Reklama

Czwarte takie miejsce w Polsce

2018-12-12 07:49

Maria Fortuna-Sudor
Edycja małopolska 50/2018, str. IV

Maria Fortuna-Sudor
Po Mszy św. parafianie ustawili się w długiej kolejce, aby ucałować relikwie swego patrona

– Na ten dzień lipnicka parafia czekała od XIV wieku. Zwłaszcza ta świątynia dedykowana jego czci. Zatem św. Andrzej Apostoł przybywa do swojego domu – powiedział ks. inf. Adam Kokoszka w czasie uroczystości wprowadzenia relikwii św. Andrzeja Apostoła

Tegoroczny odpust ku czci św. Andrzeja Ap. w Lipnicy Murowanej wpisał się w historię parafii w sposób szczególny – w 655. rocznicę wybudowania świątyni przybył w relikwiach jej patron.

Wprowadzenie

W niedzielne, mroźne przedpołudnie do parafialnego kościoła zmierzali z bliska i daleka zaproszeni goście oraz parafianie. Uroczystość zgromadziła m.in. kapłanów z dekanatu lipnickiego, księży rodaków, ojców bernardynów, siostry zakonne i wielu czcicieli jednego z pierwszych apostołów Chrystusa. Z Warszawy przyjechał kapelan Prezydenta RP – ks. Zbigniew Kras, były proboszcz lipnickiej parafii.

Przed Mszą św. nastąpiło wprowadzenie relikwii do kościoła. Księża rodacy przekazali je siostrom urszulankom, te z kolei oddały Skarb w ręce seniorów, którzy wręczyli go rodzicom, a ci – młodzieży, która powierzyła go dzieciom.

Reklama

Para przedszkolaków oddała relikwie strażakowi, a ten złożył je w ręce ks. inf. Adama Kokoszki. Kapłan zwracając się do ks. Mariusza Jachymczaka mówił: – Księże proboszczu, przyjmij te relikwie, otaczaj je należną czcią i przekazuj do uczczenia wiernym. Niech ich stała obecność w tej świątyni stanie się pieczęcią podkreślającą jedność Kościoła świętego zbudowanego na fundamencie wiary pierwszych apostołów. Niech wszyscy modlący się przed tymi relikwiami za wstawiennictwem św. Andrzeja Apostoła otrzymują obfitość łask i niech go naśladują w wierze i gorliwości!

Wzór

W czasie homilii ks. inf. Adam Kokoszka podkreślił, że dotychczas w Polsce relikwie św. Andrzeja Apostoła znajdowały się w Warszawie, Olkuszu i Nawarzycach (w województwie świętokrzyskim), a Lipnica Murowana jest 4 miejscem. Kapłan przybliżył zebranym przesłanie, z którym św. Apostoł przybywa do lipnickiej społeczności. Mówił o 3 przestrzeniach apostolskiej troski św. Andrzeja. Pierwszą było Słowo Boże – św. Andrzej jako człowiek pierwszego Adwentu w dziejach ludzkości, pragnął bliżej poznać słowo Pana. Drugim polem troski św. Andrzeja był Kościół, a trzecim – wrażliwość Apostoła na potrzeby materialne i duchowe człowieka. Kończąc homilię, duszpasterz nauczał: – Niech każde spojrzenie z wiarą na relikwiarz św. Andrzeja Apostoła pomaga nam na wzór patrona lipnickiej parafii rozwijać w sobie należną troskę o Słowo Boże, o Kościół święty i o potrzeby bliźnich.

Proboszcz parafii ks. Mariusz Jachymczak podziękował zebranym za udział w uroczystości, w tym m.in. ks. inf. Kokoszce – za sprawowaną Eucharystię i za wygłoszoną homilię oraz ks. Zbigniewowi Krasowi – za jego obecność. W sposób szczególny dziękował ojcu Dobromiłowi M. Godzikowi OFM. Podkreślał: – To on prowadził nas przez te trzy dni, aby przygotować nas na ten szczególny dzień. To dzięki jego wstawiennictwu, pomocy, mamy wśród nas relikwie św. Andrzeja. I zwracając się do zakonnika, mówił: – Ojcze Dobromile, za wszystko dobro, za każdą modlitwę, za ofiarę, za przyjaźń, którą nas otaczasz, bardzo dziękuję!

Czas spotkania

Dziękował też zaangażowanym w przygotowanie uroczystości; wikariuszowi – ks. Łukaszowi, siostrom urszulankom, straży, orkiestrze, pocztom sztandarowym. Życzył: – Niech to będzie dzień wielkiej radości! I dodawał: – Rozpoczynamy Adwent, a to czas spotkania, oczekiwania na Pana Boga. Dzisiaj prowadzi nas do Niego sam św. Andrzej, tak, jak prowadził swego brata, Piotra do Jezusa.

Tagi:
Św. Andrzej Apostoł

Czuwajcie i módlcie się

2018-12-02 18:29

Anna Majowicz

Dzisiejsza niedziela rozpoczęła okres adwentu, radosnego oczekiwania na święta Narodzenia Pańskiego. To 35. adwent, który przeżywa parafia św. Andrzeja Apostoła na wrocławskich Stabłowicach. W dodatku połączony z uroczystością odpustową.

Anna Majowicz

Kazanie odpustowe wygłosił wicerektor Metropolitalnego Wrocławskiego Seminarium Duchowego we Wrocławiu ks. Przemysław Vogt. Przypomniał historię życia św. Andrzeja Apostoła, który był pierwszym uczniem powołanym przez Jezusa na Apostoła. – Andrzej początkowo był uczniem Jana Chrzciciela i pod jego wpływem poszedł za Chrystusem, gdy Ten przyjmował chrzest w Jordanie. Mało tego. Nie tylko sam przystąpił do Chrystusa, ale i przyprowadził do niego swojego brata Piotra – wskazał ks. Przemysław Vogt. – Dziś, gdy przeżywamy odpust parafialny, módlmy się za wstawiennictwem naszego patrona, by wypraszał nam u Boga potrzebne łaski. Chciejmy z tymi łaskami współpracować, szczególnie w tym świętym czasie adwentu – dodał. Kapłan zaznaczył także, że Bóg daje nam czas adwentu, ponieważ upomina się o nas, o naszą miłość do Niego. – Bóg prowadzi nas różnymi drogami: kapłańską, małżeńską, drogą życia zakonnego lub życia w czystości. Jaka by to droga nie była, zawsze powołuje nas do miłości. Dlatego, oczekując na Jego przyjście, czuwajmy i módlmy się. A nasza czujność niech będzie pogłębiona miłością do Boga i bliźniego – nauczał ks.  Vogt.

Zobacz zdjęcia: Odpust w parafii św. Andrzeja Apostoła na wrocławskich Stabłowicach
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Suplikacje za publiczne znieważenia Sakramentu Eucharystii i profanacje wizerunku NMP Częstochowskiej

2019-06-14 12:24

Ks. Mariusz Frukacz

Zgodnie z zaleceniem abp. Wacława Depo, metropolity częstochowskiego, począwszy od dziś, do dnia 30 czerwca włącznie we wszystkich kościołach i kaplicach na terenie archidiecezji częstochowskiej mają zostać odśpiewane Suplikacje w duchu wynagrodzenia za publiczne znieważenia Sakramentu Eucharystii i profanacje wizerunku Najświętszej Maryi Panny Częstochowskiej.

Bożena Sztajner/Niedziela

Jak czytamy w Zarządzeniu Kurii Metropolitalnej w Częstochowie Suplikacje mają być odśpiewane podczas nabożeństw ku czci Najświętszego Serca Pana Jezusa (tzw. nabożeństw czerwcowych) po litanii i antyfonie.

Suplikacja z języka łac. “supplicatio” oznacza błaganie i prośbę. Pierwsza strofa jest polskim tłumaczeniem starej pieśni łacińskiej zaczynającej się od słów: Święty Boże, święty mocny. Suplikacja ma charakter błagalny.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Papież w Camerino: dla Boga jesteśmy cenni

2019-06-16 13:14

tł. st (KAI) / Camerino

Jesteśmy mali pod niebem i bezsilni, gdy ziemia się trzęsie, ale dla Boga jesteśmy bardziej cenni niż jakakolwiek rzecz - mówił papież Franciszek w homilii podczas Mszy św., jaką odprawił w Camerino.

Grzegorz Gałązka

Publikujemy polskie tłumaczenie papieskiej homilii:

„Czym jest człowiek, że o nim pamiętasz?” Modliliśmy się w psalmie (8, 5). Myśląc o was, przyszły mi na myśl te słowa. W obliczu tego, co widzieliście i znieśliście, w obliczu zawalonych domów i budynków, które stały się ruinami, pojawia się pytanie: czy jest człowiek? Czym jest, jeśli to, co wznosi może upaść w mgnieniu oka? Czym jest, jeśli jego nadzieja może obrócić się w proch? Czym jest człowiek? Odpowiedź zdaje się wynikać z dalszego ciągu zdania: czym jest człowiek, że o nim pamiętasz? Bóg pamięta o nas, takimi jakimi jesteśmy, z naszymi słabościami. W niepewności, którą odczuwamy na zewnątrz i w naszym wnętrzu, Pan daje nam pewność: o nas pamięta. O nas pamięta, to znaczy powraca do nas swym sercem, ponieważ zależy Mu na nas. I chociaż tutaj na niskościach w pośpiechu zapominamy o zbyt wielu rzeczach, to Bóg o nas nie zapomina. Nikt w Jego oczach nie jest godny pogardy, dla Niego każdy ma nieskończoną wartość: jesteśmy mali pod niebem i bezsilni, gdy ziemia się trzęsie, ale dla Boga jesteśmy bardziej cenni niż jakakolwiek rzecz.

„Pamiętam” to słowo kluczowe dla życia. Prosimy o łaskę pamiętania, że nie jesteśmy zapomniani przez Boga, że jesteśmy Jego umiłowanymi dziećmi, wyjątkowymi i niezastępowalnymi. Pamięć o tym daje nam siłę, by nie poddawać się w obliczu przeciwności życia. Pamiętamy, ile jesteśmy warci w obliczu pokusy zasmucenia i nieustannego grzebania się w tym gorszym, które zdaje się nigdy nie kończyć. Złe wspomnienia przychodzą, nawet jeśli o nich nie myślimy; ale się nie opłacają: pozostawiają jedynie melancholię i tęsknotę. Ale jakże trudno uwolnić się od złych wspomnień! Nadal prawdziwe jest to powiedzenie, według którego łatwiej było Bogu wyprowadzić Izraela z Egiptu niż Egipt z serca Izraela.

Aby uwolnić serce z przeszłości, która powraca, z negatywnych wspomnień, które nas zniewalają, z żalu, który paraliżuje, potrzebny jest ktoś, kto pomoże nam dźwigać ciężary, jakie mamy w naszym wnętrzu. Dzisiaj Jezus mówi, że nie jesteśmy „zdolni znieść wiele rzeczy” (por. J 16, 12). A co czyni w obliczu naszej słabości? Nie usuwa nam ciężarów, jak tego chcielibyśmy, poszukując stale rozwiązań szybkich i powierzchownych; nie, Pan daje nam Ducha Świętego. Jego potrzebujemy, ponieważ jest On Pocieszycielem, Tym, który nie zostawia nas samymi pod ciężarem życia. To On przemienia naszą zniewoloną pamięć w pamięć swobodną, rany przeszłości w pamięć o zbawieniu. Dokonuje w nas tego, co uczynił dla Jezusa: Jego rany, okrutne rany wyrzeźbione przez zło, mocą Ducha Świętego stały się kanałami miłosierdzia, świetlistymi ranami, w których jaśnieje miłość Boga, miłość, która podnosi, która wskrzesza. To właśnie czyni Duch Święty, gdy Go zapraszamy do naszych ran. Namaszcza okrutne wspomnienia balsamem nadziei, ponieważ Duch Święty odbudowuje nadzieję.

Nadzieję. O jaką nadzieję chodzi? Nie jest to przelotna nadzieja. Ziemskie nadzieje są ulotne, zawsze mają datę ważności: są zbudowane z ziemskich składników, które prędzej czy później się zepsują. Nadzieja Ducha Świętego jest nadzieją długoterminową. Nie traci ważności, ponieważ opiera się na wierności Boga. Nadzieja Ducha Świętego nie jest też optymizmem. Rodzi się głębiej, rozpala w głębi serca pewność bycia cennymi, bo jesteśmy miłowanymi. Tchnie pewność, że nie jesteśmy sami. Jest to nadzieja, która pozostawia w głębi pokój i radość, niezależnie od tego, co dzieje się na zewnątrz. Jest to nadzieja, która ma silne korzenie, której nie może wyrwać żadna burza życiowa. Jest to nadzieja, jak mówi dzisiaj św. Paweł, która „zawieść nie może” (Rz 5, 5), która daje siłę do pokonywania wszelkich udręk (por. ww. 2-3). Kiedy jesteśmy pognębieni lub poranieni, jesteśmy skłonni do „budowania gniazdka” wokół naszego smutku i naszych lęków. Natomiast Duch Święty uwalnia nas od naszych gniazd, sprawia, że rozwijamy skrzydła, ukazuje nam cudowne przeznaczenie, dla którego się narodziliśmy. Duch Święty karmi nas żywą nadzieją. Zaprośmy Go. Prośmy Go, aby w nas wszedł, a stanie się dla nas bliskim.

Bliskość to trzecie i ostatnie słowo, którym chciałbym się z wami podzielić. Dzisiaj obchodzimy uroczystość Świętej Trójcy. Trójca Święta nie jest zagadką teologiczną, lecz wspaniałą tajemnicą bliskości Boga. Trójca mówi nam, że nie mamy Boga samotnego w niebie, odległego i obojętnego; nie, On jest Ojcem, który dał nam swego Syna, który stał się człowiekiem takim jak my, i który, aby być jeszcze bliższym nas, aby nam pomóc dźwigać brzemiona życia, posyła nam swojego Ducha Świętego. On, który jest Duchem, przychodzi do naszego ducha i w ten sposób pociesza nas od wewnątrz, wnosi w głębię nas samych czułość Boga. Z Bogiem brzemiona życia nie pozostają na naszych barkach: Duch, którego przyzywamy za każdym razem, gdy czynimy znak krzyża, kiedy dotykamy naszych ramion, przychodzi, aby dać nam siłę, aby dodać nam otuchy, abyśmy unieśli ciężary. Istotnie jest specjalistą od wskrzeszania, podnoszenia, przebudowy. Potrzeba więcej siły, aby naprawić, niż zbudować, by zacząć na nowo, niż aby rozpocząć, aby się pojednać, niż aby zgodnie iść. To jest siła, którą daje nam Bóg. Dlatego ten, kto zbliża się do Boga, nie upada, idzie dalej: zaczyna od nowa, próbuje ponownie, odbudowuje.

Drodzy bracia i siostry, przybyłem dzisiaj, aby być blisko was. Jestem tu, aby modlić się z wami do Boga, który o nas pamięta, żeby nikt nie zapominał o tych, którzy przeżywają trudności. Modlę się do Boga nadziei, aby to, co jest niestabilne na ziemi, nie zachwiało pewności, jaką mamy w sobie. Modlę się do Boga bliskiego, aby wzbudził konkretne gesty solidarności. Minęły niemal trzy lata i istnieje ryzyko, że po pierwszym emocjonalnym i medialnym zaangażowaniu uwaga się zmniejszy, a obietnice pójdą w zapomnienie, powiększając frustrację tych, którzy widzą, że obszar ten staje się coraz bardziej wyludniony. Pan Bóg pobudza natomiast do pamiętania, naprawiania, odbudowywania i czynienia tego razem, nie zapominając nigdy o tych, którzy cierpią.

Czym jest człowiek, że o nim pamiętasz? Bóg, który o nas pamięta, Bóg, który uzdrawia nasze zranione wspomnienia, namaszczając je nadzieją, Bóg, który jest blisko nas, aby nas podnieść wewnętrznie, niech nam pomoże być budowniczymi dobra, pocieszycielami serc. Każdy może uczynić trochę dobra, nie czekając aż inni rozpoczną. Każdy może kogoś pocieszyć, nie czekając, aż jego problemy zostaną rozwiązane. Czym jest człowiek? Jest on Twoim wspaniałym marzeniem, Panie, o którym zawsze pamiętasz. Spraw, abyśmy również pamiętali, aby być dla świata, żeby dawać nadzieję i bliskość, ponieważ jesteśmy twoimi dziećmi, „Boże wszelkiej pociechy” (2 Kor 1, 3).

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem