Reklama

Poszłam za „małą drogą” św. Tereski

2018-01-31 10:18

Monika Konabrodzka
Edycja podlaska 5/2018, str. VI

Archiwum prywatne
S. Mateusza – karmelitanka Dzieciątka Jezus

Monika Kanabrodzka: – Co skłoniło Siostrę do pójścia do Zgromadzenia Sióstr Karmelitanek Dzieciątka Jezus? Jaka historia wiąże się z wyborem drogi powołania?

S. Matusza Kuśmierek: – Przekonanie, że będę siostrą zakonną, towarzyszyło mi od 14. roku życia. Jeździłam więc na różne dni skupienia, czy też rekolekcje dla dziewcząt. Dzięki mojej śp. babci miałam kontakt z różnymi zgromadzeniami zakonnymi. Jednak decydującym momentem w życiu było spotkanie z karmelitankami Dzieciątka Jezus, ono sprawiło, że zaczęłam mieć regularny kontakt z Czerną (Dom Rekolekcyjny Sióstr Karmelitanek od Dzieciątka Jezus – przyp. red.), a tam Matka Boża Szkaplerzna i św. Józef z Dzieciątkiem w naszej kaplicy „zrobili swoje”… Nie bez znaczenia pozostanie formacja oazowa w Ruchu Światło-Życie. W Czernej poznałam to wszystko, co kocham – Karmel i św. Eliasza, i Maryję z Góry Karmel, i świętych Karmelu – Teresę, Jana, Terenię… Pociągnęła mnie jej mała-wielka droga...

– 2 luty jest obchodzony jako Dzień Życia Konsekrowanego. Z jakimi wyzwaniami życia codziennego stają siostry karmelitanki w Siemiatyczach oraz jak wygląda życie w zgromadzeniu?

– Życie codzienne w Karmelu Dzieciątka Jezus, to mała droga – pokory, prostoty, ufności, miłości. To droga z Maryją – do Jezusa i dla Jezusa. To połączenie prozy, codziennej pracy (ubóstwo) na drodze wierności Bożej woli (posłuszeństwo) w oblubieńczej miłości do Jezusa – Dzieciątka (czystość). To droga skromna i prosta, jak betlejemska grota czy dom w Nazarecie, ale to – według św. Tereni – czynienie małych rzeczy z wielką miłością, tak jak Bóg chce. I właśnie takie cechy „małej drogi” św. Teresy od Dzieciątka Jezus staramy się przekazywać innym. Pragniemy wcielać „małą drogę” w życiu codziennym z naszymi podopiecznymi, czy to w Warsztacie Terapii Zajęciowej, który prowadzimy w naszym domu zakonnym, czy w pracy katechetycznej, czy też w spotkaniach z różnymi osobami, które nawiedzają nasz dom, uczestniczą w skupieniach, rekolekcjach.

– Karmel kojarzy się często z kratami oraz wysokim ogrodzeniem. Czy życie w klauzurze należy bardziej rozpatrywać w kategoriach zamknięcia czy otwartości? Na czym właściwie ono polega?

– Karmel to ogród, a więc to coś pięknego i cennego, coś, co należy chronić i strzec jak skarbu. W czasach, gdy wszystko jest na pokaz, na sprzedaż, Karmel może być intrygującą zagadką, ma być znakiem, że istnieje coś, KTOŚ, przekraczający ten świat. To ma być oaza: milczenia, modlitwy, zatopienia się w Wieczność, w Boga, ale nie ma to oznaczać zamknięcia na sprawy ludzi – naszych towarzyszy w pielgrzymce życia... Oddzielenie od tzw. świata jest konieczne, tak jak chroni się życiodajne źródło od dopływu czegoś, co mogłoby go zabrudzić, ale jednocześnie to otwarcie na wszystkich spragnionych Boga...

– Powtarzając codziennie słowa Modlitwy Pańskiej, mówimy: „Bądź wola Twoja, jako w niebie, tak i na ziemi”. Jak Siostra rozumie te słowa w odniesieniu do swojego życia zakonnego? Jak rozeznać wolę Bożą oraz być jej posłusznym?


– Powtarzając codziennie, i to kilka razy, te słowa łatwo o przyzwyczajenie… Nasz ojciec założyciel sługa Boży o. Anzelm Gądek uczy nas, że karmelitanka ma iść do świętości przez trzy stacje: ŻŁÓBEK, KRZYŻ I OŁTARZ.
Rozeznanie i wypełnianie woli Bożej, to wpatrywanie się w Jezusa w tych misteriach i naśladowanie Jego oddania się Ojcu – przez ręce Maryi – w ubóstwie żłóbka – w ofierze Krzyża – w ofiarnej miłości w Eucharystii… Z rozeznania nikt nie jest zwolniony. Dokonuje się to przez pokorną, cichą i wytrwałą modlitwę: odczytywanie znaków, jakimi Bóg przemawia do serca i które objawiają się także zewnętrznie. Myślę, że dobre rozeznanie nie zakłada pewności. Czasami będzie tak, że nigdy jej nie zdobędziemy. Dobre rozeznanie pokazuje owoce podjętych decyzji.
– Śluby wieczyste różnią się od święceń kapłańskich, ale ich wspólnym mianownikiem jest zobowiązanie dochowania wierności i trwania przy nich do końca życia. Jak wygląda oraz czym wyraża się szczególna służba Bogu?
– Ta szczególna służba Bogu, jaką jest życie kapłańskie i zakonne – zwłaszcza w aspekcie wierności „do końca”, to szczególne wyróżnienie i akt wybrania dla powołanych, ale i akt sprawiedliwości – by Bogu oddać to, co się od Niego otrzymało… Służba Bogu to służba serca, „bo gdzie jest skarb wasz, tam będzie i serce wasze” (Łk 12, 34).
To słuchanie Bożego Słowa, które wydaje owoce nawrócenia i służby drugiemu człowiekowi tam, gdzie jest się posłanym. To walka o codzienną wierność, o czas tylko dla Boga, o stawanie w prawdzie co do jakości i sposobu swojego powołaniowego życia. To dawanie świadectwa o pierwszeństwie Jego łaski. Życie to dar bezcenny, mamy je przeżyć jak najpiękniej, by u jego kresu zwrócić go naszemu Stwórcy i Ojcu jako wyborny owoc wiary, nadziei i miłości. Służba Bogu ułatwia takie podejście do podarowanego nam czasu ziemskiego życia, by nie rozmienić go na drobne i bezwartościowe chwile i by dać świadectwo współczesnym sobie ludziom, że Bóg jest godzien największej miłości, i że dla takiej miłości warto żyć...

Tagi:
Dzień Życia Konsekrowanego

Odbicie światłości Bożej

2019-02-13 07:44

Joanna Kruczyńska
Edycja toruńska 7/2019, str. IV

Kiedy świat zachwyca się najszybszym, najnowszym, najlepszym, oni pochylają się nad powolnym, starszym, ułomnym. Kiedy świat lansuje coraz to bardziej wymyślne mody, oni są autorytetami promującymi prostą codzienność. Ale to właśnie w tej zwyczajnej codzienności młode pokolenie, żyjące w tzw. wirtualu, często nie potrafi się odnaleźć

Joanna Kruczyńska

Osoby konsekrowane, ich życie i posługa, są mało zauważane i doceniane. Siostry zakonne pracujące w domach opieki, wykonują zwykłe czynności: gotują i karmią, piorą i ubierają, sprzątają i dbają. Mało to spektakularne, ale tym, dla których to robią, niezbędne do życia. Ojcowie i bracia zakonni prowadzą ośrodki dla tzw. trudnej młodzieży, bo tym młodym trud sprawia odnalezienie się w społeczeństwie, życie według jego norm. Osoby konsekrowane siłę znajdują w modlitwie, a siły tej trzeba im wiele, bo normalna codzienność czasem sprawia najwięcej problemów.

Tylko jeden dzień

W kalendarzu liturgicznym 2 lutego obchodzony jest Światowy Dzień Życia Konsekrowanego. W ten jeden dzień w roku osoby konsekrowane zbierają się na wspólnej modlitwie. Tego dnia role się odwracają. To konsekrowani są doceniani. W jednym miejscu można zobaczyć mnogość welonów i habitów zakonnych odzwierciedlających różnorodność ich charyzmatów. W ich stronę kierowane są słowa podziękowania, ale jednocześnie stawiane są kolejne wyzwania, z których najbardziej aktualnym jest, by parafie i domy zakonne były jeszcze bardziej otwarte na młodych. Ukazywanie kierunku działania w dniu, w którym należy świętować, jest wyraźnym podkreśleniem powołania do służby i do bycia dla drugiego człowieka.

Uprawnienia przewodnickie

W diecezji toruńskiej w tym roku takie spotkanie odbyło się w sanktuarium Matki Bożej Nieustającej Pomocy w Toruniu. Eucharystii przewodniczył i słowo Boże wygłosił bp Wiesław Śmigiel. W skierowanym do osób konsekrowanych słowie bp Wiesław podkreślał z mocą, że Pan Bóg ich powołał, by ukazywali światu Królestwo Niebieskie; by byli przewodnikami, autorytetami. Mają ku temu szczególne predyspozycje, gdyż są żywym znakiem możliwości wyboru i podjęcia decyzji na całe życie. Jest to istotne, gdyż współczesna zmienność i relatywizm utrudniają osiągnięcie tak potrzebnej człowiekowi stabilizacji i wyzwalają lęk przed podejmowaniem wiążących decyzji, co wyraźnie widać w odkładaniu decyzji o ślubie. – Czasem owo „później” staje się stylem życia – zauważył bp Wiesław. Stąd też osoby konsekrowane mogą pokazać młodym, że „decyzje na całe życie dają szczęście, a najwięcej łez rodzi się z tymczasowości”. Nawiązując do zakończonego w Panamie spotkania młodych z papieżem Franciszkiem, kaznodzieja podkreślił: – Z Panamy płynie apel, by nasze parafie, domy zakonne, klasztory, były jeszcze bardziej otwarte na ludzi młodych.

Ludzie z krwi i kości

Bóg wie, że aby dać człowiekowi poczucie zrozumienia, musi On działać przez drugiego człowieka i dlatego Bóg stał się człowiekiem, by nas zbawić. – Jedynym lekarstwem na trudności na drodze powołania jest Jezus spotkany w sakramencie spowiedzi czy rekolekcjach. Nie wolno nam naszymi problemami obciążać innych i być dla nich zgorszeniem – mówił do konsekrowanych bp Śmigiel. – Nie należy deptać trzciny nadłamanej i zniechęcać swoimi problemami tego, który jest na drodze do świętości. Ludzie pragną, i mają do tego prawo, widzieć w nas odbicie Bożej światłości – zaznaczał kaznodzieja, stawiając tym samym wobec konsekrowanych wymagania wyższe niż wobec świeckich. Przewodnik duchowy bowiem, tak jak ten wiodący po górskich szlakach, musi nieustannie pracować nad kondycją i rozwijać swoje możliwości, by prowadząc, nie okazywać zwątpienia, ale dawać poczucie pewności i bezpieczeństwa.

Transakcja wiązana

Osoby konsekrowane to nie maszyny z niewyczerpywalną mocą, choć niejeden pewnie chciałby w siostrze zakonnej czy kapłanie widzieć takie swoiste duchowe perpetuum mobile. Źródłem ich mocy jest Ten, który ich powołał, a codzienna modlitwa konsekrowanych jest czerpaniem z owego Źródła. Uroczystym potwierdzeniem i wyrażeniem gotowości do dalszej służby oraz umocnieniem w powołaniu jest obrzęd odnowienia przyrzeczeń zakonnych tradycyjnie odbywający się 2 lutego. Dziękując konsekrowanym za ich wytrwałość, bp Wiesław jednocześnie prosił wszystkich zebranych w toruńskim sanktuarium o modlitwę za osoby konsekrowane oraz o nowe powołania do życia zakonnego i kapłańskiego. Modlitwa za konsekrowanych, nie tylko w dniu ich święta, to współudział w ich powołaniu i kształtowaniu duchowych przewodników, których ciepła, ludzka, pomocna dłoń każdemu może być kiedyś potrzebna.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Kiedy obowiązuje post?

Ks. Ryszard Kamiński
Edycja płocka 9/2003

Bożena Sztajner

Moi rodzice opowiadali mi, że kiedyś w okresie Wielkiego Postu wypalano nawet garnki, żeby nie została w nich ani odrobina tłuszczu. Dziś praktyka postu w Kościele jakby złagodniała. Przykazanie kościelne mówi o czasach pokuty, ale pozostaje problem, jak rozumieć te "czasy pokuty". Czy 19 marca, w czasie Wielkiego Postu, można zawrzeć sakrament małżeństwa z weselem? Czy w piątek można iść na dyskotekę? Czy w Adwencie można się bawić? Czy post nadal obowiązuje w Kościele?

Czwarte przykazanie kościelne, które dotyczy tych spraw, brzmi: "Zachowywać nakazane posty i wstrzemięźliwość od pokarmów mięsnych, a w okresach pokuty powstrzymywać się od udziału w zabawach". Wydaje się, że najważniejszym wyrażeniem w tak sformułowanym przykazaniu jest słowo "pokuta". Katechizm Kościoła Katolickiego precyzuje, że chodzi tutaj o pokutę wewnętrzną, która polega na nawróceniu serca, przemianie postaw, radykalnej zmianie całego życia na lepsze. To jest podstawowa, prawdziwa wartość pokuty, jej sedno. Takiej pokuty oczekuje od chrześcijanina Pan Bóg i Kościół. Chrześcijanie są zobowiązani do jej praktykowania cały czas. Ponieważ jednak różnie z tym bywa w ciągu kolejnych dni i miesięcy, Kościół ustanowił dni i okresy pokuty, gdy koniecznie należy praktykować czyny pokutne, które wspomagają nawrócenie serca.
Jakie są te czyny pokutne? Wykładnia do omawianego przykazania podana przez Sekretarza Generalnego Episkopatu Polski wylicza: "modlitwa, uczynki pobożności i miłości, umartwienie przez wierniejsze pełnienie obowiązków, wstrzemięźliwość od pokarmów mięsnych i post". Czas zaś pokuty, określony przez czwarte przykazanie, to poszczególne piątki całego roku i Wielki Post. We wszystkie piątki całego roku oraz w Środę Popielcową i Wigilię Bożego Narodzenia (o ile nie przypada wtedy IV niedziela Adwentu), obowiązuje chrześcijanina powstrzymanie się od spożywania pokarmów mięsnych, gdy ukończył on 14 rok życia. Zaleca się jednak, aby także młodsze osoby wprowadzać do tej praktyki, nie czekając aż osiągną one 14 lat. Warto jeszcze dodać, że według Konstytucji Apostolskiej Paenitemini zakaz spożywania pokarmów mięsnych nie oznacza zakazu spożywania nabiału i jaj oraz przyprawiania potraw tłuszczami zwierzęcymi.
Prymas Polski (to także ważne) udzielił dyspensy od obowiązku powstrzymania się od potraw mięsnych w piątki wszystkim, którzy stołują się w zakładach zbiorowego żywienia, gdzie nie są przestrzegane przepisy postne, a także takim osobom, które nie mają możności wyboru potraw, a muszą spożywać to, co jest dostępne do spożycia. Dyspensa ta nie dotyczy jednak Wielkiego Piątku, Środy Popielcowej i Wigilii Bożego Narodzenia. Zatem w te trzy dni obowiązuje w każdych okolicznościach powstrzymanie się od spożywania potraw przyrządzonych z mięsa.
Po wyjaśnieniu wymagań IV przykazania kościelnego w odniesieniu do wstrzemięźliwości od pokarmów mięsnych, zwróćmy uwagę na "nakazane posty" w tym przykazaniu. Post może być jakościowy i ilościowy. Ten pierwszy dotyczy niespożywania określonych pokarmów, np. mięsa. Ilościowy zaś polega, według wyżej wspomnianej Konstytucji Apostolskiej, na spożyciu jednego posiłku dziennie do syta i dopuszcza możliwość przyjęcia "trochę pokarmu rano i wieczorem". Taki post obowiązuje wszystkich wiernych między 18 a 60 rokiem życia w Środę Popielcową i w Wielki Piątek. Należy tutaj powtórzyć wcześniej napisane słowa, że ci, którzy nie mają 18 lat, właściwie od dzieciństwa powinni być wychowywani do spełniania tej praktyki. Błędem byłoby stawianie tego wymagania dopiero od wieku pełnoletności. Racje wydają się oczywiste i nie ma potrzeby ich przywoływania w tym miejscu.
Gdy chrześcijanin podlega uzasadnionej niemożności zachowania wstrzemięźliwości w piątek, powinien podjąć inne formy pokuty (niektóre z nich zostały przytoczone wcześniej). Natomiast post ilościowy i jakościowy w dwa dni w roku: Wielki Piątek i Środę Popielcową, powinien być koniecznie zachowywany. Winien rozumieć to każdy chrześcijanin, nawet ten, który słabo praktykuje wiarę. Dyspensa Księdza Prymasa, o której wspomniałem wcześniej, nie dotyczy zachowania postu w te dwa dni roku. Ci zaś, którzy z niej korzystają, powinni pomodlić się w intencji Ojca Świętego, złożyć ofiarę do skarbonki z napisem "jałmużna postna", lub częściej spełniać uczynki miłosierdzia.
Jeszcze kilka słów o zabawach. Powstrzymywanie się od udziału w nich obowiązuje we wszystkie piątki roku i przez cały Wielki Post, łącznie z dniem św. Józefa (19 marca) - jeśli wtedy trwa jeszcze Wielki Post. Adwent nie został zaliczony do czasów pokuty, dobrze jednak byłoby w tym czasie powstrzymać się od udziału w zabawach, zachowując starą i dobrą polską tradycję - Adwent trwa bardzo krótko, a karnawał jest tak blisko. W Adwencie zaś - co staje się coraz powszechniejszą praktyką - jest wiele spotkań opłatkowych, które mają inny charakter. Warto je upowszechniać i pozostawać w radosnym, pełnym nadziei oczekiwaniu na przyjście Zbawiciela w tajemnicy Bożego Narodzenia.

Od marca 2014 r. obowiązuje nowa wersja IV przykazania kościelnego

Przeczytaj także: Nowa wersja IV przykazania kościelnego - powstrzymanie się od zabaw tylko w Wielkim Poście
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Msza Święta jubileuszowa u sióstr Bernardynek w Wieluniu

2019-12-06 18:52

Zofia Białas / Niedziela

Zofia Białas / Niedziela
bp. Andrzej Przybylski oraz bp. Jan Wątroba
Wieluńskie Bernardynki w dniu 6 grudnia, w patronalne święto kościoła św. Mikołaja, zaprosiły wielunian na uroczystą Eucharystię. Eucharystia była uwielbieniem Boga za 200 lat pobytu i trwania sióstr w obecnym klasztorze, do którego przybyły w 1819 roku ze swojego pierwotnego klasztoru i kościoła po zamknięciu klasztoru Paulinów. Uroczystej Mszy Świętej koncelebrowanej przewodniczył ks. bp Jan Wątroba. W koncelebrze ks. bp Andrzej Przybylski, kapłani z Wielunia i spoza Wielunia. Swoim śpiewem ubogacił liturgię Chór Parafialny z parafii św. Józefa w Wieluniu pod kierownictwem organisty Szymona Blajera. Okolicznościowe kazanie wygłosił ks. bp Andrzej Przybylski. Rozpoczynając kazanie przywołał słowa ks. kapelana Andrzeja Walaszczyka przypominające trzy powody, które przyprowadziły wiernych na tą szczególną Eucharystię, a były to: jubileusz 200-lecia pobytu sióstr w obecnym klasztorze, wspomnienie świętego Mikołaja – patrona kościoła klasztornego i poświęcenie nowego domu sióstr z nowicjatu. Myślą przewodnią kazania były słowa „powołani do świętości”. Do świętości, mówił kaznodzieja, jest powołany każdy z nas, ale świętym zostanie ten, kto nie utraci kontaktu z Bogiem. Tylko człowiek trwający w kontakcie z Bogiem, będzie swoim życiem zachęcał innych do świętości, do bycia dobrym człowiekiem, bo święty, to człowiek dobry. Przykładem, święci, święty Mikołaj, święty Franciszek z Asyżu, święci, którzy nieśli współbraciom w wierze pokój i dobro. Tym, co pozwala utrzymać kontakt z Bogiem, kontynuował, jest modlitwa i Eucharystia. Dziś dziękujemy siostrom Bernardynkom za ich trwanie na modlitwie i omadlanie tych, co na modlitwę i na Eucharystię nie znajdują czasu. Po uroczystym „Ciebie Boga wysławiamy” i litanii do św. Mikołaja ks. bp Jan Wątroba pobłogosławił wszystkich obecnych na Eucharystii Najświętszym Sakramentem. Uroczystości zakończyły się poświęceniem nowego domu sióstr z nowicjatu. Poświęcili go ks. bp Jan Wątroba i ks. bp Andrzej Przybylski.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem