

Jedenaście parafii w archidiecezji warszawskiej 30 czerwca powita swoich nowych proboszczów. Metropolita warszawski kard. Kazimierz Nycz podziękował także zasłużonym kapłanom, którzy przechodzą na emeryturę.

Dziś odebrali dekrety z rąk kard. Kazimierza Nycza, złożyli przysięgę proboszczowską i wyznanie wiary w kaplicy Domu Arcybiskupów Warszawskich. Kard. Nycz dziękując proboszczom przechodzącym na emeryturę po wielu latach pracy w duszpasterstwie podkreślił jednocześnie, że „kapłaństwo nie zna pojęcia emerytura, bo księdzem się jest, nawet jeżeli nie jest się już proboszczem”. Podkreślił, że kapłan do ostatnich dni będzie sprawował sakramenty, odprawiał Mszę św., modlił się i spowiadał.

Księża proboszczowie, którzy w 2019 r. odchodzą na emeryturę

1. Ks. prałat Eugeniusz Dziedzic, dotychczasowy proboszcz parafii św. Anny w Grodzisku Mazowieckim, w dekanacie grodziskim, przechodzi na emeryturę, z zamieszkaniem w tej parafii, w charakterze rezydenta.

2. Ks. prałat Jan Kozub, dotychczasowy proboszcz parafii MB Królowej Polski w Cząstkowie, w dekanacie kampinoskim, przechodzi na emeryturę, z zamieszkaniem w Domu Księży Emerytów w Kiełpinie.

3. Ks. prałat Wojciech Łagowski, dotychczasowy proboszcz parafii św. Wojciecha w Warszawie, w dekanacie wolskim, przechodzi na emeryturę, z zamieszkaniem w tej parafii, w charakterze rezydenta.

4. Ks. prałat Władysław Michalczyk, dotychczasowy proboszcz parafii św. Mikołaja Biskupa w Tarczynie, w dekanacie tarczyńskim, przechodzi na emeryturę, z zamieszkaniem w tej parafii, w charakterze rezydenta.

5. Ks. prałat Franciszek Ordak, dotychczasowy proboszcz parafii Świętych Apostołów Piotra i Pawła w Warszawie, w dekanacie ursynowskim, przechodzi na emeryturę, z zamieszkaniem w tej parafii, w charakterze rezydenta.

Artur Stelmasiak

Nominacje na urząd proboszcza

1. Ks. Adam Bednarek, dotychczasowy wikariusz parafii Świętej Rodziny w Warszawie, w dekanacie ursuskim, mianowany proboszczem parafii MB Królowej Polski w Cząstkowie, w dekanacie kampinowskim.

2. Ks. Dariusz Gal, dotychczasowy proboszcz parafii Świętych Apostołów Piotra i Pawła w Przybyszewie, w dekanacie mogielnickim, mianowany proboszczem parafii św. Anny w Grodzisku Mazowieckim, w dekanacie grodziskim.

3. Ks. Andrzej Juńczyk, dotychczasowy proboszcz parafii św. Wojciecha BM i św. Marcina w Lewiczynie, w dekanacie grójeckim, mianowany proboszczem parafii św. Mikołaja Biskupa w Tarczynie, w dekanacie tarczyńskim.

4. Ks. Ronald Kasowski, dotychczasowy prefekt w Wyższym Metropolitalnym Seminarium Duchownym Świętego Jana Chrzciciela w Warszawie, w dekanacie staromiejskim, mianowany proboszczem parafii Świętych Apostołów Piotra i Pawła w Warszawie, w dekanacie ursynowskim.

5. Ks. Tomasz Kądzik, dotychczasowy wikariusz parafii św. Jozafata w Warszawie, w dekanacie żoliborskim, mianowany proboszczem parafii Świętych Apostołów Piotra i Pawła w Przybyszewie, w dekanacie mogielnickim.

6. Ks. Jarosław Kuśmierczyk, dotychczasowy wikariusz parafii św. Klemensa PM w Nadarzynie, w dekanacie raszyńskim, mianowany z dniem 1 września 2019 r. proboszczem parafii św. Jana Pawła II w Ruścu, w dekanacie raszyńskim.

7. Ks. Sławomir Paszowski, dotychczasowy proboszcz parafii św. Izydora Oracza w Nowej Wsi, w dekanacie wareckim, mianowany proboszczem parafii św. Wojciecha BM i św. Marcina w Lewiczynie, w dekanacie grójeckim.

8. Ks. Wojciech Piórko, dotychczasowy wikariusz parafii św. Mikołaja Biskupa w Warce, w dekanacie wareckim, mianowany proboszcz parafii św. Izydora Oracza w Nowej Wsi, w dekanacie wareckim.

9. Ks. Marek Przybylski, dotychczasowy dyrektor Wydziału Duszpasterstwa Dzieci i Młodzieży Kurii Metropolitalnej Warszawskiej, diecezjalny wizytator nauczania religii, mianowany proboszczem parafii św. Józefa Opiekuna Pracy w Józefosławiu, w dekanacie piaseczyńskim

10. Ks. Zbigniew Stefaniak, dotychczasowy kapelan w Porcie Lotniczym im. Fryderyka Chopina w Warszawie, mianowany proboszczem parafii św. Mikołaja Biskupa w Grójcu, w dekanacie grójeckim.

11. Ks. Zbigniew Suchecki, dotychczasowy proboszcz parafii św. Mikołaja Biskupa w Grójcu, w dekanacie grójeckim, mianowany proboszczem parafii św. Wojciecha w Warszawie, w dekanacie wolskim.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Posynodalne Międzynarodowe Forum Młodych

2019-06-19 16:41

/ Rzym (KAI)

Synod poświęcony młodym jeszcze się nie skończył. Przechodzi teraz swą fazę aktywną. Ważną więc rzeczą jest, aby pomóc młodym zanieść jego owoce do krajów oraz środowisk w których żyją. W ten sposób sekretarz Dykasterii ds. Świeckch, Rodziny i Życia odniósł się do odbywającego się pod Rzymem posynodalnego Międzynarodowego Forum Młodych.

Magdalena Pijewska/Niedziela

Wydarzenie to przebiega pod hasłem: „Młodzi w działaniu w synodalnym Kościele”. Bierze w nim udział prawie 250 młodych osób ze 109 krajów świata. O. Alexandre Awi Mello podkreślił, że spotkanie to pokazuje młodych naprawdę szczęśliwych, gdyż zdają sobie sprawę, że Kościół wziął na serio zadanie nie tylko słuchania ich, ale także towarzyszenia im i pomagania, by stawali się liderami w swych środowiskach. Od nich zależy, na ile przesłanie synodalne zaniosą w świat. Zdają sobie sprawę, że otwiera się przed nimi możliwość bycia jeszcze bardziej wiodącymi członkami Kościoła.

W Forum Młodych bierze także udział Aleksandra Małochleb z diecezji tarnowskiej. "Z rzeczy, które najbardziej mnie poruszyły, a Forum dopiero się rozpoczęło to to, że my młodzi nie zostaliśmy zaproszeni, aby napisać jakiś nowy dokument, ale byśmy obudzili Kościół. To, co podkreśla Papież Franciszek, że jesteśmy Bożym teraz. Dzisiaj na Forum jeden z księży powiedział, że my młodzi nie jesteśmy częścią Kościoła, ale jesteśmy Kościołem, tylko chyba nie do końca zdajemy sobie z tego sprawę i sami siebie traktujemy tak, że nasze miejsce jest gdzieś z tyłu, pod filarem. Tak naprawdę jednak winniśmy być w środku i podejmować decyzje, które przecież nas też dotyczą. Przyjechaliśmy tutaj z bardzo otwartymi głowami. W pracy, w duszpasterstwie, w tym, co robimy, przynajmniej ja, napotkałam już tak wiele ślepych uliczek, że szukam rozwiązań. Okazuje się, że osoby z innych krajów, choć nie tylko, bo u nas w Polsce też, przebiły już głową ten mur, który ja dopiero próbuję. Szukam ludzi, staram się bardzo dużo rozmawiać, aby znaleźć rozwiązania, które wiem, że są. Jeżeli bowiem Bóg dopuszcza takie sytuacje to znaczy, że jest także rozwiązanie, które On chce, abyśmy znaleźli” - powiedziała Aleksandra Małochleb w rozmowie z Radiem Watykańskim.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem