Reklama

Ikony gen. Andersa wrócą do Syrii

2019-07-24 11:33

Tomasz Kopytowski
Edycja łódzka 30/2019, str. 5

Archiwum Stowarzszenie Dom Wschodni
Wnętrze kościoła Świętych Sergiusza i Bakchusa

Stowarzyszenie „Dom Wschodni” oraz Caritas Archidiecezji Łódzkiej organizują powrót ikon gen. Władysława Andersa do Maluli – małego miasteczka niedaleko stolicy Syrii. Ikony przekazane przez Generała podczas pobytu jego żołnierzy w 1943 r. w Maluli, zostały skradzione podczas ataku dżihadystów w 2013 r. Kopie ikon Chrystusa i Maryi zostaną przekazane kościołowi w Maluli pod koniec sierpnia. Spotkanie będzie okazją do wspólnej – polsko-syryjskiej modlitwy o pokój. Trwają prace nad przygotowaniem kopii ikon, które już wkrótce zajmą puste miejsce w kościele Świętych Sergiusza i Bakchusa.

Na pomysł wpadł ks. Przemysław Szewczyk, prezes stowarzyszenia, który od lat wspiera chrześcijan na Bliskim Wschodzie. Dzięki podróżom zna specyfikę rejonu oraz potrzeby mieszkańców, z którymi Dom Wschodni utrzymuje kontakt. – Znaczenie Maluli, starożytność jej chrześcijańskiej wiary, cierpienie jej mieszkańców oraz szczególna obecność Polaków w tym mieście podczas II wojny światowej podsunęły nam pomysł na organizację wydarzenia: „Powrót ikon” – mówi .

Gen. Anders ofiarowując w Maluli ikony Chrystusa i Maryi, dał wyraz jedności wiary między Polakami a mieszkańcami miasta. Przyjęcie polskich żołnierzy przez Syryjczyków było dowodem, że jest to wiara, która działa przez miłość. W trudnym czasie wojny Polacy w Maluli znaleźli braterskie wsparcie. – Chcemy ten gest przekazania ikon ponowić w momencie, gdy Malula cierpi z powodu wojny i gdy wszyscy Syryjczycy przeżywają trudny czas. Wielu Polaków okazuje im wsparcie, także dzięki temu, że poczuwamy się do jedności z syryjskimi chrześcijanami – tłumaczy ks. Przemysław.

Reklama

Dzięki zaangażowaniu abp. Grzegorza Rysia, Domu Wschodniego i Caritas rozwija się inicjatywa „Różaniec za braci”, w ramach której w parafiach archidiecezji łódzkiej raz w miesiącu odmawia się Różaniec w intencji chrześcijan na Bliskim Wchodzie i zbiera datki na potrzebną im pomoc. Chrześcijanie z Syrii podarowali wspólnotom parafialnym wykonane własnoręcznie różańce i przygotowują comiesięczne rozważania różańcowe. „Dom Wschodni” i Caritas prowadzą również zbiórki pieniężne na pomoc Syryjczykom, m.in. w ramach akcji „Łódź dla Aleppo”, w Niedzielę Miłosierdzia Bożego oraz „Dla młodych Aleppo”. – Jestem bardzo szczęśliwy, że mamy tak silne więzi pomiędzy naszym Kościołem w Łodzi i wszystkimi Kościołami w Syrii. Dziękuję Bogu za wszystko, co możemy zrobić tu, w Łodzi, żeby pomóc Wam, w Syrii. To, co dla Was robimy, to spłata starego długu, ponieważ nasza wiara narodziła się z Waszej wiary i z Waszego Kościoła – powiedział abp Grzegorz Ryś w przesłaniu dla mieszkańców Syrii, które towarzyszyć będzie organizowanemu w Aleppo podsumowaniu kampanii „Łódź dla Aleppo”.

„Powrót ikon” gen. Andersa można wesprzeć m.in., przyłączając się do zbiórki na Facebooku: www.facebook.com/donate/668875343537257/

Tagi:
ikona armia Andersa

Reklama

Symboliczny powrót żołnierzy gen. Andersa

2013-06-12 08:35

kos / Warszawa / KAI

Cezary Piwowarski/ pl.wikipedia.org

Urnę z ziemią pochodzącą z grobów żołnierzy gen. Władysława Andersa przekazał dziś na ręce biskupa polowego Józefa Guzdka oraz sekretarza Rady Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa Andrzeja Kunerta, ambasador Republiki Kazachstanu w Polsce Yerik Utembayev. Pamięć o Polakach spoczywających w kazachskiej ziemi uczczono Mszą św., której przewodniczył bp Guzdek. Urna z ziemią zostanie umieszczona w „Alei Wdzięczności”, którą w przyszłym roku chce otworzyć Rada Ochrony Pamięci Walk i Męczeństwa. Uroczystość została zorganizowana w ramach Dni Kultury Obwodu Żambylskiego Kazachstanu.

- Chcemy dziś uczcić żołnierzy dwóch narodów, którzy walczyli i zginęli w II wojnie światowej a których złączyła przyjaźń – mówił ambasador Utembayev. Przytoczył też słowa z krzyża znajdującego się na cmentarzu polskim w Kazachstanie: „Przechodniu, weź garść ziemi z tego miejsca i zawieź do Ojczyzny”. – Dziś spełniamy tę prośbę polskich żołnierzy. Dla nas ważne jest, że ziemia kazachska przyjęła zmarłych i poległych Polaków, ale także to, że w polskiej ziemi spoczywają obywatele Kazachstanu, którzy walczyli przeciwko faszyzmowi – podkreślił.

Ambasador podziękował Adamowi Struzikowi, marszałkowi województwa mazowieckiego oraz Andrzejowi Kunertowi za pomoc i opiekę nad grobami żołnierzy Armii Czerwonej, w której walczyli Kazachowie.

Tło historyczne formowania się armii Andersa i pobytu w Kazachstanie i innych republikach ZSRR przywołał Andrzej Kunert. Przypomniał, że w styczniu i lutym 1942 roku wojska i ludność cywilna znajdujący się pod dowództwem gen. Andersa zostali przesunięci znad środkowej Wołgi na południe, do ówczesnych środkowoazjatyckich republik sowieckich. - Do Kazachstanu pierwsi Polacy trafili już wiosną 1940 roku w ramach wywózek w liczbie około 60 tysięcy. W ogromnej większości były to rodziny zaginionych wtedy oficerów, którzy padli ofiarą zbrodni katyńskiej. Żołnierze polscy i cywilni uchodźcy przebywali w Kazachstanie, Uzbekistanie i Kirgistanie stosunkowo krótko, zaledwie kilka miesięcy, bo ewakuacja armii Andersa i ludności cywilnej trwała od lutego do września 1942 roku, ale wdzięczna pamięć, zarówno życzliwości, gościnności, jak i pomocy ze strony Kazachów, Kirgizów i Uzbeków pozostała - powiedział Kunert. Dodał też, że wdzięczną pamięć o Polakach zachowali także Kazachowie.

– Jesteśmy wzruszeni, że po wielu dziesiątkach lat spotykamy tak piękne echo tamtej życzliwości i obopólnej wdzięczności - podkreślił. Oznajmił, że w przyszłym roku w Warszawie otwarta zostanie „Aleja Wdzięczności”, w której umieszczone zostaną tablice z podziękowaniami dla mieszkańców tych wszystkich krajów, które udzieliły naszym rodakom pomocy.- Jedna z pierwszych tablic będzie poświęcona mieszkańcom Kazachstanu. U jej stóp wmurujemy urnę z ziemią ofiarowaną nam dzisiaj – zadeklarował.

Marszałek Struzik podziękował ambasadorowi za „ważny i symboliczny gest”. – Wierzę głęboko, że dzisiejsze spotkanie ma wymiar szczególny, bo jest uczczeniem przeszłości, ale wybiega też w przyszłość. Chcemy z naszymi przyjaciółmi budować przyszłość i rozwijać współpracę – powiedział marszałek województwa mazowieckiego.

Przed Mszą św. odczytany został list naczelnego rabina Polski Michaela Schudricha. „Cierpienie narodu polskiego sięgnęło daleko poza granice polskiego państwa. Dziesiątki tysięcy Polaków padły ofiarą sowieckich deportacji. Część z nich trafiła do Kazachstanu tam pozostawieni własnemu losowi otrzymali wsparcie i pomoc od lokalnej społeczności. Wojna wydobyła z nich to, co najlepsze w człowieku. Ci dobrzy ludzie sami mając niewiele podzielili się z potrzebującymi” - napisał. Podkreślił, że okazana przez Kazachów odwaga i człowieczeństwo mogą być dla wielu pokoleń inspiracją.

Urna z ziemią przyniesiona przez żołnierzy armii Kazachstanu, została umieszczona przed ołtarzem katedry polowej.

- Dziś, w katedrze polowej Wojska Polskeigo pragniemy szczególnie modlić się za zmarłych w roku 1942, w drodze do wolności – mówił w homilii bp Guzdek. Wyraził wdzięczność za pomoc jaką otrzymali nasi rodacy podczas II wojny światowej. Zauważył, że podobnie jak Polacy Kazachowie wyznawali wiarę w jednego Boga, tęsknili za wolnością i doceniali wartość rodziny.

- Ręce matek i głodnych dzieci, kiedy wyciągały się po kromkę chleba, nie spotkały się z obojętnością. Kazachowie, którzy wyssali z mlekiem matki zasady stepowej gościnności, oddawali gościom-niewolnikom to, co było konieczne do przeżycia: ciepłą odzież i chleb. Byli przekonani, że dobro do nich powróci. Bo wszystko, co człowiek ofiaruje bliźniemu w potrzebie – powraca - mówił.

Dodał też, że „naród kazachski okazał się jednym z najpiękniejszych ‘prezentów’, jakie Bóg dał naszym rodakom z armii Andersa w drodze do wolności”. Zaapelował, aby modlitwa, spotkania i rozmowy były okazją do dalszych wzajemnych braterskich relacji mieszkańców Polski i Kazachstanu. - Pamięć i wdzięczność to dwa filary na których można budować wspólną przyszłość - zakończył.

We Mszy św. uczestniczyła liczna delegacja pracowników ambasady Republiki Kazachstanu w Polsce. Wspólnie modlili się wraz z rodzinami kombatanci, którzy niegdyś doświadczyli pomocy ze strony Kazachów. Obecni byli także gen. bryg. Wiesław Orkisz, zastępca szefa Zarządu Planowania Strategicznego Sztabu Generalnego WP oraz płk Mariusz Kubarek z Dowództwa Garnizonu Warszawa. Nad urną pochyliły się sztandary Wojska polskiego, organizacji kombatanckich oraz szkół noszących imię związane z gen. Andersem.

Uroczystość przekazania urny to część obchodów Dni Kultury Obwodu Żambylskiego Kazachstanu, które trwają od poniedziałku w Warszawie. Towarzyszą im odczyty, ekspozycje i koncerty. W Państwowym Muzeum Etnograficznym otwarta została wystawa "Skarby starożytnego Tarazu" prezentująca m.in. artefakty odnalezione podczas wykopalisk.

W czwartek w Teatrze Polskim odbędzie się prezentacja książki kazachskiego poety Abaja Kunanbajewa pt. "Słowa pouczające" oraz spektakl prezentujący dramat historyczny "Ajsza Bibi" opowiadający historię tragicznej miłości pięknej Ajszi i wojownika Karachana.

Obchody Dni Kultury Obwodu Żambylskiego Kazachstanu zakończą się w piątek wieczorem w Parku Praskim, gdzie zaplanowano pokazy tradycyjnej muzyki, zwyczajów i kuchni kazachskiej.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Franciszek: ubodzy są cenni w oczach Boga, ponieważ nie mówią językiem "ja"

2019-11-17 11:03

st, kg (KAI) / Watykan

Ubodzy są cenni w oczach Boga, ponieważ nie mówią językiem "ja": nie utrzymują się samodzielnie, potrzebują ludzi, którzy wezmą ich za rękę. Zwrócił na to uwagę Franciszek w kazaniu podczas Mszy św., której przewodniczy 17 listopada w 33. niedzielę zwykłą – w III Światowym Dniu Ubogich – w bazylice św. Piotra w Watykanie. Przestrzegł przed skupianiem się na rzeczach "przedostatnich" kosztem tych najważniejszych, ostatecznych. W liturgii uczestniczą osoby biedne i potrzebujące wraz z towarzyszącymi im wolontariuszami oraz przedstawiciele licznych organizacji charytatywnych.

Vatican Media

Nawiązując do czytanego dzisiaj fragmentu Ewangelii św. Łukasza, mówiącego o zapowiedzi zburzenia wspaniałej Świątyni Jerozolimskiej Ojciec Święty zwrócił uwagę na przemijalność rzeczy doczesnych, "przedostatnich" i o wiecznym trwaniu rzeczy ostatecznych. Te pierwsze upadną, ale te drugie pozostaną: świątynia, ale nie Bóg; królestwa i sprawy rodzaju ludzkiego, ale nie człowiek - zaznaczył kaznodzieja. Nawet jeśli są to rzeczy wspaniałe, jak świątynie, i przerażające, jak trzęsienia ziemi, znaki na niebie i wojny i wydają się nam wydarzeniami z pierwszej strony, to jednak Pan umieszcza je na drugiej. Na pierwszym miejscu pozostaje to, co nigdy nie przeminie: żywy Bóg i człowiek, nasz bliźni, który jest wart więcej niż wszystkie informacje świata.

W tym kontekście papież wymienił dwie pokusy, przed którymi przestrzega nas Jezus. Pierwszą jest pośpiech i to, co natychmiastowe. W imię Jezusa nie wolno iść za tymi, którzy mówią, że kres nadejdzie natychmiast, że „nadszedł czas”, nie należy naśladować tych, którzy szerzą niepokój i podsycają lęk przed innymi i przed przyszłością, bo strach paraliżuje serce i umysł. Wielokrotnie ulegamy temu pośpiechowi, chcąc poznać wszystko i natychmiast, z ciekawości, pod wpływem najnowszej wiadomości szokującej lub skandalicznej, słuchają głośnych i gniewnych krzyków tych, którzy wołają „teraz albo nigdy”. Jeśli gonimy za "natychmiast", zapominamy o tym, co trwa na zawsze i tracimy z oczu niebo – przestrzegł Ojciec Święty. Dodał, że w ten sposób odrzucamy tych, którzy nie nadążają w tym szalonym wyścigu i zostają z tyłu: o ludziach starszych, nienarodzonych, niepełnosprawnych, ubogich, których uważamy za bezużytecznych.

Jezus w zamian proponuje dziś każdemu wytrwałość, która jest codziennym dążeniem naprzód, wpatrując się przy tym w to, co nie przemija: w Pana i bliźniego. Dlatego wytrwałość jest darem Boga, dzięki któremu zachowywane są wszystkie Jego inne dary – przypomniał Franciszek, apelując o trwanie w dobru i aby nie tracić z oczu tego, co naprawdę się liczy.

Drugie złudzenie to pokusa własnego "ja" – tłumaczył dalej ego. Zauważył, że chrześcijanin, dążąc do tego, co wieczne i trwałe, jest też uczniem nie "ja", lecz "ty", to znaczy, że podąża nie za swymi kaprysami, ale za wezwaniem miłości i głosem Jezusa. Aby go rozpoznać, trzeba mówić tym samym językiem, co Jezus: językiem miłości i "ty". Po Jezusowemu mówi nie ten, kto rozwodzi się nad "ja", ale kto je porzuca. Nierzadko nawet czynimy dobro po to, aby uważano mnie za dobrego; dajemy, aby samemu otrzymać, pomagamy, aby pozyskać przyjaźń kogoś ważnego – ostrzegł mówca.

Wskazał, że ubodzy są cenni w oczach Boga, ponieważ nie mówią językiem "ja": nie utrzymują się samodzielnie, o własnych siłach, ale potrzebują ludzi, którzy wezmą ich za rękę. Przypominają nam, że w ten sposób przeżywa się Ewangelię, jak żebracy zwracający się do Boga – podkreślił papież. Zachęcił, aby zamiast czuć poirytowanie, gdy ktoś ubogi puka do naszych drzwi, przyjąć ich wołanie o pomoc jako wezwanie do porzucenia naszego "ja" i przyjęć ich z takim samym spojrzeniem miłości, jakie ma dla nich Bóg. Przebywając z ubogimi i służąc im, uczymy się gustów Jezusa, rozumiemy, co zostaje, a co przemija – zaznaczył kaznodzieja.

"Ubodzy ułatwiają nam dostęp do Nieba, dlatego wiara ludu Bożego postrzegała ich jako odźwiernych Nieba. Już teraz są naszym skarbem, skarbem Kościoła. Istotnie odsłaniają nam bogactwo, które się nigdy nie starzeje, to, które łączy ziemię z Niebem i dla którego naprawdę warto żyć: miłość" – zakończył swe kazanie Ojciec Święty.

(Rozszerzymy)

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Bp Dec: Nie warto pytać kiedy będzie koniec świata

2019-11-18 07:15

ako / Świdnica (KAI)

- Nie znamy dnia końca świata, ale Pan Jezus powiedział nam, jak mamy się na ten czas przygotować. Ale nigdy dokładnie nie wiemy, bo to jest czas tylko Bogu wiadomy, więc nie warto pytać kiedy będzie koniec świata. Koniec świata jest pewny, tak jak nasza śmierć - mówił bp Ignacy Dec.

Ks. Daniel Marcinkiewicz

Ordynariusz diecezji świdnickiej, 17 listopada, przewodniczył Mszy św. podczas której wygłosił homilię w parafii Polskiej Misji Katolickiej w Oldenburgu. - W ostatnich niedzielach kończącego się Roku Liturgicznego mamy wiele pouczeń dotyczących czasów ostatecznych. Dzisiejsza niedziela, przedostatnia niedziela w Roku Liturgicznym przybliża nam fragment mowy eschatologicznej Pana Jezusa. Pan Jezus zapowiada dwa wydarzenia. Jedno z nich się spełniło, drugie jeszcze nie. Pan Jezus zapowiedział zniszczenie Jerozolimy i upadek świątyni, która istniała od czasów Salomona, ponad 1000 lat.

W homilii mówił, że na spełnienie drugiej zapowiedzi wciąż czekamy. -To zapowiedź końca świata. Pan Jezus powiedział: “Niebo i ziemia przeminą, ale moje słowa nie przeminą”. Dzisiaj właśnie w Ewangelii jest o tym mowa. Apostołowie byli ciekawi kiedy to nastąpi. Pan Jezus nie dał na to odpowiedzi, tylko powiedział jak się ludzie mają przygotować do tego co kiedyś nadejdzie.

Ordynariusz diecezji świdnickiej podkreślił, że przede wszystkim trzeba dawać świadectwo swoim życiem. - Pan Jezus powiedział, że wy także jako moi uczniowie doznacie prześladowań i będziecie mieć okazję do dawania świadectwa o mnie. Przez co dajemy świadectwo? Przez modlitwę, przez zaufanie do Pana Boga. Dzisiaj w kolekcie były słowa mówiące, że nasze szczęście odnajdujemy w całkowitym oddaniu się Bogu. To jest droga do szczęścia, za którym tęskni nasze serce. Czekamy na koniec świata, także na naszą śmierć będąc na drodze przyjaźni z Bogiem. To jest droga, która powinna nas prowadzić ku przyszłości.

Podczas Eucharystii biskup włączył ks. Alfreda Gryniewicza proboszcza parafii pw. Matki Bożej Nieustającej Pomocy w Oldenburgu do grona Kapituły Katedralnej jako kanonika honorowego świdnickiej kapituły katedralnej.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem