Reklama

Przez pokutę ku wolności

2018-09-19 10:33


Edycja zielonogórsko-gorzowska (Aspekty) 38/2018, str. IV

Karolina Krasowska
Ks. Piotr Grabowski zachęca do udziału w I Diecezjalnej Pieszej Pielgrzymce Pokutnej

Z ks. kan. Piotrem Grabowskim, proboszczem parafii pw. św. Jakuba Apostoła w Ośnie Lubuskim, rozmawia Kamil Krasowski

Kamil Krasowski: – 29 września z Ośna Lubuskiego wyruszy I Diecezjalna Piesza Pielgrzymka Pokutna do Górzycy. Pielgrzymki te odbywają się już od kilku, a nawet kilkunastu lat. Nawiązują do objawień Matki Bożej w Fatimie. Proszę powiedzieć, kiedy powstał pomysł na pielgrzymki pokutne i co było inspiracją, by do udziału w nich zaprosić całą diecezję.

Ks. Piotr Grabowski: – Myślę, że jest to wynik działania Ducha Świętego. Można zauważyć, że ostatnimi laty motyw pokutowania pojawia się coraz częściej i jest w różny sposób przeżywany. Mam tu na myśli chociażby Wielką Pokutę na Jasnej Górze czy wątki pokutne w różnych diecezjach, a ostatnio pielgrzymkę związaną z modlitwą pokutną do Gietrzwałdu. Na pokutę przeżywaną bardzo konkretnie wskazują również objawienia fatimskie. Chodzi o to, żeby odpowiedzi na wezwanie Maryi z Fatimy nie spłycić tylko do odmawiania Różańca, chociaż jest to oczywiście wola Matki Bożej, a właściwie wola Pana Boga podpowiadana nam przez Maryję.
Pielgrzymka Pokutna z Ośna do Górzycy od zawsze była naszym wydarzeniem parafialnym. Włączali się w nią chętni z parafii, a czasem i spoza niej. Niedawno ks. Robert Patro zaproponował, aby nadać jej charakter diecezjalny. Ucieszyłem się, bo wspólne przeżywanie, także pokutowania, będące szczególną relacją do Pana Boga, jest bardzo potrzebne człowiekowi żyjącemu w dzisiejszym, często zatomizowanym świecie, na co zwraca uwagę również papież Franciszek, przestrzegając przed zamknięciem się w egocentryzmie. A przecież Kościół jest wspólnotą, przeżycie więc pielgrzymki na poziomie diecezjalnym dociera do nas bardzo mocno jako sygnał, że Duch Święty działa tutaj, w tym miejscu, także w ludzkich sercach, w których życie religijne, sakramentalne wydaje owoce.

– Proszę powiedzieć, dlaczego pielgrzymka jest organizowana właśnie do Górzycy. Co to za szczególne miejsce?


– W niepamiętnych czasach, już na samym początku istnienia diecezji lubuskiej, obejmującej kiedyś tereny po obu stronach Odry i przynależącej do archidiecezji gnieźnieńskiej, prawdopodobnie w miejscowości Panięcin (dzisiaj Pamięcin), czyli jak można domniemywać: Miejsce Pani – Matki Bożej, było już prawdopodobnie jakieś sanktuarium. Potwierdzona o tym wzmianka jest związana z przeniesieniem wizerunku Matki Bożej z sanktuarium w Panięcinie do Górzycy, gdzie postanowiono wybudować siedzibę biskupstwa lubuskiego. To właśnie do tego miejsca, gdzie mięli rezydować biskupi, do sanktuarium przeniesiono figurki i obraz. I okazuje się, że to było szczęśliwe rozwiązanie, bo sanktuarium przetrwało nawet zniszczenie Górzycy i przeniesienie siedziby biskupiej do kolejnego miejsca.
Jeśli chodzi o samo sanktuarium, to było ono licznie nawiedzane przez pielgrzymów z okolicznych terenów, można wymienić tu cały obszar od Brandenburgii, przez Pomorze, Wielkopolskę, Śląsk. Są zapisy o wotach, które były składane jako dziękczynienie za doznane cuda, jak np. uzdrowienie. Znaleziono wiele kul, o których chodzili kalecy, taczek, na których ktoś był wieziony, a które tam zostawały, bo już nie były potrzebne, pamiątki po innych cudach, związane choćby z pragnieniem posiadania czy uzdrowienia dzieci. Takie funkcjonowanie sanktuarium trwało do czasu rozwoju na tych terenach reformacji. Wiąże się ono także ze smutną historią Jana z Kostrzyna, którego rodzina była bardzo pobożna. Gdy umierał jego ojciec, zażądał od swych synów przysięgi, że nigdy nie porzucą wiary katolickiej. Jeden z nich jeszcze tego samego roku, drugi rok później przeszli na protestantyzm, a Jan z Kostrzyna zrobił to w sposób tak mocny, że zaczął niszczyć wszelkie przejawy katolicyzmu, a zwłaszcza te związane z kultem maryjnym. Ostatecznie sanktuarium w Górzycy zostało zniszczone w 1551 r. wskutek napadu wójta torzymskiego. Zniszczenia dokonano bezpowrotnie. Kult już się tam nie odrodził aż do XIX wieku.
W 1936 r., kiedy w Berlinie odbyło się spotkanie dla duszpasterzy, zwłaszcza duszpasterzy młodzieży, jedną z propozycji, co robić wobec rozwijającego się nurtu faszystowskiego w Niemczech, było ożywienie kultu maryjnego i pielgrzymek. Wtedy odbyła się pielgrzymka młodzieży męskiej z Kostrzyna do Górzycy jako do miejsca, w którym kiedyś było sanktuarium.
W 1982 r. została poświęcona z trudem odbudowywana świątynia w Górzycy. Władze PRL-owskie udzieliły pozwolenia z myślą, że to jest kościół nawiązujący do sanktuarium, kiedyś tam istniejącego, noszącego ślady katolicyzmu, polskości, słowiańszczyzny. Wtedy też pojawił się tam XVII-wieczny obraz Matki Łaski Bożej. Od tamtego czasu kult jest wyraźnie przeżywany i możliwe, że już wtedy rozpoczynały się pielgrzymki czy wędrówki do tego miejsca. Kiedy trafiłem do Ośna, dowiedziałem się, że pielgrzymki pokutne odbywają się tu od lat. Są zadośćuczynieniem za zniszczenie tamtejszego pierwotnego sanktuarium. Do tego dochodzi myśl naszej współczesnej pokuty, którą teraz mamy przeżywać, a w związku z coraz lepszym przyswajaniem myśli fatimskiej, to wędrowanie w swojej treści się pogłębia, dlatego postanowiłem dzieło kontynuować.

– Jaką trasę będą mieli do pokonania pielgrzymi?

– Ponad 20 km. Trasa nie jest długa, ale nie wielkość umartwień jest ważna. Matka Boża zwraca uwagę, że nie chodzi o poszukiwanie jakichś szczególnych umartwień, chociaż niektórzy mają potrzebę, by dać z siebie więcej, bo proces nawracania się i pokutowania jest zawsze indywidualny. Pokutę największą i tę ostateczną wypełnił za nas Chrystus Pan. To ofiara zastępcza. Ale my mamy też ją do wypełnienia, a ta droga jest okazją do tego, by coś dokończyć albo dopiero rozpocząć.

– Kto jest zaproszony do udziału w pielgrzymce?

– Wszyscy. Każdy, kto jest otwartego serca. I ten, który czuje, że ma coś do odpokutowania, i ten, który za bardzo nie widzi, za co miałby osobiście pokutować. Oprócz tego jest kwestia pokuty za innych. Każdy jest więc wezwany do tego, by dać odpowiedź. Chodzi o przypominanie sobie, że jako diecezja stanowimy szczególną wspólnotę biskupa i w tym wymiarze diecezjalnym mamy pewien obowiązek przeżywania gestów, w których jako Kościół się łączymy.

– Co należy ze sobą zabrać i jak przygotować się do drogi?

– Przede wszystkim dobre chęci i gotowość do drogi, bo jest to pielgrzymka pokutna, więc nie ma jakichś specjalnych luksusów – mamy po prostu drogę do przejścia. Należy zadbać o odpowiednie buty i strój – najlepiej wersja na cebulkę, bo pogoda to zawsze niespodzianka. Należy oczywiście zabrać ze sobą różaniec. Nie gwarantujemy posiłku, więc jeżeli ktoś czegoś potrzebuje, to zabiera ze sobą.

– Gdzie i do kiedy można się jeszcze zapisywać na pielgrzymkę?

– Można przyjechać bez zapisów, ale dla lepszej organizacji mile widziane wcześniejsze zgłoszenia. Można to zrobić bezpośrednio u księży w Ośnie albo przez stronę internetową (www.swjakubapostol.pl), na której uruchomiony jest formularz zgłoszeniowy, bądź przez adres mailowy (parafia@swjakubapostol.pl), który również jest tam podany. Wypełniając formularz, prosimy, żeby zaznaczyć, czy chce ktoś wrócić autokarem z powrotem do Ośna.

– Jak zapowiada się program pielgrzymki?

– W sobotę 29 września o godz. 9 rozpoczynamy od nabożeństwa i konferencji wprowadzającej w kościele parafialnym św. Jakuba Apostoła w Ośnie Lubuskim, który znajduje się na Szlaku św. Jakuba Apostoła. Ok. godz. 10 wyjdziemy na trasę. Będziemy szli przez miejscowości takie jak: Sienno, Spudłów, wzgórze Targacz pod Górzycą, gdzie znajdowało się sanktuarium, a dziś są resztki odnajdowane przez archeologów, aż dojdziemy do samej Górzycy. Po drodze będzie możliwość skorzystania z sakramentu pokuty. Droga urozmaicona – trochę asfaltowa, trochę polna, między lasami. Planujemy dojść do Górzycy tak, żeby o godz. 17 odprawić Mszę św. na zakończenie. Po niej jest przewidziana wspólna agapa. O 18.30 wyruszy pierwszy autobus z osobami, które będą chciały wrócić do Ośna.

– Pielgrzymka wpisuje się w stulecie odzyskania przez Polskę niepodległości. Jakie zatem refleksje związane z tym jubileuszem jej towarzyszą?

– Na pierwszy rzut oka choćby z kolorem na plakatach informujących o pielgrzymce i z hasłem, które przeżywaliśmy na modlitwie w Gietrzwałdzie, wskazującym, że do wolności zewnętrznej idzie się przez wolność wewnętrzną. Nie sposób budować wolności wewnętrznej, jeżeli człowiek nie jest gotów podejmować pokutowania. Zdolność do niego jest oznaką, że odzyskałem wolność – tę w sobie, wewnątrz. Kto jest niewolnikiem, ten boi się podejmować jakiejkolwiek pokuty, bo to oznacza przyznanie się do tego, że jest coś nie w porządku ze mną. Dzisiejszy świat mówi, że jestem OK, że mam się realizować, że jestem czystą tablicą, którą cywilizacja niszczy. Wychodzenie więc ze stanu niewolnictwa jest trudne dla człowieka, bo to zmaganie się z sobą. Ale ten, kto odkrywa wymiar pokutowania, ten odkrywa korzenie wolności. Zdajemy sobie sprawę, że aby być ludźmi wolnymi, także jako naród, to tę wolność wewnętrzną musimy posiadać, tylko wtedy jesteśmy w stanie oprzeć się zniewoleniom, które przychodzą z zewnątrz.

Tagi:
rozmowa pokuta

Pokuta. Pokuta. Pokuta

2019-07-24 11:33

Joanna Szałata, Wspólnota Rodzin „Domus Mariae”
Edycja szczecińsko-kamieńska (Kościół nad Odrą i Bałtykiem) 30/2019, str. 2-3

1 lipca w Gietrzwałdzie z inicjatywy Szczecińskiej Wspólnoty Rodzin „Domus Mariae” pod patronatem i przy błogosławieństwie abp. Andrzeja Dzięgi miało miejsce wyjątkowe wydarzenie – I Narodowy Dzień Pokuty za grzechy wobec Życia, Dzieci i Rodziny

Archiwum prywatne
Uczestnicy I Narodowego Dnia Pokuty za grzechy wobec Życia, Dzieci i Rodziny

POKUTA 2033 (takie jest ogólne hasło) jest 14-letnim przygotowaniem się Polaków do obchodów jubileuszu męki, śmierci, zmartwychwstania i wniebowstąpienia naszego Pana Jezusa Chrystusa, które będzie miało miejsce w 2033 r. Zatem za 14 lat będziemy obchodzili okrągłą rocznicę 2000 lat naszego odkupienia.

Biorąc pod uwagę tak okrutne grzechy, jakich się my – Polacy – dopuściliśmy w przeszłości, nie można się do tego jubileuszu przygotować inaczej, jak przez pokutę i nawrócenie. Przebłaganie i wynagrodzenie Bogu i Matce Najświętszej za nasze narodowe grzechy, za pychę, wszelkie niegodziwości, profanację i obrażanie Boga musi się wiązać ze zgiętymi kolanami i ofiarą, bowiem pokuta zawiera:

– uświadomienie sobie i nazwanie grzechu, zobaczenie ogromu wyrządzonego zła i wszystkich jego konsekwencji; – wzbudzenie w sobie prawdziwego, szczerego żalu za grzechy, za wyrządzoną krzywdę, skruchę i błaganie o przebaczenie;

– mocne postanowienie poprawy i podjęcie bardzo konkretnych kroków w pracy nad sobą, realną przemianę i zerwanie z grzechem;

– szczerą spowiedź;

– zadośćuczynienie, wynagrodzenie Bogu i bliźniemu za krzywdy, czyli rzeczywistą naprawę życia i prawdziwe nawrócenie;

I Narodowy Dzień Pokuty za grzechy wobec Życia, Dzieci i Rodziny koncentrował się wokół rozważań z pierwszej stacji Drogi Krzyżowej: wyrok. Całemu wydarzeniu przewodniczył filozof i teolog, ks. prof. Tadeusz Guz z Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego, który w czasie Drogi Krzyżowej, homilii oraz popołudniowej konferencji wygłosił bardzo głębokie i przejmujące rozważania.

Polacy – naród wybrany przez Boga, przez wieki wierny Chrystusowi i Ewangelii, zawsze oddany Kościołowi katolickiemu i przytulony do Maryi wychodził zwycięsko z każdej niewoli zewnętrznej i wewnętrznej. Często płacił bardzo wysoką cenę za swoje nieprawości i zdradę, ale na kolanach powracał do Ojca, wielokrotnie całując ślady własnej krwi.

Dzisiaj wydaje się przechodzić czas wyjątkowej próby. Stoi w obliczu tak diabolicznego ataku na życie, dzieci i rodzinę, jakiego świat chyba jeszcze nigdy nie doświadczał. Dlatego wyjątkowo potrzebna jest nam pilnie interwencja Boga Wszechmogącego, w Trójcy Świętej Jedynego, i pomoc Matki naszego Pana Jezusa Chrystusa.

Ewangelia i nasze doświadczenia dziejowe zapewniają nas, że sami z siebie nic uczynić nie możemy i jak mówił kard. August Hlond: „Jeśli przyjdzie zwycięstwo, to przyjdzie przez Maryję”. Dlatego to Gietrzwałd – miejsce jedynych, potwierdzonych przez Kościół objawień Maryi na polskiej ziemi i wydarzeń, które od 1877 r. przyniosły Polsce niepodległość, a milionom Polaków nawrócenie – stał się miejscem POKUTY 2033.

Ks. Łukasz Kadziński, opiekun i moderator Wspólnoty Rodzin „Domus Mariae”, rozpoczynając Drogę Krzyżową, podkreślił: – I my, jako grzesznicy, przychodzimy tutaj, aby czynić pokutę, i nic więcej. Nie akcje, nie jakieś eventy chrześcijańskie, wielkie wydarzenia. Przyszliśmy tu, aby czynić pokutę, aby zgiąć nasze kolana przed Panem, wiedząc, że tylko pokutą jesteśmy w stanie wybłagać Jego miłosierdzie i łaskę.

Ks. prof. Tadeusz Guz zauważył, że: „także dzisiaj wielu wrogów Boga objawionego w Panu Jezusie z Nazaretu – z wewnątrz i spoza Polski – chce uczynić z Polakami katolikami to samo, co tamten niemiecki zaborca. Ale najpierw sądzą oni, że trzeba nam zohydzić Pana Boga, Matkę Najświętszą, krzyż Pański, Kościół wraz z sakramentami świętymi, duchowieństwem konsekrowanym i sakramentalnymi małżeństwami – jako kolebkami polskich rodzin, parafii, gmin – oraz całym narodem i państwem”.

Rozpoczęte 1 lipca uroczystości przygotowujące Polaków do obchodów jubileuszu odkupienia, zanurzając każdego w przelanej na krzyżu Najświętszej Krwi naszego Pana i Boga, dają głęboką ufność i nadzieję na realne, rzeczywiste i prawdziwe nawrócenie naszego narodu. Tak nam dopomóż Bóg i Maryja zawsze Dziewica.

Na to wyjątkowo ważne wydarzenie Wspólnota Rodzin „Domus Mariae” zorganizowała pielgrzymkę autokarową, w której wzięła udział 50-osobowa grupa osób nie tylko ze Szczecina, ale i ze Świnoujścia, Dębna, Gryfina, Przybiernowa, Bielska-Białej, Wrocławia, a nawet z Bawarii.

Kilkudziesięciuosobowa grupa, która pozostała w tym dniu w Szczecinie, w łączności z pątnikami z Gietrzwałdu, przeżywała Mszę św. w NFRR, Nabożeństwo Pokutne oraz Drogę Krzyżową w kościele pw. św. Brata Alberta na Głębokim.

Konferencji można wysłuchać na www.pch24.pl

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Burza wokół głosowania w Sejmie!

2019-11-22 07:37

wpolityce.pl

Sejm wybrał w czwartek w nocy posłów PiS Marka Asta, Arkadiusza Mularczyka, Bartosza Kownackiego i Kazimierza Smolińskiego na członków Krajowej Rady Sądownictwa. Głosowanie miało burzliwy przebieg; było powtórzone, posłowie opozycji skandowali: „oszustwo”.

Artur Stelmasiak

Było to drugie z głosowań nad kandydaturami do KRS. Pierwsze z głosowań zostało przerwane przez marszałek Witek.

Jest prośba posłów PO, że nie działa (system do głosowania - PAP) — powiedziała Witek.

Wyniki, wyniki — skandowali posłowie opozycji.

Decyzją marszałka anuluję głosowanie — powiedziała Witek.

Wywołało to oburzenie posłów opozycji.

Czy zamierzacie w sytuacji, gdy będziecie przegrywali głosowania blokować ogłaszanie ich wyników? (…) To łamanie zasad parlamentaryzmu — oświadczył Tomasz Lenz (KO).

Przeprowadzone zostało powtórne głosowanie, w którym wybrano czterech posłów PiS do KRS. Powtórzenie głosowania wywołało oburzenie posłów opozycji.

Ponieważ był wniosek o reasumpcję tamtego głosowania ogłoszę krótką przerwę i zwołam konwent seniorów — powiedziała Witek po ogłoszeniu wyników. Po przerwie marszałek powiedziała: Nie będzie reasumpcji głosowania.

Poseł Lewicy Krzysztof Gawkowski zażądał powtórzenia głosowania. Gawkowski powiedział, że zarejestrowana została wypowiedź posłanki PiS, która miała powiedzieć marszałek, że należy powtórzyć głosowanie, ponieważ PiS przegra. Na nagraniach dostępnych na stronie internetowej Sejmu słychać głos: „Trzeba anulować, bo my przegramy, za dużo osób(…)”.

Politycy Lewicy zapowiedzieli, że wystąpią do prokuratora generalnego o ujawnienie nagrania z rozmowy marszałek Sejmu Elżbiety Witek z jedną z posłanek PiS, która miała wzywać ją do powtórzenia głosowania, aby zapewnić PiS wygraną.

Stała się rzecz niebywała, która nie zdarzyła się chyba nigdy dotąd w historii polskiego parlamentaryzmu. Pani marszałek Witek oznajmiła po głosowaniu panu prezesowi Jarosławowi Kaczyńskiemu, że trzeba powtórzyć głosowanie, „bo je przegraliśmy” — powiedziała rzeczniczka klubu Anna-Maria Żukowska. Dodała, że Witek „nie ujawniła tego posłom i posłankom i powtórzyła +bez żadnego trybu+ głosowanie, żeby umożliwić PiS wybranie wszystkich czterech reprezentantów Sejmu do KRS”.

Stanowczo się temu sprzeciwiamy. To nie tylko łamanie zasad demokracji, ale naszym zdaniem oszustwo i przestępstwo — oświadczyła.

Przewodniczący klubu Krzysztof Gawkowski poinformował, że Lewica wystąpiła z wnioskiem formalnym o przedstawienie wyników głosowania nad wyborem członków KRS.

W dniu jutrzejszym przedstawimy również informację, którą skierujemy do prokuratora generalnego, o ujawnienie tego nagrania w związku z podejrzeniem popełnienia przestępstwa. Nie ma miejsca w polskim parlamencie na łamanie podstawowych zasad demokracji. Polski parlament, uświęcony przyjęciem konstytucji, która miała strzec przed takimi nocami, dzisiaj został tragicznie pogrzebany. Klub parlamentarny Lewicy nigdy się na takie praktyki nie będzie zgadzał — zapowiedział Gawkowski.

Ten dzień zapisze się w historii polskiego parlamentaryzmu jako tragiczny dzień łamania demokratycznych standardów prawa, regulaminu Sejmu, a przede wszystkim wyborczego oszustwa — Gawkowski.

Pani marszałek na wniosek jednej z posłanek PiS, która oświadczyła, że głosowanie zostanie przegrane przez PiS, zdecydowała się powtórzyć to głosowanie, zrzucając odpowiedzialność na opozycję — dodał poseł.

Nie wiem, czy pani marszałek zrobiła to, co zrobiła z głupoty czy z cynizmu, ale to jest naruszenie nie tylko dobrych obyczajów parlamentarnych, to jest prawdopodobnie naruszenie polskiego prawa. Nie możemy tego zostawić — powiedział Adrian Zandberg.

Rozumiem, że PiS ma przekonanie, że skoro ma większość w parlamencie, to wolno mu wszystko, ale nie, nie wolno mu wszystkiego. To historia, która nie ma prawa wydarzać się w parlamencie demokratycznego państwa — dodał.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Biblia z czasów Gutenberga na aukcji w Hamburgu

2019-11-22 13:19

ts (KAI/KNA) / Hamburg

Cenny egzemplarz Biblii, który wyszedł spod prasy drukarskiej Jana Gutenberga (ok. 1400-68), zostanie wystawiony 25 listopada na sprzedaż w Hamburgu. Miejscowy Dom Aukcyjny „Ketterer Kunst” poinformował niemiecką agencję katolicką KNA, że szacunkowa cena wyjściowa zabytku wynosi około miliona euro, eksperci natomiast spodziewają się osiągnięcia znacznie wyższej sumy.

wikipedia.org

Dwutomowa „Biblia Latina” ukazała się w 1462 roku, a więc jeszcze za życia Gutenberga, ale wydrukowali ją jego następcy Johannes Fust i Peter Schöffer. Spośród 200 takich egzemplarzy wykonanych w ich pracowni – tzw. Biblii Fust-Schöffera – w całości zachowało się jeszcze ok. 20. Zdaniem domu aukcyjnego ten niezwykle rzadki, kompletny, w całości wydrukowany na pergaminie i pięknie ozdobiony egzemplarz jest w pełni porównywalny z Biblią Gutenberga, powinien więc być łakomym kąskiem dla kolekcjonerów. Obecnie jego właścicielem jest osoba prywatna.

Pochodzący z Moguncji Jan Gutenberg, niemiecki rzemieślnik, złotnik i drukarz, jest twórcą pierwszej przemysłowej metody druku na świecie. Zrewolucjonizował sposób drukowania książek, wynalazł też aparat do odlewania czcionek z wymiennych matryc oraz prasy drukarskiej.

Biblia Gutenberga – pełne wydanie Pisma Świętego w języku łacińskim – jest pierwszym wydawnictwem dziełowym w Europie, wykonanym za pomocą tej nowej metody. Przygotował ją do druku i wydrukował Gutenberg w latach 1452-55 w swej rodzinnej Moguncji.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem