Reklama

Odbudują dom

2019-04-16 18:56

Katarzyna Dobrowolska
Edycja kielecka 16/2019, str. I

Archiwum WTZ
Pieniądze z ozdób świątecznych wesprą akcję pomocy rodzinie Fąfarów

19 marca utracili w pożarze wszystko. Dom, meble, ubrania. Na szczęście nie zostali sami. Ruszyła lawina pomocy. Siedmioosobowa rodzina Fąfarów z parafii św. Kazimierza w Występie będzie miała nowy dom

Działania koordynuje wójt Gminy Łączna, Roman Kowaliński. – Jako gmina otaczamy tę rodzinę troską od wielu lat. Państwo Fąfarowie wychowują pięcioro dzieci, czworo z nich jest niepełnosprawnych. Teraz ich sytuacja jest wyjątkowa, rodzina została bez dachu nad głową, dlatego trzeba było działać szybko i efektywnie . Następnego dnia po pożarze znaleźliśmy zastępcze lokum dla nich w miejscowości Zagórze, mieszkanie jest wyposażone i ogrzewane. To dało im już jakieś poczucie bezpieczeństwa po szoku i stresie, jakiego doświadczyli – opowiada. Jednocześnie rodzina Fąfarów poinformowała nas, że bardzo chce odbudować swój dom. Jednak zdajemy sobie sprawę, że sami tego nie dokonają. Potrzebują naszego wsparcia, prowadzenia w różnych kwestiach związanych z dokumentacją, projektem – podkreśla wójt.

W tej sprawie zwołał Radę Gminy oraz wszystkich sołtysów na naradę i zaapelował do nich, by włączyli się w działania pomocowe i zbieranie datków dla poszkodowanych wśród mieszkańców. Odzew jest niesamowity – podkreśla zbudowany postawą i ludzką życzliwością. Jednocześnie na prośbę wójta z apelem o pomoc wystąpiły parafie w Łącznej (gdzie zbiórka odbędzie się w Wielkanoc) i w Występie. Zbiórki w wioskach koordynowali sołtysi i radni. Jednocześnie, korzystając z okazji podczas Konwentu Wójtów i Burmistrzów z terenu województwa świętokrzyskiego, wójt wystosował apel z prośbą o włączenie się w pomoc innych jednostek samorządu, by jak mówi – rozszerzyć ten krąg ludzi dobrej woli. Tłumaczy, że tylko wspólnie będzie można zrealizować to duże przedsięwzięcie.

Powstało specjalne konto, na którym gromadzone są pieniądze wyłącznie na odbudowę domu dla Fąfarów. Dzięki zbiórkom kierowanym przez parafie w Łącznej i w Występie za pośrednictwem sołtysów i radnych 9 kwietnia na koncie była już suma grubo ponad 40 tys. zł. Proboszcz parafii Występa ks. dziekan Kazimierz Idzik zna rodzinę, przygotowywał dzieci do Pierwszej Komunii Świętej. Docenia wielkie zaangażowanie i chęć pomocy ze strony gminy i mieszkańców. Podkreśla, że dobrze się stało, że pomoc jest skoordynowana i mądrze zorganizowana.

Reklama

Stan prawny działki Fąfarów jest uregulowany, więc można przystąpić do podjęcia przygotowania dokumentacji na pozwolenie na budowę, bądź rozbudowę domu. Wójt Kowaliński potwierdza, że zgłosił się już architekt, który zapewnił, że przygotuje cały projekt na rozbudowę bądź budowę domu (dopiero ekspertyza ma wykazać, czy ocalona murowana przybudówka nadaje się). Pewien przedsiębiorca zadeklarował, że wykona instalację elektryczną, kiedy stanie budynek. Jedna z firm oferuje, że zrobi wykopy pod fundamenty. To jest już konkretna, bardzo znacząca pomoc i kolejne kroki przybliżające do realizacji tego przedsięwzięcia. W sobotę 30 marca na placu, gdzie stał dom, skrzyknęła się grupa ludzi, by uprzątnąć pogorzelisko. Gmina udostępniła kontener, pewna firma zaoferowała odpowiedni sprzęt. Udało się uporządkować teren.

– Nawiązałem kontakt z prezesem Fundacji „Fabryka Marzeń” i wstępnie Fundacja zgodziła się, że jeśli dom już będzie wykończony oni wyposażą sypialnię i łazienkę dla rodziny. W najbliższym czasie będę rozmawiał z Nadleśnictwem Suchedniów, oni są otwarci, by przekazać drewno na więźbę dachową na nowy dom. Ta życzliwość i wielkie serce tylu ludzi dobrej woli mnie podbudowuje – dodaje wójt.

Przyjaciele w nieszczęściu

Błyskawicznie na tragiczne wydarzenie zareagowały Warsztaty Terapii Zajęciowej w Belnie, gdzie uczęszczają dwaj dorośli synowie Iwony Fąfary – Damian i Norbert. Tutaj mają swoich znajomych, z którymi spędzają wiele czasu w ciągu tygodnia, jeżdżą na wycieczki, biorą udział w różnych zajęciach. To jest ich drugi dom, gdzie mogą liczyć na opiekę i przyjaźń. – Znamy tę rodzinę. Znajdują się w bardzo trudnym położeniu. Wychowują pięcioro dzieci, w tym czworo z nich jest niepełnosprawnych. Pani Fąfara, także odwiedza placówkę z okazji różnych uroczystości. Mimo że ich położenie jest dramatyczne, nie mają postawy roszczeniowej, cieszą się z każdej przekazanej pomocy – mówi Katarzyna Drogosz z WTZ w Belnie.

– Chłopcy przeżywają to, co się wydarzyło. Może nie potrafią opowiedzieć o tym tak dokładnie, ale widać to po ich zachowaniu, w emocjach. Kiedyś byli pogodni, uśmiechnięci. Teraz są smutni, martwią się. W pierwszych dniach po pożarze przychodzili do spalonego domu i stali przy oknach pozbawionych szyb.

Przyjaciele – podopieczni WTZ i ich opiekunowie od razu zaczęli działać, by pomóc rodzinie wyjść z trudnej sytuacji. Uruchomili w mediach społecznościowych zbiórkę pieniędzy dla rodziny. Na koncie 27 marca było już 6 tys. 15 kwietnia zaprezentowali okolicznościowe przedstawienie z okazji Świąt Wielkiej Nocy, które przygotowali pod kierunkiem opiekunów Magdy Obary i Krzysztofa Zapały. Odbyła się wtedy kwesta na odbudowę domu.

Dobro powraca

Pomysłów na pomaganie nie brakuje. 4 kwietnia w Starostwie Powiatowym w Kielcach pracownicy i podopieczni WTZ w Belnie wystawiali ozdoby na Kiermaszu Wielkanocnym.

– Co roku bierzemy w nim udział, przeznaczając zebrane środki na działalność integracyjną, tym razem cel był jeszcze inny – chcemy część pieniędzy ofiarować na pomoc w odbudowie domu – wyjaśnia.

31 marca pracownicy i podopieczni WTZ kwestowali przed kościołem św. Rozalii i św. Marcina w Zachełmiu. Pieniądze zbierają również szkoły w Zagnańsku, Samsonowie, Tumlinie, Kajetanowie oraz Zaleziance i Łącznej. Puszki wystawiły u siebie lokalne firmy, zakłady fryzjerskie. Liczy się każdy grosz.

– Nasza gmina współpracuje z Warsztatami Terapii Zajęciowej w Belnie. Pracują tam bardzo zaangażowani i otwarci pracownicy, bardzo życzliwe osoby. Jako gmina pomogliśmy im w zakupie samochodu do przewozu niepełnosprawnych. Teraz widzimy jak dobro powraca – mówi wójt Kowaliński.

Tagi:
pomoc

Polska solidarność

2019-05-15 08:05


Niedziela Ogólnopolska 20/2019, str. 18-19

Nie chodzi o uszczęśliwianie na siłę, ale o roztropne niesienie pomocy humanitarnej, połączonej z pomocą rozwojową – mówi minister ds. pomocy humanitarnej Beata Kempa w rozmowie z Magdaleną Kowalewską

KPRM, DPH
Wizyta min. Beaty Kempy w jednym z obozów w Jordanii

MAGDALENA KOWALEWSKA: – Jakie refleksje towarzyszyły Pani podczas wizyt w krajach Bliskiego Wschodu?

MINISTER BEATA KEMPA: – To miejsca, w których dostrzegalny jest ogrom zniszczeń wojennych, brak perspektyw i poczucie beznadziei. Cierpienia moralne i psychiczne, które przeżywają mieszkańcy tych terenów, są bardzo trudne emocjonalnie. Emocje należy jednak przekuć w konkretne działania oparte na finansowaniu, umożliwiającym dotarcie z pomocą jak najszybciej. Jest to możliwe dzięki współpracy polskiego rządu z wolontariuszami i organizacjami pozarządowymi, które w sposób profesjonalny od lat docierają na miejsce, niosąc pomoc humanitarną. Dzięki wzajemnej współpracy udało się przeprowadzić wiele efektywnych projektów pomocowych, które stały się odpowiedzią polskiego rządu na kryzysy humanitarne na Bliskim Wschodzie, w Afryce i Europie. Jako minister odpowiedzialna za koordynację polskiej pomocy humanitarnej współpracuję z wieloma organizacjami, m.in.: z Caritas Polska, ze Stowarzyszeniem Pomoc Kościołowi w Potrzebie, z Polską Misją Medyczną, Polskim Centrum Pomocy Międzynarodowej czy Fundacją Pomocy Humanitarnej „Redemptoris Missio”, Fundacją „Orla Straż”, Salezjańskim Wolontariatem Misyjnym.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Arcybiskup Andrzej Dzięga reaguje na list papieża

2019-05-24 19:01

pk / Szczecin (KAI)

Metropolita szczecińsko-kamieński powołał Zespół Prawny do przeglądu spraw z zakresu nadużyć seksualnych wobec niepełnoletnich w Archidiecezji Szczecińsko-Kamieńskiej. To reakcja abp. Andrzeja Dzięgi na list apostolski Franciszka "Vos estis lux mundi". Opublikowany ponad dwa tygodnie motu proprio papieża zawiera przepisy o postępowaniu w przestępstwach związanych z wykorzystywaniem małoletnich. Mają on usprawnić ściganie takich przypadków w Kościele powszechnym.

Redaktor01/pl.wikipedia.org

- Zespół tworzą przede wszystkim ludzie świeccy, specjaliści z prawa, specjaliści od postępowania procesowego, którzy w każdej sprawie, jeśli uznają to za stosowne, mogą poprosić o pomoc specjalistów z innych dziedzin o pomoc w tej analizie np. specjalistów z psychologii czy medycyny - tłumaczy ks. Sławomir Zyga, kanclerz Kurii Metropolitalnej w Szczecinie.

Członkowie zespołu będą mieli wgląd do wszystkich wewnętrznych akt spraw. Zespół będzie mógł też współpracować z instytucjami polskiego wymiaru sprawiedliwości.

W dekrecie czytamy m.in., że „sprawy te na terenie Archidiecezji Szczecińsko-Kamieńskiej są rozciągnięte w czasie, co powoduje potrzebę aktualnej oceny dawnych faktów i proceduralnych decyzji z uwzględnieniem ówczesnych norm prawnych”.

Skład zespołu, na czele którego stanie osoba świecka, zostanie ustanowiony odrębnym dekretem.

We wtorek polski rząd postanowił powołać państwową komisję, która zbada przypadki pedofilii we wszystkich środowiskach, w tym wśród księży. Tydzień temu, w czwartek Sejm uchwalił rządowy projekt nowelizacji kodeksu karnego zaostrzający kary do 30 lat więzienia.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Prymas Polski: wszyscy musimy się troszczyć o bezpieczeństwo dzieci i mlodzieży

2019-05-26 15:47

bgk, mb / Gniezno (KAI)

„Trzeba dalej pracować, nie uciekać, nie wycofywać się (...). Wszyscy musimy się troszczyć o to, aby nasze wspólnoty były nadal miejscami otwartymi, bezpiecznymi i przyjaznymi dla dzieci i młodzieży” – powiedział abp Wojciech Polak w wywiadzie dla mediów archidiecezji gnieźnieńskiej.

Archidiecezja Gnieźnieńska

Publikujemy treść wywiadu:

Monika Białkowska: W filmie „Tylko nie mów nikomu” pojawia się wątek z naszej diecezji – ksiądz usunięty z kapłaństwa za pedofilię idzie w procesji fatimskiej w Mogilnie. Słyszymy komentarz: „nie mogli o tym nie wiedzieć”.

- Abp Wojciech Polak: Powiedzmy jasno: człowiek, który nie jest już księdzem, oszukał w Mogilnie i księży, i wiernych. Księża nie wiedzieli, że w sąsiedniej diecezji został usunięty z kapłaństwa, tym bardziej nie wiedzieli, za co. Wykazali się tu naiwnością, a może zbyt dużym zaufaniem, bo nie sprawdzili dokumentów, o oszustwie dowiedzieliśmy się z prasy. Po tym wydarzeniu przypomniałem, żeby bezwzględnie sprawdzać każdego obcego księdza, czy nie jest objęty karami kościelnymi i czy ma odpowiednie dokumenty. Tam, gdzie ów człowiek odprawiał Msze święte i spowiadał prosiłem proboszczów o wyjaśnienie sprawy wiernym z ambony. To, co mogliśmy zrobić, a nie zrobiliśmy, to zgłoszenie na policję – zgłoszenie oszustwa, a nie pedofilii, bo takich wiadomości na jego temat nie mieliśmy.

- MB: Czy rodzice wysyłający dzieci do kościoła mogą być o nie spokojni?
– Robimy wszystko, żeby tak było. Już na etapie przygotowania do kapłaństwa pojawiają się badania psychologiczne oraz formacja psychologiczna i psychoseksualna: jeśli mamy jakiekolwiek sygnały o niedojrzałości, kandydat nie jest dopuszczany do święceń. Wszyscy księża, katecheci i nauczyciele szkół katolickich przeszli szkolenia na temat prewencji i zasad postępowania wobec nieletnich.
Od 1 lipca obowiązywać będą wytyczne dotyczące ochrony dzieci i młodzieży przed wykorzystywaniem seksualnym, już teraz można się z nimi zapoznać na stronie internetowej archidiecezji. Wszyscy księża, ale również katecheci, nauczyciele naszych katolickich szkół, kościelni czy organiści, wszyscy, którzy w obrębie Kościoła mają kontakt z dziećmi, muszą się z nimi zapoznać i je przyjąć. Proszę również rodziców, żeby słuchali swoich dzieci, rozmawiali z nimi i reagowali na każdy niepokojący sygnał z ich strony.

- MB: Księża mówią, że nie warto ryzykować, że lepiej sobie odpuścić wakacyjne wyjazdy, niż narazić się na cień podejrzenia. Boją się, że Ksiądz Prymas staje przeciwko nim, nie broni ich przed stygmatyzacją.

- – Nie staję przeciwko księżom i nie mam powodu tak czynić. Raczej chciałbym, żebyśmy wprowadzane normy traktowali jako środki dla ochrony dzieci, a nie ochrony nas samych. Trzeba dalej pracować, nie uciekać, nie wycofywać się – ale zachowując standardy, zapewniające dzieciom bezpieczeństwo.
Zachęcam księży, żeby się nie lękali, żeby pracowali z młodzieżą, przecież po to jesteśmy posłani, żeby wraz z rodzicami, wychowawcami i szkołą towarzyszyć ich życiu. Działania które podejmujemy nie są piętnowaniem kogokolwiek. Wszyscy musimy się troszczyć o to, aby nasze wspólnoty były nadal miejscami otwartymi, bezpiecznymi i przyjaznymi dla dzieci i młodzieży.

- Wytyczne są jasne, każdy powinien się z nimi zapoznać. Co mają zrobić świeccy jeśli widzieć będą naruszenie wytycznych, na przykład nieprawidłowo zorganizowany wyjazd wakacyjny?

- – Jeśli rodzice mają takie obawy albo wiedzę, przede wszystkim należy to natychmiast zgłosić przełożonemu: proboszczowi lub dziekanowi. Nie chodzi też o to, żeby napełniać się lękiem i podejrzeniami. Chodzi o zachowanie roztropności w postępowaniu i przejrzystości, która ma zawsze chronić dzieci i młodzież.

- Pojawiło się w mediach wezwanie, żeby „zostawił Ksiądz Prymas zarządzanie diecezją współpracownikom, a zajął się na 100% problemem pedofilii”.

- – W archidiecezji gnieźnieńskiej postawił mnie pięć lat temu papież Franciszek i tylko on może podjąć decyzję o zmianie. Łączenie obowiązków jest trudne, ale chcę tu być obecny – Kościół gnieźnieński jest moją Oblubienicą, którą Pan Bóg mi powierzył.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem