Reklama

Diecezja na misjach

2019-11-19 12:18

Katarzyna Dobrowolska
Edycja kielecka 47/2019, str. 6

Katarzyna Dobrowolska
Sesja poświęcona misjom zwieńczyła Nadzwyczajny Miesiąc Misyjny

Sesja misjologiczna w WSD Kielce, ukazująca historię pracy na rzecz misji w diecezji na przestrzeni ponad stu lat oraz aktualne dzieła i wyzwania misyjne – zakończyła bogate obchody Nadzwyczajnego Miesiąca Misyjnego. W wydarzeniu wzięli udział kieleccy biskupi, kapłani zaangażowani w działania misyjne, klerycy seminarium, siostry zakonne i świeccy misjonarze, którzy podzielili się swoim świadectwem pracy w krajach misyjnych

Biskup kielecki Jan Piotrowski, długoletni misjonarz w Kongu i Peru, poświęcił swoje wystąpienie „aktualności misyjnego powołania w Kościele”. Przypomniał istotę Nadzwyczajnego Miesiąca Misyjnego, który jak zaznaczył „skłania nas przede wszystkim do duchowej współpracy, do modlitwy, do myśli o misjonarzach, do refleksji teologicznej, duchowej, duszpasterskiej, kulturowej, co my – jako ochrzczeni możemy zrobić dla misji”.

Biskup wyjaśniał, że zaangażowanie ochrzczonych na rzecz misji „wynika przede wszystkim z zadania przekazanego nam przez Chrystusa, ze świadomości czerpania i „dotarcia do źródła”. Tym źródłem zawsze powinna być Eucharystia. – Historia misji i Papieskich Dzieł Misyjnych zaczyna się na kolanach przed Jezusem Eucharystycznym – mówił. Wskazał na wątki misyjne z adhortacji papieskiej Jana Pawła II „Ecclesia in Europa” z 2003 r. – Wspólnoty chrześcijańskie powinny dokonać refleksji nad swoim zaangażowaniem misyjnym i dawać świadectwo o Jezusie – mówił biskup.

Bp pomocniczy Andrzej Kaleta przedstawił recepcję dzieła misyjnego w Kościele kieleckim w okresie posoborowym. Podkreślał, że już w okresie międzywojnia kształtowały się zręby zaangażowania misyjnego w diecezji kieleckiej. Była to ogromna zasługa bł. Józefa Pawłowskiego, który w czasie studiów w Insbrucku zdobył duże doświadczenie z zakresu organizacji misyjnych dla księży . – Gdy przybył do Polski swoją działalnością zmierzał do przeszczepienia akceptowanych przez kolejnych papieży form zaangażowania misyjnego – mówił prelegent. Zwrócił uwagę na inicjatywy po Soborze Watykańskim II. Omówił m.in. wskazania posoborowe, zalecające ożywienie ducha misyjnego w parafialnym duszpasterstwie, zaangażowanie seminarium w sprawy misji, organizowanie grup misyjnych wspierających dzieła misji. Kolejnym impulsem do ożywienia misyjnego dzieła w diecezji był czas posługi pasterskiej bp. Stanisława Szymeckiego. W tym okresie kapłani z naszej kieleckiej zaczęli wyjeżdżać na misje. Bp Kaleta podkreślał także długoletnią i systematyczną pracę na rzecz krzewienia misji wśród najmłodszych i organizację Misyjnego Lata z Bogiem, które organizował i prowadził odpowiedzialny za PDMD ks. Jan Kaczmarek.

Reklama

Ks. dr Jan Jagiełka, dyrektor Domu dla Niepełnosprawnych w Piekoszowie, swoje wystąpienie dedykował słudze Bożemu ks. Wojciechowi Piwowarczykowi, który na różnych sposób propagował misje wśród księży i świeckich. Ks. Piwowarczyk 2 czerwca 1979 r. został mianowany dyrektorem czterech dzieł misyjnych i dyrektorem do spraw misyjnych. Organizował Tygodnie Misyjne i starał się uwrażliwiać diecezjan na potrzeby misjonarzy.

O dynamicznej i obejmującej wiele działań pracy Misyjnego Dzieła Diecezji Kieleckiej, powołanego przez bp. Piotrowskiego opowiedział dyrektor ks. Łukasz Zygmunt. Poinformował, że w ciągu pięciu lat udało się zrealizować ponad 150 projektów, wspierających placówki misyjne, w których posługują nasi misjonarze. Były to projekty w zakresie dostępu do ochrony zdrowia, projekty edukacyjne, umożliwiające rozbudowę lub budowę kaplic i sal do celów duszpasterskich.

Doświadczeniem pracy Ogniska Misyjnego w kieleckim seminarium dzielił się diakon Wojciech Rutczyński. To najstarsze ognisko misyjne w Polsce, liczy ponad sto lat. Klerycy już trzykrotnie wyjeżdżali na praktyki misyjne do krajów, gdzie pracują nasi misjonarze. Obecnie na misjach pracują kapłani z naszej diecezji: ks. Andrzej Zawadzki i ks. Antoni Sokołowski – na Wybrzeżu Kości Słoniowej, ks. Grzegorz Pańczyk i ks. Tomasz Cieniuch – w Peru, ks. Marek Bzinkowski i ks. Maciej Pawłowski – na Jamajce, ks. Piotr Pochopień – w Brazylii. Ponadto w różny sposób ok. 40 osób świeckich i duchownych oraz zakonników i zakonnic z ziemi świętokrzyskiej posługuje na misjach.

Tagi:
misje miesiąc misyjny WSD

Reklama

Nadzwyczajny Miesiąc Misyjny

2019-11-26 12:50

Ks. Marcin Miczkuła
Edycja szczecińsko-kamieńska (Kościół nad Odrą i Bałtykiem) 48/2019, str. 7

Marcin Miczkuła
Finał akcji „Modlitewny upominek”

Ojciec Święty Franciszek ogłosił październik tego roku Nadzwyczajnym Miesiącem Misyjnym. Chciał w ten sposób po raz kolejny zwrócić naszą uwagę i pobudzić nas do misji. – Zachęceni słowami Ojca Świętego Franciszka w różny sposób przeżywaliśmy Nadzwyczajny Miesiąc Misyjny.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Ks. Dolindo i Prymas Wyszyński. Dwaj wielcy prorocy

2019-12-03 19:48

Szymon Królikiewicz

Sługa Boży ksiądz Dolindo Ruotolo doświadczał mistycznych spotkań Panem Jezusem i Matką Bożą. To jemu Maryja przekazała słowa, które potem wypowiedział Prymas Wyszyński, prowadząc program Wielkiej Nowenny.

www;.dolindo.org
O. Dolindo

Ksiądz Dolindo na różne sposoby doświadczał spotkań z Maryją, między innymi poprzez tak zwane lokucje wewnętrzne. Są one zjawiskiem z dziedziny mistyki: osoba, która ich doświadcza, odbiera w umyśle jasne słowa, które postrzega tak, jakby były zrodzone prosto z serca. Wzięte razem tworzą one spójny przekaz. W przypadku ks. Dolindo autorami lokucji byli według niego Jezus i Maryja. Z zapisków kapłana wynika, że zjawisko wystąpiło po raz pierwszy 25 marca 1909 roku: kiedy usiadł, żeby pisać, poczuł wewnętrzne skupienie, wielką miłość w sercu i jakąś nową siłę, która go ogarniała i brała w posiadanie. Wtedy po raz pierwszy w życiu spod jego pióra wyszły słowa: „Jestem Ja, Jezus”, a dalsza treść wiadomości była skierowana do papieża Piusa X. Odtąd ks. Dolindo wielokrotnie spisywał przesłania, które w jego przekonaniu sam Jezus kierował do niego i do innych dusz.

Karteczka z wielkim proroctwem

Z czasem te przesłania przybrały formę przekazu dostosowanego do konkretnej sytuacji pojedynczych adresatów. Działo się to poprzez tak zwane immaginette, czyli obrazki religijne, z wpisanymi na odwrocie przez ks. Dolindo krótkimi tekstami, których autorstwo przypisywał Jezusowi albo Maryi i podpisywał „Jezus do duszy” bądź „Maryja do duszy”.

Obrazek z tekstem szczególnej wagi nosi datę 2 lipca 1965 roku. Na jego odwrocie ks. Dolindo zapisał słowa Maryi skierowane do polskiego arystokraty – hrabiego Witolda Laskowskiego, który pracował w Rzymie jako sekretarz słowackiego arcybiskupa Pavla Hnilicy. Hrabia wybierał się w tamtym czasie do Neapolu, żeby prosić ks. Dolindo o modlitwę za ojczyznę zgnębioną przez komunizm. Do wyjazdu jednak nie doszło. Choć ks. Dolindo nie poznał Polaka osobiście, to kierowany niezwykłą intuicją, wysłał do niego list ze wspomnianym obrazkiem, na którego odwrocie znajdowały się takie słowa: „Maryja do duszy: świat chyli się ku upadkowi, ale Polska, dzięki nabożeństwom do Mego Niepokalanego Serca, uwolni świat od straszliwej tyranii komunizmu, tak jak za czasów Sobieskiego z dwudziestoma tysiącami rycerzy wybawiła Europę od tyranii tureckiej. Powstanie z niej nowy Jan, który poza jej granicami, heroicznym wysiłkiem zerwie kajdany nałożone przez tyranię komunizmu. Pamiętaj o tym. Błogosławię Polskę! Błogosławię Ciebie. Błogosławcie mnie. Ubogi ks. Dolindo Ruotolo – ulica Salvator Rosa, 58, Neapol”.

Ratunek przed komunizmem

Na obrazku jest mowa o Polsce i jej nabożeństwach do Niepokalanego Serca Maryi. Rzeczywiście Polska była drugim po Portugalii krajem na świecie, który przyjął nabożeństwo pierwszych sobót i zawierzył się Niepokalanemu Sercu Maryi. Stało się to w 1946 roku z inicjatywy prymasa Augusta Hlonda, który bardzo poważnie traktował orędzie fatimskie. Napisał on Akt Poświęcenia się Narodu Polskiego Niepokalanemu Sercu Maryi, odczytany na Jasnej Górze 8 września 1946 roku w obecności całego episkopatu i ponad miliona wiernych.

Z kolei w 1965 roku, w którym Maryja, posługując się ks. Dolindo, miała wypowiedzieć słowa adresowane do hrabiego Laskowskiego, nad Wisłą trwała Wielka Nowenna (1957–1966). Przygotowywała ona naród do obchodów Tysiąclecia Chrztu Polski. Działo się to z inicjatywy prymasa Stefana Wyszyńskiego, który w 1956 roku ułożył Jasnogórskie Śluby Narodu Polskiego, odczytane na Jasnej Górze 26 sierpnia tegoż roku.

Maryjną inicjatywą księdza kardynała na czas Wielkiej Nowenny była idea peregrynacji obrazu Matki Bożej Częstochowskiej. Od 1957 roku kopia obrazu nawiedzała parafie w całej Polsce. Przed rozpoczęciem Wielkiej Nowenny prymas Polski wypowiedział słowa: „Losy komunizmu rozstrzygną się [...] w Polsce. Polska pokaże całemu światu, jak brać się do komunizmu, i cały świat będzie jej wdzięczny za to!” – są one podobne do treści notatki zapisanej przez ks. Dolindo na odwrocie obrazka z Maryją. Także po śmierci ks. Dolindo pojawiały się świadectwa na temat więzi łączącej kapłana z Polską. Bratanica księdza, Grazia, w wywiadzie dla Polskiego Radia powiedziała: „widać, że padre Dolindo wybrał sobie Polskę. Myślę, że wy sami zaniesiecie go do innych narodów”.

Słowa Maryi na odwrocie maryjnego obrazka z 2 lipca 1965 roku zawierały proroctwo na temat „nowego Jana” – przyszłego pogromcy komunizmu mającego pochodzić z Polski. 16 października 1978 roku Karol Wojtyła został papieżem, obierając imię Jan Paweł II. Na jego wybór z pewnością miała też postawa Prymasa Tysiąclecia.

Fragment książki "Maryja i ks. Dolindo"

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Kard. Duka: to Jan Paweł II położył kres fałszywej tolerancji

2019-12-05 18:22

Krzysztof Bronk /vaticannews / Praga (KAI)

Jedną z przyczyn skandali seksualnych w Kościele jest osłabienie prawa kanonicznego, które w przeszłości funkcjonowało bardziej precyzyjnie i bezwzględnie – uważa kard. Dominik Duka, prymas Czech. Podkreśla on, że w przeszłości biskup nie miał trudności z rozwiązywaniem takich problemów. Kiedy na przykład okazywało się, że ktoś jest homoseksualistą – mówi kard. Duka - to natychmiast trzeba go było wydalić. Potem jednak w czasach rewolucji seksualnej i soboru wszystko to stało się bardziej dyskusyjne. Twierdzono, że nie można karać człowieka za to, na co nie ma wpływu. Było większe otwarcie, pozostawała tylko spowiedź i nikt sobie z tym nie radził – wspomina 77-letni kard. Duka. Podkreśla on, że przełom wprowadził dopiero Jan Paweł II, który w pewnym momencie jasno powiedział „dość”, położył kres tej fałszywej tolerancji i wskazał na potrzebę współpracy z policją i sądownictwem.

Vatican News / ANSA
kard. Dominik Duka, prymas Czech

Skandale seksualne to jeden z tematów obszernej rozmowy pomiędzy kard. Duką i czołowym czeskim reżyserem filmowym Jiřím Strachem, opublikowanej w miesięczniu Xantypa. Arcybiskup Pragi przypomina, że jeśli chodzi o wykorzystywanie nieletnich, to w czeskim Kościele wciąż są to przypadki marginalne. Od 1990 r. tylko w dziesięciu sprawach zapadły wyroki. Jiří Strach pyta się również o uwidaczniające się coraz bardziej rozbicie czeskiego Kościoła. Kluczową rolę odgrywa tu postać praskiego kapłana Tomáša Halíka, który publicznie krytykuje kard. Dukę i skupia wokół własnej osoby jego przeciwników. „Gdyby ktoś na planie filmowym przez cały czas mówił mi, że wszystko, co robię jest złe i nieustannie rzucał mi kłody pod nogi, to moim świętym prawem reżysera byłoby go wyrzucić. Czy arcybiskup Pragi nie może tego zrobić?” – pyta czeski reżyser. „Nie mogę sobie na to pozwolić i nawet nie chcę – odpowiada kard. Duka. Jeśli łączy cię z kimś kawał wspólnego życia, dużo z nim przeżyjesz, współpracujesz, to potem nie jest tak łatwo powiedzieć: zejdź mi z oczu!”.

Zdaniem arcybiskupa Pragi dzielenie Kościoła na dwa obozy świadczy o nieumiejętności prowadzenia dialogu, o brakach w postawie demokratycznej. Problemem dzisiejszego społeczeństwa jest straszna nienawiść. Jeśli ktoś mi nie pasuje, to wszystko będę robił przeciwko niemu. Jeśli nie wybraliście mojego kandydata, to nie będę z wami współpracował. Pod tym względem, zauważa kard. Duka, doszło do strasznego upolitycznienia życia społecznego, kulturalnego i religijnego.

Arcybiskup Pragi odniósł się również do stawianego mu często zarzutu, że za bardzo przyjaźni się czeskimi prezydentami. Przyznał, że z Milošem Zemanem zna się od dawna, wie dużo o jego życiu osobistym i problemach. „Skłamałbym, gdybym powiedział, że nie utrzymujemy przyjacielskich relacji, choć niekiedy się nie zgadzamy” – powiedział Prymas Czech. Z Václavem Klausem odbył wiele dyskusji, również na tematy religijne. „Wzajemnie się szanujemy i w wielu sprawach się rozumiemy” – potwierdza kard. Duka. Sięgając natomiast do przyjaźni z Václavem Havlem, przypomina, że zawiązała się ona w komunistycznym więzieniu. Przywołuje też swe ostatnie spotkanie z byłym prezydentem, kiedy to w słowach na pożegnanie, Havel, który przez całe życie deklarował się jako agnostyk, przyznał się jednak do wiary w Boga. „Jaroslavie – mówił Vaclav Havel, zwracając się do kard. Duki, jego cywilnym, więziennym, a nie zakonnym imieniem – przecież to wiemy, On istnieje!”

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem