Reklama

Jasna Góra

Wstrząsające wota

Gdy się na nie patrzy, można z wdzięcznością pomyśleć o ich właścicielach i z ich życiorysów zaczerpnąć inspiracji do życia w służbie innym. W Bastionie św. Rocha na Jasnej Górze znajdują się pamiątki po tragicznie zmarłych w katastrofie smoleńskiej 10 kwietnia 2010 r.

Rodziny przekazały je jako wota. Po trudnym czasie żałoby najbliżsi ofiar dojrzeli, aby zostawić te przedmioty Jasnej Górze. Wiedzieli, że to godne miejsce, do którego mają zaufanie.

Martyrologia

Wszystko zaczęło się 20 listopada 2010 r., kiedy Ewa Błasik, żona gen. Andrzeja Błasika, dowódcy Sił Powietrznych RP, przekazała jego czapkę generalską i srebrny medal, który dostał od lotników z Wielkiej Brytanii. Ojciec Stanisław Rudziński, kustosz Zbiorów Sztuki Wotywnej Jasnej Góry, określa te pamiątki jako „wstrząsające wota”. – One mają specyficzną wymowę. Ukazują katastrofę smoleńską w historii martyrologii Polaków. To wszystko przypomina podstawową prawdę: Bóg kieruje losami świata. Stąd ma płynąć lekcja pokory, czyli prawdy wobec Boga. On ma wszystko w swoim ręku, a pamiątki przypominają o tym, co jest ulotne – mówi.

Generałowie

Reklama

Większość przedmiotów stanowią te, które rodziny przywiozły z miejsca katastrofy. Na wystawie zobaczymy m.in.: poszarpany mundur, czapkę od munduru galowego, buławę, szablę generalską, płaszcz i część nadpalonego szalika, które w dniu katastrofy miał na sobie gen. Andrzej Błasik. – Niezwykłe wrażenie robi obrazek Matki Bożej Częstochowskiej, który generał miał zawsze przy sobie – dodaje o. Rudziński. W Kaplicy Pamięci Narodu umieszczona jest również urna ze szczątkami gen. Błasika wydobytymi 5 miesięcy po katastrofie.

Krystyna Kwiatkowska, żona gen. Bronisława Kwiatkowskiego, dowódcy operacyjnego Sił Zbrojnych RP, wraz z córkami Kamilą i Edytą przekazały Jasnej Górze: płaszcz, beret, flagę, którą okryta była trumna generała, plakiety pamiątkowe jednostek i kontyngentów wojskowych oraz szablę, którą gen. Kwiatkowski dostał od szefa Biura Bezpieczeństwa Narodowego Aleksandra Szczygły – również zginął w katastrofie. Jest też bogata dokumentacja fotograficzna. – To był wyjątkowy człowiek. Sam służył na misjach przez wiele lat, a później odwiedzał tam podopiecznych. Bardzo przeżywał śmierć każdego żołnierza. Zawsze był na pogrzebie. Czuł się ich ojcem – opowiada o. Rudziński.

Prezydent

Zgodnie z wolą Ryszarda Kaczorowskiego, ostatniego prezydenta RP na uchodźstwie, jego córki – Jadwiga Kaczorowska i Alina Jankowska przekazały sanktuarium: Order Orła Białego – Krzyż z Gwiazdą, Krzyż Wielki Orderu Odrodzenia Polski I klasy z gwiazdą, przyznany przez Jana Pawła II Krzyż Wielki Orderu Piusa IX, Order św. Michała i św. Jerzego oraz nagrodę „Benemerenti” – niebieski kryształowy puchar nadany przez abp. Sławoja Leszka Głódzia. Ordery są wystawione w Muzeum 600-lecia.

Duchowni

Reklama

Na ekspozycji nie zabrakło odznaczeń bp. gen. Tadeusza Płoskiego, biskupa polowego Wojska Polskiego. Są też odnalezione na miejscu katastrofy trzy monety kolekcjonerskie upamiętniające mord na polskich oficerach w Katyniu, które przekazał na Jasną Górę ówczesny prezes Narodowego Banku Polskiego Marek Belka. W Smoleńsku zginął również ks. płk Jan Osiński, sekretarz bp. gen. Płoskiego i wicekanclerz Kurii Polowej Wojska Polskiego. Dzięki jego mamie i siostrze w Bastionie św. Rocha znalazły się: buty ubrudzone ziemią z miejsca katastrofy, sutanna, różaniec, koloratka, koszula, spodnie z paskiem, książeczka ze składem 96-osobowej delegacji i programem uroczystości, którą kapłan miał w kieszeni z drobnymi pieniędzmi, złoty łańcuszek z krzyżykiem zdjęty z szyi, mundur galowy, stuła z logo Ordynariatu Polowego Wojska Polskiego, zdjęcia, medale i odznaczenia. Są też pamiątki przekazane po ks. prof. Ryszardzie Rumianku, rektorze UKSW: kompletny strój z miejsca katastrofy, dowód osobisty, rozbity telefon komórkowy, zegarek i fotografie.

Rzecznik

7 kwietnia 2013 r. wota przekazali żona i syn urodzonego w Częstochowie Janusza Kochanowskiego, rzecznika praw obywatelskich. To m.in. książki pod jego redakcją – poradnik Codziennik prawny i publikacja Quo vadis Polonia?, a także portret, część złamanego wiecznego pióra i zdjęcie paszportowe. Bezprecedensowym wydarzeniem był pogrzeb Janusza Kochanowskiego. Uroczystość odbyła się w Kaplicy Cudownego Obrazu Matki Bożej, co jest absolutnym ewenementem.

Prezesi

Marynarka i pantofle, które miał na sobie w dniu katastrofy, flaga okrywająca trumnę, Krzyż Komandorski z Gwiazdą Orderu Odrodzenia Polski, biały różaniec, który dostał od Jana Pawła II, i dwa foldery reklamowe monet wydanych z racji 70. rocznicy zbrodni katyńskiej – te pamiątki po prezesie NBP Sławomirze Skrzypku przekazała jego żona Dorota. Zuzanna, wdowa po Januszu Kurtyce, prezesie IPN, ofiarowała m.in. kserokopię aktu zgonu wydaną przez Rosjan z datą 14 kwietnia 2010 r., aluminiowy fragment samolotu Tu-154M, zabłocony program uroczystości w Katyniu i autorską książkę męża – Generał Leopold Okulicki (1898 – 1946).

Na wystawie można również zobaczyć Krzyż Komandorski Orderu Odrodzenia Polski, Srebrny Medal „Zasłużony Kulturze Gloria Artis”, Medal „Pro Memoria” i Żelazną Gwiazdę Wytrwałości Stefana Melaka, przewodniczącego Komitetu Katyńskiego, a także mundur, beret, zegarek i portret gen. Włodzimierza Potasińskiego, dowódcy Wojsk Specjalnych. Ekspozycji pamiątek towarzyszy wystawa „Jasnogórscy pielgrzymi – ofiary katastrofy smoleńskiej”, składająca się z prawie 200 zdjęć, których autorami są jasnogórscy fotografowie: Marek Kępiński, Krzysztof Świertok i Marek Soczyk.

Skrywany skarb

Bardzo ważnym elementem upamiętniającym katastrofę smoleńską jest fragment blachy samolotu Tu-154M umieszczony w sukience na Cudowny Obraz Matki Bożej wykonanej w 2010 r. jako wotum narodu polskiego z okazji 100. rocznicy rekoronacji obrazu koronami św. Piusa X. Niektórzy nazywają ją marsjańską, ponieważ ozdobiona jest meteorytami planetarnymi z Księżyca, Marsa i Merkurego. Fragment samolotu umieszczony jest w dolnej części szaty Jezusa, w fałdzie podszewki. – Wymiary tego wotum – emocjonalny, patriotyczny i memoratywny – są szczególnie cenne – przyznaje o. Rudziński. Sukienkę można podziwiać w Muzeum 600-lecia.

Tablica po perypetiach

Istotną formą oddania czci ofiarom katastrofy samolotu Tu-154M jest wreszcie Epitafium Smoleńskie. Ma ono formę dużego odlewu z brązu. Upamiętnia jednocześnie 70. rocznicę zbrodni katyńskiej i katastrofę smoleńską. Kompozycja przedstawia drogę przez las, którą oświetla dziewięćdziesiąt sześć wykonanych ze złoconych odlewów świateł. Na ich czele stoją dwa – symbolizujące śp. Lecha i Marię Kaczyńskich. Częścią epitafium jest tablica, którą Polacy umieścili najpierw na miejscu katastrofy. Rosjanie jednak nie zaakceptowali jej treści...

2020-03-31 14:49

Ocena: +1 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Ks. Mariusz Frukacz: Musimy zawalczyć o miejsce życia wiecznego w naszym myśleniu

2020-11-21 11:44

[ TEMATY ]

Jasna Góra

Klub Inteligencji Katolickiej

ks. Mariusz Frukacz

O. Michał Bortnik/Jasna Góra/Twitter

– Musimy zawalczyć o miejsce życia wiecznego w naszym myśleniu i przywrócić mu zmartwychwstanie – powiedział ks. Mariusz Frukacz, redaktor Tygodnika Katolickiego „Niedziela” i kapelan Klubu Inteligencji Katolickiej w Częstochowie, który 21 listopada w Kaplicy Cudownego Obrazu Matki Bożej na Jasnej Górze przewodniczył Mszy św. podczas 40. pielgrzymki Klubów Inteligencji Katolickiej i z okazji 40. rocznicy powstania KIK-u w Częstochowie.

Z uwagi na obostrzenia sanitarne do sanktuarium pielgrzymowali tylko nieliczni przedstawiciele KIK-ów. Pozostali łączyli się w modlitwie duchowo i dzięki transmisji internetowej.

O. Michał Bortnik/Jasna Góra/Twitter

W homilii ks. Frukacz przywołał słowa kard. Stefana Wyszyńskiego, który w „Kalendarzyku łaski” napisał, że „Księga Apokalipsy jest pocałunkiem dla Księgi Rodzaju”. To stwierdzenie odniósł również do pierwszego czytania z Księgi Apokalipsy o dwóch świadkach, uczestnikach męki i chwały ich Pana. – Są zaatakowani przez Bestię i po ludzku patrząc, przegrywają, ale oni uwiarygodnili swoje świadectwo, bo weszli w przestrzeń życia wiecznego przez tajemnicę śmierci i powrócili do Boga – zauważył.

Kapelan częstochowskiego KIK-u zwrócił uwagę, że ci „świadkowie zapowiadają drogę samego Chrystusa, który doświadczył niezwykłego ataku Bestii w tajemnicy krzyża”. – Doświadczył bólu, męki i śmierci, ale na końcu przyszło zmartwychwstanie, bo Bóg jest Bogiem żywych – podkreślił.

– Dzisiejsze czytania to wielkie wołanie o świadectwo o zmartwychwstaniu i życiu wiecznym, o tym, że Bóg jest i że jest Bogiem żywych. To jest podstawowe świadectwo, które my, ludzie wiary, musimy dać współczesnemu światu. Musimy zawalczyć o miejsce życia wiecznego w naszym myśleniu i przywrócić mu zmartwychwstanie – wzywał ks. Frukacz.

Słowa pierwszego czytania uznał również za obraz współczesnej rzeczywistości. – Na naszych ulicach pojawia się słowo „piekło”, a przecież piekło to największa samotność, bo człowiek stawia się wtedy poza Bogiem, który jest Panem życia. Na naszych ulicach pojawia się śmierć, ale w zbrutalizowanej formie. Wydawać by się mogło, że Bestia jest mocna i że zwycięża, ale to, co daje nam wiarę i moc, to prawda o życiu wiecznym – kontynuował duszpasterz.

Zwracając się do członków KIK-ów, pytał, świadkami jakiej mądrości powinni być. – Czy tylko tej ludzkiej, która z myślenia wyrzuca tajemnicę śmierci i wieczności? Czy nie powinniśmy być świadkami mądrości Bożej, która mówi, że Bóg zawsze zwycięża, że jest Bogiem żywych i Bogiem życia?

W nawiązaniu do fragmentu z Ewangelii według św. Łukasza o uduchowionym życiu zmartwychwstałych, kapłan zaznaczył, „że ludzkie wspólnoty i więzi są na chwilę”. – Żyjemy po to, żeby nasza więź trwała po wieczność. W niebie wszystko będzie w Bogu i tylko w Nim – podkreślił ks. Frukacz.

– Współczesny człowiek tak bardzo boi się tajemnicy wieczności i jednego z ostatecznych momentów, którym jest śmierć, bo jest to moment samotności. Człowiek przechodzi przez bramę sam. Zostają tylko on i Bóg – stwierdził.

Celebrans przywołał również słowa kard. Josepha Ratzingera, który napisał, że człowiek ma pragnienie wieczności, a to dlatego, że wszelka inna nadzieja jest zbyt krótka. – Paradoksalnie to wieczność dopiero dodaje nam czasu – powiedział za kardynałem. – Jako późniejszy papież Benedykt XVI dopowie, że tylko wieczność może połączyć to, co teraźniejsze, z tym, co przyszłe – dodał ks. Frukacz.

– Dzisiejszy świat woła od nas, członków KIK-ów, prawdy o zmartwychwstaniu i życiu wiecznym. Nie dajmy sobie jej wyrwać z serca i naszego myślenia – wzywał.

Duszpasterz przypomniał też wspomnienia św. Augustyna o swojej matce, św Monice. W „Wyznaniach” napisał, że przez jej ciało ujrzał światło dzienne, ale przez jej serce i wiarę zrodził się do wiecznego światła. – To jest tajemnica życia każdego z nas. Tak naprawdę rodzimy się ku wieczności. Tego potrzebuje dzisiejszy świat. Może dlatego tak bardzo boi się tajemnicy życia i jego świętości, bo boi się zmartwychwstania – powiedział kapelan częstochowskiego KIK-u.

Ks. Frukacz odniósł się również do przeżywanego wspomnienia ofiarowania Najświętszej Maryi Panny. – Maryja została ofiarowana i poświęcona Bogu. To ofiarowanie dokonało się także w Jej duszy. Później potwierdzi to w Nazarecie i powie: chcę być Twoją służebnicą, więcej: Twoją niewolnicą, do końca. W Sercu Maryi jest prawda o tym, że Bóg jest, że jest Bogiem żywych i że jest życie wieczne. Ona doświadczy tajemnicy męki i zmartwychwstania swojego Syna. Jako pierwsza będzie ofiarować Mu wszystko, a później stanie się Jego uczennicą, żeby mówić światu, że Bóg zwycięża wszelkie zło i śmierć. Jako KIK bądźmy świadkami tej prawdy o zmartwychwstaniu i życiu wiecznym – zachęcał kapłan.

Mówiąc o tęsknocie człowieka za szczęśliwym, pięknym i doskonałym życiem, przypomniał, że „to tajemnica wieczności sprawia, że życie na Ziemi jest bogatsze”.

– Jeśli człowiek ma wiarę w Boga żywego, w życie wieczne i zmartwychwstanie, to nawet życie pełne cierpienia, samotności, niezrozumienia i trudu czasem staje się piękniejsze przez perspektywę, że mogę być zawsze z Bogiem i w Bogu. Jakże samotni są ludzie, którzy odrzucają Boga. Jakże samotni są ci, którzy na ulicach krzyczą: „piekło”. Oni oddali siebie tajemnicy śmierci i stawiają się poza Bogiem. My oddajemy się Bogu, bo chcemy żyć – kontynuował ks. Frukacz.

Zaznaczył również, że Jasna Góra jest szczególnym miejscem, gdzie „króluje prawda o życiu”. – W dziejach naszego narodu Maryja pomagała nam wielokrotnie zwyciężać. Będąc Królową Polski, jest Matką życia. Wskazuje na Jezusa, który jest drogą, prawdą i życiem. Mówi nam: nie bój się, ale wszystko ofiaruj Bogu. Wtedy twoje życie będzie miało sens – powiedział.

Kapelan częstochowskiego KIK-u nie ukrywał, że „Bestia jeszcze nie raz będzie atakować nasze serca i sumienia i że będzie chciała osłabić naszą wiarę”. – Ale jeśli wytrwamy przy Bogu jak świadkowie z Apokalipsy, będziemy mieć w sobie moc słowa prawdy i mądrości, będziemy prawdziwymi świadkami. Może się wydawać, że przegramy, ale jesteśmy w rękach Boga i tylko ku Niemu zmierzamy. Dlatego zwyciężymy – zakończył ks. Frukacz.

Przed błogosławieństwem końcowym kapłan podkreślił, że „jeżeli ofiarujemy się Bogu, będziemy mogli pójść do człowieka” oraz że „jeżeli będziemy głosić życie wieczne i zmartwychwstanie, nadamy sens naszemu życiu”. Na zakończenie zawierzył Maryi posługę i dzieło KIK-ów.

Klub Inteligencji Katolickiej w Częstochowie został powołany w 1980 r. Inicjatorem jego powstania był ks. Ireneusz Skubiś, ówczesny duszpasterz akademicki, późniejszy wieloletni redaktor naczelny „Niedzieli”. Inicjatywę poparł bp Stefan Bareła. Zebranie założycielskie, w którym wzięło udział 20 osób, odbyło się w listopadzie 1980 r. Podczas niego zredagowano pismo do Urzędu Wojewódzkiego z prośbą o rejestrację, a w grudniu wybrano tymczasowe władze z prezes Ireną Makowicz. W lutym UW odmówił rejestracji, tłumacząc, że istnieje już Polski Związek Katolicko-Społeczny o podobnych celach. Sugerowano, żeby się do niego przyłączyć. Od tej decyzji klub odwołał się do Ministerstwa Spraw Wewnętrznych, które 8 marca 1981 r. wydało ostatecznie zgodę na rejestrację klubu.

W stanie wojennym klub został zawieszony, a następnie rozwiązany. Członkowie zaangażowali się wówczas w działalność na rzecz osób internowanych i represjonowanych, początkowo w budynku częstochowskiej kurii, a później w siedzibie klubu w parafii Świętej Rodziny. Diecezjalny Komitet Pomocy Bliźniemu, bo tak nazywała się ta instytucja, działał do 1987 r.

Dopiero w maju 1988 r. ponownie wpisano KIK do rejestru stowarzyszeń. Prezesem klubu została wybrana Zofia Monikowska, a nowa siedziba mieściła się w parafii św. Zygmunta, gdzie klub funkcjonował przez dwa lata. W kolejnych latach prezesami KIK-u byli: Adam Banaszkiewicz, Kazimierz Świtalski i obecnie Maria Banaszkiewicz. Kapelanami klubu byli ks. inf. Ireneusz Skubiś i ks. prał. Ludwik Warzybok. Obecnie jest nim ks. Mariusz Frukacz.

Częstochowski KIK podczas swoich spotkań formacyjnych, które odbywają się w każdą trzecią środę miesiąca, pogłębia nauczanie Kościoła. Ich tematyka koncentruje się wokół Dekalogu, wielkich encyklik społecznych Kościoła, od „Rerum novarum” Leona XIII do „Caritas in veritate” Benedykta XVI, Ojców Kościoła i Pustyni, dziejów katolicyzmu społecznego i społecznych wymiarów wiary.

CZYTAJ DALEJ

Ministerstwo zdrowia: nie ma zakazu wprowadzania ciała do kościoła

2020-11-26 14:36

[ TEMATY ]

pogrzeb

koronawirus

BOŻENA SZTAJNER

Według obecnych regulacji prawnych nie ma zakazu wprowadzania ciała do kościoła. W ostatnim czasie pojawiły się wątpliwości związane z pochówkiem osób zakażonych COVID-19. Dotyczyły głównie dwóch przypadków: czy istnieje obowiązek kremacji ciała oraz czy trumnę z ciałem zmarłego zakażonego koronawirusem można umieścić w kościele podczas Mszy św.

Jarosław Rybarczyk z Biura Komunikacji Ministerstwo Zdrowia wyjaśnił, że żaden z obecnie obowiązujących przepisów prawa w Polsce nie narzuca formy pochowania w przypadku zgonu na COVID-19, co oznacza, że zwłoki analogicznie jak w przypadku wytycznych WHO, mogą zostać złożone w trumnie bądź w formie spopielonych szczątków w urnie, a następnie pochowane. Dodaje, że przepisy nie nakładają także obowiązku natychmiastowego pochowania zwłok, tak jak w przypadku innych chorób zakaźnych, gdzie zwłoki powinny być pochowane w ciągu 24 godzin od chwili zgonu.

Ministerstwo zdrowia nie ma przeciwwskazań - z punktu widzenia sanitarno-epidemiologicznego - aby trumna ze zwłokami osoby zakażonej wirusem SARS-CoV-2, mogła być wprowadzona do kaplicy czy kościoła, celem ceremonii pogrzebowej czy czuwania, niemniej jednak zgodnie z dotychczasowymi przepisami po złożeniu zwłok w trumnie i przymocowaniu wieka trumny nie wolno otwierać (§ 6 ust. 2 rozporządzenia Ministra Zdrowia z dnia 7 grudnia 2001 r. w sprawie postępowania ze zwłokami i szczątkami ludzkimi Dz.U. Nr 153, poz. 1783).

- Wyżej wymienione rozporządzenie nie przesądza jednoznacznie o zakazie dokonywania czynności ubierania zwłok, i kto to ma robić. Ciało zmarłego można zatem, przy zachowaniu środków ostrożności, dezynfekcji oraz zasad dystansu, o których mowa w rozporządzeniu przygotować do pogrzebu - informuje resort zdrowia w przesłanym oświadczeniu do Radia Plus Radom.

Zgodnie z § 5a ust. 1 pkt. 2 i 3 wyżej cytowanego rozporządzenia należy odstąpić od standardowych procedur mycia zwłok, a w przypadku zaistnienia takiej konieczności należy zachować szczególne środki ostrożności oraz unikać ubierania zwłok do pochówku oraz okazywania zwłok.

W świetle ustawy z dnia 15 kwietnia 2011 r. o działalności leczniczej (Dz.U. z 2020 r. poz. 295), podmiot leczniczy wykonujący działalność leczniczą w rodzaju stacjonarne i całodobowe świadczenia zdrowotne zobowiązany jest do należytego przygotowania zwłok poprzez ich umycie i okrycie, z zachowaniem godności należnej osobie zmarłej, w celu ich wydania osobie lub instytucji uprawnionej do ich pochowania. Należy zauważyć, że czynności te nie stanowią przygotowania zwłok zmarłego pacjenta do pochowania.

CZYTAJ DALEJ

Kraska: przygotowujemy się na to, że trzecia fala zakażeń może nastąpić w styczniu i lutym

2020-11-28 11:32

[ TEMATY ]

koronawirus

Waldemar Kraska

www.gov.pl

Przygotowujemy się na trzecią falę zakażeń koronawirusem, która może nastąpić w styczniu i lutym. To okres typowo grypowy, więc ryzyko zachorowania może być większe - powiedział w sobotę wiceminister zdrowia Waldemar Kraska.

"My się na tę falę niestety przygotowujemy, bo eksperci też o tej trzeciej fali mówią, mniej więcej w okresie stycznia i lutego, dlatego też jest budowa tych szpitali tymczasowych, które teraz na pewno nie będą uruchamiane, bo na razie aż tylu tych zakażeń nie ma, ale musimy być przygotowani na ewentualność trzeciej fali" - powiedział Kraska w Polsat News.

Zapytany, czy Polacy będą mogli spędzić Sylwestra w sposób zbliżony do tego co było zazwyczaj, odpowiedział, że to zależy od sytuacji epidemiologicznej. "Jest jeszcze miesiąc do Sylwestra, na pewno nie będzie go można spędzić tak jak do tej pory, ale być może sytuacja tego dnia będzie radośniejsza niż to, co mamy w tej chwili" - stwierdził.

Na pytanie, czy ferie zimowe w jednym terminie dla całego kraju, czyli od 4 do 17 stycznia, sprawią, że Polacy nie zdecydują się na wyjazd w góry i nie będzie nasilać się rozprzestrzenianie się wirusa, odrzekł, że ta decyzja rządu może do tego "zachęcić". "W tym wyjątkowym roku musimy ograniczyć nasze wyjazdy do minimum, spędzić ferie w domu. To była trudna dla nas decyzja, ale pobudki za nią stojące są epidemiologiczne i zdrowotne" - zaznaczył wiceszef MZ.

Kraska ocenił również, że automatyczna kwarantanna miała ułatwić pracę sanepidu, ale Polacy często nie zgłaszają się w miarę szybko z objawami do lekarzy. "Czekają aż będą tak duże, że jest już za późno i trafiają do szpitala w bardzo ciężkim stanie. To dlatego mamy tak wiele zgonów. W tej chorobie w pewnym momencie dochodzi do załamania stanu zdrowia, dlatego jeśli coraz gorzej się czujemy - nie czekajmy" - podkreślił.

Resort zdrowia podał w sobotę, że badania laboratoryjne potwierdziły zakażenie koronawirusem u kolejnych 15 178 osób; zmarło 599 chorych. Łącznie od początku epidemii wykryto 973 593 przypadki COVID-19. Zmarło 16 746 chorych. (PAP)

Autorka: Alicja Skiba

skib/ mok/

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Przejdź teraz
REKLAMA: Artykuł wyświetli się za 15 sekund

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję