Reklama

V Dni Jerozolimy w Miechowie

2018-10-10 11:21

Katarzyna Dobrowolska
Edycja kielecka 41/2018, str. III

WD
Eucharystia w bazylice Bożego Grobu w Miechowie

Modlitwa o pokój w Ziemi Świętej, promocja i przybliżanie miejsc świętych w Jerozolimie, historii i działalności bożogrobców, konferencje, odczyty, projekcje filmowe i wystawy towarzyszyły zorganizowanym po raz piąty Dniom Jerozolimy, które odbywały w Miechowie w dniach 15 i 16 września

Niedzielnym uroczystościom w bazylice Grobu Bożego przewodniczył abp Józef Kowalczyk, prymas senior. Rozpoczęły się one od barwnej procesji z udziałem duchowieństwa, bożogrobców, przedstawicieli władz państwowych, samorządowych oraz zaproszonych gości, licznych delegacji i pocztów sztandarowych. Przy wtórze dudziarzy procesja przeszła przez Rynek do bazyliki.

W czasie Mszy św. szczególnie modlono się o pokój w Ziemi Świętej. Nie mogło również zabraknąć modlitwy za chorego ks. kan. Kaczmarczyka, kustosza sanktuarium Grobu Bożego w Miechowie. W homilii abp Kowalczyk przybliżył zebranym historię Zakonu Bożogrobców i ich zadania, jak i dziedzictwo polskich bożogrobców. Nakreślił również wyzwania, jakie stoją obecnie przed nimi. Zaznaczył, że zakon ten podejmuje od lat wielkie zadanie „promocji duchowości i liturgii Męki Pańskiej, śmierci i zmartwychwstania Chrystusa”. I dodał, że jest to szczególnie ważne dziś, aby rozbudzać tę „duchowość rezurekcyjno-pasyjną”, rezurekcyjny kult Grobu Pańskiego i pielęgnować nabożeństwa do Męki Pańskiej, śmierci i pogrzebu Jezusa, jak to dotychczas jest w Miechowie. Zwłaszcza jest to istotne w kontekście sytuacji na starym kontynencie. „Jesteśmy świadkami budowania Europy bez Boga. Dzieje się to na naszych oczach. I nie możemy mówić „myśmy nie wiedzieli” (...). My nie możemy o tym nie mówić – podkreślał. Zaznaczył, że „Europa zmierza do budowania wspólnoty nie na fundamencie założycieli, którzy „na Dekalogu chcieli budować wspólną Europę”. A przypominając słowa Ewangelii pytał zebranych – Za kogo my dzisiaj uważamy Chrystusa – za przebrzmiałą piosenkę przeszłości, czy fundament naszej obecności tutaj? Odniósł się również do bardzo trudnej sytuacji chrześcijan na Bliskim Wschodzie. „Ludzie mieszkający tam zawsze pozdrawiali się po hebrajsku „shalom”, a po arabsku „salam”. To trwa to dziś, nawet kiedy nie milkną wystrzały i huk spadających pocisków – powiedział. Dodał, że naszym zadaniem jest wspieranie chrześcijan. Chrześcijanie tam żyjący nie mogą być pozostawieni samym sobie. – Trzeba również nieustannie modlić się o pokój, którego nam brak, a który jest na ustach ludzi różnych narodowości – apelował. Przywołał również słowa Jana Pawła II z 1993 r. do bożogrobców. „Zachęcam was do wspierania z poświęceniem każdej inicjatywy ku pojednaniu między ludźmi i między ludami”. Abp Kowalczyk dziękując organizatorom wydarzenia, zaznaczył, że Miechowskie Dni Jerozolimy„stanowią ważny łącznik między Ziemią Świętą a Polską dla całego świata chrześcijańskiego”.

Podczas uroczystości abp Kowalczyk poświęcił odnowiony, z fundacji bożogrobca Komandora Stanisława Franciszka Osmendy, feretron znajdujący się w bazylice Grobu Bożego w Miechowie.

Reklama

16 września odbył się również wernisaż wystawy „Custodes Sanctissimi Sepulchri – portrety polskich bożogrobców”. Wykład dr Beaty Skrzydlewskiej, kustosza wystawy, wprowadził zebranych w jej tematykę. Osobne miejsce poświęcono również przypomnieniu spuścizny nabożeństw pasyjnych, wśród których szczególne miejsce zajmują Godzinki o Bożym Grobie ks. Jakuba Pawła Radlińskiego, bożogrobca z Miechowa. Mówił o nich ks. prof. dr. hab. Jarosław Popławski z KUL.W sobotę zaproszeni goście i mieszkańcy poświęcili czas prelekcjom i odczytom o Ziemi Świętej O. dr Dobromir Jasztal, wikariusz Kustodii Ziemi Świętej, przybliżył także efekty ostatnich prac związanych z odnawianiem Grobu Chrystusa w Jerozolimie. Uzupełnieniem tej tematyki była polska premiera dokumentu brytyjskiego „Tajemnice Grobu Chrystusa”. W bazylice miechowskiej Eucharystii sobotniej przewodniczył bp Jan Piotrowski.

W czasie Dni Jerozolimy mieszkańcy i goście szczególnie pamiętali o pomocy dla chrześcijan w Ziemi Świętej. Z inicjatywy bożogrobców i obecnej na obchodach s. Marciny, pracującej w Ziemi Świętej w Domu Pokoju (Home of Peace), na pomoc dzieciom sierotom wojennym kwestowali harcerze.

Bożogrobcy to zakon, którego korzenie sięgają XI wieku. Ich założycielem był w 1099 r. Gotfryd de Bouillon, który ulokował grupę 20 kanoników świeckich przy Bazylice Grobu Bożego w Jerozolimie. Regułę ich zatwierdził papież w 1114 r. Powstałe zgromadzenie miało strzec Grobu Chrystusa jako najświętszego miejsca dla chrześcijaństwa i opiekować się przybywającymi do Jerozolimy chrześcijanami. Takim pielgrzymem był komes małopolski Jaksa herbu Gryf, który w 1163 r. po podróży swojego życia sprowadził kilku braci z Zakonu Bożogrobców i ufundował im kościół i klasztor w Miechowie. Zakonnicy przetrwali tutaj niemal siedemset lat, ubogacając swoją obecnością, modlitwą Małopolskę i rozbudzając nabożeństwo do Męki, śmierci, Grobu Chrystusa, którego replikę wzniesiono w michowskim kościele. W 1819 r. doszło do kasaty zakonu. Dopiero w 1996 r., po wieloletnich staraniach kościół w Miechowie decyzją papieża Jana Pawła II otrzymał tytuł Bazyliki Mniejszej. Rok później biskup kielecki Kazimierz Ryczan erygował Miechowską Kapitułę Kolegiacką.

Tagi:
Miechów

Odpust miechowski i nowości

2019-07-31 10:15

Agnieszka Dziarmaga
Edycja kielecka 31/2019, str. 1-3

Odpust miechowski 15 lipca w bazylice Grobu Bożego ma charakter niezwykły, ponieważ łączy się z faktami i datami osadzonymi w historii Ziemi Świętej. Na zapleczu wielkich spraw w Miechowie dzieją się także te mniejsze, choć ważne – tworzenie biblioteki parafialnej, projekty zasiedlenia „pustek”, czyli dawnych cel zakonników, pomysły na ogród na tyłach plebanii

Archiwum
Bp Piotr Skucha przewodniczył miechowskim uroczystościom

Od połowy XIII wieku poświadczone są odpusty dla nawiedzających 15 lipca bazylikę w Miechowie. Bożogrobcy obchodzili uroczyście w ten dzień rocznicę wyzwolenia Jerozolimy z rąk Turków i rocznicę poświęcenia bazyliki Grobu Bożego.

Uroczystościom odpustowym przewodniczył w tym roku bp Piotr Skucha, biskup pomocniczy diecezji sosnowieckiej. Odpust nigdy nie jest przenoszony, odbywa się dokładnie w tym dniu, gdy miało miejsce poświęcenie nowego kościoła parafialnego w Miechowie w 1802 r. oraz w 920. rocznicę zdobycia Jerozolimy przez krzyżowców. W 1802 r. konsekracji miechowskiej świątyni dokonał, z polecenia papieża Piusa VII, bp Tomasz Nowina-Nowiński, generał Zakonu Bożogrobców – Miechowitów.

Data odpustu miechowskiego wiąże się także z 870. rocznicą poświęcenia bazyliki Grobu Bożego w Jerozolimie w 1149.

– Podczas uroczystości odpustowej wspominaliśmy również rocznicę przywrócenia Łacińskiego Patriarchatu Jerozolimy i odnowienia Zakonu Rycerskiego Świętego Grobu Bożego w Jerozolimie przez Stolicę Apostolską (23 lipca 1847 r.) oraz rocznicę śmierci Gotfryda z Bouillon, legendarnego założyciela Zakonu (18 lipca 1100 r.) – mówi ks. kan. Franciszek Siarek, proboszcz parafii i kustosz sanktuarium Grobu Bożego w Miechowie.

Uroczystości odpustowe rozpoczęły Godzinki o Bożym Grobie, a Mszę św. poprzedziło wprowadzenie historyczne i pastoralne. Łączono się duchowo z bazyliką Grobu Bożego w Jerozolimie, gdzie także obchodzony był odpust z okazji wspomnienia rocznicy poświęcenia kościoła własnego, pod przewodnictwem o. Francesco Pattona OFM, gwardiana Góry Syjon i Grobu Bożego w Jerozolimie. – W zachowanym XII-wiecznym pozdrowieniu pielgrzymów przybywających do bazyliki Grobu Bożego w Jerozolimie stróżujący tam kanonicy kierowali do nich następujące słowa: „To święte miejsce jest poświęcone przez krew Chrystusa. Nasze poświęcenie nie dodaje nic do jego świętości”. W tym szczególnym dla nas dniu 15 lipca – tak ubogaconym przez wielkie wydarzenia w dziejach Jerozolimy i Miechowa uczcijmy dziś zatem Pusty Grób Chrystusa, przeżywając wspólnie w tej świątyni – zbudowanej na Jego chwałę – Misterium Jego Ukrzyżowania, Śmierci i Pogrzebania w Grobie, który jest symbolem współcierpienia z Nim, a także naszą nadzieją na Zmartwychwstanie – mówił ksiądz proboszcz podczas uroczystości.

Kanonicy Grobu Bożego, z uwagi na ścisłą, realną więź tego zakonu z Jerozolimą, odprawiali uroczyste obrzędy w dniu 15 lipca, także po upadku państw krzyżowców w Ziemi Świętej, a opis tych obrzędów zachował się do naszych czasów dzięki księdze liturgicznej pochodzącej z klasztoru bożogrobców w Nysie.

Boży Grób – wyjątkowe miejsce

W tym dniu (oraz w innych) do Miechowa przyjeżdżają pielgrzymi. Ks. Franciszek Siarek, proboszcz w Miechowie od zaledwie ponad pół roku, zauważa, że „pielgrzymi przyjeżdżają zewsząd, przyjeżdżają niemal codziennie”, także zza granicy. Po sanktuarium oprowadzają ich pracownicy muzeum miechowskiego lub siostra zakrystianka. Często pielgrzymi uczestniczą we Mszy św. przy Grobie, bo to miejsce, bez dwóch zdań, przyciąga ich najbardziej. Grób, który obecnie znajduje się w Miechowie, to kopia pochodząca z roku 1530. Musiał on zostać odbudowany po pożarze klasztoru w 1506 r. Nową kaplicę i nowy grób wybudował ówczesny proboszcz generalny Tomasz Bykica z Olkusza. Z faktem tym wiąże się dość paradoksalna historia, wynikająca z zestawienia dat. Podobnie jak w Miechowie, również w Jerozolimie trzeba było odbudować Grób Pański, zniszczony w wyniku wielkiego trzęsienia ziemi. Kopia jerozolimska pochodzi z końca XVI wieku, jest więc zatem młodsza (!) niż kopia miechowska.

Kamień z Grobu Pańskiego został przywieziony do Miechowa w czasach średniowiecznych. Wydobyto go ze skały, w której był wykuty grób Chrystusa. Po wiekach, ks. infułat Stanisław Wesołowski nakazał oprawić go w koronę cierniową odlaną z brązu i wbudować w ścianę Kaplicy Grobu Pańskiego. Można więc zobaczyć w Miechowie ów fragment skały, w której został wykuty grób Pana Jezusa. Pielgrzymi z zainteresowaniem i czcią podchodzą także do kopii Całunu Turyńskiego, spędzając chwile na modlitwie i medytacji w tym specjalnym miejscu w miechowskiej bazylice. – Jest zapotrzebowanie na informacje na temat Całunu, rozprowadziliśmy ostatnio kilkaset książek na ten temat – mówi ks. Siarek. Kaplica Grobu Bożego, jak i kopia Całunu Turyńskiego są szczególnie kontemplowane w sobotę przed trzecią niedzielę Wielkanocy, gdy odbywa się pielgrzymka diecezjalna do Pustego Grobu, z programem „dobrze dostosowanym do okoliczności”, jak uważa proboszcz. – Tłumów podczas tej pielgrzymki nie ma, ale przecież nie chodzi o tłumy, to pożyteczna inicjatywa duszpasterska – mówi.

Zasiedlić „pustki”

„Pustki” to zabudowania poklasztorne opuszczone przez zakonników ok. 200 lat temu, gdy nastąpiła kasata Zakonu Bożogrobców. Przez lata miejsce było w stanie kompletnej ruiny, obecnie zostało po części zagospodarowane. W Domu Generałów powstało w 2012 r. Muzeum Ziemi Miechowskiej, a ksiądz proboszcz chciałby jak najszybciej przygotować w dawnych klasztornych celach dom pielgrzyma, który byłby czynny przez cały rok. Takiego miejsca bardzo brakuje w Miechowie, a szczególnie w klasztorze. – Obiekt byłby zamknięty, z zejściem bezpośrednio do Kaplicy Grobu Bożego. Każdy mógłby sobie tam swobodnie zejść, pomodlić się, czy odprawić Drogę Krzyżową – planuje ks. Siarek. Właścicielami obiektu są parafia, powiat, gmina.

Solidny lifting przechodzi także biblioteka parafialna, trwa porządkowanie i uzupełnianie księgozbioru, który także wzbogacali poprzednicy, szczególnie śp. ks. inf. Jerzy Gredka. W nowym, jasnym pomieszczeniu trwa wypełnianie nowych szaf segregowanym księgozbiorem; tutaj sanktuaria, tutaj polscy święci i błogosławieni, tutaj historia Ziemi Świętej, przewodniki…

Proboszcz chciałby powołać w Miechowie Radę Rycerzy Kolumba i zapewne wkrótce to nastąpi; są także, na razie ostrożne, plany logistycznego zagospodarowania ogrodu między plebanią, a „Pustkami”; może roślinność inspirowana stronicami Biblii..., może ogród różańcowy, co nie wyklucza specjalnego miejsca wypoczynkowego dla potrzeb pielgrzymów. Ot teraz, w lipcu, pielgrzymi z Radomia poprosili o możliwość grillowania w ogrodzie. Takie miejsce jest turystom i pielgrzymom po prostu potrzebne.

* * *

Czy wiesz, że...
• Dzieje bożogrobców sięgają XI-wiecznej Jerozolimy. W 1099 r. Gotfryd de Bouillon osadził grupę 20 kanoników świeckich przy Bazylice Grobu Bożego w Jerozolimie. W 1114 r. powstało zgromadzenie bożogrobców, aby stróżować przy najświętszym miejscu chrześcijaństwa – Grobie Chrystusa.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Mamy papieża! – 41. rocznica wyboru kard. Wojtyły

2018-10-15 11:20

Tomasz Królak / Warszawa (KAI)

16 października mija 41. rocznica wyboru kard. Karola Wojtyły na papieża. Publikujemy garść faktów, wspomnień, opinii i ciekawostek dotyczących pamiętnego konklawe.

Bardzo znamiennie, z perspektywy przyszłych wydarzeń, brzmią słowa jakie kard. Wojtyła wypowiedział 11 października 1978 w bazylice Mariackiej, podczas Mszy św. intencji zmarłego papieża, Jana Pawła I: „Mężowie stanu, głowy państw mówią o tym, że zapoczątkował nowy styl pasterzowania na Stolicy Apostolskiej. Styl pełen ogromnej prostoty, pełen ogromnej skromności, pełen olbrzymiego poszanowania dla człowieka”.

15 sierpnia 1963 r. podczas uroczystości koronacji przez prymasa Wyszyńskiego figury Matki Bożej Ludźmierskiej miał miejsce znamienny – z perspektywy późniejszych wydarzeń – epizod. Kardynał Wojtyła uchwycił berło, jakie podczas procesji w pewnym momencie wypadło z ręki Madonny. "Karolu, Maryja dzieli się z Tobą władzą" – powiedział do bp. Wojtyły stojący obok jego kolega, ks. Franciszek Macharski.

Niektórzy bliscy znajomi kard. Wojtyły uważają, że jego niezwykłe zachowanie w dniach poprzedzających konklawe (w tym szczególne skupienie i małomówność) mogło wskazywać, że przeczuwał on to, co się ostatecznie wydarzyło. Kiedy rankiem 29 września 1978 r. metropolita krakowski dowiedział się o niespodziewanej śmierci Jana Pawła I, głęboko wstrząśnięty powiedział: “Niezbadane są wyroki Boże, chylimy przed nimi głowę”.

Ostatnią noc przed wyjazdem na pogrzeb Jana Pawła I i konklawe, przyszły papież spędził w domu gościnnym sióstr urszulanek na warszawskim Powiślu. W tym samym domu od lat mieszkał wybitny historyk filozofii Stefan Swieżawski, od lat przyjaciel Karola Wojtyły. "Był bardzo milczący. Pożegnaliśmy się właściwie bez słowa. Widziałem, że nie chce nic mówić. A on już wiedział..."

Przed konklawe, które wybrało go na papieża kard. Wojtyła mieszkał w Papieskim Kolegium Polskim przy Piazza Remuria. Wczesnym rankiem, 14 października 1978 r. w kaplicy Kolegium odprawił Mszę św. Po południu odjechał na konklawe samochodem prowadzonym przez brata Mariana Markiewicza ze Zgromadzenia Braci Serca Jezusowego. Wysłużone już wówczas auto kupił po latach amerykański aktor Jon Voight, odtwórca roli papieża w amerykańskim filmie "Jan Paweł II" (USA, 2005).

Bezpośrednim poprzednikiem Jana Pawła II na Stolicy Piotrowej był kard. Albino Luciani, który przybrał imię Jana Pawła I. Zmarł na atak serca 28 września 1978 r. po 33 dniach pontyfikatu. Wedle niepotwierdzonych doniesień, papież zmarł we śnie trzymając w dłoni słynne dzieło Tomasza a Kempis „O naśladowaniu Chrystusa”.

Kard. Wojtyła niemal „na styk” zdążył na konklawe, które wybrało go na papieża. 14 października metropolita krakowski wybrał po południu do rzymskiej kliniki Gemelli, by odwiedzić chorego przyjaciela, biskupa Deskura. Do Kaplicy Sykstyńskiej wszedł ostatni a trzeba wiedzieć, że po zamknięciu wrót Kaplicy do środka nie wpuszcza się nikogo, nawet kardynałów....

Kard. Karol Wojtyła został wybrany na papieża w poniedziałek, 16 października 1978 r., w drugim dniu konklawe. Biały dym zwiastujący dokonanie wyboru pojawił się nad Kaplicą Sykstyńską o godz. 18.18. Metropolita krakowski stał się 262. następcą św. Piotra. Ostatnia notatka w prowadzonej przez metropolitę krakowskiego ‘Księdze czynności biskupich’, przesłanej później do Krakowa, brzmi: „Około godz. 17.15 – Jan Paweł II”.

Podczas konklawe, prymas Polski kard. Stefan Wyszyński szepnął kardynałowi Wojtyle: “Jeśli wybiorą, proszę nie odmawiać...”.

Znamienne reminiscencje z konklawe zamieścił papież w swoim testamencie: „Kiedy w dniu 16. października 1978 konklawe kardynałów wybrało Jana Pawła II, Prymas Polski kard. Stefan Wyszyński powiedział do mnie: ‘zadaniem nowego papieża będzie wprowadzić Kościół w Trzecie Tysiąclecie’. Nie wiem, czy przytaczam to zdanie dosłownie, ale taki z pewnością był sens tego, co wówczas usłyszałem. Wypowiedział je zaś Człowiek, który przeszedł do historii jako Prymas Tysiąclecia. Wielki Prymas. Byłem świadkiem Jego posłannictwa, Jego heroicznego zawierzenia. Jego zmagań i Jego zwycięstwa. ‘Zwycięstwo, kiedy przyjdzie, będzie to zwycięstwo przez Maryję’” – zwykł był powtarzać Prymas Tysiąclecia słowa swego Poprzednika kard. Augusta Hlonda.

Kolegium Kardynalskie, które dokonało wyboru liczyło 111 purpuratów. Spośród kardynałów elektorów tylko 18 było młodszych od kard. Wojtyły. Został on najmłodszym z papieży, jakich wybrano od półtora wieku. Zgodnie z kościelną normą określoną przez papieża Pawła VI, w konklawe nie brali udziału kardynałowie powyżej 80. roku życia.

Jan Paweł II był pierwszym od 455 lat papieżem nie-Włochem (od czasu pontyfikatu Hadriana VI, który był Holendrem i pełnił najwyższy urząd w Kościele w latach 1522-23), najprawdopodobniej pierwszym w dziejach papieżem-Słowianinem i pierwszym w historii Kościoła papieżem, który przybranym imieniem powołuje się aż na trzech swoich bezpośrednich poprzedników (Jana XXIII, Pawła VI i Jana Pawła I).

Pełne, oficjalne i uroczyste określenie urzędu, na jaki wybrano kard. Wojtyłę brzmi: “Jego Świątobliwość Ojciec Święty Jan Paweł II, Biskup Rzymski, Namiestnik Pana Naszego Jezusa Chrystusa, Następca Księcia Apostołów, Najwyższy Kapłan Kościoła Katolickiego, Patriarcha Zachodu, Prymas Italii, Arcybiskup i Metropolita Rzymskiej Prowincji Kościelnej, Suwerenny Władca Państwa Watykańskiego, przedtem Arcybiskup i Metropolita Krakowski Karol Kardynał Wojtyła”.

Obrady są absolutnie tajne, zaś kardynałów obowiązuje tajemnica, niemniej wedle miarodajnych opinii metropolita krakowski został wybrany w ósmym głosowaniu, przytłaczającą większością 99 głosów (spośród 111 wszystkich uczestników konklawe).

Chociaż kardynał Wojtyła zyskiwał od czasu udziału w obradach coraz większe uznanie wśród hierarchów z całego świata, to nie był wymieniany przez media w gronie papabili a więc purpuratów, których wybór na papieża jest wielce prawdopodobny. Wynik konklawe był absolutną światową sensacją.

Postać papieża z Polski stała się przez szereg dni po konklawe kluczowym temat światowych mediów, które nie kryły zafascynowania jego osobą. Zwracano uwagę na jego horyzonty intelektualne, wszechstronność zainteresowań, bogactwo doświadczeń duszpasterskich; podkreślano, że zna biegle sześć języków, lubi spływy kajakowe, uprawia narciarstwo a do tego jest poetą...

Gdy uczestnicy konklawe zostali zapoznani z wynikami rozstrzygającego głosowania, sekretarz stanu Stolicy Apostolskiej kard. Villot, zadał metropolicie Krakowa przewidziane rytuałem pytanie: “Czy przyjmujesz dokonany przed chwilą kanonicznie wybór twojej osoby na Najwyższego Kapłana?” Wyraźnie wzruszony kard. Wojtyła odpowiedział: „W duchu posłuszeństwa wobec Chrystusa, mojego Odkupiciela i Pana, w duchu zawierzenia wobec jego Matki – przyjmuję”.

Zgodnie ze zwyczajem, tuż po wyborze nowy papież przyjmuje od kardynałów elektorów ślubowanie posłuszeństwa. Jak poinformowali świadkowie tego wydarzenia, Jan Paweł II dokonał w tej ceremonii znamiennej modyfikacji, którą biorąc pod uwagę styl całego pontyfikatu, można określić jako wręcz symboliczną: w przeciwieństwie do poprzedników odebrał ten hołd w pozycji stojącej a nie siedząc na tronie.

Jednym z hierarchów, który podczas przerw w kolejnych sesjach konklawe, optował na rzecz wyboru metropolity krakowskiego był ówczesny arcybiskup Wiednia i przyjaciel metropolity krakowskiego, kard. Franz König. Wielce znamienną rozmowę odbył on z kard. Wyszyńskim, któremu zasugerował, że Polska ma odpowiedniego kandydata. “Co? Miałbym opuścić Warszawę i pozostać w Rzymie? To byłby triumf komunistów!” – odparł na to Prymas. Kard. König doprecyzował więc, kogo miał na myśli...

Niezwykłą adnotację zawiera księga metrykalna parafii Karola Wojtyły w Wadowicach. Nazajutrz po konklawe z 16 października 1978, pod kolejnymi adnotacjami – o chrzcie, bierzmowaniu, święceniach, sakrze biskupiej, kreowaniu kardynałem – ksiądz proboszcz Edward Zacher, w obecności dziennikarzy z całego świata, wypisał wiecznym piórem: “Die 16 X 1978, in Summum Pontificem electus, et imposuit sibi nomen: Joannes Paulus PP”...

Postać nowego papieża wzbudzała medialną gorączkę na całym świecie, zaś osoby, które znały kard. Wojtyłę udzielały nieskończonej liczby wywiadów. Tuż po konklawe ciekawą charakterystykę metropolity krakowskiego przedstawił włoskiemu radiu sekretarz Episkopatu Polski bp Bronisław Dąbrowski: “Żyje bardzo ubogo. Gdybyście widzieli, jak mieszka w Krakowie, gdzie jest wielki pałac, a on zajmuje mały pokoiczek, nic więcej... To człowiek pracy. Śpi mało, pracuje wiele (...) Mogę powiedzieć, że jest ludzki, że to człowiek święty, bardzo dobry, otwarty dla wszystkich”.

Wśród wielu zadziwiających faktów dotyczących Karola Wojtyły, jakie u kresu pontyfikatu zebrał szwajcarski dziennik „Tribune de Geneve” podano i ten, że metropolita krakowski przybył na konklawe mając ze sobą wyjątkowo skromne kieszonkowe, stanowiące odpowiednik 125 franków szwajcarskich.

Dla bloku państw komunistycznych, na czele z ZSRR wybór polskiego kardynała na papieża był potężnym ciosem. Ciężki szok przeżywało kierownictwo PZPR, które tuż po wyborze zwołało specjalną naradę. Jej klimat opisywał jeden z jej funkcjonariuszy: “Konsternacja widoczna. Olszewski wylewa na jasne spodnie filiżankę czarnej kawy. Westchnienia. Ciężkie. Czyrek ładuje się z tezą (...) – ‘ostatecznie lepszy Wojtyła jako Papież tam, niż jako Prymas tu’. Teza jest chwytliwa. Trafia do przekonania. Ulga”.

Oficjalna reakcja władz na wybór kard. Wojtyły na Papieża była utrzymana w tonie radości i satysfakcji. Niekiedy starania aby robić “dobrą minę do złej gry” przynosiły efekt humorystyczny. W telegramie wystosowanym przez władze PRL nazajutrz po zakończeniu konklawe napisano m.in.: “Na tronie papieskim po raz pierwszy w dziejach jest syn polskiego narodu, budującego w jedności i współdziałaniu wszystkich obywateli wielkość i pomyślność swej socjalistycznej ojczyzny...”

Wybór hierarchy “zza żelaznej kurtyny” wywołał radość i wzbudził wiele nadziei. Vaclav Havel, wówczas słynny dysydent i dramaturg (później prezydent Czechosłowacji a następnie Republiki Czeskiej) siedział z przyjaciółmi w swoim górskim domku. “Kiedy usłyszeliśmy tę wiadomość, zaczęliśmy wiwatować i krzyczeć z radości do późnego wieczora. Instynktownie czuliśmy, że jest to olbrzymie wsparcie dla wszystkich ludzi kochających wolność a żyjących w świecie komunistycznym”.

Wielki pisarz rosyjski, wygnany z ojczyzny przez władze radzieckie, autor słynnego „Archipelagu Gułag”, Aleksander Sołżenicyn, tak skomentował decyzję konklawe z 16 października 1978 r.: „Wybór papieża Wojtyły to jedyna dobra rzecz, jaka wydarzyła się ludzkości dwudziestego wieku”.

Wietnamski arcybiskup van Thuan czwarty rok siedział w odosobnieniu skazany przez komunistyczne władze swojego kraju (w areszcie domowym i więzieniach spędził w sumie lat 13). Kilka lat wcześniej widział się kard. Wojtyłą w Rzymie. Ktoś potajemnie przekazał mu wieść o wyniku konklawe. “Bardzo się ucieszyłem, ponieważ w moim przekonaniu była to wielka łaska dla Kościoła”.

Pontyfikat Jana Pawła II od pierwszych dni pełen był zachowań, słów i gestów, które odmieniły oblicze papiestwa w oczach świata, przybliżając je do zwykłych ludzi. Już pierwszego dnia po wyborze Ojciec Święty zdecydował się na rzecz nie do pomyślenia przez poprzedników: opuścił mury Watykanu by udać się do szpitala Gemelli w odwiedziny do chorego przyjaciela, kard. Andrzeja Deskura.

Brytyjski „The Times” nazajutrz po konklawe z 16 października: „Wybór kardynała Wojtyły na papieża jest wydarzeniem o niezwykłym znaczeniu. Kardynałowie wyprawili Kościół w podróż, której koniec nie jest znany (...) Być może postąpili najmądrzej, jednak zaryzykowali wyzwolenie takich sił ludzkich, politycznych i religijnych, który nie będą w stanie kontrolować”.

Wybór papieża z Polski był niezwykłym wydarzeniem w dziejach świata, ale, jak się okazało, zapowiedzianym w poetyckim proroctwie innego Polaka. Juliusz Słowacki napisał w 1848 r.: „Pośród niesnasek Pan Bóg uderza/W ogromny dzwon,/Dla słowiańskiego oto papieża/Otworzył tron, (...)// Twarz jego słowem rozpromieniona,/Lampa dla sług,/Za nim rosnące pójdą plemiona/W światło, gdzie Bóg./Na jego pacierz i rozkazanie/Nie tylko lud -/Jeśli rozkaże, to słońce stanie,/Bo moc - to cud!

Proroctwo Juliusza Słowackiego o słowiańskim papieżu odczytano na Placu św. Piotra podczas koncertu jaki zorganizowano dokładnie w 20. rocznicę wyboru kard. Wojtyły. Wielotysięczny tłum pielgrzymów i turystów gorącym aplauzem przyjął słowa polskiego wieszcza odczytane po włosku przez jednego z aktorów. Kilka chwil później niemal dokładnie co do minuty w 20 lat po swoim wyborze, w oknie Pałacu Apostolskiego pojawił się Jan Paweł II. Pozdrowił krótko przybyłych, podziękował im za pamięć o rocznicy i pobłogosławił ich.

Według tak zwanego Proroctwa świętego Malachiasza przydomek papieża Wojtyły brzmi „De labore Solis” – Z trudu słońca. Tego rodzaju alegorycznymi czy poetyckimi określeniami w proroctwie tym określano kolejnych papieży. Tekst proroctwa św. Malachiasza (prymasa Irlandii) powstał w XII wieku.

Kiedy drugiego (i ostatniego) dnia konklawe dyskusje wśród kardynałów coraz wyraźniej wskazywały na możliwość wyboru metropolity krakowskiego, dawny rzymski znajomy ks. Wojtyły a wówczas już kardynał, o. Maksymilian de Fuerstenberg, pochylił się nad nim cytując słowa z Ewangelii św. Jana: „Dominus adest et vocat te” (Pan jest i woła cię).

Uczestnik konklawe, hiszpański kardynał Enrique y Tarancon, powiedział po wyborze kard. Wojtyły: „Nie szukaliśmy kandydata konserwatywnego ani postępowego, tylko ‘pewnego’ jeśli chodzi o kontynuowanie linii Soboru Watykańskiego II. Kryteria oceny nie miały charakteru ideologicznego. Poza tym Wojtyła był typem biskupa-duszpasterza, co miało zasadnicze znaczenie”.

Powracając po latach do czasów swojego wyboru na papieża, Jan Paweł II oceniał, że w ten sposób konklawe „jak gdyby zażądało świadectwa Kościoła, z którego ten kardynał przychodził – jakby go zażądało dla dobra Kościoła powszechnego. (...) Wybór Polaka nie mógł nie oznaczać jakiegoś przełomu. Świadczył o tym, że konklawe, idąc za wskazaniami Soboru, starało się odczytywać ‘znaki czasu’ i w ich świetle kształtować swoje decyzje”.

W homilii podczas Mszy z okazji 25. rocznicy pontyfikatu, 16 października 2003 r. Papież wyznał, że w momencie wyboru silne odczuł w swym sercu pytanie, jakie skierował Jezus do Piotra: „Miłujesz Mnie, czy miłujesz Mnie więcej aniżeli ci?”(J 21, 15-16); i dodał: „Każdego dnia odbywa się w mym sercu ten dialog, a w duchu wpatruję się w to łaskawe spojrzenie zmartwychwstałego Chrystusa, które ośmiela, aby jak Piotr ze świadomości swej ludzkiej ułomności ze spokojem odpowiadał: ‘Panie, Ty wiesz... Ty wiesz, że Cię kocham, a potem podejmować zadania, jakie On sam przed nami stawia”.

Wybitny polski pisarz Andrzej Kijowski, który znał ks. Wojtyłę jeszcze z czasów jego pracy w kościele św. Floriana, tu po wyborze polskiego kardynała na papieża opublikował w miesięczniku “Więź” ciekawą “przepowiednię”: “Nie będzie cudzoziemcem ani w Rzymie, ani w świecie, ponieważ ma ten rodzaj inteligencji, która każdemu, kto się z nim zetknie, uświadamia jego inteligencję własną. Ma dar otwierania serc na tajemnie Boga i tajemnice człowieka. (...) uniwersalna mądrość tego papieża, jego talent identyfikacji z innymi, jego wewnętrzna wielość i jego wielkość rzucą blask na całą nadchodzącą epokę w historii Kościoła”.

*

Fragment książki "1001 rzeczy, które warto wiedzieć o Janie Pawle II", Wydawnictwo M, Kraków

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Toruń: powstaje Szkoła Boskiego Dizajnu

2019-10-16 13:41

dg / Toruń (KAI)

Nie godzą się na kicz i tandetę w kościelnych gablotach, stronach internetowych i social mediach. Uważają, że najważniejsze treści powinny być prezentowane jak najpiękniej. Nie chcą być bierni, więc zakładają w Toruniu Szkołę Boskiego Dizajnu, którą błogosławi ordynariusz toruński i wspiera poznańska prowincja franciszkanów.

youtube.com

- Pomysł na Szkołę Boskiego Dizajnu zrodził się z wielu rozmów w gronie przyjaciół związanych ze wspólnotą Siedem Aniołów. Nasze dyskusje krążyły wokół kondycji tego, jak w Kościele katolickim wygląda jakość wizualnej oprawy przekazywanych treści ewangelizacyjnych. Wyraźnie dostrzegamy bowiem fakt, iż w Kościele często bagatelizuje się kwestie jakości materiałów promocyjnych chociażby takich jak plakaty czy banery – mówi w rozmowie z KAI Julia Andruszko, jedna z inicjatorek szkoły.

Młodzi twórcy zauważają, że współczesny człowiek jest przyzwyczajony do wysokiego estetycznego poziomu przekazu medialnego. „Wielkie marki walczą w ten sposób o naszą uwagę. Aby to osiągnąć, wykonują olbrzymią pracę, by być na bieżąco z dynamicznie zmieniającymi się aktualnymi trendami. Przyzwyczajają nas tym samym do pewnych określonych form komunikacji wizualnej. Jeżeli więc chcemy rzeczywiście nieść dziś wiadomość o miłości Boga - musimy również być na bieżąco z tymi trendami i świadomie się nimi posługiwać” – dodaje Andruszko.

Poprzez cykl warsztatów Szkoła Boskiego Designu chce wpłynąć na zmianę świadomości estetycznych kwestii w Kościele w Polsce. „Pragniemy wzajemnie się inspirować i wspierać w tym, aby to co robimy dla Boga, było w najwyższej możliwej jakości, na jaką nas stać. Wówczas treści, jakie chcielibyśmy przekazać, staną się czytelne dla współczesnego człowieka. Przez wieki Kościół Katolicki wyznaczał kierunek sztuki i kultury, był mecenasem i współtwórcą sztuki wysokiej. Dziś natomiast wielokrotnie nie może jej dogonić i zdarza się, że nie radzi sobie nawet ze stworzeniem dobrej jakości plakatu – mówi Dominika Wajgert.

- Młode pokolenie wychowane w dobie rozwoju mediów, przyzwyczajone jest do tego, że forma estetyczna w jakimś sensie określa tożsamość i charakter danej instytucji, organizacji czy marki. Kościół Katolicki dziś przez wielu utożsamiany jest z ideologią i tradycją, a nie z doświadczeniem Miłości żywego Boga. Jeżeli więc będziemy używać nieestetycznych i archaicznych form graficznych - tym samym możemy wysyłać mylny komunikat, iż treści, które chcemy przekazać, są również nieatrakcyjne i nieaktualne. Dobra Nowina natomiast jest przecież zawsze świeża, ponadczasowa i najprawdziwsza ze wszystkich – podkreślają inicjatorzy.

Podczas pierwszej edycji uczestnicy pochylą się nad zagadnieniem projektowania materiałów graficznych i social mediów. Na całość składać się będą konferencje, panele dyskusyjne i zajęcia praktyczne. Warsztaty przeplatane będą wspólną Eucharystią oraz uwielbieniem prowadzonym przez zespół Fundacji Dom Modlitwy Królewskie Dziedzińce. „Jest dla nas bardzo ważne, aby oprócz wzrostu świadomości współczesnych trendów, osoba która przyjedzie na warsztaty wyjechała z nich z pakietem umiejętności praktycznych” – mówi Julia Andruszko.

- Dobrze wiemy, że tworzenie dobrych projektów wymaga podejmowania wielu prób, nieustannych ćwiczeń i doskonalenia warsztatu. Aby podtrzymać te wysiłki, chcemy stworzyć dla naszych uczestników “Społeczność Inspiracji” - przestrzeń online, w której będą prezentowane udane chrześcijańskie projekty dobrze wpisujące się we współczesną estetykę. Chcielibyśmy, aby można było się nimi zainspirować, poznając przy okazji aktualne tendencje w projektowaniu graficznym – zapowiada Andruszko. Tworzenie dobrych i estetycznych komunikatów wizualnych, szczególnie w przestrzeni internetu, to nie tylko projektowanie graficzne, dlatego ma powstać Szkoła Boskiego Dizajnu, obejmująca kolejne obszary, takie jak fotografia czy video, które byłyby tematami następnych edycji spotkań warsztatowych.

Prowadzący warsztaty to osoby, które na co dzień pracują w szeroko pojętej branży kreatywnej: zespół projektu DAYENU - graficy i właściciele jednego z najlepiej rozpoznawalnych sklepów z gadżetami chrześcijańskimi; Hubert Wawrzkowicz - multidyscyplinarny projektant, grafik, operator, pomysłodawca i koordynator tanecznej inicjatywy ewangelizacynej MIKAEL/Któż jak Bóg; Dawid Kostkowski zajmujący się social mediami we wspólnocie JANKI z Krakowa; Julia Andruszko - antropolog kultury, prowadząca Wytwórnię JASNO i warsztaty twórcze; o. Cordian Szwarc OFM, opiekun duchowy wspólnoty Siedem Aniołów, będzie odprawiał Msze Święte i głosił słowo Boże.

Inicjatywa cieszy się błogosławieństwem ordynariusza diecezji toruńskiej bp. Wiesława Śmigla, który w liście do organizatorów napisał m.in.: “Ewangelizacja kultury poprzez promowanie wartości chrześcijańskich stanowi obecnie jeden z ważniejszych priorytetów, by wierni, szczególnie młodzi, byli świadomymi swojej tożsamości, nie dali się zwieść i 'nie byli dziećmi, którymi miotają fale i porusza każdy powiew nauki' (por. Ef 4,14). (…) Towarzyszę Wam modlitwą i serdecznym błogosławieństwem”.

Młodych twórców wspiera również poznańska Prowincja św. Franciszka z Asyżu Zakonu Braci Mniejszych, a także ks. Andrzej Kowalski odpowiedzialny w diecezji toruńskiej za Nową Ewangelizację.

Inicjatywa skierowana jest do wszystkich zaangażowanych w życie Kościoła.

Zapisy i więcej informacji na stronie: https://dizajnboski.pl/

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem