Reklama

Zofia Kossak odkryta na nowo

2018-04-30 11:29

Artur Stelmasiak
Niedziela Ogólnopolska 18/2018, str. 24-25

Artur Stelmasiak
Przemawia Anna Fenby Taylor – wnuczka Zofii Kossak. Senat RP, 24 kwietnia 2018 r.

Zofia Kossak wciąż jest w Polsce niedoceniana. Potrzebne są zarówno badania literackie, jak i popularyzacja jej twórczości, by z tej pięknej spuścizny mogły czerpać kolejne pokolenia Polaków

Twórczość Zofii Kossak była celowo zwalczana, marginalizowana, a nawet zakazywana w czasach PRL-u. Niewiele się zmieniło po 1989 r., w wolnej Polsce. – Dlatego postanowiliśmy zorganizować w Senacie wystawę oraz konferencję naukową poświęconą jej życiu i twórczości. Przecież Zofia Kossak jest wzorem patriotyzmu i bohaterskiej odwagi, ale także wspaniałą pisarką, której twórczość powinna inspirować i wychowywać kolejne pokolenia Polaków – powiedział „Niedzieli” sen. Artur Warzocha, inicjator konferencji „W obronie wartości chrześcijańskich i patriotycznych. Senat RP w hołdzie Zofii Kossak w 50. rocznicę śmierci”. – Będziemy się starać, by jej utwory wróciły do kanonu lektur, a także apelować, by rok 2019 był Rokiem Zofii Kossak.

Konferencja w parlamencie, która była wspólnym przedsięwzięciem senackiej Komisji Kultury i Środków Przekazu oraz Akademii im. Jana Długosza w Częstochowie, została poprzedzona otwarciem wystawy „Bezcenne dziedzictwo. Zofia Kossak (1889 – 1968)”. – Powieści Zofii Kossak-Szatkowskiej (Szczuckiej) popularyzują uniwersalne wartości chrześcijańskie i stanowią o tym, kim jesteśmy – powiedziała wicemarszałek Senatu Maria Koc. – Niestety, pisarka została skazana na niepamięć w okresie PRL-u ze względu na wyznawane przez siebie wartości, głębokie przywiązanie do wiary i patriotyzm. Nie zmieniło się to nawet po 1989 r. A przecież jej miejsce jest w panteonie największych Polaków – dodała.

Na ekspozycji prezentowanej w Senacie przedstawione są kolejne etapy życia pisarki, począwszy od dzieciństwa i młodości na Lubelszczyźnie i Wołyniu, przez okres międzywojenny spędzony w Górkach Wielkich, lata okupacji w Warszawie (udział w konspiracji, działalność w Radzie Pomocy Żydom „Żegota”, pobyt w obozie w Auschwitz-Birkenau), po 12-letnią emigrację w Anglii i działalność po powrocie do Polski w 1957 r. – Ona była pisarzem dojrzałym i czerpiącym swoją siłę z wiary i wartości wypływających z cywilizacji chrześcijańskiej. I właśnie ta wiara dawała jej siłę i odwagę w trudnych czasach II wojny światowej – podkreślił dr Jarosław Szarek, prezes IPN.

Reklama

Pierwsza opisała dwa totalitaryzmy

Na uroczystą konferencję zostali zaproszeni naukowcy oraz potomkowie pisarki, którzy są rozsiani po świecie. Jedna z gałęzi rodziny Zofii Kossak osiedliła się w Szwajcarii. Wnuk pisarki François Rosset jest profesorem literatury na Uniwersytecie w Lozannie. – Zofia Kossak całe swoje życie, w tym literackie, zbudowała wokół wiary. Wszystkie działania traktowała jako służbę Bogu, ludziom i ojczyźnie. Była pogodna, życzliwa, bezgranicznie ufała Bogu – podkreślił prof. Rosset. – Ale nie jest to bajkowa wizja wiary. Jej powieści pokazują, że wiara to największa z prób. We wspomnieniowej powieści „Z otchłani” obozy koncentracyjne postrzegała jako skrajne zło, ale jako osoba wierząca pisała o grzechu, który podlega odkupieniu i wybaczeniu.

Według szwajcarskiego profesora, najwyższą wartością w życiu pisarki był człowiek, niezależnie od poglądów i religii. Każdy zasługiwał na troskę i szacunek. Nie był to pogląd „z księżyca”, ale efekt jej przekonań, które wynikały z odpowiedzialności za losy Polski, z wiary i miłości do ojczyzny. – Była przekonana, że królestwo Boże należy budować już tu, na ziemi, w Polsce, w Europie, a nie na Księżycu – podkreślił wnuk pisarki.

Także pozostali naukowcy, gdy mówili o życiu i twórczości Zofii Kossak, wskazywali na siłę jej sumienia oraz spójność twórczości z postawą społeczną. Bez względu na okoliczności zawsze stawała w obronie wartości ludzkich i chrześcijańskich, a nakazy swojej wiary traktowała z wielką powagą. – Była pierwszą pisarką na świecie, która w swoich dziełach pokazała istotę dwóch największych totalitaryzmów XX wieku. W „Pożodze” pokonała żywiołowość anarchii komunistycznej, a w „Z otchłani” opisała systematyczność zbrodni niemieckiego nazizmu – zwrócił uwagę prof. Krzysztof Dybciak z Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie. Gdy mówił o prekursorstwie twórczości Zofii Kossak, wskazał m.in. na jej rolę w procesie historyczno-literackim. Jego zdaniem, pisarka osiągnęła doskonałość w tradycyjnej powieści historycznej, stwarzając jeden z ważniejszych modeli literatury religijnej, który stał się inspiracją dla późniejszych twórców.

Dzięki niej antysemici ratowali Żydów

Biografia Zofii Kossak jest na tyle bogata, że można by nią obdarować kilka wybitnych postaci. Z jednej strony była znakomitą pisarką, a z drugiej – patriotką i bohaterem najwyższej próby. Podczas okupacji stała się jedną z najważniejszych postaci polskiego podziemia. W 1941 r., wraz z przyjaciółmi i ks. Edmundem Krauzem z parafii pw. Świętego Krzyża w Warszawie, utworzyła Front Odrodzenia Polski, odwołujący się do nauki społecznej Kościoła katolickiego. Z tej katolickiej organizacji wywodzi się m.in. Jan Karski, który wielokrotnie mówił, że największy wpływ na jego postawę życiową i światopogląd miała właśnie Zofia Kossak. – Ona jest najszlachetniejszym płomieniem Polski podziemnej – wspominał po latach Karski.

W sierpniu 1942 r. pisarka opublikowała „Protest!”, mający na celu określenie stanowiska polskich katolików wobec zagłady Żydów. Powoływała się w nim na zasady wiary katolickiej i uniwersalne wartości chrześcijaństwa, czyli miłość bliźniego. Pisała, że „Polak katolik musi pomagać!”. – Przekaz Zofii Kossak był jednoznaczny: Jeżeli wy nie pomożecie Żydom, to nie mówcie, że jesteście katolikami, i nie mówcie, że jesteście Polakami – podkreślił senator prof. Jan Żaryn. – Pisarka odegrała wiodącą rolę w akcji sprzeciwu Polaków wobec Holokaustu. Dzięki niej powstała jedyna w okupowanej przez Niemców Europie konspiracyjna organizacja, której celem było wyłącznie ratowanie Żydów. Trzeba podkreślić, że polskie podziemie zajęło się ratowaniem Żydów wcześniej niż organizacje konspiracji żydowskiej.

Postawa Zofii Kossak sprawiła, że Polskie Państwo Podziemne uznało ratowanie i pomoc Żydom za jeden z celów wojny. Oczywiście, pisarka nie zgadzała się z działalnością przedwojennych organizacji i partii żydowskich, bo przecież wielokrotnie wskazywała na ich antypolską politykę. – Jednak w czasie okupacji i wobec widma zagłady Żydów uznała, że polityczne podziały są zupełnie nieważne. W nowej rzeczywistości liczy się tylko ratowanie życia ludzkiego – podkreślił prof. Żaryn. – Autorytet katolickiej pisarki o poglądach narodowo-chrześcijańskich miał bardzo wielką siłę. Nie było trudno namówić do ratowania Żydów środowiska filosemickie, ale jej się udało skłonić do tej pomocy także inne środowiska.

Czekajmy na Papieża Polaka

Podczas konferencji w Senacie został ogłoszony konkurs literacko-plastyczny dla uczniów szkół podstawowych i ponadpodstawowych nt. „Zofia Kossak na nowo – komiksowo”, zorganizowany przez Towarzystwo Historyczne im. Szembeków. – Zacząłem czytać książki Zofii Kossak w latach 80. XX wieku, jako młody chłopak. One mnie uformowały, bo odkryłem, że patrzę na świat i historię oczami pisarki. Uważam, że jej twórczość doskonale wnika w duszę polskiego narodu i ją kształtuje – przyznał sen. Warzocha, pomysłodawca konkursu. – Pewnym znakiem czasu może być obecny konflikt wokół nowelizacji ustawy o IPN. Przecież postać Zofii Kossak jest najlepszym przykładem tego, jak się zachowywali i jak powinni się zachować Polacy. Dlatego chcemy przywrócić pisarce należne miejsce w polskiej kulturze i na kartach historii – dodał.

Przez cały dzień konferencji w Senacie mówiono o różnych aspektach twórczości i biografii Zofii Kossak. Była to opowieść o pisarce, która w swoim życiu wykazała się wielkim talentem, ale także wiarą i odwagą. Wątki patriotyczne i katolickie są przecież stale obecne zarówno w jej twórczości, jak i w życiu osobistym. Prof. Krystyna Heska-Kwaśniewicz z Uniwersytetu Śląskiego przypomniała wydarzenie z życia pisarki, które można odczytywać jako profetyzm. Podczas jednego ze spotkań w Wielkiej Brytanii zadano jej niefrasobliwe pytanie: – Wy, Polacy, jesteście tacy katoliccy, a nigdy nie mieliście papieża? – Poczekajmy, będziemy mieli! – odpowiedziała Zofia Kossak.

Tagi:
Zofia Kossak

Reklama

Zofia Kossak komiksowo

2019-05-17 07:19

Jolanta Kobojek

Zofia Kossak zmarła przed 51 laty. Dla współczesnych dzieci jest to czas tak samo odległy, jak czasy napoleońskie. To jednak nie przeszkadza im, by odkrywać twórczość tej wybitnej autorki. Inspiruje ona także do przekładania na współczesne formy dotarcia do czytelnika coraz młodsze pokolenia. W czwartek 16 maja w budynku Uniwersytetu Humanistyczno-Przyrodniczego im. Jana Długosza w Częstochowie zorganizowano spotkanie z twórczością Zofii Kossak. W programie znalazło się m.in. rozstrzygnięcie konkursu literacko-plastycznego „Zofia Kossak na nowo – komiksowo” oraz spektakl teatralny na podstawie baśni Zofii Kossak w wykonaniu Teatru Gry i Ludzie z Katowic pt. „Kłopoty Kacperka Góreckiego Skrzata”. Spotkaniu towarzyszyła także wystawa prac laureatów konkursu.

Grzegorz Gadacz/Niedziela
Zobacz zdjęcia: Zofia Kossak komiksowo

Z inicjatywą zapoznania najmłodszych z twórczością pisarki związanej z Częstochową wyszedł senator, Artur Warzocha. „Jest potrzeba, żeby zachęcić dzieci do czytania tej literatury, ponieważ jest pewna wyrwa pokoleniowa, jeżeli chodzi o jej znajomość. Przez pewien czas jej dzieła znajdowały się w spisie lektur, ale później z nich zrezygnowano” – tłumaczy senator, który był także pomysłodawcą zeszłorocznej konferencji poświęconej życiu i twórczości Zofii Kossak zorganizowanej w Senacie RP i na częstochowskiej uczelni.

Władze Uniwersytetu nie trudno było namówić do podjęcia kolejnej inicjatywy związanej z jedną z najwybitniejszych poetek XX w. „Cieszy to, że możemy nagrodzić tych, co zainteresowani literaturą, opracowali ją w formie komiksowej. Jest to jest dowód na to, że uczelnia może inspirować pewne działania wokół szerzej rozumianej nauki” - powiedziała rektor, Anna Wypych-Gawrońska. Na uroczystą galę laureatów zaproszona była m. in. Anna Fenby Taylor, wnuczka Zofii Kossak. „Młodzi są najważniejsi, bo są naszą przyszłością. A całe życie mojej babci związane było z wychowaniem młodych ludzi. Cieszę się, że jej twórczość wciąż może w tym pomagać” - mówiła z radością Taylor.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Niedziela radości

Damian Kwiatkowski

BOŻENA SZTAJNER

Gaudete – to łacińska nazwa trzeciej niedzieli Adwentu, pochodząca od pierwszego słowa antyfony rozpoczynającej tego dnia Liturgię Eucharystyczną. Słowo to pochodzi od łacińskiego czasownika „gaudere” i jest wezwaniem do radości: Radujcie się ! Jej przyczyną ma być odnowienie świadomości, że Bóg jest blisko nas, że jest z nami, że stał się naszym bratem. Tego dnia w liturgii używa się szat koloru różowego (stosuje się je jeszcze tylko w czwartą niedzielę Wielkiego Postu, tzw. niedzielę laetare). Papież Paweł VI w 1975 r. w adhortacji apostolskiej „Gaudete in Domino” (O radości chrześcijańskiej) pisał: „Należy rozwijać w sobie umiejętność radowania, cieszenia się, korzystania z wielorakich radości ludzkich, jakich Bóg Stwórca użycza nam na tę doczesną pielgrzymkę”. Jeszcze bardziej będziemy się radować, gdy odkryjemy prawdę o tym, że Chrystus wciąż do nas przychodzi. Wtedy przepełni nas radość płynąca ze świadomości, że stoi On także u podwoi naszego serca i kołacze. Otwórzmy na oścież drzwi Chrystusowi. Najważniejsze rozgrywa się przecież w głębinach naszego serca. Może ono stać się Betlejem, gdzie zamieszka Emmanuel – Bóg z nami. Znajdźmy w tę niedzielę chwilę czasu, by Go ugościć. Papież Jan XXIII powiedział, że do Nieba nie wpuszczają ponuraków, tylko ludzi, którzy umieją się cieszyć. Oby nie okazało się, że nie nadajemy się do Nieba, ponieważ nie umiemy się cieszyć, bo zapomnieliśmy, jak to się robi. Usłyszmy więc to dzisiejsze wezwanie Kościoła: Bądź radosny! Nie zamykaj się w samotności i smutku. Jezus jest z Tobą!

Adwent przygodnie napotkanemu katolikowi niejednokrotnie kojarzy się tylko i wyłącznie z okresem przed Bożym Narodzeniem, jako czas przygotowania do świąt. Niekiedy też, niestety, bywa on postrzegany jako okres swoistej pokuty i postu, co jest jak najbardziej błędnym przeświadczeniem.
Ogólnie możemy powiedzieć, że Adwent jest czasem pobożnego i radosnego oczekiwania na pojawienie się Jezusa Syna Bożego. Obecnie przeżywamy jego trzecią niedzielę, w której manifestujemy naszą radość z bliskości Pana. Już bowiem w pierwszej antyfonie mszalnej Kościół dziś ogłasza: „Radujcie się zawsze w Panu, raz jeszcze powiadam: radujcie się! Pan jest blisko” (Flp 4, 4n). Po łacinie zawołanie to zaczyna się słowami: „Gaudete in Domino”. Dlatego często obecną niedzielę nazywamy „niedzielą gaudete”, czyli po prostu „niedzielą radości”.
Istnieje jeszcze jedna, dość intrygująca, nazwa tej niedzieli. Bywa ona bowiem nazywana „niedzielą różową”. Określenie to wywodzi się od koloru szat liturgicznych przewidzianych na ten dzień. Otóż, jest to właśnie kolor różowy. W całym roku liturgicznym stosuje się go tylko dwa razy (poza niedzielą gaudete, używa się go w tzw. niedzielę laetare, którą jest czwarta niedziela Wielkiego Postu).
W Adwencie szaty liturgiczne mają zazwyczaj kolor fioletowy, który w jasnym świetle wydaje się przybierać barwę różową. Dobór koloru wynika z jego skojarzenia z widokiem nieba o świcie. Wyobraża on blask przyjścia Jezusa Chrystusa w tajemnicy Bożego Narodzenia. Przychodzący Zbawiciel jest bowiem dla nas Światłością, podobnie jak wschodzące Słońce. Właśnie tego typu porównanie odnajdujemy np. w tzw. Pieśni Zachariasza: „nawiedzi nas Słońce Wschodzące z wysoka, by zajaśnieć tym, co w mroku i cieniu śmierci mieszkają” (Łk 1, 78n).
Wspólnota kościelna rozumie znaczenie wyjątkowego charakteru Adwentu jako czasu przygotowania do przyjęcia prawdy o Wcieleniu Boga. Dlatego też umieszcza ona adwentowe niedziele wysoko w tabeli pierwszeństwa dni liturgicznych. Oznacza to, że nie wolno nam zrezygnować z celebrowania „niedzieli gaudete” na rzecz np. parafialnych uroczystości odpustowych. Radość płynąca ze zbliżających się świąt nie wynika z emocjonalnych uniesień, lecz bierze się z autentycznych religijnych przeżyć. Sam Adwent zaś ukazuje nam prawdziwą radość bycia chrześcijaninem, który oczekuje pojawienia się swojego jedynego Pana.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Betlejemskie Światło Pokoju we Wrocławiu

2019-12-15 21:33

Agnieszka Bugała

Komenda Dolnośląskiej Chorągwi ZHP, z hm. Dorotą Kołakowską, komendantką Chorągwi Dolnośląskiej na czele, przekazała Betlejemskie Światło Pokoju harcerzom z całego województwa.

Agnieszka Bugała
Zobacz zdjęcia: Betlejemskie Światło Pokoju dotarło do archidiecezji wrocławskiej

Jak co roku harcerze ze Związku Harcerstwa Polskiego przywieźli Betlejemskie Światło, które dziś rano (15.12.) w zakopiańskim sanktuarium na Krzeptówkach odebrali od skautów ze Słowacji. Przekazanie światła odbyło się w czasie Mszy św. we wrocławskiej katedrze, którą koncelebrował o. bp Jacek Kiciński CMF, on też wygłosił homilię. Najpierw od przywiezionego lampionu bp. Kiciński zapalił świecę w ceramicznej misie – to światło towarzyszyło celebracji Eucharystii – później od niego kapłani zapalali świece w lampionach hufców i przedstawicieli harcerskich stowarzyszeń. Gospodarzem uroczystości był proboszcz wrocławskiej katedry, ks. Paweł Cembrowicz. Z ramienia Dolnośląskiej Chorągwi ZHP w uroczystość przekazania Betlejemskie Światło Pokoju wprowadził hm. Krzysztof Stachów, zastępca Komendanta Chorągwi Dolnośląskiej ZHP.

- Przekazanie Betlejemskiego Światła jest wydarzeniem niezwykle ważnym, bo to przecież tam, w Betlejem, ponad dwa tysiące lat temu wszystko się zaczęło. Spotykamy się w szczególnej niedzieli Adwentu – to niedziela radości. Z jednej strony już widać Boże Narodzenie, ale jeszcze potrzeba do tych narodzin trochę czasu. Nasze życie to też Adwent, żyjemy po to, aby kiedyś spotkać się z Bogiem twarzą w twarz mówił bp Jacek.

- Przyjście Jezusa Chrystusa na świat, to przyjście Światłości w ciemnościach – mówi nam Słowo Boże. I na to Światło teraz czekamy. Bardzo ważne jest to, abyśmy umieli zaufać Panu Bogu, abyśmy umieli uwierzyć, że dla Boga nie ma rzeczy niemożliwych. Jezus pokazuje nam, że wiara pomaga nam czynić cuda, a ona rodzi się ze słuchania Słowa Bożego, a nie słowa ludzkiego. Umacnia się na modlitwie, poprzez sakramenty a rozszerza się przez świadectwo naszego życia - mówił kaznodzieja.

Biskup odniósł się też do tych sytuacji w życiu człowieka, w których dochodzi do utraty wiary. Pytał zgromadzonych w katedrze harcerzy o przyczynę jej utraty i wskazał na zerwanie nici przyjaźni z Jezusem. – Wiara to przyjaźń z Jezusem, tak, jak przyjaźń z drugim człowiekiem. I co jest ważne w każdej przyjaźni? Trzy rzeczy – wskazał biskup – myślenie, rozmowa i spotkanie. Tak też jest z Jezusem. To z Nim rozmawiam na modlitwie, myślę o jego Słowie i spotykam się z Jezusem w sakramentach. Spotkanie z Jezusem sprawia, że moje serce zostaje zapalone ogniem Bożej miłości i musi natychmiast przekazać ten ogień dalej, dlatego, że miłość jest podzielna – mówił bp Jacek.

W tym roku przekazaniu światła towarzyszy hasło „Światło, które daje moc”. Jest zaczerpnięte z wystąpienia św. Jana Pawła II, które 10 czerwca 1979 r. wygłosił w Krakowie:

„Musicie być mocni, drodzy bracia i siostry, mocą tej wiary, nadziei i miłości świadomej, dojrzałej, odpowiedzialnej, która pomaga nam podejmować ów wielki dialog z człowiekiem i światem na naszym etapie dziejów – dialog z człowiekiem i światem, zakorzeniony w dialogu z Bogiem samym: z Ojcem przez Syna w Duchu Świętym – dialog zbawienia”.

- Przesłanie papieża Polaka niech będzie inspiracją dla nas – harcerek i harcerzy Związku Harcerstwa Polskiego przekazujących po raz 29. Betlejemskie Światło Pokoju – pisze w tegorocznym orędziu kapelan hm. Wojciech Jurkowski. Zachęca też, aby zanieść Betlejemskie Światło Pokoju do Prezydenta RP, Parlamentu i Rządu, do instytucji centralnych. Niech stanie się darem nie tylko w Warszawie, ale w całej Polsce. Przekażmy je w kościołach, szkołach, szpitalach i domach pomocy. Zadbajmy, by zapłonęło dzięki naszej harcerskiej sztafecie na każdym wigilijnym stole. BŚP niech przekroczy granice z Białorusią, Rosją i Ukrainą, niech drogą lądową i wodną dotrze tam gdzie jest oczekiwane.

Historia BŚP:

Harcerki i harcerze ze Związku Harcerstwa Polskiego już od 29 lat angażują się w sztafetę Betlejemskiego Światła Pokoju. Od 26 lat, czyli od początku Wigilijnego Dzieła Pomocy Dzieciom, ogólnopolskiej akcji współtworzonej przez Caritas Polska, Światło przekazywane jest właśnie na charytatywnych świecach. Na stronie Światła powstaje wielka internetowa mapa światła (swiatlo.zhp.pl/mapa-swiatla), na której zobaczyć można, gdzie odbywa się przekazanie światła oraz gdzie można przyjść, aby zapalić swoją świecę.

Betlejemskie Światło Pokoju zorganizowano po raz pierwszy w 1986 roku w Linz, w Austrii, jako część bożonarodzeniowych działań charytatywnych. Akcja nosiła nazwę „Światło w ciemności” i była propagowana przez Austriackie Radio i Telewizję (ORF). Rok później patronat nad akcją objęli skauci austriaccy.

Każdego roku dziewczynka lub chłopiec, wybrani przez ORF odbierają Światło z Groty Narodzenia Pańskiego w Betlejem. Następnie Światło transportowane jest do Wiednia za pośrednictwem Austrian Airlines. W Wiedniu ma miejsce ekumeniczna uroczystość, podczas której Płomień jest przekazywany mieszkańcom miasta i przedstawicielom organizacji skautowych z wielu krajów europejskich.

Związek Harcerstwa Polskiego organizuje Betlejemskie Światło Pokoju od 1991 r. Tradycją jest, iż ZHP otrzymuje Światło od słowackich skautów. Przekazanie Światła odbywa się naprzemiennie raz na Słowacji, raz w Polsce. Polska jest jednym z ogniw betlejemskiej sztafety. Harcerki i harcerze przekazują Światło dalej na wschód: do Rosji, Litwy, Ukrainy i Białorusi, na zachód do Niemiec, a także na północ – do Szwecji.

Betlejemskie Światło Pokoju co roku odpalane jest z Groty Narodzenia Pańskiego w Betlejem. W 29-letniej historii Betlejemskiego Światła Pokoju, w zmieniających się warunkach politycznych, nigdy nie zdarzyło się by Światło nie wyruszyło z Betlejem w swoją drogę. To czyni ze Światła znak pokoju, poświadczenie wzajemnego zrozumienia i symbol pojednania między narodami.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem