W szeregach ZHR jest obecnie ok. 18 tys. harcerek i harcerzy. Kadrę organizacji tworzą pełnoletni instruktorzy i instruktorki, którzy wychowują harcerzy na podstawie wartości chrześcijańskich. W ramach ZHR w Polsce funkcjonuje łącznie ponad tysiąc drużyn harcerskich.
Związek Harcerstwa Rzeczypospolitej powstał w 1989 r. jako alternatywa dla działającego w PRL Związku Harcerstwa Polskiego i zrzesza tzw. niepokorne środowiska harcerzy i instruktorów.
Ważnymi elementami programu wychowawczego ZHR są: patriotyczne wychowanie, umacnianie tradycji i tożsamości narodowej oraz pamięć o przeszłości.
Opolska jednostka terytorialna jest jednym ze środowisk harcerskich wchodzących w skład Związku Harcerstwa Rzeczypospolitej. Zrzesza dziewczęta i chłopców w gromadach zuchowych (kl. I-IV) i drużynach harcerskich (kl. IV-VIII) oraz w drużynach wędrowniczych (powyżej VIII kl. szkoły podstawowej).
Pod czujnym okiem opiekunów młodzi zdobywają sprawności harcerskie, kultywują pamięć o wydarzeniach i postaciach historycznych, organizują konkursy i rajdy historyczne, dbają o miejsca pamięci narodowej. Angażują się również jako wolontariusze w domach opieki, hospicjach, domach dziecka. Elementem harcerskiego wychowania jest przecież niesienie pomocy potrzebującym i osamotnionym. W styczniu już po raz trzeci odbył się Bal Charytatywny pod patronatem bp. Andrzeja Czai. Cel? Zawsze ten sam: pomoc chorującemu dziecku. Dodatkowo w obliczu tragedii, która spotkała Ukrainę, druhowie zorganizowali wiele zbiórek artykułów: żywnościowych, medycznych, higienicznych itp., które zostały przekazane organizacjom niosącym pomoc Ukraińcom w Polsce i za granicą.
Warto wspomnieć, że 22 stycznia przypadła 110. rocznica urodzin bł. ks. phm. Stefana Wincentego Frelichowskiego, patrona polskich harcerzy. On sam został harcerzem w wieku 14 lat i przeszedł wszystkie stopnie formacji harcerskiej. Po przyjęciu święceń kapłańskich nadal uczestniczył w harcerskim życiu aż do wybuchu II wojny światowej. W obozach w Stutthofie i Dachau, do których trafił w 1940 r., był animatorem życia religijnego, prowadził modlitwy, rozmowy duchowe i spowiadał. Zmarł w obozie 23 lutego 1945 r. Watykańska Kongregacja ds. Kultu Bożego i Dyscypliny Sakramentów 20 września 2002 r. wydała dekret ustanawiający bł. Stefana Wincentego Frelichowskiego, prezbitera i męczennika, patronem polskich harcerzy. /IC
Daria i Aleksander z tarnobrzeskiej drużyny harcerskiej
Tarnobrzescy harcerze ponad dwie doby pomagali uciekającym przed wojną Ukraińcom na granicy w Medyce i dworcu kolejowym w Przemyślu.
Druhowie jechali z pomocą na wschodnią granicę do zupełnie innego miejsca, ale w trakcie drogi okazało się, że pilnie potrzebna jest pomoc w Medyce i na dworcu w Przemyślu. Piętnastoosobowa grupa tarnobrzeskich harcerzy powróciła ze służby w piątek, mimo że minęło kilka dni wciąż przed oczami mają widok lęku, zagubienia, nieobecności, bólu, rozpaczy malujących się na twarzach uchodźców. – To była najważniejsza lekcja życia jaką dotychczas otrzymałem. Przewartościowała priorytety. Uświadomiłem sobie, że ta wojna nie toczy się gdzieś tam daleko, ale jest tuż obok, a ludzie tacy jak my są zmuszeni do walki albo do ucieczki. Jest to coś strasznego. Poza tym ta wojna dotyka również nas i pozwala docenić rzeczy, sprawy, których nie dostrzegałem, uznając je za oczywistość – mówi 15-letni Aleksander, zastępowy VI Tarnobrzeskiej Drużyny Harcerskiej „Tibi et Igni” . Drużynowa Daria prośbę o pomoc znalazła na stronie hufca z Przemyśla. Zebrała piętnastoosobową grupę koleżanek i kolegów i wyruszyli busem w kierunku Przemyśla. Po przyjeździe druhowie zostali skierowani do bezpośredniej pomocy uchodźcom wojennym. Pomagali wysiadającym z pociągów na przemyskim dworcu w dotarciu do miejsc, gdzie mogliby odpocząć, odprowadzali do autokarów, busów, którymi udawali się w dalszą podróż do swoich docelowych miejsc, przygotowywali posiłki, opatrywali rany, odmrożenia wspierając ratowników w pomocy przedmedycznej, a także obsługiwali magazyny z darami. Nieśli pomoc wszystkim osobom, które przebywały w momencie wybuchu wojny na terenie Ukrainy, a teraz chciały powrócić do swoich bezpiecznych domów, rozsianych w różnych częściach świata. – Kiedy po sześciu nocnych godzinach pracy w magazynie, zostałam skierowana na dworzec, ogarnęło mnie początkowo przerażenie ilością ludzi przeróżnych nacji. W pierwszym odruchu chciałam uciec, ale zostałam i dzisiaj jestem z siebie dumna, że odważyłam się, mogłam pomóc zwłaszcza pewnej mamie z piątką małych dzieci, która była u kresu sił. Nie miała nic, za każdą najdrobniejszą rzecz dziękowała mi ze łzami w oczach – mówi Daria, drużynowa VI Tarnobrzeskiej Drużyny Wędrowniczej „Albi Lupi” i dodaje: – Zupełnie inaczej teraz patrzę na wiele spraw. Uzmysłowiłam sobie, że to, co posiadamy, możemy w jednej chwili stracić przez jednego złego człowieka. Kiedy dzisiaj w szkole koleżanki i koledzy opowiadali, że niestety dostali tylko 4 z jakiegoś przedmiotu, wydało mi się to tak mało istotne.
Hiob odpowiada przyjaciołom zdaniem, które wyprzedza Pawła o wieki: „jakże człowiek może być przed Bogiem sprawiedliwy?” To pytanie procesowej rozpaczy. Cały rozdział dziewiąty jest zbudowany na obrazie niemożliwego procesu z Bogiem: „gdyby się ktoś z Nim prawował, nie odpowie raz jeden na tysiąc”. Hiob chciałby pozwać Boga przed trybunał, i natychmiast widzi absurd własnego pozwu. Strona przeciwna jest zarazem sędzią, a „któż Mu powie: Co czynisz?” Środek perykopy to hymn o potędze Stwórcy, włożony w usta cierpiącego. Bóg przenosi góry, wstrząsa ziemią, rozkazuje słońcu, „sam rozciąga niebiosa, kroczy po morskich głębinach”, czyni Niedźwiedzicę i Oriona. Hiob nie wątpi w moc Boga ani na chwilę. Jego dramat polega na tym, że moc widzi, a sprawiedliwości dostrzec nie może. „Choćbym miał słuszność, nie odpowiem, o litość będę błagał przeciwnika”. To jedna z najciemniejszych i najuczciwszych modlitw Starego Testamentu, wiara, która nie rozumie, a nie przestaje się zwracać do Tego, którego nie rozumie. Księga Hioba nie daje w tym miejscu odpowiedzi i liturgia też jej nie wymusza. Odpowiedź przyjdzie na końcu księgi w teofanii, a ostatecznie w Chrystusie, w którym Bóg sam stanął po stronie oskarżonego człowieka. Hieronim, dzisiejszy patron, który przełożył i tę księgę, wiedział z własnego niespokojnego życia, że z Bogiem się nie wygrywa procesu. Z Bogiem się wytrwa. Jego betlejemska grota, gdzie przez dziesięciolecia zmagał się ze słowem, tekstami i sobą samym, jest komentarzem do Hioba. Prawować się z Bogiem wolno, byle nie wypuścić Go z rąk.
Trwajmy w tym miesiącu na wspólnej i osobistej modlitwie, prosząc Boga o potrzebne łaski, a zwłaszcza o pokój, którego tak bardzo dzisiaj potrzebujemy – mówi przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski abp Tadeusz Wojda SAC, zachęcając wiernych do modlitwy różańcowej w październiku.
Podziel się cytatem
– zachęca Przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.