Reklama

Dookoła świata

2018-11-07 08:41


Niedziela Ogólnopolska 45/2018, str. 5

Uniewinniona, ale zagrożona

Co prawda Asia Bibi, pakistańska chrześcijanka, matka piątki dzieci, została uniewinniona przez Sąd Najwyższy w Islamabadzie, ale nadal grozi jej śmierć.

Bibi w 2010 r. usłyszała wyrok śmierci za obrazę Mahometa. O bluźnierstwo oskarżyła ją sąsiadka, która twierdziła, że usłyszała od niej obraźliwe komentarze o islamie i że jako chrześcijanka nie miała prawa podawać wody pracującym z nią muzułmankom.

Sprawa skazanej Pakistanki, przebywającej przez 8 lat w celi śmierci, poruszyła chrześcijan na całym świecie, pod petycjami o jej uwolnienie podpisało się kilkaset tysięcy ludzi, a do starań o to włączyli się także papieże: Benedykt XVI, który w 2015 r. spotkał się z jej córką i obiecał, że będzie się modlił za uwolnienie Asii Bibi, a potem Franciszek. W samym Pakistanie opinia publiczna była podzielona, nie brakowało radykalnych działań. Dwóch polityków zaangażowanych w pomoc skazanej zostało zamordowanych.

Reklama

Pakistański sąd, uniewinniając Asię Bibi, powołał się na koraniczną zasadę tolerancyjności islamu oraz potępianie niesprawiedliwości i ucisku. Mąż Asii Bibi oraz jej córka Eisham wiadomość o uniewinnieniu uznali za najwspanialszy moment w życiu i dziękowali Bogu za wysłuchanie modlitw. Wyrok uniewinniający cieszy, ale teraz Bibi grozi śmierć z rąk radykalnych muzułmanów. Po wyjściu z więzienia – nie wiemy, kiedy to nastąpi – Asia Bibi i jej rodzina mają opuścić Pakistan.

Wojciech Dudkiewicz

5 tys. osób dziennie

Dramat trwa. Ponad milion migrantów z Wenezueli przybyło do Kolumbii od stycznia do końca września 2018 r. – podały służby migracyjne Bogoty. To jednak nie wszyscy: prawie 680 tys. wenezuelskich migrantów uciekło przed biedą do Ekwadoru, Peru, Chile, USA i Meksyku. Według szacunków ONZ, z bankrutującego, acz bogatego w surowce energetyczne kraju wyemigrowało od 2015 r. już 1,9 mln osób. Codziennie kraj opuszcza 5 tys. osób.

jk

Trudne miesiące

Prezydent Iranu Hasan Rouhani zaapelował do obywateli o przygotowanie się do trudnych miesięcy, które czekają ich kraj. Jak stwierdził, winę za stan gospodarki oraz nadchodzący kryzys ponoszą Stany Zjednoczone w związku z obłożeniem Iranu sankcjami gospodarczymi. Prezydent obiecał, że państwo zrobi, co może, aby złagodzić ich skutki. Przy okazji stwierdził, że USA nie osiągną swoich celów, bo ich postępowanie tylko wzmocni ducha walki Irańczyków.

wd

Osłabiona, ale mocna

Kanclerz Niemiec Angela Merkel ocenia, że jej stopniowe odejście z polityki nie osłabi jej pozycji negocjacyjnej w rozmowach międzynarodowych. Merkel dzień po fatalnych dla jej ugrupowania wyborach parlamentarnych w Hesji ogłosiła, że nie będzie ubiegać się o reelekcję na stanowisko szefa CDU na zjeździe partii w grudniu oraz że jej obecna kadencja na czele rządu jest już ostatnią. Zapowiedziała również, że po upływie obecnej kadencji parlamentu w 2021 r. nie będzie zabiegać o żadne stanowisko polityczne, a w razie przedterminowych wyborów nie będzie już walczyć o urząd kanclerski.

wd

Posiedzą w Rosji

Według Rosyjskiej Federalnej Służby Komorników Sądowych (FSSP), prawie 3 mln Rosjan ma zakaz wyjazdu za granicę. Połowa z nich to osoby zadłużone wobec banków i firm udzielających pożyczek, reszta – to zalegający m.in. z alimentami oraz z opłatą mandatów. W ciągu roku liczba dłużników z zakazem wyjazdu z Rosji zwiększyła się o ponad milion.

jk

Drugi „Gladiator”

Ruszyły prace nad drugą częścią filmu „Gladiator”. Produkcją zajmie się wytwórnia Paramount Pictures, a reżyserią – jak poprzednio Ridley Scott. „Gladiator 2” będzie opowiadać historię Lucjusza, syna Lucilli i siostrzeńca Kommodusa (Joaquin Phoenix). Film „Gladiator” z Russelem Crowe’em w roli głównej został uznany – i słusznie – za jeden z najważniejszych filmów wszech czasów. W 2001 r. zdobył dwa Złote Globy oraz pięć Oscarów.

jk

Legalizują marihuanę

Tajlandia planuje legalizację marihuany medycznej. Ustawa w tej sprawie trafiła już do tamtejszego parlamentu, a prace nad nią rozpoczną się wkrótce. Nieoficjalnie wiadomo, że Tajlandia liczy na zyski z wartego miliardy dolarów rynku tego specyfiku. Medyczna marihuana jest obecnie legalna w Kanadzie, Australii, Izraelu i w ponad połowie stanów USA. Tajlandia byłaby jednak pierwszym krajem w Azji, który podjął taką decyzję.

wd

Reklama

Papież w Albano: niech Kościół będzie miejscem, gdzie nigdy nie patrzy się na innych z góry

2019-09-21 21:58

st, kg (KAI) / Albano

Niech Kościół będzie miejscem, gdzie nigdy nie patrzy się na innych z góry, nie osądzający, ale zawsze traktujący innych jak braci – powiedział Franciszek w kazaniu podczas Mszy św. 21 września w Albano. Wezwał swych słuchaczy, aby nie byli "detektywami życia innych, ale krzewicielami dobra wszystkich". Zaapelował również o otwieranie się na tych, którzy stoją z dala od Kościoła. Nieco ponad dwugodzinna papieska wizyta w tej podrzymskiej diecezji była związana z 300. rocznicą ponownej konsekracji miejscowej katedry św. Polikarpa.

Grzegorz Gałązka

Ojca Świętego przybyłego z Domu św. Marty do Albano – małego miasteczka pod Rzymem, będącego jednym z sześciu tzw. Kościołów podmiejskich kardynałów-biskupów – powitali przed katedrą miejscowy biskup Marcello Semeraro, burmistrz Nicola Marini i proboszcz prał. Adriano Gibellini. Gospodarz miast m.in. przekazał Franciszkowi symboliczne klucze do miasta i pokazał mu mural na jednym z domów, upamiętniający dzisiejsze wydarzenie. Dwoje dzieci wręczyło papieżowi kwiaty. Przed wejściem do świątyni Franciszek skierował kilka słów do licznie zgromadzonych osób.

Następnie wraz z towarzyszącymi mu osobami wszedł do katedry, witany gorący przez zgromadzonych tam duchownych, siostry zakonne i świeckich, po czym krótko pomodlił się przed głównym ołtarzem. Kolejnym punktem programu była modlitwa z kapłanami i osobami konsekrowanymi i o godz. 17.50 rozpoczęła się Msza św. pod jego przewodnictwem z udziałem wielu kilku biskupów i księży.

Swe kazanie Ojciec Święty oparł na ewangelicznym opisie spotkania Jezusa z Zacheuszem. Zwrócił uwagę przede wszystkim na to, że było to zderzenie dwóch światów: znienawidzonego przez wszystkich szefa celników, który dorobił się majątku na wyzysku swych rodaków i na kolaboracji z okupantem rzymskim, z miłosiernym Jezusem. Do tego spotkania doszło w Jerychu – mieście zniszczonym w czasach Jozuego, które nigdy nie powinno być odbudowane. A jednak to tam – na obszarze położonym poniżej poziomu morza, Syn Boży zniża się jeszcze do poziomu Zacheusza i wzywa go po imieniu, bo "w zapomnianym mieście Bóg pamięta o największym grzeszniku".

Ale Pan pamięta przede wszystkim o nas – przypomniał papież – nie traci nas z oczu, mimo przeszkód, które mogą nas od niego oddalać. W przypadku Zacheusza był to jego niski wzrost, ale też braki moralne i jego wstyd, Dlatego próbował on ukryć się w gałęziach drzewa, aby stamtąd spoglądać na Jezusa, a jednak On go tam dostrzegł – zaznaczył kaznodzieja.

Nawiązując następnie do okrągłej rocznicy konsekracji tamtejszej katedry [w tym roku mija 300 lat od tego wydarzenia - KAI], zauważył, że każdy każdy Kościół pisany wielką literą, istnieje po to, "aby podtrzymać w sercach ludzi pamięć, że Bóg ich miłuje, aby powiedzieć wszystkim, nawet najdalszym: «Jesteś umiłowany i wzywany przez Jezusa po imieniu; Bóg nie zapomina o tobie, Jemu na tobie zależy»”. Franciszek wezwał swych słuchaczy, aby tak jak Jezus, nie bali się „przechodzić” przez swoje miasto, aby iść do tych najbardziej zapomnianych, "do tych, którzy ukrywają się za gałęziami wstydu, lęku, samotności, aby im powiedzieć: «Bóg o tobie pamięta»”.

Papież zwrócił następnie uwagę, że Jezus uprzedza myśli Zacheusza i sam pragnie odwiedzić jego dom. "Oto, kim jest Jezus: tym, który widzi nas jako pierwszy, tym, który miłuje nas jako pierwszy, tym, który gości nas jako pierwszy" – podkreślił mówca. Przestrzegł wiernych przed uleganiem „namiastkom miłości”, takim jak bogactwo, kariera, przyjemności, uzależnienia i wskazał, że mają pozwolić, by spojrzał na nich Jezus, gdyż "dopiero z Nim odkryjesz, że zawsze byłeś miłowany i dokonasz odkrycia swego życia oraz poczujesz się dotknięty wewnętrznie niezwyciężoną czułością Boga, która porusza i wstrząsa sercem".

Również jako Kościół mamy zadać sobie pytanie: czy Jezus przychodzi pierwszy: czy najpierw jest On, czy nasz program, najpierw On czy nasze struktury? Jeśli wszystko, co czynimy, nie zaczyna się od miłosiernego spojrzenia Jezusa, to grozi nam "uświatowienie" wiary, jej komplikowanie i wypełnianie jej dodatkami: kwestiami kulturowymi, wizjami skuteczności, opcjami politycznymi, podziałami partyjnymi ... Jeśli nie dochodzi do żywego spotkania z miłosierdziem Boga, jeśli nie jest to początkiem i końcem wszystkich naszych działań, grozi nam, że w Kościele, który jest Jego domem będziemy trzymali Boga „z daleka od domu” – ostrzegł Franciszek.

Nawiązując do wizyty Jezusa w domu Zacheusza zauważył, że "byłoby cudownie, gdyby nasi sąsiedzi i znajomi czuli się w Kościele jak w swoim domu!" Ale niestety zdarza się, że nasze wspólnoty stają się dla wielu obce i niezbyt atrakcyjne. Niech Kościół będzie miejscem, gdzie nigdy nie patrzy się na innych z góry, ale jak Jezus wobec Zacheusza, z dołu ku górze; nigdy nie jako osądzający, ale zawsze traktujący innych jak braci. Odchodząc od przygotowanego wcześniej tekstu Franciszek skrytykował tych, przez których ludzie nieraz odchodzą od Kościoła, w tym księży, którzy potrafią zrazić ich i którzy biorą pieniądze za sprawowanie sakramentów. "Nie bądźmy detektywami życia innych, ale krzewicielami dobra wszystkich" – zaapelował papież.

"Prośmy Jezusa o łaskę, by wychodzić na spotkanie każdego jako na spotkanie brata i niepostrzegania nikogo jako wroga. A jeśli wyrządzono nam zło, odwzajemniajmy dobrem. Uczniowie Jezusa nie są niewolnikami doznanego zła, ale otrzymując przebaczenie Boga postępują jak Zacheusz: myślą tylko o dobru, które mogą uczynić" – powiedział Ojciec Święty.

Na zakończenie życzył swym słuchaczom, aby ich katedra, "podobnie jak każdy kościół, była miejscem, w którym każdy czuje, że Pan o nim pamięta, uprzedzony przez Jego miłosierdzie i ugoszczony w domu. Tak, aby w Kościele wydarzyła się rzecz najpiękniejsza: radość, ponieważ zbawienie weszło w życie".

Po Mszy św. za jej sprawowanie i za całą wizytę podziękował papieżowi bp M. Semeraro. Zaznaczył, że zaprosił Ojca Świętego z trzech powodów: osobistej miłości do niego, 300. rocznicy rekonsekracji katedry i obchodzonej w ub.roku 10. rocznicy poświęcenia w niej głównego ołtarza przez obecnego papieża-seniora Benedykta XVI. Przypomniał też wizytę w tym miasteczku 25 sierpnia 1963 św. Pawła VI, opowiedział pokrótce o duszpasterskiej i dobroczynnej działalności swej diecezji i poprosił papieża o błogosławieństwo.

Po udzieleniu go Ojciec Święty podszedł do chorych, obecnych na liturgii i przez dłuższą chwili rozmawiał z nimi i błogosławił ich, po czym odjechał do Watykanu.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Abp Skworc do dziennikarzy: troska o przekaz prawdy jeszcze nigdy nie była takim wyzwaniem jak dziś

2019-09-22 17:16

ks.sk / Brenna (KAI)

Abp Wiktor Skworc przewodniczył Eucharystii w ostatnim dniu rekolekcji dla pracowników Instytutu Gość Media, które w dniach 20-22 września odbywały się w Ośrodku Spotkań i Formacji w Brennej. W homilii zachęcał do wytrwałości i nieustawania w wierności.

Bożena Sztajner/Niedziela

– Wierność drodze, którą się obrało, oznacza wytrwałość, zdrowy rozsądek i, przede wszystkim, uczciwość – mówił pracownikom Instytutu Gość Media abp Skworc. W tym kontekście przypomniał, że dziennikarze katoliccy nie tylko pracują słowem, ale także posługują Słowu.

Odnosząc się do przemówienia papieża Franciszka do pracowników katolickiego dziennika Avvenire, powiedział: "Nie zadowalajcie się jedynie relacjonowaniem tego, o czym mówią już inni". Dodał, że media katolickie „mają nieść dobro tym, którzy ich słuchają oraz wychowywać do myślenia i wydawania sądów”.

– Pewnie, że jako Kościół jesteśmy i zawsze będziemy wystawieni na wpływ kultury pośpiechu i powierzchowności, ale nie możemy ulec pokusie podążania drogą, na której bardziej niż doświadczenie liczy się to, co natychmiastowe, co na wyciągnięcie ręki, co może być od razy skonsumowane – dodał.

Podkreślił, że zadaniem współczesnego dziennikarza jest przekazywanie człowiekowi prawdy. - Jest to tym bardziej ważne w czasach, gdy informacja z niezwykłą szybkością dociera do odbiorcy za pośrednictwem Internetu. Powiem więcej: jeszcze nigdy troska o przekaz prawdziwy, o informację „wierną” nie była takim wyzwaniem – mówił.

Metropolita katowicki zachęcił dziennikarzy, by jak najbardziej profesjonalnie odpowiadali na wyzwania, które przed katolickimi mediami stawia współczesny świat. Wskazał, że nie mogą oni przy tym zapomnieć o misji i posłannictwie, jakim jest „niesienie Dobrej Nowiny światu”.

„Gość Niedzielny” jest obecny na rynku wydawniczym już niemal od stu lat. Obecnie jest najlepiej sprzedającym się tygodnikiem opinii w kraju. Każdy numer oprócz ogólnopolskiego wydania zawiera także diecezjalne. W ramach Instytutu Gość Media wydawany jest także miesięcznik „Mały Gość niedzielny”, a także prowadzone jest Radio eM oraz portale internetowe gość.pl i wiara pl.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem