Reklama

Polska

IV Kongres Misyjny

Czy i jak można łączyć dialog międzyreligijny z misyjnymi zadaniami Kościoła, związki między nową ewangelizacją a misjami, problemy inkulturacji wiary na innych kontynentach – to niektóre wątki poruszane podczas dyskusji na rozpoczętym dziś w Warszawie IV Krajowym Kongresie Misyjnym. Gościem honorowym tego wydarzenia jest prefekt Kongregacji Ewangelizacji Narodów kard. Fernando Filoni.

[ TEMATY ]

kongres

Mateusz Gasiński

Pytany o przyszłość dzieła misyjnego w Azji prefekt watykańskiej Kongregacji przypomniał, że na tym właśnie kontynencie urodził się Pan Jezus i powstał Jego Kościół; tam także powstały największe i najważniejsze kultury i religie, przy czym niektóre z nich liczą 4 tysiące i więcej lat. Pokazuje to, jak głębokie są cywilizacyjne i religijne korzenie tej części świata i trudności, na jakie napotyka w tym kontekście głoszenie tam Ewangelii.

„My, Europejczycy, jesteśmy niestety europocentryczni i to rzutuje zarówno na postrzeganie innych kultur, jak i na sposób ewangelizacji” – ubolewał gość z Watykanu.

Zauważył również, że chrześcijanie z Bliskiego Wschodu już w pierwszych wiekach zaczęli prowadzić działalność misyjną w Azji, zwłaszcza nestorianie (których kontynuatorami są dzisiaj m.in. wierni katolickiego Kościoła chaldejskiego). Do VIII w. np. na obszarach dzisiejszych Chin powstało 40 metropolii i ok. 200 diecezji a z końca VIII w. pochodzi płyta z Xi-an w środkowych Chinach z chrześcijańskim wyznaniem wiary. Na południu Indii działa Kościół syro-malabarski, uważający za swego założyciela św. Tomasza Apostoła. Później jednak najazdy mongolskie i inwazja islamu spowodowały upadek tych wspólnot i dziś Azja jest najmniej chrześcijańską częścią świata.

Kardynał podkreślił, że wprawdzie w Azji0 obecnie jest ponad 400 diecezji, ale niektóre z nich cą bardzo małe – liczą nieraz tylko kilka tysięcy wiernych. To pokazuje, jak bardzo potrzebna jest nowa ewangelizacja właśnie tego kontynentu. Dodał, że musi to odbywać się z poszanowaniem i znajomością miejscowych zwyczajów, kultur i religii. „Musimy zadać sobie pytanie: jakie chrześcijaństwo chcemy im tam zanieść, aby móc trafić do tamtych ludzi?” – powiedział kard. Filoni.

Przypomniał przy okazji postać włoskiego jezuity z przełomu XVI i XVII w. o. Matteo Ricciego, który – aby pozyskać dla Chrystusa Chińczyków – opanował ich język, kulturę i zwyczaje, stając się jednym z nich. Udało mu się nawrócić pewną liczbę osób z ówczesnej elity tego narodu, m.in. matematyka Xu Guangqi, który stał się później gorliwym katolikiem.

Reklama

W tym kontekście kardynał zaznaczył, że jest przeciwny beatyfikacji o. Ricciego, którego proces już jest prawie zakończony, gdyż – według niego – najpierw powinien zostać wyniesiony na ołtarze właśnie ów neofita, który należąc do prastarej kultury, potrafił odkryć w chrześcijaństwie wyższe wartości, świadczące o boskim pochodzeniu nowej religii.

Kard. Filoni podkreślił, że ewangelizację i dialog należy prowadzić, stawiając zawsze pośrodku Jezusa, gdyż bez Niego „nie ma mowy o powodzeniu naszych działań”.

Mówiąc o dziele misyjnym w Afryce gość z Watykanu zwrócił uwagę, że w ciągu około stu lat od rozpoczęcia ewangelizacji Czarnego Lądu na szerszą skalę na początku XX w. odsetek chrześcijan wzrósł tam z 9 do 63 proc. obecnie. W ostatnim półwieczu bardzo zmalała tam liczba misjonarzy z Europy, a ogromnie zwiększyła się liczba chrześcijan oraz miejscowego duchowieństwa i sióstr zakonnych. Przeszło 90 proc. biskupów w ponad 400 diecezjach na tym kontynencie wywodzi się z tamtejszej ludności i dziś można powiedzieć, że jesteśmy bliscy spełnienia się marzenia wielkiego misjonarza św. Daniela Comboniego sprzed 150 lat, aby „Afrykę ewangelizowali sami Afrykanie”.

Nie znaczy to jednak, że chrześcijanie Europy nie mają się już interesować tym kontynentem, ale zmienia się charakter tego zainteresowania: ma to być współpraca i wspieranie – duchowe i materialne – tamtejszego Kościoła, który jest już w stanie ewangelizować się sam. „Mamy z nimi współdziałać, ale nie bez nich” – podkreślił kardynał.

Pytany o współczesnych męczenników prefekt Kongregacji m.in. odwołał się do swych doświadczeń dyplomatycznych, gdy był nuncjuszem apostolskim w Iraku i Jordanii. Na prośbę papieża odwiedzał wówczas miejscowych uchodźców chrześcijańskich, wypędzonych ze swych domostw przez ekstremistów islamskich. Wtedy a także na Wielkanoc br., gdy już jako prefekt znów udał się w tamte strony, mógł się przekonać, że mimo bardzo trudnych warunkach, w jakich oni żyją, ludzie ci zachowali żywą i mocną wiarę. Jeden z uchodźców, który w wyniku wojny stracił niemal wszystko: dom, majątek, niektórych bliskich, na pytanie: „Jak się czujesz?” odpowiedział: „Dzięki Bogu, dobrze, ale najbardziej dziękuję Bogu za to, że pozwolił mi zachować moją wiarę”. „Jest to niezwykłe i wspaniałe świadectwo” – dodał wzruszony kardynał.

Reklama

Odpowiadając na pytanie o związki między misjami a nową ewangelizacją, zwłaszcza w środowiskach niegdyś ochrzczonych, ale dziś dalekich od Kościoła, wyjaśnił, że o nowej ewangelizacji mówi się mniej więcej od połowy lat osiemdziesiątych ub. wieku, ale dziś nadszedł czas na konkretne czyny. Nalega na to bardzo zwłaszcza obecny papież Franciszek, który w swej adhortacji „Evengelii Gaudium” tylko raz wspomina o nowej ewangelizacji, za to wielokrotnie wspomina o ewangelizacji i misyjności Kościoła. Wzywa przy tym do konkretnych działań w diecezjach i parafiach, do bycia blisko zwykłych ludzi. Sam zresztą daje tego przykłady, np. wchodząc między ludzi, biorąc na ręce i całując małe dzieci itp. „Jest to bardzo konkretny przejaw ewangelizacji jako takiej” – powiedział prefekt.

Swymi doświadczeniami z pracy w krajach misyjnych podzielili się bp Jan Ozga – ordynariusz Doumé-Abong’ Mbong w Kamerunie i arcybiskup Lahauru w Pakistanie Sebastian F. Shaw OFM. Pierwszy przedstawił krótko sytuację duszpasterską sytuację w swej diecezji: 40 księży (w tym 30 miejscowych), ale aż 452 katechistów i to na nich spoczywa największa odpowiedzialność za ewangelizację na tym obszarze. Polski biskup zaznaczył, że obecnie toczą się procesy beatyfikacyjne dwóch takich świeckich współpracowników kościelnych.

Reklama

Gość z Pakistanu przedstawił przejmujące świadectwo życia Kościoła w kraju, którego ponad 180-milionowa ludność wyznaje w przytłaczającej większości islam. Chrześcijan jest tam zaledwie 2 procent, z tego katolików – 1 proc. „A jednak jesteśmy widoczni i dajemy świadectwo m.in. dzięki naszym szkołom i szpitalom” – podkreślił z dumą arcybiskup. Wspomniał o niedawnych zamachach bombowych na kościoły w jego kraju, których tragiczne skutki udało się w pewnym stopniu osłabić dzięki spostrzegawczości jednego z wiernych. Gdy arcybiskup zobaczył, jak pewna matka idzie z dzieckiem na ręku, zapytał ją, czy nie boi się – odpowiedziała, że nie a idzie do kościoła, aby pokazać dziecku dom, w którym mieszka Bóg Ojciec.

„Prosimy was o modlitwę za nas, abyśmy mogli wytrwać w wierze i czuć się blisko was, mimo wielkich odległości między nami” – zaapelował na zakończenie gość z Pakistanu. Gdy schodził z mównicy, żegnały go burzliwe oklaski, co kard. Filoni skomentował, że powinny one trwać w nieskończoność, gdyż jest to wspaniałe świadectwo Kościoła męczenników.

Rozpoczęty dziś w Warszawie IV Krajowy Kongres Misyjny odbywał się pod hasłem "Radość Ewangelii źródłem misyjnego zapału. Na program składają się liczne wykłady, debaty i imprezy ukazujące pracę misjonarzy w dziesiątkach krajów świata, specyfikę kultur i zwyczajów oraz problematykę animacji misyjnej i inkulturacji. Uczestnicy spotkania poznają też męczeńską kartę pracy misyjnej w dzisiejszym świecie. Organizatorem wydarzenia, które zakończy się w niedzielę są: Komisja KEP ds. Misji i Papieskie Dzieła Misyjne.

2015-06-12 17:08

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

I Diecezjalny Kongres Trzeźwości

Niedziela podlaska 40/2017, str. 1, 8

[ TEMATY ]

trzeźwość

kongres

Agnieszka Bolewska-Iwaniuk

Spotkanie rozpoczęła Msza św. w intencji trzeźwości w siemiatyckim kościele pw. Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny

Spotkanie rozpoczęła Msza św. w intencji trzeźwości w siemiatyckim kościele
pw. Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny

Przyjechali z daleka, z Płocka, z Torunia, by w Siemiatyczach rozmawiać o trzeźwości i przeszkodach, które stoją na drodze do życia w trzeźwości

W Siemiatyczach 16 września pod patronatem bp. Tadeusza Pikusa odbył się I Diecezjalny Kongres Trzeźwości. Spotkanie rozpoczęła Msza św. w intencji trzeźwości w kościele pw. Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny, której przewodniczył bp Tadeusz Pikus, a koncelebrowali księża z parafii, z diecezji i goście. W homilii Ksiądz Biskup przywołał słowa z Ewangelii: „Jeżeli Pan domu nie zbuduje, na próżno się trudzą ci, którzy go wznoszą” (Ps 127, 1). Podkreślał, że dom – życie człowieka musi mieć fundament na czymś, co jest trwałe, bo inaczej runie. Mówił, że dom może runąć z powodu alkoholu, narkotyków czy innych uzależnień, jednak budując z Bogiem, możemy budować trwały dom. Upominał, że wszyscy jesteśmy grzesznikami i wszyscy potrzebujemy Bożych fundamentów.

CZYTAJ DALEJ

Czuwać, czyli być człowiekiem sumienia

W „Ogólnych normach roku liturgicznego i kalendarza” czytamy: „Okres Adwentu ma podwójny charakter. Jest okresem przygotowania do uroczystości Narodzenia Pańskiego, przez którą wspominamy pierwsze przyjście Syna Bożego do ludzi. Równocześnie jest okresem, w którym przez wspomnienie pierwszego przyjścia Chrystusa kieruje się dusze ku oczekiwaniu Jego powtórnego przyjścia na końcu czasów. Z obu tych względów Adwent jest okresem pobożnego i radosnego oczekiwania”.

Czytania 1. niedzieli Adwentu odnoszą się do przyjścia Jezusa na końcu czasów. Kluczowy jest w tej kwestii 24. rozdział Ewangelii według św. Mateusza, w której sam Jezus odpowiada na pytanie uczniów: „Powiedz nam, kiedy to nastąpi i jaki będzie znak Twego przyjścia i końca świata?” (24, 3). Chrystus mówi m.in.: „O dniu owym i godzinie nikt nie wie, nawet aniołowie niebiescy, tylko sam Ojciec. (...) Czuwajcie więc, bo nie wiecie, w którym dniu Pan wasz przyjdzie” (24, 36. 42).

CZYTAJ DALEJ

MŚ 2022 - skandynawskie media: szalony Szczęsny i łzy Lewandowskiego

2022-11-26 18:02

[ TEMATY ]

piłka nożna

PAP/EPA/Friedemann Vogel

Zwycięstwo Polski nad Arabią Saudyjską 2:0 ocenione zostało w Skandynawii jako pokaz zimnej krwi polskich piłkarzy, zwłaszcza Wojciecha Szczęsnego, który w przełomowym momencie meczu popisał się szaloną, podwójną obroną rzutu karnego.

Gra polskiej drużyny została oceniona jako solidna i opanowana, która sprowadziła na ziemie Arabię Saudyjską z euforii po sensacyjnym pokonaniu Argentyny kilka dni wcześniej.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję