Reklama

Widziane z Brukseli

Widziane z Brukseli

Wybór wice

Stanowisko wice w przestrzeni medialnej oznacza prestiż, choć w praktyce sprowadza się najczęściej do nazwy.

Larum wielkie. Polski wiceprzewodniczący Parlamentu Europejskiego został odwołany z funkcji, gdyż zestawił wyraz „szmalcownik” z nazwiskiem europosłanki PO. Ta z kolei, korzystając ze swoich brukselskich koneksji, załatwiła mu odwołanie. Przez wiele tygodni media elektroniczne i papierowe skrupulatnie rozpisywały się na temat ich sporu oraz wagi stanowiska wice. Urosło ono w tym czasie do niebotycznych rozmiarów, a w Parlamencie Europejskim takich stanowisk jest 14. Innymi słowy, mamy jednego przewodniczącego i 14 wiceprzewodniczących. Wybierani są oni co dwa i pół roku, czyli dwa razy w ciągu pięcioletniej kadencji. Kandydata na wiceprzewodniczącego może zgłosić każda grupa polityczna albo co najmniej 40 europosłów. Największe grupy – jak Europejska Partia Ludowa i socjaliści – mają odpowiednio czterech i pięciu wiceprzewodniczących, mniejsze po dwóch bądź jednym. Zazwyczaj parytety uzgadnia się wcześniej i głosowania są tylko formalnością. Niekiedy pojawi się kandydat z tzw. dziką kartą, co wprowadza niemałe zamieszanie. Stanowisko wice w przestrzeni medialnej oznacza prestiż, choć w praktyce sprowadza się najczęściej do nazwy. Prestiżu łakną polityczne grupy, ale też delegacje narodowe, o szeregowych europosłach nie wspominając. Po ostatniej roszadzie obok odwołanego wice wybrano też na analogiczne stanowisko w ramach czternastomiejscowej puli Polaka, Bogusława Liberadzkiego z SLD, który świetnie sobie radzi. Nieco gorzej w ubiegłej kadencji wypadł polski wiceprzewodniczący PE z Platformy Obywatelskiej Jacek Protasiewicz, który po słynnych ekscesach na lotnisku we Frankfurcie, zakończonych przeszukiwaniem jego szortów, zrezygnował z dalszego kandydowania do PE. To niejedyni polscy reprezentanci na tym stanowisku od momentu, gdy nasz kraj stał się pełnoprawnym członkiem UE. Pierwszym polskim wice był Jacek Saryusz-Wolski, który po dwuipółletniej kadencji głośno wyrażał rozczarowanie miałkością tego urzędu. Podobne opinie w strasburskich kuluarach słychać było po wyborze na wice innych dwóch Polaków – Adama Bielana (PiS) i Marka Siwca (SLD). Obaj przy kawie dawali upust swoim frustracjom. – W kraju myślą, że to eksponowana funkcja – mówili między sobą – a do moich głównych obowiązków należy nadzór nad strefami palenia papierosów w budynkach PE. – Z elektoratem dzielić się tym jednak nie będę – dodawał jeden z nich. Najważniejszym zadaniem wice jest prowadzenie obrad i głosowań. Im mniej europosłów poprze go w trakcie wyborów, tym późniejszą porą prowadzi obrady, dlatego też niektórzy czynią to wyłącznie przed północą. Cóż, więcej szczegółów może lepiej nie ujawniać. Ale hura! Dąsy na bok. Właśnie wybrany został nowy polski wice. Cieszmy się i radujmy! Prestiż naszego kraju został przywrócony i wzmocniony.

Mirosław Piotrowski, poseł do Parlamentu Europejskiego, www.piotrowski.org.pl

2018-03-07 11:09

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

W lipcu nadzwyczajny szczyt UE w sprawie unijnego budżetu

2020-06-23 13:54

[ TEMATY ]

Unia Europejska

Bruksela

Bożena Sztajner/Niedziela

W Brukseli 17 i 18 lipca odbędzie się nadzwyczajny szczyt UE w sprawie unijnego budżetu i funduszu odbudowy - poinformował we wtorek Barend Leyts, rzecznik przewodniczącego Rady Europejskiej Charles'a Michela.

"Fizyczne spotkanie (przywódców - PAP) rozpocznie się 17 lipca o godzinie 10 w budynku Europa" - napisał Leyts na Twitterze.

Przewodniczący Michel zapowiedział po piątkowym wideoszczycie, że przywódcy krajów członkowskich UE są gotowi do negocjacji nad wieloletnim budżetem i funduszem odbudowy po koronakryzysie.

Jak podkreślił, w kolejnych dniach będzie prowadził rozmowy z liderami krajów członkowskich o wielkości funduszu odbudowy po pandemii, rabatach od składek do budżetu UE i warunkowości w przyznawaniu funduszy. Konsultacje, które mają też dotyczyć tego, ile w planie odbudowy ma być grantów, a ile pożyczek, mają utorować drogę do porozumienia. Jeszcze przed lipcowym szczytem Michel przedstawi konkretną propozycję kompromisu.

Tematy, które szef Rady Europejskiej ma w najbliższych dniach poruszyć w rozmowach z przywódcami - wielkość funduszu odbudowy po pandemii koronawirusa, rabaty od składek do budżetu, warunkowość w przyznawaniu fundusz, proporcja między grantami i pożyczkami w funduszu odbudowy - były problematyczne od wielu tygodni i do tej pory różnice między stolicami nie zmniejszyły się.

Lutowy szczyt UE poświęcony budżetowi unijnemu zakończył się fiaskiem. Nie pomogły konsultacje, które z przywódcami przeprowadził Michel. Państwa, które są przyjaciółmi polityki spójności i kraje południa opowiedziały się za dużym budżetem. Państwa zachodu, Austria, Szwecja, Dania czy Holandia, domagały się znacznych cięć w unijnej kasie.

Sytuację zmieniła jednak pandemia koronawirusa, która wybuchła w Europie w marcu. Spowodowała kryzys gospodarczy, który może być odczuwany w UE przez najbliższe lata. Unijni decydenci uznali więc, że receptą na tę sytuację ma być nie tylko budżet, ale też specjalny fundusz odbudowy. Pojawiły się jednak rozbieżności, jak ten mechanizm ma wyglądać i skąd wziąć pieniądze. W dyskusji przewijało się często pojęcie euroobligacje, które oznaczałyby uwspólnotowienie długu, co popierało południe, a na co sceptycznie patrzyły kraje, które z zadłużeniem w UE nie mają problemu.

18 maja Niemcy i Francja przedstawiły propozycje dotyczące przyszłej architektury finansowej UE. Kanclerz Angela Merkel i prezydent Emmanuel Macron zaproponowali, że UE zaciągnie pożyczki na rynkach finansowych, aby przeznaczyć 500 mld euro poprzez dotacje dla gospodarek europejskich najbardziej dotkniętych pandemią.

Zgodnie z niemiecko-francuską propozycją państwa członkowskie UE, otrzymujące fundusze, nie musiałyby spłacać ich ze swoich budżetów krajowych. Dług miałby zostać spłacony z przyszłych unijnych dochodów.

27 maja Komisja Europejska przedstawiła nową propozycję budżetu UE i mechanizmu odbudowy, która ma być punktem wyjścia do negocjacji w sprawie przyszłych unijnych ram finansowych. W swoim założeniu jest ona zgodna z tym, co 10 dni wcześniej przedstawiły Berlin i Paryż.

Podziały wśród państw w sprawie tego, jak ma wyglądać unijny fundusz odbudowy po koronakryzysie i nowy wieloletni budżet, są duże. Kraje południa i wschodu chcą większego budżetu, północy - mniejszego. Podziały utrzymują się też w kwestii funduszu odbudowy. Część krajów północy UE jest przeciwna przyznawaniu bezzwrotnych grantów, a jako odpowiedź na koronakryzys proponują tylko pożyczki. Kraje wschodu i południa wskazują, że granty to dobra propozycja.

Z Brukseli Łukasz Osiński (PAP)

luo/ ap/

CZYTAJ DALEJ

Zachodniopomorskie: Zderzenie dwóch autokarów i busa; 14 osób rannych

2020-07-05 20:24

[ TEMATY ]

wypadek

wypadek

PAP

W miejscowości Dźwirzyno w powiecie kołobrzeskim (woj. zachodniopomorskie) zderzyły się dwa autokary i jeden bus. W wypadku poszkodowanych zostało 14 osób - poinformował PAP rzecznik prasowy Komendy Powiatowej PSP w Kołobrzegu kpt. Krzysztof Azierski.

Jak przekazał PAP strażak, do wypadku doszło w niedzielę wieczorem w miejscowości Dźwirzyno. Zderzyły się tam dwa autokary i bus. "Łącznie w zdarzeniu uczestniczyło 19 osób podróżujących pojazdami, z czego 14 zostało poszkodowanych, w tym dwójka dzieci w wieku około 10 lat" - powiedział kpt. Krzysztof Azierski.

Dodał, że obecnie wszystkie osoby znajdują się poza pojazdami. "Są zaopatrywane zarówno przez zespoły ratownictwa medycznego, Lotnicze Pogotowie Ratunkowe, jak również zastępy OSP i PSP" - przekazał Azierski.

Podkreślił, że nie ma póki co osób poważnie rannych. "Wszystkie osoby są kontaktowe i przytomne" - poinformował strażak.

Okoliczności wypadku wyjaśnia policja. 

CZYTAJ DALEJ

Powróciły koncerty u jezuitów

2020-07-06 00:23

Fot. archiwum prywatne Jakuba Zawadzkiego

W parafii św. Ignacego Loyoli przy ul. Stysia po dłuższej przerwie odbył się kolejny koncert organowy. Spotkanie przyciągnęło wielu melomanów.

W niedzielne popołudnie na organach zagrał Jakub Zawadzki, który w tej parafii pracuje jako organista; z sukcesami występuje także w różnych miejscach w Polsce. Zaprezentował on muzykę m. in. Pachelbela, J.S. Bacha oraz jego synów.

To wrocławskie wydarzenie wpisuje się w cykl koncertów, które nie tylko są gratką dla miłośników muzyki organowej, ale także pomagają zebrać fundusze na remont instrumentu. Parafia jezuicka może szczycić się jednymi z najlepszych organów we Wrocławiu, które wykonała firma Józefa Cynara w 1979 r.

- Instrument został doprowadzony do bardzo dobrego stanu, teraz będziemy go uzupełniać. Ostateczny projekt przewiduje trzy klawiatury ręczne, klawiaturę nożną i 44 głosy, czyli rzędy piszczałek. Dziś instrument dysponuje 26. głosami, dwoma klawiaturami ręcznymi i klawiaturą nożną – opowiada Jakub Zawadzki.

Organy kościoła oo. jezuitów cieszą się znakomitą opinią wśród cenionych artystów, a "Wieczory organowe" na stałe wpisały się w krajobraz kulturalny Wrocławia. Kolejne spotkanie już w sierpniu.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

Wspierają nas

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję