Reklama

Aspekty

W poszukiwaniu siebie

Pielgrzymka to czas poszukiwania siebie w świecie, w którym wszystko dzieje się szybko – w tym także relaks i wypoczynek. W czasie pielgrzymki wszystko się uspokaja. Idąc potrafimy na nowo odkrywać to, co na co dzień w pośpiechu szybko mijamy – mówi ks. Krzysztof Kocz

2019-07-10 09:42

Niedziela zielonogórsko-gorzowska 28/2019, str. VI

[ TEMATY ]

pilegrzymka

Karolina Krasowska

Ks. Krzysztof Kocz jest przewodnikiem zielonogórskiej pielgrzymki na Jasną Górę

Kamil Krasowski: – Wakacje to taki czas, w którym szczególnie myślimy o wypoczynku. Jedni wyjeżdżają nad morze, drudzy w góry, a jeszcze inni spędzają te kilkanaście dni na pielgrzymce. Dlaczego warto dołączyć do tych ostatnich i wyruszyć na Jasną Górę?

Ks. Krzysztof Kocz: – Na co dzień mamy wiele okazji, żeby wypocząć w różnej formule. Natomiast czas pielgrzymki to czas wakacji, gdzie zbiera się konkretna grupa ludzi, którzy decydują się nie tylko na taką formę przeżywania czasu wolnego, ale na coś więcej – spotykanie się z ludźmi, którzy wyruszyli na Jasną Górę, z ludźmi, których spotyka się w czasie drogi, ale przede wszystkim pielgrzymka jest to czas poszukiwania siebie w tym świecie, w którym wszystko dzieje się szybko – w tym także relaks i wypoczynek. Idąc potrafimy na nowo odkrywać to, co na co dzień w pośpiechu szybko mijamy, poczynając od świata zewnętrznego, po kilku dniach pielgrzymowania przechodząc do świata wewnętrznego, który jest w nas. Okazuje się, że jest w nas ogromne bogactwo, które ze swojej natury jest przeznaczone dla ludzi, z którymi żyjemy, a więc dla żony, męża, dzieci, dla księdza, współpracowników. To znaczy, że mamy w sobie pewne wartości, które zagubiliśmy, których nie potrafimy odkryć, bo po prostu biegamy. Natomiast pielgrzymka jest to czas, w którym odnajdujemy w sobie na nowo takie odruchy czysto ludzkie.

– Pod jakim hasłem odbędzie się tegoroczna 37. Piesza Pielgrzymka Diecezji Zielonogórsko-Gorzowskiej, która 2 sierpnia wyruszy z Zielonej Góry na Jasną Górę?

– W tym roku hasłem są słowa: „Otwarci na Ducha Świętego”. To znaczy, że jesteśmy nieustannie otwarci na działanie Ducha Świętego, co w czasie tegorocznej pielgrzymki będziemy starali się ukazać pielgrzymom i przez nich tym, z którymi będziemy się spotykali. W czasie konferencji będziemy podkreślać, że bycie w Kościele to ciągłe otwarcie się na Ducha Świętego w miejscu pracy, a także w miejscu rozrywki i wypoczynku. A więc będziemy chcieli pokazać zarówno młodym, jak i starszym, że trzeba wyjść z „katakumb” i że trzeba być otwartym na działanie Ducha Świętego w każdym miejscu, w którym się przebywa.

– Kto jest zaproszony do udziału w pielgrzymce?

– Zaproszeni są wszyscy, czasem trudno jest wygospodarować 12 dni na pielgrzymkę. W tym roku w ciągu tych kilkunastu dni pielgrzymowania są 2 weekendy, a więc 6 dni, czyli praktycznie połowa pielgrzymki, kiedy – pomimo pracy – można wziąć w niej udział. Chcemy pokazać szczególnie ludziom młodym, że Kościół to nie jest jakaś skostniała struktura, ale to jest zabawa, taniec, modlitwa, uśmiech i pomoc, a także aktywne włączenie się w to wszystko, co od strony wewnętrznej tworzy pielgrzymkę. Kościół to my, a więc nie możemy być tymi, którzy ciągle czegoś oczekują, a nic w zamian nie dają. Będziemy mieli tyle, ile każdy z nas da. Jeżeli włączymy w to młodzież, rodziny, to myślę, że może wyjść z tego dobra robota ewangelizacyjna.

– Jakie grupy wyruszą w tym roku w zielonogórskiej pielgrzymce na Jasną Górę?

– Wyruszy grupa z Krosna Odrzańskiego, a także grupy z Zielonej Góry: z parafii św. Józefa, z parafii Ducha Świętego, św. Franciszka, a także grupa z parafii św. Mikołaja w Raculi, którą reaktywuje tamtejszy nowy proboszcz. Próbujemy także zebrać nową grupę w Nowej Soli, jednak zobaczymy, czy się uda.

– Gdzie można zapisywać się na pielgrzymkę?

– Do wszystkich parafii zielonogórskich i okolicznych dekanatów zostały rozwiezione plakaty z informacją, gdzie można się zapisywać. Zasadniczo wyznaczyliśmy w Zielonej Górze cztery punkty, w których można to zrobić, w parafiach, o których mówiłem wcześniej. Ale oczywiście każdy pielgrzym może wybrać sobie grupę, z którą chce pielgrzymować i tam się zapisać.

– Jakie są formy pielgrzymowania oprócz czynnego udziału w pielgrzymce?

– Przez lata została stworzona grupa duchowych pielgrzymów, którzy ze względu na różne trudności nie mogą wyruszyć w pieszej pielgrzymce. Mogą jednak pozostając na miejscu przez modlitwę łączyć się z tymi, którzy będą pielgrzymować, a my w zamian będziemy się za nich modlić dziesiątką Różańca. Duchowi pielgrzymi mogą, ale nie muszą każdego dnia pielgrzymki gromadzić się w jednym z kościołów zielonogórskich i tam jako grupa przeżywać Eucharystię. Jest to oczywiście propozycja dla tych, którzy mogą. Niektóre parafie stworzyły trzecią możliwość pielgrzymowania. 11 sierpnia ok. godz. 23.00 wyruszają autobusy do ostatniego naszego miejsca noclegowego, czyli do Kłobucka. Ci, którzy dojadą, mogą przejść ten ostatni etap z pielgrzymami albo jechać dalej i oczekiwać na pozostałych na Jasnej Górze. Oczywiście zapraszam wszystkich do udziału w pielgrzymce i przeżycia tego szczególnego czasu razem z nami.

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Jasna Góra: ekspiacyjna pielgrzymka legnicka

2019-08-07 17:16

[ TEMATY ]

Jasna Góra

pilegrzymka

Bożena Sztajner/Niedziela

W strugach deszczu na Jasną Górę weszła 27. Piesza Pielgrzymka Legnicka. W tym roku miała charakter ekspiacyjny za profanację obrazu Matki Bożej Częstochowskiej i była wołaniem o beatyfikację Prymasa kard. Stefana Wyszyńskiego.

- Rozważaliśmy program Wielkiej Nowenny Sługi Bożego - powiedział ks. Mariusz Majewski, przewodnik. - Modlimy się i spodziewamy się rychłej beatyfikacji Prymasa Tysiąclecia, stąd też warto, abyśmy sobie sami, wszyscy i duchowni, i świeccy, przypominali czego uczył kard. Wyszyński, jaki był sens tej Nowenny, tych dziewięciu lat przed Millenium Chrztu Polski - zauważył przewodnik. Dodał, że poszczególne dni pielgrzymki miały swoje hasła zgodne z tematami Wielkiej Nowenny i cytaty z nauczania kard. Stefana Wyszyńskiego. - Wybieraliśmy smaczki z tego nauczania, by zauważyć, że chodzi o przełożenie na konkrety życia, że to nie są puste słowa, ale życie Ewangelią na co dzień - podkreślił ks. Majewski.

Poprzez przypominanie postawy i myśli kard. Stefana Wyszyńskiego pielgrzymka stała się dla pątników okazją do poznania tego wielkiego Prymasa. - Mało wiedziałam o prymasie Wyszyńskim a ta droga do Częstochowy dostarczyła mi wiadomości o nim i o jego wierze – powiedziała Marysia z grupy legnickiej. Pan Jan podkreślał, że po raz kolejny słuchając słów ks. Prymasa przekonał się, że był on wyjątkowym człowiekiem nie bez kozery nazwanym przez Jana Pawła II Prymasem Tysiąclecia. – Jego szacunek do drugiego człowieka, niezłomność w wierze, tolerancja, odwaga: tego możemy się od niego uczyć – dodał pątnik.

Na czele pielgrzymki legnickiej całą drogę, dziesięć dni, niesiony był obraz Matki Bożej Jasnogórskiej. Odprawione zostało też specjalne nabożeństwo ekspiacyjne za profanacje. Po drodze napotkanym ludziom i gospodarzom na noclegach pielgrzymi rozdawali obrazki Matki Bożej Częstochowskiej.

- Chcemy przebłagać za nasze grzechy, za grzechy naszych rodaków, zawierzyliśmy Matce Bożej. Wiemy, że jest naszą Matką i nie pozwolimy Jej krzywdzić – podkreślała pani Joanna, która w pielgrzymce szła już po raz trzeci. Pani Urszula dodawała, że „nie wystarczy mieć Ją w sercu” i zachęcała: „nie bójmy się naszymi ustami sławić Matkę Boską, Ona jest dla nas bardzo ważna”. Pan Adam podkreślał, że modlili się w drodze „za wszystkich niewierzących tych, którzy znieważają symbole religijne a zwłaszcza obraz Jasnogórskiej Matki”.

Ks. Przewodnik zauważył, że szczególnie przeżywane było przez pielgrzymów nabożeństwo w Lisowie, pod koniec ósmego dnia, w kościele pw. Matki Kościoła. - Była to modlitwa ekspiacyjna z odnowieniem Ślubów Narodu, mocnym śpiewem Bogurodzicy, Apelu Jasnogórskiego. Cała oprawa była taka, jak ma to miejsce na peregrynacji kopii Jasnogórskiego Obrazu w parafiach. Był też moment przywitania obrazu. Trwało to półtorej godziny, ale było głęboko przeżywane przez pielgrzymów, właśnie w duchu ekspiacyjnym za te profanacje, które mają miejsce w naszej Ojczyźnie – opowiadał ks. Majewski.

W czasie drogi pielgrzymi bardzo chętnie nieśli obraz Matki Bożej. Jak zauważa przewodnik, sam obraz nie był ciężki, ale feretron, w którym był niesiony już tak, więc „to był też charakter pokutny tego wydarzenia”. Sami pątnicy zauważyli, że pokutny charakter pielgrzymki został również podkreślony na Jasnej Górze, bo wchodzili w strugach deszczu.

Mszy św. w intencji pielgrzymów w jasnogórskiej bazylice o godz. 13.00 przewodniczył bp Zbigniew Kiernikowski, ordynariusz legnicki. - Jesteśmy pielgrzymami, którzy nie podążają tylko do tego sanktuarium, jakim jest Jasna Góra, chociaż to jest w tej chwili ten bezpośredni cel, ale idziemy do wnętrza – przypominał biskup. Podkreślał, że „największym skarbem pielgrzymowania jest zobaczyć siebie jako grzesznika, niezależnie od tego jakie te grzechy są, wielkie czy małe, ważne, żeby je widzieć, a nie uważać się za sprawiedliwego”. - Jezus przychodzi do grzesznika, żeby mu powiedzieć, dać mu pewność, że On jest, jako Ten, który daje nowe życie. Im bardziej każdy z nas to przeżył, tym bardziej stajemy się jako lud pielgrzymujący świątynią, nie dlatego, że mamy pewną ideologię, pewien program i jakieś interesy do załatwienia, ale dlatego, że poznaliśmy, że Bóg kocha i to kocha w sposób absolutny, wierny – mówił kaznodzieja.

W pielgrzymce legnickiej wędrowało 678 osób podzielonych na 9 grup, w tym jedną stanowiła grupa porządkowa. Pod hasłem „Idziemy w mocy Ducha Chrystusowego” pielgrzymi pokonali od 250 do 350 km. Najdłużej, bo aż 14 dni szła grupa ze Zgorzelca, najkrócej grupa z Legnicy - 10 dni.

CZYTAJ DALEJ

"Szczęść Boże" czy... "Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus"?

Niedziela łowicka 6/2003

[ TEMATY ]

ksiądz

kapłan

Piotr Drzewiecki

Ostatnio jedna z kobiet zapytała mnie jakby z pewnym wyrzutem: "Proszę księdza, zauważam z niepokojem, że ostatnimi laty coraz modniejsze w ustach duchownych, kleryków, sióstr duchownych jest pozdrowienie: «Szczęść Boże» zamiast «Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus». Nawet ksiądz, który przyszedł do mnie po kolędzie, pozdrowił nas słowami «Szczęść Boże». To nie jest przywitanie chwalące Boga. Kiedyś w taki sposób pozdrawiano osoby pracujące: «Szczęść Boże w pracy» i wówczas padała odpowiedź: «Bóg zapłać». Dzisiaj kiedy słyszę «Szczęść Boże», od razu ciśnie mi się na usta pytanie: do czego, skoro nikt nie pracuje w tej chwili? Nie wiem, co o tym myśleć. Według mnie to nie jest w pełni chrześcijańskie pozdrowienie".
No cóż, wydaje się, że powyższa interpretacja pozdrowień chrześcijańskich jest uzasadniona. Ale chyba może za bardzo widać tutaj przyzwyczajenie do tego, co jest tradycją wyniesioną z dziecinnych lat z domu rodzinnego. Pamiętajmy jednak o jednym: to, co jest krótsze, a mam tu na myśli zwrot "Szczęść Boże", niekoniecznie musi być gorsze.
Owszem, pozdrowienie "Szczęść Boże" jest krótsze i z tego powodu częściej stosowane. Ale ono ma swoją głęboką treść, która nie tylko odnosi się do ciężkiej, fizycznej pracy. To w naszej tradycji związano to pozdrowienie z pracą. A przecież życzenie szczęścia jest związane z tak wieloma okolicznościami. Bo jest to ludzkie życzenie skierowane do Boga, stanowiące odpowiedź na całe bogactwo życia człowieka. I jest tu wyznanie wiary w Boga i Jego Opatrzność; wyznanie wiary, że to, co jest ludzkim życzeniem, spełnić może tylko Bóg. To szczęście ma pochodzić od Niego. Mamy tu więc skierowanie uwagi na Boga i naszą od Niego zależność. Zależność, w którą wpisana jest Boża życzliwość dla człowieka. Tak oto odsłania się nam głębia tego skromnego pozdrowienia "Szczęść Boże". Czyż to mało?
Poza tym życzyć szczęścia od Boga, to znaczy życzyć Bożego błogosławieństwa. A jak jest ono cenne, świadczy opisana w Księdze Rodzaju nocna walka patriarchy Jakuba z aniołem, której celem jest m.in. uzyskanie błogosławieństwa w imię Boga: "Nie puszczę cię, dopóki mi nie pobłogosławisz" (por. Rdz 32, 25-32). I tu znów odsłania się znaczenie naszego pozdrowienia "Szczęść Boże". Jest to prośba o udzielenie przez Boga błogosławieństwa, czyli prośba o uszczęśliwienie człowieka, a więc ogarnięcie go Bożą łaską. Z tym łączy się życzenie osiągnięcia szczęścia wiecznego, którego wszelkie szczęście doczesne jest zapowiedzią i obrazem.
Nie chciałbym jednak być źle zrozumiany. To, że piszę tak wiele o pozdrowieniu "Szczęść Boże", nie znaczy automatycznie, iż chcę przez to podważać pierwszeństwo pozdrowienia "Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus". Moją intencją jest jedynie odkrycie głębokiej wartości wypowiedzenia słów "Szczęść Boże" przy spotkaniu dwóch osób.
A na koniec pragnę przytoczyć - niejako w formie argumentu na poparcie moich rozważań - słowa Ojca Świętego Jana Pawła II, które wypowiedział 10 czerwca 1997 r. w czasie wizyty w Krośnie: "Niech z ust polskiego rolnika nie znika to piękne pozdrowienie «Szczęść Boże» i «Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus». Pozdrawiajcie się tymi słowami, przekazując w ten sposób najlepsze życzenia (bliźnim). W nich zawarta jest wasza chrześcijańska godność. Nie dopuście, aby ją wam odebrano".

CZYTAJ DALEJ

Częstochowa: Obronić marzenia

2020-01-25 21:28

[ TEMATY ]

Częstochowa

stan wolny

Beata Pieczykura/Niedziela

- Te spotkania tutaj wynikają z pragnienia odkrywania, że to, co najważniejsze i podstawowe, to pragnienie miłości. To pragnienie można realizować w służbie Kościołowi i w małżeństwie – powiedział ks. Andrzej Partika, proboszcz parafii Miłosierdzia Bożego w Częstochowie, podczas kolejnego spotkania w ramach Duszpasterstwa Osób Stanu Wolnego, które odbyło się 25 stycznia w parafii Miłosierdzia Bożego w Częstochowie.

Pierwsze takie spotkanie odbyło się 31 stycznia 2015 r. i zgromadziło ok. 100 osób. Duchową opiekę nad Duszpasterstwem Osób Stanu Wolnego sprawuje ks. Partika.

Każde spotkanie rozpoczyna Msza św., a potem ma miejsce spotkanie formacyjne na temat relacji do Boga i drugiego człowieka, jak sobie formować, aby budować relację, a także spotkanie towarzysko-integracyjne. Po wspólnej modlitwie jest czas na rozmowy oraz ciekawe spędzenie czasu. Poza spotkaniami comiesięcznymi odbywają się rekolekcje, pielgrzymki do Kalisza i na Górą Górę, ogólnopolskie pielgrzymki singli, wyjazdy rekreacyjne np. w góry, wycieczki, spływy kajakowe, w sezonie letnim wyjazdy towarzyskie w góry, nad morze czy kajaki.

Beata Pieczykura/Niedziela

Spotkania osób stanu wolnego (rozumianego zgodnie z nauką Kościoła katolickiego) odbywają się w każdą ostatnią sobotę miesiąca w parafii Miłosierdzia Bożego w Częstochowie przy ul. o. Kordeckiego 49. Rozpoczynają się Mszą św. o godz.18.00. Więcej informacji można uzyskać, pisząc na adres: single@dolina-milosierdzia.pl.

Więcej na łamach „Niedzieli Częstochowskiej”

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję