Reklama

Święty Michale wspomagaj nas

2019-09-25 10:32

Ks. Krzysztof Hawro
Edycja zamojsko-lubaczowska 39/2019, str. 1

Joanna Ferens
Obraz św. Michała Archanioła z kościoła parafialnego w Soli

Z katechezy szkolnej wiemy, że aniołowie są istotami ze swej natury różnymi od ludzi. Należą do stworzeń, są nam bliscy, dlatego Kościół obchodzi ich święto.

W tradycji chrześcijańskiej najbardziej znanym jest św. Michał, pierwszy i najważniejszy spośród aniołów, obdarzony przez Boga szczególnym zaufaniem. Hebrajskie imię Mika’el znaczy „Któż jak Bóg”. Według tradycji, kiedy Lucyfer zbuntował się przeciwko Bogu i do buntu namówił część aniołów, Archanioł Michał miał wystąpić i z okrzykiem „Któż jak Bóg” wypowiedzieć wojnę szatanom. Odwaga Archanioła Michała sprawiła, że jego wstawiennictwu i opiece powierzono Kościół katolicki.

W wielu świątyniach w naszej Ojczyźnie po Mszy św. odmawiana jest modlitwa do św. Michała Archanioła, która została ułożona w 1884 r. przez papieża Leona XIII, który po odprawieniu Mszy św. pozostał w kościele, aby odmówić modlitwę dziękczynienia przy ołtarzu. Pod koniec usłyszał dialog – rozmowę dwóch głosów, z których jeden był łagodny, a drugi ostry.

Reklama

Według o. Domenico Pechenino, który zeznawał jako świadek tego wydarzenia, twarz papieża Leona XIII, słyszącego ten dialog, wyrażała przerażenie i trwogę. Po chwili Ojciec Święty wstał i udał się do swojego prywatnego gabinetu. Około pół godziny później wezwał sekretarza jednej z kongregacji i wręczając mu kartkę papieru, poprosił o rozesłanie jej treści do wszystkich biskupów ordynariuszy na całym świecie.

Dwa lata później papież Leon XIII zadekretował, że spisana przez niego modlitwa do św. Michała Archanioła będzie odmawiana na koniec Mszy św. w całym Kościele. Po Soborze Watykańskim II odstąpiono od tego obowiązku, ale zalecano, aby wierni kontynuowali odmawianie jej prywatnie. Niech wstawiennictwo św. Michała Archanioła wspomaga nas w walce przeciwko niegodziwościom złego ducha.

Tagi:
św. Michał Archanioł

Reklama

Aniołowie w starożytności chrześcijańskiej (3)

2019-10-08 14:19

Ks. Julian Nastałek
Edycja świdnicka 41/2019, str. 8

Wraz z teologiczną refleksją na temat aniołów w antycznym Kościele rozwijały się rozmaite formy ich czci

Grażyna Kołek

Chrześcijanie starożytni, rozważając teksty biblijne, a szczególnie księgę Apokalipsy św. Jana, dostrzegli prawdę o służbie aniołów przed Bogiem w momencie sprawowania liturgii niebiańskiej, z którą łączyli się podczas swoich celebracji eucharystycznych. Wzbudzało to głęboki szacunek wobec duchów niebieskich wielbiących nieustannie Boży majestat. Również powszechne przekonanie o trosce, jaką aniołowie z woli Bożej otaczają ludzi w ich doczesnej pielgrzymce do ojczyzny niebieskiej stało się jednym z zasadniczych powodów zrodzenia praktyki kultu aniołów. Ten kult czci – zgodnie ze wskazówkami biblijnymi (Kol 2,18; Ap 19,10 i Ap 22,9) – nigdy przez Kościół nie był stawiany na równi z kultem uwielbienia należnym wyłącznie Trójjedynemu Bogu. Dlatego tam, gdzie dochodziło do nadużyć w tej materii, były one wyraźnie potępiane, jak na przykład na synodzie w Laodycei pod koniec IV wieku.

Jednym z pierwszych świadków czci aniołów w II wieku jest św. Justyn Męczennik. Według niego, oddawanie przez ludzi należytej czci aniołom wynika z faktu, że oni sami oddają najwyższy hołd uwielbienia Bogu, a jednocześnie są posłani przez Niego ku zbawiennej pomocy ludziom. Natomiast w III wieku Orygenes stwierdził: „Chociaż aniołowie, których tak nazywamy z uwagi na ich służbę, niekiedy w świętych pismach bywają zwani bogami (...), to jednak nigdy nie znajdziesz tam nakazu, abyśmy zamiast Bogu oddawali cześć i kłaniali się istotom, które nam służą i przynoszą nam dary Boże (…). Wiemy natomiast, że nie demonom, ale aniołom została powierzona opieka nad płodami ziemi i rozrodem zwierząt, ich więc wysławiamy i błogosławimy, ponieważ Bóg powierzył im opiekę nad tym, co nam przynosi pożytek, wszelako nie oddajemy im czci należnej Bogu, bo ani Bóg sobie tego nie życzy, ani oni sami takiej czci nie pragną”.

Z grona aniołów największą czcią cieszy się św. Michał Archanioł uważany za najpotężniejszego spośród duchów niebieskich. Teodoret, biskup Cyru (zm. 466), pisał o kaplicach poświęconych św. Michałowi w Konstantynopolu i Frygii istniejących już w II wieku. Historyk Kościoła Sozomen (zm. ok. 450) poświadcza istnienie we wschodniej stolicy Cesarstwa Rzymskiego sanktuarium zwanego Michaelion, zbudowanego prawdopodobnie przez Konstantyna Wielkiego. Nazwa wywodzi się stąd, „iż – jak lud święcie wierzy – miał się tam ukazać Michał, arcyposłaniec Boży, a sam także doznawszy wielkiego dobrodziejstwa, zgadzał się całkowicie, że to prawda”. Wódz zastępów niebieskich był czczony również w tym czasie w Egipcie i Etiopii.

Kościół rzymski czci św. Michała Archanioła pod datą 29 września. Wynika to z faktu, iż tego dnia papież Bonifacy I (418-422) dokonał pod Rzymem poświęcenia bazyliki dedykowanej św. Michałowi.

Natomiast najsłynniejsze do dziś sanktuarium św. Michała Archanioła znajduje się w Apulii – południowo-wschodnim regionie Włoch, na górze Gargano, w mieście Monte Sant’Angelo. Jego początki sięgają końca V wieku, kiedy miały miejsce objawienia św. Michała Archanioła. Po raz pierwszy Archanioł objawił się w 490 r. biskupowi Sipontu, św. Wawrzyńcowi i powiedział: „Ja jestem Archanioł Michał, stojący przed obliczem Boga. Grota jest mnie poświęcona; ja jestem jej strażnikiem. Tam, gdzie się otwiera skała, będą przebaczone grzechy ludzkie. Modlitwy, które będziecie tu zanosić do Boga, zostaną wysłuchane. Idź w góry i poświęć tę grotę dla kultu chrześcijańskiego”. Drugie objawienie miało miejsce dwa lata później podczas oblężenia Sipontu przez Germanów. Św. Michał Archanioł obiecał wtedy zwycięstwo, jeśli ludność natychmiast przystąpi do ataku. I rzeczywiście, 29 września wojska Sipontu pokonały wroga. W 493 r. biskup z wiernymi udał się w dziękczynnej pielgrzymce na górę Gargano. Kiedy doszli w pobliże groty, usłyszeli śpiewy anielskie. Biskup po zasięgnięciu rady papieża, postanowił w końcu poświęcić to miejsce wskazane przez Archanioła podczas pierwszego objawienia. Wówczas objawił mu się św. Michał i powiedział: „Zaniechaj myśli o poświęceniu groty, ja wybrałem ją na swoją siedzibę i już poświęciłem razem z moimi aniołami. Znajdziesz w niej znaki na skale i mój wizerunek, ołtarz, paliusz i krzyż. Wy tylko wejdziecie do groty i odmówicie przy mnie modlitwy. Jutro odprawicie dla ludu Najświętszą Ofiarę i zobaczycie, jak sam poświęcam tę świątynię”. Od tego czasu grota nazywana jest „niebiańską bazyliką”, ponieważ jest jedyną świątynią na ziemi, która nie została poświęcona ręką ludzką.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Dlaczego nie lubią księży?

2019-11-05 12:48

Piotr Grzybowski
Niedziela Ogólnopolska 45/2019, str. 7

Krytyka Kościoła i jego pasterzy nie jest już chwilowym uniesieniem, emocją, lecz precyzyjnie zaplanowanym działaniem

Ks. Paweł Kłys

Obojętny, negatywny lub czasem nawet wrogi stosunek części społeczeństwa do duchowieństwa katolickiego staje się coraz bardziej powszechny. Znamienne przy tym, że jedynie katolickiego – w większości to Kościół katolicki podlega narastającej krytyce. Krytyce, która przeradza się ostatnio w jawną walkę.

Rozpoczęta przez zadeklarowanych ateistów – rozszerza się, obejmuje swym zasięgiem coraz szersze środowiska. Krytyka Kościoła i jego pasterzy nie jest już chwilowym uniesieniem, emocją, lecz precyzyjnie zaplanowanym działaniem wielu przywódców, grup, organizacji czy środowisk. Zostaje wpisana w programy wyborcze. Staje się podstawą budowy wizerunku czy manifestów politycznych i światopoglądowych. A wszystko jest wsparte siłą środków masowej komunikacji.

Działanie to zawsze ma swój precyzyjny scenariusz. Rozpoczyna się od wybrania celu. Stają się nim z reguły księża, którzy stanowią rdzeń Kościoła. Powszechnie uznani i szanowani. Za tym idzie krytyka ich nauczania. Pokrętne interpretacje – czy wręcz manipulacja – kazań i wystąpień. Często mianem „skandalu” określa się ich słowa płynące wprost z Ewangelii. Linczowi medialnemu poddaje się organizowanie pielgrzymek, które gromadzą setki tysięcy wiernych. Wszystko to, aby ośmieszyć, poniżyć i upokorzyć.

Dlaczego tak się dzieje? Co zachodzi w umysłach ludzi, którzy decydują się podjąć walkę z Kościołem? O co chodzi w ich działaniu? Dokąd się skierują w swych dalszych planach?

W większości przypadków motorem zła, które ich nakręca, jest olbrzymia chęć władzy – chęć rządzenia, panowania, kierowania, niezależnie od tego, co pod tymi pojęciami sami rozumieją.

Podnoszą bunt przeciw księżom, czując fizyczny strach przed ich wielką wiarą. Przed nauką, którą głoszą w imieniu Jezusa Chrystusa. Czują wyraźnie, że ci, którzy nie chcą władzy nad „rzędem dusz”, otrzymali ją i mają. Boją się ich wpływu na szerokie rzesze. Wiedzą bowiem, że to za ich przykładem gromadzi się coraz więcej młodych ludzi, którzy na kolanach oddają cześć Stwórcy. Boją się, że ta młodzież pójdzie za nimi, a nie za pseudowartościami ofiarowywanymi w wielu popularnych mediach. Boją się ponadto, że takie myślenie będzie się upowszechniać. Że rozścieli się po kraju i sprawi, iż ludzie staną się lepsi, uczciwsi. Że będą dalej jak przez wieki czcić Boga, a Jego naukę stosować w rodzinach, w miejscach pracy, w życiu społecznym.

Boją się w końcu, że kiedyś i ich żony, synowie i córki uznają, iż wartości przez nich głoszone są puste i niewarte zainteresowania. Że to, co oni z takim trudem budowali, co ciułaczym wysiłkiem zgromadzili, uznają za bezwartościowe, a w konsekwencji nie będą ich za te dokonania cenili. Boją się, że resztki ich pseudoautorytetu legną w gruzach. Że będą musieli oddać coś ze swego stanu posiadania, wycofać się ze swoich miałkich tez, które były napędem ich życia. Boją się w końcu, że będą musieli zostać tymi, których jedynie czasami udają. Ludźmi Chrystusowymi – chrześcijanami.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Bp Przybylski w Dniu Ubogich: nie ma kultu miłosierdzia bez konkretnych czynów

2019-11-18 09:20

jk / Częstochowa (KAI)

3.Światowy Dzień Ubogich w Częstochowie to przede wszystkim wielkie świętowanie. Pallotyni z częstochowskiej Doliny Miłosierdzia, którzy już od wielu lat prowadzą kuchnię dla bezdomnych zorganizowali tego dnia, 17 listopada, dwudaniowy mięsny obiad, konsultacje lekarskie, opiekę pielęgniarską i usługi fryzjerskie oraz punkt wydawania śpiworów, termosów i odzieży zimowej. Wydarzenie rozpoczęło się od uroczystego obiadu z bp. Andrzejem Przybylskim, biskupem pomocniczym archidiecezji częstochowskiej oraz wspólnej modlitwy Koronką do Bożego Miłosierdzia w Sanktuarium Miłosierdzia Bożego.

Marian Florek

- Tak naprawdę, nie ma czegoś takiego, jak kult miłosierdzia bez tej praktycznej otwartości na ludzi ubogich. To nawet u s. Faustyny w „Dzienniczku” można wyczytać, że Jezus mówi, że oprócz koronki, obrazu, święta, to miłosierdzie ma być po prostu czynne, ma być konkretne – wyjaśnia bp Przybylski.

W Dolinie Miłosierdzia ta konkretność polegała dzisiaj m. in. na wydaniu ok. 70 l kapuśniaku i ponad 30 kg klusek z gulaszem oraz 40 kurtek, ponad 40 śpiworów i koców, a także setek sztuk odzieży zimowej. W bezpośrednie prace związane z organizacją 3. Światowego Dnia Ubogich zaangażowanych było prawie 50 wolontariuszy. „Każdy z nas pracuje, więc trzeba było tę pracę dobrze zorganizować. I tak zupę zaczęliśmy przygotowywać już w piątek, wczoraj praca trwała przez wiele godzin, a dzisiaj już tylko gotowanie klusek i krojenie ciast” – tłumaczy Dorota Pochwat, odpowiedzialna za przygotowanie posiłku. Dodatkowo osoby bezdomne i potrzebujące miały okazję skorzystać z usług fryzjerskich. Swoimi umiejętnościami dzielili się uczniowie z Zespołu Szkół Technicznych i Ogólnokształcących im. Stefana Żeromskiego w Częstochowie. „Tłumaczyłam swoim wychowankom, że fryzjerstwo to nie tylko kreatywność i fryzury przygotowywane na wielkie uroczystości, ale że to także zwykła służba drugiemu człowiekowi ucząca nas praktycznej pokory” – powiedziała Ewa Rybak, towarzysząca młodym adeptom sztuki fryzjerskiej.

Kolejną grupą świadczącą bezinteresowną pomoc byli lekarze i pielęgniarki. Pośród nich obecna była m.in. Anna Kaptacz, prezes Stowarzyszenia Opieki Hospicyjnej Ziemi Częstochowskiej. - Osoby bezdomne mają najczęściej problem z zaspokajaniem potrzeb higienicznych, dlatego bardzo często występują u nich różnego rodzaju rany, które wymagają odpowiedniego postępowania – zwróciła uwagę Kaptacz.

Osoby bezdomne i potrzebujące mogły otrzymać także konkretną pomoc materialną związaną ze zbliżającą się zimą. Prawie każdy z nich wyszedł z kocem, śpiworem termosem albo nową kurtką.

Tradycją Doliny Miłosierdzia jest to, że w organizację takich inicjatyw, jak wczorajsza, włączają się nie tylko wolontariusze z Fundacji Ufam Tobie, ale także zdecydowana część parafian i przyjaciół Sanktuarium. Tym razem przynieśli oni całkiem sporo ciast, które były spożywane nie tylko podczas uroczystego spotkania, ale bezdomni otrzymali je również na wynos. „W ludziach jest spora chęć pomocy drugiemu człowiekowi. Wystarczy tylko pokazać konkretne miejsce i sposób, gdzie można to uczynić” – wyjaśnia ks. Andrzej Partika. „Osobiście nigdy nie zawiodłem się i nie zostałem sam z organizacją któregokolwiek z naszych parafialnych działań” – dodaje z dumą proboszcz parafii Miłosierdzia Bożego. A że tych „pomocników” jest niemało, można myśleć o wciąż nowych inicjatywach. Z roku na rok w Dolinie Miłosierdzia jest ich coraz więcej. Zaczynano tylko od kuchni dla bezdomnych, późnej powstała łaźnia, pojawiło się wykupywanie szkolnych obiadów dla dzieci, dofinansowanie recept dla seniorów, pomoc w leczeniu i rehabilitacji chorych dzieci, czy remont polegający m.in. na doprowadzeniu wody i kanalizacji do domu osieroconego rodzeństwa.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem