Reklama

Dookoła Polski

850 mln dolarów reparacji

Suma 850 mln dol., która może się stać podstawą do wyliczeń wysokości reparacji dla Polski od Niemiec za straty poniesione w wyniku II wojny światowej, działa na wyobraźnię. Niemniej to tylko część pieniędzy, których moglibyśmy żądać. Podaną przez posła Arkadiusza Mularczyka – szefa Parlamentarnego Zespołu ds. Oszacowania Wysokości Odszkodowań Należnych Polsce od Niemiec za Szkody Wyrządzone w trakcie II Wojny Światowej – kwotę wyliczono na podstawie raportu o poniesionych stratach, przygotowanego w 1947 r. Jeśli zaktualizować dokument o dane ujawnione później oraz straty w ludziach, ta suma znacznie wzrośnie. – Mówimy o bardzo dużych, ale uzasadnionych kwotach – za zbrodnie wojenne, za zniszczone miasta, wsie, utracony potencjał demograficzny naszego kraju – dlatego Niemcy prowadzą politykę kwestionującą jakiekolwiek roszczenia – przekonuje poseł Mularczyk. Jednak sprawa odszkodowań jest otwarta, nie została uregulowana po II wojnie światowej w kwestiach polsko-niemieckich.

Prace zespołu, powołanego jesienią 2017 r., powinny się zakończyć opracowaniem specjalnego raportu na temat polskich strat wojennych i wskazaniem rekomendacji na temat dalszych działań politycznych i prawnych w celu uzyskania odszkodowań. Prace nad tzw. raportem powojennym mają potrwać kilka miesięcy, może do końca roku. Zgodnie z opinią Biura Analiz Sejmowych, polskie roszczenia odszkodowawcze wobec Niemiec nie wygasły i nie uległy przedawnieniu, jak chciałaby strona niemiecka w ekspertyzie przedstawionej przez Bundestag. Nieoficjalnie wiadomo, że zespół posła Mularczyka chce się spotkać z niemieckimi posłami. Wniosek o wizytę w Bundestagu ma trafić w najbliższym czasie do marszałka Sejmu RP.

Wojciech Dudkiewicz

***

Przeciw Polsce

Wynik głosowania w Parlamencie Europejskim nad rezolucją w tzw. sprawie praworządności w Polsce pokazuje determinację gremiów rządzących Unią Europejską, a także części polskich polityków w szkodzeniu naszemu krajowi. W głosowaniu co prawda nie wzięła udziału większość europosłów PO i parlamentarzyści PSL, a członkowie SLD wstrzymali się od głosu, niemniej pięcioro parlamentarzystów Platformy – Róża Thun, Barbara Kudrycka, Danuta Jazłowiecka, Julia Pitera i Michał Boni – poparło rezolucję i przyczyniło się do jej przyjęcia. Rezolucja powtarza treści zawarte w dokumencie PE z listopada 2017 r., w którym stwierdzono, że w Polsce zagrożona jest praworządność, a Radę UE wezwano do działań przeciwko Polsce.

Reklama

jk

***

Zespoły Polski i Izraela

Pierwsze spotkanie zespołów Polski i Izraela ds. dialogu prawno-historycznego, powołanych z inicjatywy premierów Mateusza Morawieckiego i Beniamina Netanjahu w związku z konfliktem wokół nowelizacji ustawy o IPN, zakończyło się ustaleniem, że... wkrótce powinny się odbyć kolejne spotkania. – Rozpoczęliśmy dialog, a to zawsze służy uspokojeniu. Wszyscy czekamy na decyzję Trybunału Konstytucyjnego w sprawie nowelizacji ustawy o IPN – powiedział Bronisław Wildstein z polskiego zespołu ds. dialogu prawno-historycznego z Izraelem po spotkaniu w Jerozolimie. Nowelizacja zakłada m.in. karanie za publiczne przypisywanie Polsce współodpowiedzialności za zbrodnie popełnione przez Niemcy. – Zaczęliśmy dialog merytoryczny, mam nadzieję, że zakończyliśmy emocjonalne wzajemne oskarżenia – powiedział dziennikarzom wiceszef MSZ Bartosz Cichocki. Jak zaznaczył, ustawa o IPN działa, ale zostanie doprecyzowana.

wd

***

Koniec samowoli

Uchwalenie przez Sejm ustaw o komornikach sądowych i o kosztach komorniczych oznacza koniec komorniczej samowoli. Nowe przepisy przewidują 10-procentową opłatę egzekucyjną – w miejsce obowiązujących 8 proc. i 15 proc. – oraz zwiększenie uprawnień nadzorczych ministra sprawiedliwości nad komornikami. Czynności egzekucyjne prowadzone w terenie mają być nagrywane, a nagrania staną się częścią dokumentacji. Ma to służyć zarówno kontroli czynności, jak i zachowaniu wysokich standardów pracy komorników. Towarzyszy temu regulacja umożliwiająca policji żądanie wstrzymania egzekucji w przypadku naruszenia prawa przez komornika. Ustawy wejdą w życie w przyszłym roku.

wd

***

Antypolska kampania

W ramach walki za pomocą ulicy i zagranicy z rządem PO uruchomiła kampanię, którą trudno nazwać inaczej niż antypolską. Spoty publikowane na zagranicznych portalach mają przekonać, że nad Polską – gdzie łamane są demokracja i wolność słowa, a głowę podnosi faszyzm – powinna się pochylić Europa. Celem kampanii jest uderzenie w rząd PiS i pokazanie PO jako alternatywy dla niego, ale skutkiem jest psucie wizerunku Polski za granicą.

Reklama

wd

***

Biało-czerwone PGNiG

Polskie Górnictwo Naftowe i Gazownictwo zmienia logo. Płomień ze znaku firmowego spółki będzie miał teraz biało-czerwone barwy. Narodowe barwy w logo PGNiG nawiązują do odzyskania przez Polskę niepodległości w 1918 r. „W ten sposób spółka włącza się w trwające cały rok obchody stulecia niepodległości” – informuje PGNiG.

jk

***

Nominacja

Nowy biskup pomocniczy dla archidiecezji warmińskiej

Archidiecezja warmińska ma nowego biskupa pomocniczego. 27 lutego br. został nim mianowany ks. kan. dr Janusz Ostrowski. Biskup nominat ma 53 lata. Pochodzi z Olsztyna. Święcenia kapłańskie otrzymał w 1991 r. Po dwóch latach kapłańskiej posługi rozpoczął studia specjalistyczne z prawa kanonicznego na Papieskim Uniwersytecie Laterańskim w Rzymie. Tam w 1997 r. uzyskał doktorat. Po studiach został mianowany m.in. sędzią Metropolitalnego Sądu Archidiecezji Warmińskiej i notariuszem Kurii metropolitalnej. Pełnił też funkcję wicerektora w Wyższym Warmińskim Seminarium Duchownym „Hosianum”.

Ks. Ostrowski przez siedem lat pracował na misjach. W 1999 r. wyjechał, aby pełnić posługę w Afryce. Do Polski wrócił w 2006 r. Obecnie jest wiceoficjałem Trybunału Warmińskiego i adiunktem na Wydziale Teologii Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego w Olsztynie na kierunku prawo kanoniczne.

KAI

***

Przywracanie pamięci

Rotmistrz Witold Pilecki umierał kilka razy

Imię rotmistrza Witolda Pileckiego otrzymała największa sala w Kancelarii Prezesa Rady Ministrów. – Witold Pilecki umierał kilka razy, bo nie tylko został zamordowany już po wojnie, jako żołnierz walczący o wolną Polskę w nowym stanie zniewolenia, ale również po tym zamordowaniu niedaleko stąd, na ul. Rakowieckiej, komuniści skazali go na śmierć przez zapomnienie po raz kolejny – powiedział premier Mateusz Morawiecki podczas uroczystości nadania imienia. Tablicę poświęconą polskiemu bohaterowi odsłoniła jego córka – Zofia Pilecka. W uroczystości, podczas której otwarto wystawę Instytutu Pamięci Narodowej poświęconą Witoldowi Pileckiemu, wziął udział prezes Instytutu Pamięci Narodowej dr Jarosław Szarek. Premier Mateusz Morawiecki podkreślił, że „prawda o Pileckim kilkanaście lat temu zaczęła dopominać się o swoje, młodzi ludzie zaczęli coraz głośniej o nim mówić”. – Jest bohaterem naszych czasów – dodał. Prezes IPN zaprezentował premierowi i Zofii Pileckiej przygotowaną przez Instytut wystawę poświęconą Witoldowi Pileckiemu. Obecni byli też wiceprezesi IPN dr Mateusz Szpytma oraz Jan Baster.

Rotmistrz Witold Pilecki jako oficer Armii Krajowej został dobrowolnym więźniem w KL Auschwitz. Po wojnie wstąpił do II Korpusu Polskiego gen. Władysława Andersa we Włoszech. 8 maja 1947 r. został aresztowany. Wyrok śmierci na Pileckim był wykonany 25 maja 1948 r. Jego ciało potajemnie pogrzebano prawdopodobnie na tzw. Łączce na cmentarzu Powązkowskim. Dopiero we wrześniu 1990 r. Sąd Najwyższy uniewinnił rotmistrza i jego towarzyszy, ukazał niesprawiedliwy charakter wydanych wyroków, uwypuklił patriotyczną postawę skazanych w tym procesie. W lipcu 2006 r. prezydent RP Lech Kaczyński w uznaniu zasług Witolda Pileckiego i jego oddania sprawom ojczyzny odznaczył go pośmiertnie Orderem Orła Białego.

IPN/AP

***

Krótko

• 1 marca br. weszła w życie nowelizacja ustawy o IPN, która zakłada kary za przypisywanie narodowi lub państwu polskiemu odpowiedzialności za zbrodnie popełnione przez nazistowskie Niemcy. Jej zgodność z konstytucją jest badana przez Trybunał Konstytucyjny.

• W Wielkiej Brytanii doszło do skandalicznej sytuacji. W Londynie polskim weteranom zabroniono złożenia wieńców pod pomnikiem Polish War Memorial, który Brytyjczycy ufundowali w podzięce dla Polaków. Brama otaczająca pomnik została zamknięta na kłódkę.

• Rząd przyjął projekt tzw. ustawy degradacyjnej. Zakłada on możliwość pozbawiania stopni wojskowych żołnierzy w stanie spoczynku, którzy byli członkami m. in . WRON i KBW. Stopnie generalskie stracą m.in. Wojciech Jaruzelski i Czesław Kiszczak.

• Ks. prof. Andrzej Witko został mianowany przez metropolitę krakowskiego abp. Marka Jędraszewskiego dyrektorem Muzeum Archidiecezjalnego Kardynała Karola Wojtyły w Krakowie.

• Sławomira Siwka wybrano na nowego przewodniczącego Rady Programowej TVP.

• Prezydencka limuzyna uczestniczyła w drobnym zdarzeniu drogowym. W Krakowie kierujący autem funkcjonariusz SOP najechał na separator oddzielający jezdnię od torów tramwajowych. Prezydentowi nic nie zagrażało.

• Krzysztof Wielicki, kierownik Narodowej Zimowej Wyprawy na K2 2017/2018, w oparciu o analizę sytuacji i w porozumieniu z zespołem, zdecydował 5 marca br. o zakończeniu akcji górskiej. – Priorytetem wyprawy jest bezpieczeństwo uczestników – powiedział. Na decyzję wpływ miały przede wszystkim prognoza pogody, która potwierdzała tylko jedno krótkie okno pogodowe ok. 11 marca, oraz zagrożenie lawinowe w górnych partiach drogi, spowodowane opadami śniegu.

2018-03-07 11:09

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Rzecznik Episkopatu: rusza inicjatywa #WakacyjneMsze

2020-07-04 07:23

[ TEMATY ]

Msza św.

wakacje

Episkopat.news

Ks. Paweł Rytel-Andrianik

Wszyscy mamy prawo do wakacji, ale nie można w tym czasie rezygnować z niedzielnych Mszy Świętych, które są nam potrzebne do dobrego funkcjonowania duchowego, podobnie jak wypoczynek. W mediach społecznościowych możemy publikować zdjęcia z kościołów i kaplic, które odwiedzamy, używając hasztagu #WakacyjneMsze – podkreśla rzecznik Konferencji Episkopatu Polski ks. Paweł Rytel-Andrianik.

Rzecznik Episkopatu zaznaczył, że niezależnie od tego, gdzie spędzamy urlop lub wakacje, w zdecydowanej większości przypadków nie ma problemu ze znalezieniem w internecie pobliskiego kościoła lub kaplicy.

„Nawet, jeśli jesteśmy za granicą i nie znamy dobrze miejscowego języka, warto udać się na niedzielną Mszę św. Czytania liturgii słowa i teksty mszalne z danego dnia, możemy odnaleźć na wielu stronach internetowych” - powiedział. Zobacz NIEZBĘDNIK KATOLIKA

Ks. Rytel-Andrianik zachęcił także do udziału w inicjatywie #WakacyjneMsze. „Podczas wakacyjnych wyjazdów odwiedzamy wiele kościołów i kaplic, przed Mszą św. lub na jej zakończenie, możemy zrobić zdjęcia smartfonem i opublikować je na Facebooku, Twitterze, Instagramie z #WakacyjneMsze. W ten sposób dzielimy się odkrywanymi miejscami, ale również dajemy świadectwo naszej wiary i potrzeby Eucharystii w codziennym życiu, która szczególnie uwidoczniła się w czasie pandemii, w okresie, gdy dostęp do uczestnictwa w Mszach św. był poważnie ograniczony” - podkreślił.

Rzecznik Episkopatu przypomniał też słowa, które papież Franciszek skierował niedawno do Polaków: „Drodzy bracia i siostry, wchodzimy w okres wakacji. Pomimo wszystkich środków bezpieczeństwa związanych z zagrożeniem zakażenia koronawirusem niech to będzie spokojny czas odpoczynku, korzystania z piękna natury i umacniania więzi z ludźmi i z Bogiem”.
CZYTAJ DALEJ

5 pytań do… Pana Marcina Horały

2020-07-05 21:44

[ TEMATY ]

wywiad

polityka

5 pytań do...

Archiwum Marcina Horały

Marcin Horała

Centralny Port Komunikacyjny będzie nie tylko hubem przesiadkowym w skali Europy, ale będzie też ogromnym impulsem rozwojowym dla polskiej gospodarki - przekonywał prezydent Andrzej Duda. O tej ogromnej inwestycji Piotr Grzybowski rozmawia z min. Marcinem Horałą, sekretarzem stanu, pełnomocnikiem rządu ds. Centralnego Portu Komunikacyjnego dla RP.

Piotr Grzybowski: Panie Ministrze, czy może Pan przybliżyć naszym czytelnikom, czym ma być Centralny Port Komunikacyjny?

Marcin Horała: Centralny Port Komunikacyjny to program inwestycyjny, który ma stworzyć praktycznie nowy system komunikacyjny w Polsce. Jego sercem będzie duże, międzynarodowe lotnisko przesiadkowe, hubowe, port lotniczy oraz nowe inwestycje kolejowe, tzw. Szprychy, bo to nawiązuje do koncepcji organizacji komunikacji tzw. piasta- szprychy. Połączą one całą Polskę z CPK, a przez CPK z Warszawą, Łodzią, z rejonem centralnym Polski. W trochę w mniejszej skali przewidziane są inwestycje drogowe - w sumie taki wieloletni program, który można oszacować z grubsza na około 100 mld. złotych. W wyniku tego programu będziemy mieli znacznie lepszy system połączeń między różnymi częściami Polski, a dzięki lotnisku również z całym światem.

PG: Czy w Polsce ta inwestycja jest konieczna ?

MH: Jest bardzo potrzebna i bardzo korzystna. Czy niezbędna ? Oczywiście teraz żyjemy bez takich inwestycji i pewnie dalej jakoś tam byśmy żyli, ale tracimy bardzo dużo szans i możliwości rozwoju naszego kraju. Po pierwsze w całym regionie Europy Środkowo- Wschodniej nie ma dużego hubu przesiadkowego, lotniczego. Te połączenia są obsługiwane przez inne linie lotnicze. Zdarza się (kto leciał na Daleki Wschód, ten wie), że czasem się leci najpierw na zachód, żeby polecieć na wschód, żeby już tam się przesiąść na lot bezpośrednio dalekowschodni. To chociażby jeden z przykładów obecnej nieefektywności. Po drugie, już przed kryzysem koronawirusowym wyczerpywała się przepustowość portów lotniczych środkowego Mazowsza, przede wszystkim port „Okęcie” w Warszawie, który jest niemożliwy do rozbudowy, bo jest w środku miasta, więc tam za chwile po prostu zabrakłoby fizycznie możliwości obsługi rosnącego ruchu pasażerskiego w Polsce. Kolejna sprawa to kwestia naszych połączeń komunikacyjnych. Nie są one zaprojektowane na współczesną Polskę, są wynikiem pozostałości pozaborowych, planów Układu Warszawskiego – tam, gdzie sowiecka armia miała nacierać na zachód, na linii natarcia była szykowana dobra infrastruktura, dobry transport. Teraz to są połączenia często zupełnie abstrahujące od współczesnych potrzeb. Na przykład Płock- miasto mazowieckie, nie tak bardzo oddalone od Warszawy, ma jedno połączenie kolejowe dziennie - 2,5 godziny bezpośrednio, a z przesiadką ponad 3 godziny. Dzięki naszemu programowi kolejowemu przewidywane jest 45 minutowe połączenie z Warszawą prawie co godzinę, a 30 minutowe z CPK. To pokazuje skalę przełomu. Mamy duże miasta takie, jak Łomża, czy Jastrzębie Zdrój, które w ogóle są odcięte i nie mają komunikacji kolejowej, a więc jest to kolejna potrzeba, a z drugiej strony - jak to się mówi w ekonomii - nisko wiszący owoc do zerwania, korzyści łatwe do osiągnięcia, ponieważ przyspieszenie czasów przejazdu, nieraz dwu, trzykrotne, albo co najmniej o godzinę, od razu otwiera możliwości rozwoju gospodarki, tego, żeby sobie ludzie po Polsce podróżowali, studiowali, korzystali turystycznie. Mówimy o kilku godzinach przejazdu z południa Polski nad morze, albo z północy Polski w góry. To wszystko są korzyści, które możemy osiągnąć dzięki programowi inwestycyjnemu CPK.

PG: Jak ta inwestycja ma być finansowana?

MH: Wspomniane 100 mld. to bardzo orientacyjny szacunek całego programu inwestycyjnego, z czego samo lotnisko to około 25 mld. złotych. Tu w założeniu większość kwoty będzie pozyskana od inwestorów prywatnych, z budżetu państwa będzie tylko taki zaczyn na początek, dla uruchomienia projektu. Samo lotnisko jest po prostu opłacalną inwestycją, mamy analizy biznesplanu lotniska przez renomowaną światową firmę audytorską, która pokazała stopę zwrotu prawie 10% rocznie, więc to jest po prostu atrakcyjna inwestycja. Planujemy inwestora branżowego, duże, międzynarodowe lotnisko, które mogłoby objąć udziały, aczkolwiek nie więcej niż 49%, bo w założeniu jest zachowanie kontroli w rękach polskich. Drugie źródło finansowania pochodzi z rynku, po prostu od banków, instytucji finansowych: czy to linie kredytowe, czy obligacje komercyjne, czy inne instrumenty pochodne - to już będzie zależało od tego, co w danym momencie na rynkach finansowych będzie najkorzystniejszą, najbardziej dostępną formą finansowania. Mówimy o samym lotnisku. Jeżeli natomiast mówmy o inwestycjach infrastrukturalnych, zwłaszcza kolejowych, to tu w sposób oczywisty źródłem finansowania będą środki unijne, trochę środków z budżetu państwa, ale ze wsparciem środków unijnych.

W najbliższych perspektywach Unia Europejska zapowiada duży nacisk na transport szynowy, na rozwój kolei, jako bardziej ekologicznego, bardziej przyjaznego środowisku sposobu transportu. Tu nawet jest już pierwsza jaskółka, bo już w tej perspektywie spółce CPK udało się na jeden projekt na zaprojektowanie odcinka linii kolejowej przez Jastrzębie Zdrój do granicy państwa pozyskać w instrumencie „cechowskim”, czyli gdzie nie ma koszyków narodowych, gdzie konkuruje się też z projektami innych państw UE o pieniądze. Udało się taką konkurencję wygrać i pierwszą transzę finansowania na zaprojektowanie tej linii pozyskać. Tak będzie w kolejnych perspektywach unijnych, żeby zwłaszcza na połączenia kolejowe, być może też drogowe, ale głównie kolejowe pozyskiwać unijne środki. W sumie więc z tych 100 mld. na pewno zdecydowana większość to będą środki zewnętrzne, które dzięki programowi CPK pozyskamy do Polski. Będzie on narzędziem przyciągania kapitału miliardów, które będą inwestowane w Polsce.

PG: Czy znany jest już kalendarz prac?

MH: Tak, oczywiście. Harmonogram został ustalony, zasadniczo się go trzymamy i nie notujemy na ten moment opóźnień. Takie główne „kamienie milowe” to: w roku 2023 pierwsze „wbijanie łopat”, pierwsze prace budowlane na lotnisku i na pierwszych pięciu odcinkach linii kolejowych (mówię tu o nowych liniach kolejowych, bo oczywiście w skład tej szprychy będą wchodziły czasami linie już istniejące, które będą modernizowane, a niekiedy już są zmodernizowane) i rok 2027 - moment, kiedy planujemy pierwszy lot z lotniska i otwarcie pierwszych fragmentów linii kolejowych. Docelowo spójny, kompletny system, to są dwie najbliższe perspektywy unijne do roku 2030/34. Mówiąc bardziej szczegółowo, w najbliższym czasie, w tym roku finalizujemy szereg rozmów, negocjacji biznesowych i przetargów, które wyłonią kilku kluczowych partnerów.

Po pierwsze, przede wszystkim doradcę strategicznego, który w przyszłości ma zostać partnerem strategicznym, czyli właśnie duże, międzynarodowe lotnisko, z którym będziemy współpracować przy projekcie. Na tej ostatniej prostej zostały dwa lotniska konkurujące ze sobą: Incheon w Seulu i Narita z Tokio, obydwa z pierwszej dziesiątki lotnisk na świecie, obsługujące właśnie kilkadziesiąt milionów pasażerów rocznie. Takiego know-how nie mamy teraz w Polsce, nie mamy hubowego lotniska, więc chcemy we współpracy z tym partnerem pozyskać wiedzę i technologie, jak takim lotniskiem operować oraz zaprosić go też do późniejszej współpracy. Mówiąc krótko, żeby doradzał i budował, jak dla siebie. W tym roku wybierzemy również wykonawcę master planu lotniska. To jest taki powiedzmy plan-matka, zarówno w sensie budowlanym, jak i biznesowym.

On będzie zawierał rozwiązania dotyczące szczegółowego modelu biznesowego i tego, co brzydko się nazywa „montażem finansowym” dla sfinansowania projektu, ale też przede wszystkim sam projekt lotniska, z którego później - jak spod parasola - będą wyjmowane poszczególne elementy: pas startowy, terminal, etc. i będą już traktowane jako projekty budowlane. W tym roku wyłonimy wykonawcę, rozpoczną się te prace, w pierwszej połowie przyszłego roku będą zakończone i master plan będzie gotowy. Lada moment ruszają już inwentaryzacje środowiskowe na pierwszych pięciu odcinkach linii kolejowych, bo żeby dokonać ostatecznego wyboru przebiegów, trzeba dokonać (poza oczywiście konsultacjami społecznymi na miejscu, które też cały czas prowadzimy) również inwentaryzację środowiskową. Moment decyzji środowiskowej to jest już ostateczne ustalenie przebiegu dla danej inwestycji, więc te inwentaryzacje środowiskowe już w lipcu się rozpoczną. To ten krótki harmonogram na najbliższy czas.

PG: Czy wiemy już, ile miejsc pracy wygeneruje budowa, później obsługa i jak to wpłynie na rozwój gospodarki, podatki etc. ?

MH: Można szacować, że sama budowa to kilkanaście tysięcy miejsc pracy. Przy analogicznej wielkości lotniskach na świecie sama budowa generowała od kilkunastu, do 30 tysięcy miejsc pracy. Później działające lotnisko w raz z towarzyszącymi biznesami w bezpośrednim otoczeniu lotniczym szacujemy na 40 tysięcy nowych miejsc pracy, a razem z branżami pokrewnymi - taka całkowita wygenerowana liczba nowych miejsc pracy to 150 tysięcy. Tak, jak mówiliśmy o projekcie finansowym, że z tych 100 miliardów większość stanowił będzie kapitał zewnętrzny, co oznacza przyciągnięcie do Polski 60, 70, 80 miliardów złotych bezpośrednich inwestycji, których w innym wypadku w Polsce by nie było. Całkowity wpływ na gospodarkę Polski, niewątpliwie bardzo pozytywny, jest jednak praktycznie trudny i niemożliwy do oszacowania.

Wrócę jeszcze do tego Płocka, choć takich miast jest wiele, wiele więcej: Łomża, Włocławek, Sieradz, Jastrzębie Zdrój, itd.. Jeżeli np. przedsiębiorca z Płocka będzie mógł w ciągu 1,5 godziny obrócić do Warszawy i z powrotem, załatwić swoje sprawy w Warszawie w 2 godziny, co nie będzie zajmowało mu całego dnia, to dla jednoosobowej działalności gospodarczej będzie to ogromna korzyść i wzrost możliwości. Załatwienie jakiejś sprawy urzędowej nie będzie już powodowało konieczności zamknięcia biznesu na jeden dzień zamknąć. To są korzyści związane z tym, co po angielsku nazywa się conectivity , co trudno jednym polskim słowem zastąpić, ale chodzi o łatwość, możliwość, szybkość i dostępność połączeń, szybkość przemieszczania się, która pozytywnie wpływa na całą gospodarkę.

Chodzi również o walkę z bezrobociem, które jest zjawiskiem powszechnym na prowincji, odciętej i pozbawionej szybkiego transportu, podczas gdy w stosunkowo w nieodległej metropolii jest brak rąk do pracy. Tak jest przecież i w Warszawie, i w Trójmieście, gdzie brakuje rąk do pracy w wielu zawodach. Ogromna korzyść wynika z tego, że ktoś nie będzie musiał podejmować życiowej decyzji o wyprowadzeniu się ze swojego rodzinnego miasta w poszukiwaniu pracy, tylko nadal tam mieszkając będzie w stanie codziennie do niej dojechać i wrócić do domu. To jest również korzyść dla firm szukających pracowników. Poza tym ludzie mający pracę zarobią więcej, to też więcej kupią, więcej wydadzą u siebie. Może powstanie jakiś nowy sklep, nowa restauracja, nowe miejsca pracy… To w tej chwili jest bardzo trudne do zmierzenia, ale można z góry powiedzieć, że płyną ogromne, dodatkowe korzyści gospodarcze, a najłatwiej policzalne jest tych 150 tysięcy nowych miejsc pracy.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

Wspierają nas

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję