Reklama

Jak budowała się wolna Polska

2019-01-08 11:58

Grzegorz Gadacz
Niedziela Ogólnopolska 2/2019, str. 34

Narodowe Archiwum Cyfrowe
Naczelnik Państwa Józef Piłsudski i premier Ignacy Jan Paderewski, 1919 r.

Tydzień 10.
14-20 stycznia 1919

W początkach stycznia 1919 r. Józef Piłsudski i Roman Dmowski, jako przedstawiciele głównych, antagonistycznych wobec siebie środowisk, osiągnęli niezbędny dla Polski historyczny kompromis. Komitet Narodowy Polski w Paryżu uznał Józefa Piłsudskiego za Naczelnika Państwa i podporządkował się rządowi polskiemu w Warszawie, w zamian uzyskał uznanie go za reprezentację kraju przy rządach ententy. Zakończyła się tym samym szkodliwa dla Polski dwuwładza. Jednym z efektów tego kompromisu było zaproszenie Polski 15 stycznia przez zwycięskie państwa do udziału w konferencji pokojowej.

15 stycznia w katastrofie morskiej w Cieśninie Messyńskiej zginął Andrzej Małkowski, jeden z twórców polskiego skautingu.

16 stycznia pod naciskiem opinii publicznej i większości partii politycznych ustąpił rząd Jędrzeja Moraczewskiego. Tego samego dnia misję utworzenia nowego – ponadpartyjnego, tzw. fachowego – gabinetu otrzymał związany z endecją Ignacy Jan Paderewski, który jednocześnie pełnił obowiązki ministra spraw zagranicznych. Nowy premier cieszył się wielką popularnością w szerokich kręgach społeczeństwa. Jego autorytet i stosunki z czołowymi politykami mocarstw koalicji umocniły także pozycję międzynarodową Polski, silniej wiązały ją ze zwycięskim obozem ententy.

Reklama

Gen. Józef Dowbor-Muśnicki 16 stycznia oficjalnie zastąpił mjr. Stanisława Taczaka na stanowisku naczelnego wodza powstającej Armii Wielkopolskiej. Następnego dnia zarządził pobór do wojska wszystkich Polaków z roczników 1897-99. Dokonano też podziału frontu na kilka odcinków: północny, zachodni, południowo-zachodni (Grupa „Leszno”) i południowy. Dowódcy odcinków mieli za zadanie przeformowanie podległych oddziałów w pułki strzeleckie. Trwały walki pod Szamocinem i w rejonie Międzychodu.

18 stycznia w Warszawie odbył się zjazd działających w rozproszeniu na ziemiach polskich organizacji kierujących się ideałami Czerwonego Krzyża. Organizacje te podczas narady odbywającej się pod patronatem Heleny Paderewskiej utworzyły Polskie Towarzystwo Czerwonego Krzyża. PTCK odgrywało nieocenioną rolę w upowszechnianiu wiedzy w zakresie pierwszej pomocy, promocji krwiodawstwa, udzielania pomocy socjalnej czy wspomagania wychowania młodzieży.

Tego samego dnia w Paryżu rozpoczęły się obrady konferencji pokojowej, która miała się zakończyć traktatem pokojowym po I wojnie światowej. Wzięło w niej udział 27 zwycięskich państw, w tym Polska, reprezentowana przez Ignacego Jana Paderewskiego i Romana Dmowskiego. Państwa pokonane (Cesarstwo Niemieckie, Austro-Węgry, Imperium Osmańskie, Bułgaria), a także Rosja nie zostały dopuszczone do konferencji, a jedynie przedstawiono im traktaty do podpisania.

Reklama

Cuda uzdrowienia za wstawiennictwem kard. Wyszyńskiego!

2019-10-21 14:16

Znany jest cud uzdrowienia niedługo po śmierci Prymasa Tysiąclecia kard. Stefana Wyszyńskiego. Uzdrowione zostało wówczas dziecko, które uległo poparzeniom. To ten cud był badany na potrzeby beatyfikacji. Ale znane są także inne przypadki interwencji wstawienniczej kardynała. Pisze o tym Milena Kindziuk w biografii „Kardynał Stefan Wyszyński. Prymas Tysiąclecia”.

Pierwszy ślad cudownego uzdrowienia za wstawiennictwem Stefana Wyszyńskiego sięga dnia pogrzebu Prymasa w 1981 roku. Zrozpaczona matka modliła się wtedy o zdrowie dla swojej rocznej córki. Dziewczynka była tak mocno poparzona, że wszystko wskazywało na to, iż wkrótce umrze. Kobieta, wracając od dziecka ze szpitala, na dworcu kolejowym oglądała transmisję z pogrzebu Prymasa. Wówczas resztkami sił zaczęła go błagać o pomoc. Kiedy następnego dnia lekarz powiedział jej, że dziecko będzie jednak żyło, była niezwykle zdumiona.

Ten właśnie przypadek miał zostać zbadany pod kątem cudu potrzebnego do beatyfikacji Kardynała. Pogrzeb bowiem stanowi szczególny moment, w którym utrwala się sława świętości kandydata na ołtarze. Okazało się jednak, że zaginęła dokumentacja medyczna dotycząca dziewczynki.

Znane są przypadki innych uzdrowień za wstawiennictwem prymasa Wyszyńskiego.

Czterdziestopięcioletnia mieszkanka Łodzi zachorowała na nowotwór złośliwy narządów wewnętrznych. Lekarze mówili wprost, że nie ma dla niej ratunku. Diagnoza brzmiała jak wyrok.

„I wtedy zaczęłam prosić o pomoc prymasa Wyszyńskiego, o jego wstawiennictwo za mną u Boga” – wyznawała kobieta. W szpitalu miała ze sobą obrazek z wizerunkiem Prymasa. – „Patrząc na niego, dostrzegłam w pewnym momencie, jakby wyszły z niego promienie, które objęły mnie całą. Wszystko trwało około minuty. Miałam wrażenie, jakby ze mnie coś spływało, i od razu poczułam się lepiej na duchu”.

Tydzień później nowotwór się wchłonął. Lekarze byli zdumieni, gdyż z medycznego punktu widzenia stan zdrowia nie miał prawa się poprawić. Kobieta żyje. Uważa, że dzięki wstawiennictwu kard. Wyszyńskiego.

Inny przykład to ksiądz z archidiecezji częstochowskiej, który zachorował na raka prostaty. Po operacji lekarz uznał, że choroba w tym stadium jest nieuleczalna. Wtedy wiele środowisk zaczęło się modlić o zdrowie dla niego za wstawiennictwem Prymasa. Sam kapłan natomiast udał się na Jasną Górę i całą noc modlił się przed cudownym obrazem Matki Bożej – także za przyczyną Wyszyńskiego. Nagle usłyszał wewnętrzny głos: „Zostań w domu!”. „Następnego dnia miałem jechać do Katowic na kolejną operację. Nagle zostałem olśniony łaską zdrowia. Odczułem natychmiastowe, cudowne uzdrowienie. Organizm zaczął normalnie działać, a ból całkowicie ustąpił” – wspominał kapłan. Lekarz powiedział mu wtedy: „Jeżeli ksiądz przeżyje jeden tydzień, uznam to za cud”. Po upływie tygodnia ten sam lekarz stwierdził: „Uważam ten przypadek za cud Miłosierdzia Bożego”. A duchowny jest przekonany, że uratował go Prymas.

Materiały prasowe

Powyższy tekst jest fragmentem książki Mileny Kindziuk „Kardynał Stefan Wyszyński. Prymas Tysiąclecia”.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Benedykt XVI zasmucony tym, co się dzieje w niemieckim Kościele

2019-10-22 07:08

Krzysztof Bronk - Watykan/Vatican News

Benedykt XVI kocha Kościół w Niemczech, ale to co się w nim teraz dzieje w większości sprawia mu ból – powiedział sekretarz abp Georg Gänswein.

Mazur/episkopat.pl

Podkreślił on, że Papieża Seniora najbardziej niepokoi swoiste „zaćmienie Boga”, które dokonuje się w jego ojczystym Kościele. Benedykt XVI ostrzegał przed tym od dawna. Fakt, że teraz sprawdzają się jego prorocze słowa, bynajmniej nie daje mu satysfakcji. Jedyne pokrzepienie znajduje on w modlitwie za Kościół w Niemczech – powiedział osobisty sekretarz Papieża Seniora i prefekt Domu Papieskiego.

Pochodzący z południowych Niemiec arcybiskup krytycznie wypowiada się o sytuacji swego rodzimego Kościoła. Jego zdaniem panuje w nim zamęt, ponieważ większość wiernych nie chce kierować się Katechizmem i nie uznaje nauczania Apostołów. Nowa ewangelizacja nie może się odbywać kosztem wierności nauczaniu Kościoła – podkreślił abp Gänswein w wywiadzie dla niemieckiego tygodnika Tagespost.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem