Reklama

Niedziela Kielecka

Święto życia i rodziny

Ludzie mówią, że idą by pokazać, że każde ludzkie życie jest bezcenne, bo rodzina to najważniejsza wartość, którą trzeba chronić i promować, bo atmosfera marszy daje poczucie jedności i zaangażowania po stronie fundamentalnych wartości, ponieważ chcą mieć wpływ na obronę rodziny przed szkodliwymi ideologiami i deprawacją, ponieważ chcą być głosem tych, którzy głosu nie mają – najbardziej bezbronnych – nienarodzonych i walczyć w ich imieniu, naciskając na rządzących do odpowiedniej ochrony prawnej każdego życia poczętego

Niedziela kielecka 22/2019, str. 4-5

[ TEMATY ]

marsz dla życia i rodziny

TER

W Kielcach marsz rozpoczyna się na pl. Najświętszej Maryi Panny

Już za tydzień, w niedzielę 9 czerwca ulicami Kielc, Buska-Zdroju i Włoszczowy przejdą Marsze Życia. Pójdą w nich przedstawiciele wszystkich pokoleń razem dla życia i dla rodziny, by pokazać piękno i wartość każdego ludzkiego życia od początku do śmierci. Wydarzeniu towarzyszyć będą liczne atrakcje: pikniki, festyny rodzinne z konkursami, występy artystyczne i świadectwa.

W Kielcach Marsz organizowany jest po raz ósmy. Rozpocznie się Mszą św. w katedrze o godz. 13. Po Mszy św. uczestnicy przejdą na pl. NMP, następnie ulicami Czerwonego Krzyża, Wesołą i Mickiewicza. Zatrzymają się na pl. Wolności przed pomnikiem Józefa Piłsudskiego – akcentując również patriotyczny charakter wydarzenia, następnie udadzą się ul. Ewangelicką do ul. Sienkiewicza w kierunku ul. Staszica i parku miejskiego. W trakcie Marszu przygrywać będzie Młodzieżowa Orkiestra Dęta z Morawicy. Zaplanowano przystanki i świadectwa znanych kielczan.

W rodzinach jest siła i potencjał

– To jest wielkie święto daru życia. Gromadzimy się, by zamanifestować, że życie człowieka jest ważne od poczęcia do naturalnej śmierci. Chcemy dziękować za bezcenny dar życia, który mamy od Stwórcy. Nie do końca zdajemy sobie sprawę z tego daru. Jeśli człowiek przyjmie, że życie jest darem Bożym, znika dyskusja, od kiedy ono się zaczyna. Chcemy, aby w tym wydarzeniu wybrzmiało to, że każdy człowiek jest wartościowy i ważny. Pragniemy podkreślać, że nawet jeśli to życie jest słabsze, bo rodzą się chore dzieci, niepełnosprawne, tym bardziej wymaga ono troski i opieki. Mamy mnóstwo przykładów, jak chore, niepełnosprawne dzieci wyzwalają w rodzicach jeszcze większe pokłady miłości, cierpliwości – przekonuje koordynator kieleckiego Marszu Włodzimierz Rybczyński, mąż i ojciec z parafii Bilcza. – Chcemy również zwrócić uwagę na współczesne wyzwania, jakie stoją przed rodzinami w kontekście prób deprawacji dzieci przez różne środowiska związane z LGBT. Rybczyński podkreśla, że wychowanie dzieci jest przestrzenią zarezerwowaną wyłącznie dla rodziców, prawnych opiekunów i nikt nie ma prawa ingerować w tę sferę dziecka. – Marsz jest także formą rozbudzania wspólnoty obywatelskiej naszego regionu świętokrzyskiego wokół wspólnych wartości. Nie możemy być obojętni na takie niebezpieczne propozycje uderzające w rodzinę. I rzeczywiście obserwuję w ostatnim czasie wielką mobilizację społeczną w obronie wartości rodziny. W zdrowych, normalnych, kochających się rodzinach jest ogromna siła i potencjał, które mogą zmieniać świat. To jest śpiący olbrzym – zaznacza.

Reklama

Kieleckie wydarzenie zwieńczy festyn rodzinny. W muszli, w parku miejskim z koncertem wystąpi zespół „Lumen” z Poznania. Tworzy go małżeństwo Zbigniew i Marzena Małkowiczowie wraz z dziećmi. Zaśpiewają także „Dzieci Boże” – schola z parafii św. Jadwigi Królowej i „Józefowe Kwiatki”. W organizację jak co roku włączają się różne ruchy i wspólnoty, m. in. Duszpasterstwo Rodzin, Stowarzyszenie Rodzin Katolickich, W Pieczy Najwyższego, Domowy Kościół, Diakonia Życia Ruchu Światło-Życia oraz Ruch Czystych Serc. Będą one miały swoje stoiska na festynie. Tutaj będzie można również skorzystać z pomocy poradnictwa rodzinnego.

Busko także maszeruje dla życia

W Busku-Zdroju Marsz dla Życia i Rodziny rozpocznie się Mszą św. w kościele Niepokalanego Poczęcia NMP o godz. 15. Po niej, w asyście orkiestry dętej, uczestnicy przejdą Aleją Mickiewicza do części Zdrojowej miasta. Tutaj odbędzie się wielki rodzinny piknik i koncert „Uzdrowisko Dusz” z udziałem scholi parafialnej, młodzieżowego zespołu z LO im. Tadeusza Kościuszki oraz parafialnego chóru. Kiermasz ciast przygotują tradycyjnie rodziny z buskiej parafii. Będzie dużo dobrej zabawy dla całych rodzin. Nie zabraknie konkurencji dla rodziców z dziećmi. Będą pokazy strażackie i policyjne, które zawsze cieszą się dużą popularnością wśród najmłodszych. Na wszystkich będzie czekał poczęstunek – wojskowa grochówka, którą co roku sponsoruje ks. kan. Tadeusz Szlachta, proboszcz parafii Niepokalanego Poczęcia NMP, duchowy opiekun wydarzenia.

– Do włączenia się w tę inicjatywę zaproszone są wszystkie buskie parafie. Będzie bardzo rodzinnie, radośnie, kolorowo. To ma być okazja do rodzinnego spędzenia niedzieli. Wiele razy mówię, że dzieciom nie trzeba materialnych rzeczy. Najważniejsze jest z nimi być – począwszy od wspólnego uczestnictwa we Mszy św. poprzez zajęcia, zabawę i codzienne sytuacje. To ma być okazja do takiego wspólnego bycia razem. Pragniemy promować pozytywne wartości, piękno małżeńskiego i rodzinnego życia. Mamy wiele wspaniałych kochających rodzin, w tym wielodzietnych, które potrafią się wspierać, wzajemnie sobie pomagając. One są najlepszą promocją piękna, jakie niesie życie małżeńskie, rodzina, dzieci i najlepszym świadectwem na to, że wartościami chrześcijańskimi można żyć na co dzień – tłumaczy ks. Robert Woszczycki z parafii Niepokalanego Poczęcia NMP w Busku, koordynujący Marsz Życia.

– To nasza manifestacja dla życia i rodziny, bo żyjemy w takich czasach, że trzeba manifestować, bronić czegoś, co wydaje się oczywiste. W marszu jest miejsce dla każdej osoby – mogą uczestniczyć w nim wszyscy, którzy identyfikują się z wartościami życia, niezależenie od tego, czy uznają się za wierzących czy też nie – przekonuje Albin Wróblewski, współorganizujący marsz, mąż i ojciec sześciorga dzieci.

We Włoszczowie mobilizuje się młodzież

Włoszczowa po raz drugi organizuje Marsz Życia. Przygotowaniami zajmuje się ks. Kamil Nartowski z parafii Wniebowzięcia NMP. – W czasie studiów z bioetyki na UPJP II w Krakowie poznałem ludzi, którzy są bardzo zaangażowani w działalność pro-life. Wykłady i rozmowy z nimi otworzyły mi oczy na wiele spraw związanych z początkiem, trwaniem i kresem życia ludzkiego oraz jego uniwersalną wartością. Owocem tych studiów była myśl, aby tego, czego tam się dowiedziałem, nie zatrzymywać dla siebie, ale by przekazać to innym. Przede wszystkim, aby podkreślić, że godność jest wpisana w każde istnienie ludzkie i nie może być z jakichkolwiek powodów naruszana. Dobrą okazją do tego było zorganizowanie Marszu dla Życia i Rodziny. Zacząłem o tym rozmawiać z ludźmi, na których zawsze mogłem liczyć w organizowaniu wielu działań ewangelizacyjnych w parafii. Powiedziałem też o tym młodzieży w liceum i gimnazjum. Zapytałem, czy robimy coś takiego. Odpowiedzieli, że bardzo chętnie mi pomogą i włączą się w organizację – opowiada o początkach.

Zaangażowali się: działająca w parafii wspólnota Miriam, małżeństwa należące do Domowego Kościoła, młodzież z Ruchu Światło-Życie i wielu mieszkańców Włoszczowy. Najliczniejszą grupą jest młodzież. – Są kreatywni i wnoszą wiele ciekawych pomysłów. Ich pracę organizuje i koordynuje pani Monika Rembas – pedagog I LO. Wsparcie finansowe otrzymujemy od lokalnych przedsiębiorców oraz instytucji administracyjnych i samorządowych. Nad bezpieczeństwem uczestników będą czuwać funkcjonariusze Policji z Komendy Powiatowej we Włoszczowie. Wielką wdzięczność wyrażamy Bożenie Kaczor – dyrektor I Liceum Ogólnokształcącego im. gen. W. Sikorskiego we Włoszczowie za udostępnienie obiektu sportowego oraz za życzliwość i wsparcie w organizacji tego wydarzenia – mówi ks. Kamil.

Święto rodzin, jakim jest marsz, będzie połączone z pożytkiem finansowym dla dobrej inicjatywy. Podczas festynu można będzie wesprzeć Hospicjum Stacjonarne działające we włoszczowskim szpitalu. W ubiegłym roku największym zainteresowaniem cieszył się mecz piłki nożnej strażacy – księża, który zakończył się zwycięstwem tych pierwszych 3:2. W tym roku księża zmierzą się z lokalnymi samorządowcami.

Mieszkańcy zgromadzą się o godz. 14. na Mszy św. w kościele Wniebowzięcia NMP we Włoszczowie. Marsz uformuje się o godz. 15 na placu kościelnym i przejdzie ulicami.

O godz.15.30 na boisku szkolnym I LO im. gen. W. Sikorskiego rozpocznie się piknik rodzinny. Towarzyszyć mu będę występy artystyczne dzieci i młodzieży, konkursy z nagrodami, gry i zabawy, wesołe miasteczko, grill, stanowisko naukowe dla najmłodszych itp. Gościem specjalnym będzie raper Kolah, który zaprezentuje artystyczny program profilaktyki uzależnień oraz zagra koncert. O godz. 19 mecz piłki nożnej samorządowcy – księża, Zabawa potrwa do godz. 20.30. – Myślę, że ciągle trzeba przypominać, jak wielką wartość ma życie ludzkie oraz to jak bardzo ważna jest rodzina. Dlatego też każda okazja jest do tego dobra. Chcemy pokazać, że każde życie jest cenne i ważne. Że każdy człowiek jest chcianym i kochanym dzieckiem Boga. Że każdy z nas jest po coś. Spotkamy się razem, by pokazać, że drzemie w nas ogromna siła. Dzięki niej możemy pokonać wszystko, nawet wtedy kiedy inni twierdzą, że jesteśmy nic niewarci i że w życiu niczego nie osiągniemy. Pokażemy, że o każde życie warto walczyć, bo każde jest cenne od początku aż do końca – podkreśla ks. Kamil, zachęcając wszystkich do udziału w wydarzeniu.

2019-05-28 13:40

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

10 tysięcy wiernych Diecezji Tarnowskiej w obronie życia i rodziny

[ TEMATY ]

marsz

Tarnów

marsz dla życia

marsz dla życia i rodziny

ks Marian Kostrzewa / diecezja.tarnow.pl

Diecezjalny Marsz dla Życia i Rodziny przeszedł ulicami Nowego Sącza. Uczestniczyło w nim ok. 10 tysięcy wiernych z całej diecezji, m.in. małżeństwa z dziećmi, byli także duchowni, siostry zakonne, młodzież i starsi. Tłum modlił się na różańcu idąc z sądeckiej bazyliki do sanktuarium św. Rity.

Marsz rozpoczęła Msza św. w sanktuarium Przemienienia Pańskiego pod przewodnictwem biskupa tarnowskiego Andrzeja Jeża. W homilii biskup mówił, że uczestnictwo w Marszu to świadectwo o tym, że życie ludzkie jest Dobrą Nowiną, darem i skarbem. Ordynariusz diecezji podkreślił też rolę rodziny.

„Taka jest nasza misja: świadczyć jak pięknie, prawdziwie i dobrze jest tworzyć rodzinę, być rodziną; jak bardzo jest ona niezbędna dla życia świata, dla przyszłości ludzkości. Taka jest nasza misja chrześcijańska – owo bycie misjonarzami w naszym własnym środowisku – byśmy uwydatnili wspaniały plan Boga w odniesieniu do rodziny i małżeństwa” - powiedział bp Jeż.

Bp Jeż zachęcał, by zwłaszcza w chwilach trudnych czerpać moc z wiary. „W świecie toczy się walka o fundamentalne wartości, jak prawo do życia od poczęcia do naturalnej śmierci, jak instytucja naturalnego małżeństwa i rodziny. O tej walce mówiła wizjonerka z Fatimy, siostra Łucja – warto zapamiętać sobie jej słowa: „Ostateczna walka między szatanem a Bogiem rozegra się o małżeństwo i rodzinę”. Jeśli zniszczy się fundament, wtedy cały budynek się zapadnie. Rodzina i małżeństwo są fundamentem ludzkości, narodów, fundamentem społeczeństwa” - dodał kaznodzieja.

Bp Jeż podkreślił, że trzeba ukazywać piękno tych małżeństw, które żyją zgodnie, kochają się, wspierają się w trudnościach i wspólnie przechodzą róże trudności. „Jest to bowiem najbardziej przekonujące świadectwo piękna, prostoty i siły miłości małżeńskiej a także miłości rodzinnej; miłości, która naprawdę dzięki łasce Bożej wszystko przetrzyma”.

Biskup dodał, że w trosce o los rodzin i małżeństw Kościół chce wspierać także rodziny, które borykają się z różnymi trudnościami i problemami.

„Mamy wypracowane już formy duszpasterskie, takie jak Stowarzyszenie Rodzin Katolickich, Kręgi Domowego Kościoła czy ruch Spotkania Małżeńskie. Zaś poprzez nasze wspólne synodowanie w ramach V Synodu diecezji, chcemy jeszcze bardziej te sprawdzone już formy duszpasterskie wzbogacić świeżym doświadczeniem. Być może zostaną także zainicjowane jakieś nowe formy duszpasterstwa, które będą mogły objąć jeszcze szerszy krąg małżeństw i rodzin” - podkreślił Pasterz Kościoła Tarnowskiego.

CZYTAJ DALEJ

Katolicy i Orkiestra

Niedziela Ogólnopolska 11/2003

W Polsce od kilkunastu już lat słyszymy Wielką Orkiestrę Świątecznej Pomocy. Wśród katolików akcja Jerzego Owsiaka ma swoich zwolenników i przeciwników. Stosunek do WOŚP wyraźnie pokazuje różne nurty polskiego katolicyzmu. Katolicy sympatyzujący z Wielką Orkiestrą uważają, że akcja Jerzego Owsiaka to piękna inicjatywa. Ich zdaniem, Kościół w Polsce przeszedł ewolucję w ocenie WOŚP - od negacji i dystansu po aprobatę. Natomiast katolicy dystansujący się od Wielkiej Orkiestry nazywają akcję Jerzego Owsiaka "graniem na ludzkich uczuciach" oraz "laicyzacją działalności charytatywnej". Orkiestra jest zjawiskiem bardzo złożonym, w którym dobro miesza się ze złem. Szlachetności wolontariuszy i darczyńców towarzyszy ideologia Wielkiego Dyrygenta, który promuje wizję życia obcą chrześcijaństwu.

Argumenty zwolenników

Po pierwsze - podstawowym argumentem zwolenników WOŚP jest cel akcji, tzn. zakup sprzętu medycznego do leczenia chorych dzieci. Po drugie - w opinii zwolenników akcja Jerzego Owsiaka jest dobrą zabawą. Po trzecie - Wielka Orkiestra budzi wrażliwość dzieci, młodzieży i dorosłych na ludzi potrzebujących, szczególnie na potrzebujące pomocy noworodki. Po czwarte - zwolennicy akcji Jerzego Owsiaka podkreślają, że druga niedziela stycznia integruje nasze społeczeństwo wokół wspólnego dobra.

Filantropia a miłosierdzie

Przeciwnicy WOŚP nie negują racji jej zwolenników, ale ukazują drugą stronę akcji Jerzego Owsiaka. Pierwszy argument przeciwników stanowi przekonanie, że Wielka Orkiestra jest typową oświeceniową filantropią, która dzisiaj bardzo często zastępuje miłosierdzie chrześcijańskie. Filantropia (gr. phileo - kocham, anthropos - człowiek) to idea przyjaznego odnoszenia się do każdej istoty ludzkiej z racji wspólnoty w tym samym człowieczeństwie. W filantropii przedmiotem miłości nie jest konkretna osoba, ale ludzkość jako zbiorowość. Natomiast miłość chrześcijańska, w przeciwieństwie do filantropii, ma zawsze charakter osobowy. Terminologia chrześcijańska nie zna "umiłowania ludzkości". Jej podstawową zasadą jest "miłość bliźniego". Owocem miłości chrześcijańskiej jest miłosierdzie. W postawie miłosierdzia chodzi o pomoc bliźniemu płynącą z potrzeby serca. Pomagam drugiemu, ponieważ mu współczuję i widzę w nim bliźniego, z którym mamy wspólnego Ojca w niebie. Oświeceniowa filantropia jest obca chrześcijaństwu. Dla katolików wzorem ewangelicznego miłosierdzia nie jest medialny gwiazdor Jerzy Owsiak, ale Matka Teresa z Kalkuty, osoba wewnętrznie prawa, żyjąca w przyjaźni z Bogiem, kochająca innych ludzi i świadcząca pomoc bez rozgłosu.
Cele filantropii mogą być bardzo szlachetne. To nie zmienia jednak faktu, że filantropia nie jest miłosierdziem, ale jego świecką namiastką. Wartość moralna filantropii nie jest sama w sobie pozytywna, ale zależy od okoliczności i intencji działającego. Oceniając wartość moralną akcji Jerzego Owsiaka, musimy uwzględnić nie tylko zebrane pieniądze, ale także okoliczności i intencje ludzi zaangażowanych w to przedsięwzięcie. W przypadku WOŚP mamy do czynienia z filantropią, która w sposób niezwykle mocny podkreśla wymiar zabawy. Dla wielu uczestników akcji Jerzego Owsiaka zabawa staje się celem pierwszorzędnym, a pomoc innym schodzi na drugi plan. Niektórzy wyznają szczerze: "Pomagam, bo się przy tym dobrze bawię". W ten sposób dobroczynność staje się ubocznym efektem rozrywki. Zresztą sam Wielki Dyrygent przyznał w rozmowie ze Zbigniewem Nosowskim, opublikowanej w czerwcu 2000 r. w miesięczniku Więź, że rozpoczynając Orkiestrę, myślał o "hucpie, zabawie, happeningu, a wyszło wielkie przedsięwzięcie".

"Róbta, co chceta"

Drugim argumentem przeciwników WOŚP jest kultura luzu, którą promuje w mediach Wielki Dyrygent. Najgłębiej wyraża ją powiedzenie: "Róbta, co chceta". Styl życia proponowany przez Jerzego Owsiaka to przyzwolenie na rozprzężenie moralne. Zgodnie z tą perspektywą - młodzi ludzie mogą robić, co chcą, jeśli tylko raz do roku chodzą z serduszkami.

Koszty Organizacji

Trzecim argumentem krytycznym są koszty organizacji Wielkiej Orkiestry. Sama transmisja telewizyjna kosztuje TVP kilka milionów złotych. Telewizja publiczna lansuje całą imprezę "za darmo", czyli za pieniądze podatników. Do kosztów transmisji trzeba doliczyć organizację imprez w dziesiątkach polskich miast za publiczne pieniądze. Potężne sumy wydaje się w ciągu roku na plakaty, billboardy, reklamę. Kto policzył, ile kosztują organizowane w drugą niedzielę stycznia koncerty i pokazy sztucznych ogni? Niektórzy podejrzewają, że koszty organizacji Wielkiej Orkiestry mogą przewyższać zebrane fundusze.

Co dziesiąta złotówka

Czwarty argument to tzw. działania statutowe Fundacji WOŚP. Każdego roku 10% pieniędzy zebranych w ramach akcji Jerzego Owsiaka przeznacza się m.in. na wynagrodzenia, utrzymanie biura, samochody oraz organizowanie Przystanku Woodstock. Z tego wynika, że co dziesiąta złotówka dawana w styczniu Orkiestrze idzie na cele, których być może ofiarodawca nie akceptuje.

Woodstock

Piątym argumentem krytycznym jest Przystanek Woodstock. Został on pomyślany jako podziękowanie i możliwość wspólnej zabawy dla wolontariuszy WOŚP. Przystanek jest organizowany za pieniądze Orkiestry. Z biegiem lat stał się największym koncertem rockowym w naszym kraju. Naoczni świadkowie mówią o pijanych tłumach kołyszących się w rytm ostrej muzyki, powszechnie dostępnych i używanych narkotykach, "dzikim seksie" itp. Największe wrażenie wywołują obrazy nagich ciał tarzających się w błocie. Jeden z ewangelizatorów na Przystanku Jezus opowiadał, że duchowni muszą wysłuchiwać od "pokojowej młodzieży" Woodstocku niezliczonej ilości wściekłych wyzwisk, obietnic zaszlachtowania w nocy oraz bluźnierstw rzucanych pod adresem Boga i Kościoła. Siostra zakonna, pisząca o Przystanku Woodstock w dominikańskim miesięczniku W drodze, zatytułowała swoją relację tak: Widziałyśmy przedsionek piekła.

Hare Kryszna

Szósty argument to powiązania Jerzego Owsiaka z bardzo groźną sektą Towarzystwa Świadomości Kryszny. Jest to jedna z najbardziej niebezpiecznych sekt działających w naszym kraju. Hare Kryszna jest zakazana w wielu państwach. Doktryna i etyczny charakter tej sekty są całkowicie sprzeczne z chrześcijaństwem. Na Przystanku Woodstock największy namiot, tuż przy głównej scenie koncertowej, należy do Pokojowej Wioski Kryszny. Można odnieść wrażenie, że Towarzystwo Świadomości Kryszny ma duży wpływ na oficjalną ideologię Przystanku Woodstock.

Wolontariusze

Siódmy argument odnosi się do sposobu naboru wolontariuszy. W wielu miastach w przygotowania do Wielkiej Orkiestry angażują się szkoły, przedszkola, domy kultury i inne instytucje publiczne. W niektórych szkołach odwołuje się zajęcia lekcyjne, ponieważ dzieci muszą przygotować się do akcji Jerzego Owsiaka. Co więcej, słyszałem o szkole wyższej, w której zaliczenie danego przedmiotu było uzależnione od zaangażowania w WOŚP. Nie wolno nikogo w ten sposób zmuszać i nie wolno angażować instytucji publicznych w działania tylko jednej z wielu organizacji charytatywnych.
W tym kontekście wątpliwość budzi także wiek wolontariuszy. Zgodnie z obowiązującym w Polsce prawem - w zbiórce pieniędzy mogą brać udział tylko osoby pełnoletnie. Dla WOŚP czyni się wyjątek. Czy wiek wolontariuszy i brak zabezpieczeń skarbonek nie są czasami pokusą, zachętą do nieuczciwości?

Niesprawiedliwość medialna

Ósmy argument krytyczny to nagłaśnianie przez media akcji Jerzego Owsiaka przy jednoczesnym pomijaniu innych działań charytatywnych. Po ósmym finale WOŚP w jednym z dzienników przeczytaliśmy: "Wielka Orkiestra gra raz w roku. W jej cieniu przez cały rok z mniejszym medialnym wsparciem działają inne organizacje charytatywne, których pomoc nie jest tak efektowna, ale bywa, że większa". Obowiązkiem mediów publicznych jest sprawiedliwe informowanie społeczeństwa o wszystkich działaniach dobroczynnych. Wystarczy porównać czas antenowy WOŚP z czasem przeznaczonym dla Caritas, PCK, PAH, lokalnych organizacji i wielu placówek kościelnych, aby głęboko zdumieć się absurdalnością sytuacji, w której żyjemy.

Poglądy

Dziewiąty argument dotyczy osobistych poglądów Jerzego Owsiaka. Wielki Dyrygent jest typowym luzakiem i swojakiem. O Radiu Maryja mówi, że je "spłukuje", ponieważ jest "radiem agresywnym, poniżającym ludzi" i wyzwalającym u odbiorców "najniższe instynkty". Z jednej strony Jerzy Owsiak chce pomagać noworodkom, z drugiej - jest zwolennikiem prawa do zabijania dzieci nienarodzonych. Czy katolikom wolno ratować chore dzieci pod sztandarami człowieka, który opowiada się za zabijaniem tych jeszcze nienarodzonych?

Fundament etyczny III RP

Dziesiąty argument to postrzeganie WOŚP jako dziecka kultury lewicowo-liberalnej, która zwalcza kulturę konserwatywno-religijną. W lutym 2000 r. Roman Graczyk opublikował w Gazecie Wyborczej artykuł pt. Demokratyczna asceza i jej wrogowie. W perspektywie dziennikarza Gazety święta narodowe 11 Listopada i 3 Maja są dla współczesnej młodzieży martwą tradycją. "Bo choć my autentycznie cieszymy się z odzyskanej wolności - podkreśla Roman Graczyk - nie potrafimy już tego wyrazić w kategoriach, które «kręciłyby» młodzież. A Owsiak, owszem, «kręci». (...) Jeśli chcemy odkryć etyczny fundament nowej, demokratycznej Polski, pomyślmy nad fenomenem Orkiestry".
Dla przedstawicieli kultury lewicowo-liberalnej moralnego fundamentu naszej Ojczyzny nie stanowi tradycja powstańcza, katolicyzm, dwudziestolecie międzywojenne czy mit "Solidarności". Ich zdaniem, naszym nowym fundamentem etycznym może być natomiast Orkiestra lub coś podobnego do niej. Nie ulega wątpliwości, że akcja Jerzego Owsiaka to także pewien projekt kulturowy. Wielka Orkiestra jest wyraźnym przykładem walki kultury lewicowo-liberalnej z tradycyjnym polskim etosem, zbudowanym na gruncie wartości narodowych i religijnych. W Orkiestrze chodzi nie tylko o pomoc chorym i biednym dzieciom, ale także o duchowy kształt naszego kraju.

* * *

Jednym z cieni polskiego katolicyzmu jest brak profetyzmu w sprawach społecznych. Wydaje się, że przejawem tej słabości jest także brak spójnej oceny religijno-etycznej WOŚP z perspektywy światopoglądu katolickiego. Katolicy w Polsce powinni usłyszeć od swoich duszpasterzy opinię Kościoła na temat "wielkiej młodzieżowej mszy" Jerzego Owsiaka. Nie wolno nam zapominać, że w dyskusji o Wielkiej Orkiestrze chodzi nie tylko o ocenę konkretnej akcji charytatywnej, ale także o kondycję naszego katolicyzmu i etyczny fundament III Rzeczypospolitej.

CZYTAJ DALEJ

Andrychów: pogrzeb Stefana Jakubowskiego, budowniczego papieskiego Gronia

2020-01-28 21:45

[ TEMATY ]

Jan Paweł II

pogrzeb

Wikipedia/Jerzy Opioła

Kaplica na Groniu Jana Pawła II

„Życie otrzymał, życie dał, a z jego życia wypływają następne pokolenia. Pomnożony talent” – tak o zmarłym inicjatorze budowy i opiekunie kaplicy górskiej na Groniu Jana Pawła II w Beskidzie Małym śp. Stefanie Jakubowskim mówił 28 stycznia na pogrzebie w Andrychowie ks. Grzegorz Gruszecki – proboszcz konkatedralnej parafii w Żywcu. Pożegnanie przewodnika górskiego i inicjatora nazwania imieniem papieża górskiego szczytu w Beskidzie Małym odbyło się podczas koncelebrowanej liturgii pogrzebowej w andrychowskim kościele św. Macieja. Eucharystii przewodniczył bp Roman Pindel.

Zmarłego w wieku 87 lat opiekuna górskiej kaplicy na beskidzkim Groniu żegnali członkowie najbliższej rodziny, kapłani, goprowcy, przewodnicy, reprezentanci władz parlamentarnych, samorządowcy ziemi andrychowskiej i wadowickiej, przedstawiciele organizacji społecznych i instytucji oraz liczne grono górskich pielgrzymów – uczestników nabożeństw na papieskim Groniu.

Podczas Eucharystii kazanie wygłosił ks. Grzegorz Gruszecki. Kapłan zauważył, że życie śp. Stefana Jakubowskiego spełniło się w sposób ewangeliczny. „Życie otrzymał, życie dał, a z jego życia wypływają następne pokolenia. Pomnożony talent” – zauważył, nawiązując do przypowieści o talentach i zauważył, że zmarły otrzymał od taty legionisty dar miłości do Ojczyzny. Przypomniał, że był represjonowany przez władze komunistyczne i trafił na 3 lata do niewolniczej pracy w kopalniach.

„Drogi Panie Stefanie, dziękujemy, że pozwoliłeś inspirować się dobremu Bogu. Życia nie zmarnowałeś. To, co najlepsze przekazałeś innym. Niech trwa to piękne dziedzictwo. Niech ten szczególny ślad, jakim jest Groń Jana Pawła II, będzie znakiem twojego życia. Odpoczywaj w pokoju” – zakończył kaznodzieja.

Słowa pożegnania nad trumną wypowiedział częsty uczestnik Mszy na Groniu, kapelan przewodników turystycznych z archidiecezji katowickiej ks. Piotr Wenzel. „Bóg zapłać, Panie Stefanie za pot, który wylewałeś, wnosząc na plecach worki z cementem, gwoździe i inne materiały, by kościół budować. I tak osobiście dziękuję ci za świadectwo pobożności. Dziękuję ci za świadectwo miłości - do Boga, człowieka i gór, za miejsce, które stworzyłeś, abyśmy wszyscy byli bliżej nieba” – podkreślił, zapewniając, że zmarły na zawsze pozostanie w sercach i pamięci modlitewnej kapłanów związanych z papieskim Groniem.

Ks. prałat Stanisław Czernik wyraził wdzięczność zmarłemu w imieniu parafii. Przywołał konkretne wspomnienia związane z długoletnią znajomością ze Stefanem Jakubowskim. Przytoczył niektóre słowa papieża Jana Pawła II z korespondencji z budowniczym górskiej kaplicy. „Przy Pana dziele moja praca to doprawdy odrobina” – napisał Jan Paweł II.

Przed Mszą wiele osób złożyło osobiste świadectwo, opowiadając o tym, jaką inspirację czerpali z aktywności zmarłego przewodnika. Jego córka Maria Jakubowska-Szczotka podziękowała za wsparcie, jakie jej ojciec otrzymywał w ostatnich latach życia, przepełnionych chorobą.

Na prośbę rodziny uczestnicy pogrzebu złożyli datki na Hospicjum Domowe w Andrychowie.

Śp. Stefan Jakubowski spoczął na andrychowskim cmentarzu, w grobowcu obok swej żony Danuty, zmarłej 6 lat temu. Wspólnie przeżyli 56 lat. Razem w latach 80. ub. wieku postanowili upamiętnić górskie miejsca związane obecnością Karola Wojtyły. W 1981 r. wspólnie z Grupą Modlitewną i członkami Koła PTTK „Szarotka” zorganizowali pierwszy rajd „Szlakami Jana Pawła II”, który od 1990 r. ma swoją stałą metę na Groniu Jana Pawła II. Doprowadzili do zmiany nazwy tego sąsiadującego z Leskowcem szczytu nazywanego wcześniej Jaworzyną. W 2002 r. papież Polak wyraził zgodę na taką formę uhonorowania jego osoby, a w 2003 r. MSWiA wydało odpowiednie rozporządzenie i nowa nazwa mogła być oficjalnie stosowana. Państwo Jakubowscy wznieśli także kamienny krzyż poświęcony ludziom gór.

Po śmierci papieża Jana Pawła II Stefan Jakubowski – radny powiatu wadowickiego – zainicjował modlitwę i palenie górskich watr w Beskidach. Na Groniu trwała modlitwa w intencji kanonizacji Karola Wojtyły, a po wyniesieniu go na ołtarze dziękczyniono za świętość papieża Polaka. Po beatyfikacji Jana Pawła II trafiły tu jego relikwie.

Stefan Jakubowski zmarł 23 stycznia w szpitalu w Wadowicach.

Groń Jana Pawła II w Beskidzie Małym to jedyny szczyt górski w Polsce noszący imię polskiego papieża. Wzniesienie liczy 890 metrów n.p.m. W kaplicy stoi m.in. fotel, na którym Jan Paweł II siedział podczas wizyty w Skoczowie w 1995 r., a także podarowane przez niego różańce. Nieopodal znajduje się Droga Krzyżowa z rzeźbionymi stacjami, kilka mniejszych kapliczek, dzwonnica i pomnik Jana Pawła II. Cyklicznie odprawiane są tu Msze św. dla różnych grup pielgrzymów i turystów. Dziś tutaj kończy się co roku także „Rajd Szlakami Jana Pawła II”.

Beskidzkie „sanktuarium” stanowi wotum za ocalenie papieża. Dlatego ma symboliczne wymiary – 13 na 5 metrów – nawiązujące do daty zamachu na życie Jana Pawła II (13 maja 1981). We wrześniu 1995 kaplicę poświęcił biskup bielsko-żywiecki Tadeusz Rakoczy.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję