Reklama

Kultura

Filmem opowiadać o Bogu

Jak w dzisiejszych czasach mówić ludziom, zwłaszcza młodym, o Bogu tak, by słuchali, pytamy reżysera filmowego hitu "Powołany" Jana Sobierajskiego.

Niedziela Ogólnopolska 7/2024, str. 54-55

[ TEMATY ]

film

Materiały prasowe

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Reklama

Angelika Kawecka: Wiele osób długo się zastanawia, jaką misję stawia przed nimi Bóg. Pan wiedział od razu?

Jan Sobierajski: To nie było takie proste. Od najmłodszych lat przejawiałem talent plastyczny, który za namową mamy zacząłem rozwijać w miejskim ośrodku kultury. Podobała mi się również muzyka filmowa, tata kupował mi więc płyty CD. Wraz z kolegami z klasy zacząłem kręcić amatorskie filmy. Później ta pasja zaowocowała pierwszymi zgłoszeniami na festiwale filmowe, ale kiedy przyszedł czas wybierania kierunku studiów, wybrałem ekonomię menedżerską. W tym czasie zacząłem pracować na planach filmowych, które pokazywały mi, że to jest to, w czym najlepiej się realizuję. Po skończonych studiach otworzyłem własną firmę produkcji filmowej, następnie trafiłem do telewizji. To był dla mnie skok na głęboką wodę. Pracując na dwa etaty, czerpałem z otoczenia bardzo dużo doświadczeń. Pewnego wieczoru siedziałem w swoim pokoju i szukałem filmu do obejrzenia. Wtedy wpadł mi w oko zwiastun polskiego filmu o egzorcyzmach. Obejrzałem go i zacząłem się zastanawiać: „Panie Boże, skoro istniejesz, to dlaczego filmy, które są tworzone dla Ciebie, są tak słabej jakości? Przecież powinieneś otrzymywać od nas to, co najlepsze”. Napisałem do producenta filmu, że w ciągu 3 dni jestem w stanie zrobić zupełnie za darmo dużo lepszy zwiastun niż to, co jest dostępne w sieci. Ku mojemu zdziwieniu następnego dnia reżyser oddzwonił i zaprosił mnie do współpracy. Od tamtego czasu zrealizowaliśmy już wspólnie kilka kinowych produkcji, które obejrzały miliony widzów na całym świecie. Na bazie własnych doświadczeń i różnych wydarzeń zdecydowałem się pójść za głosem, który wybrzmiewał w moim sercu, i zacząłem tworzyć własne produkcje. Dziś po owocach widzę, że jest to moje powołanie. W tym roku debiutuję na wielkim ekranie, co uważam za wielką łaskę Pana Boga, bo znam wielu twórców dużo lepszych ode mnie, którzy nie mają takiej możliwości. Jestem w tym miejscu tylko dzięki łasce Pana i otwartości na Jego prowadzenie.

Skąd czerpie Pan pomysły na filmy? Natchnienie przychodzi samo czy np. na modlitwie?

Każdy dzień rozpoczynam od porannej Eucharystii. Na palcach jednej ręki mógłbym wymienić dni w ciągu roku, w których nie udało mi się być w kościele. Uważam to za wielką łaskę, która w niezwykły sposób procentuje w moim życiu. Wszystko przecież zaczyna się od Ducha. Pięknie to obrazuje pewne porównianie, pytanie, które każdy z nas powinien sobie zadać: „Gdyby w twoim mieście było miejsce, w którym codziennie mógłbyś otrzymać 100 tys. zł tylko za to, że postoisz 30-45 minut – chodziłbyś? A my, katolicy, wierzymy, że podczas Eucharystii otrzymuje się dużo więcej, bo przecież na ołtarz zstępuje sam Bóg. I co – chodzimy codziennie do kościoła?”. To poranne spotkanie ustawia mi cały dzień. A może całego mnie? Mało tego, im więcej pojawia się pracy, tym bardziej zabiegam o ten czas, bo wiem, że bez Pana Boga nie poradzę sobie z wyzwaniami, które przede mną stawia. I tak owocem adoracji Pana Jezusa w postaci eucharystycznej były myśli, obrazy scen fabularnych, które dziś można zobaczyć w filmie Powołany. Zażyłość z drugą osobą buduje się przez poświęcanie jej czasu. Wtedy zaczyna się tworzyć intymna przyjaźń, w której zaczynasz słyszeć i widzieć więcej.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Reklama

Filmy religijne nie są dziś aż tak popularne, a Powołany okazał się sukcesem. Pierwsza część skupiała się na tajemnicy sakramentu kapłaństwa. O czym opowiada druga część?

To prawda, że filmy katolickie, które niosą pewne wartości, bardzo często są odstawiane na boczne tory. Zwykle jest to wina braku środków finansowych, ale też braku rozeznania. Dlatego zdecydowaliśmy się na współpracę z widzami – jeśli chcą, żeby takie filmy powstawały i przebijały się do kin czy telewizji, musimy zagrać do jednej bramki. To działanie okazało się niesamowitym sukcesem. Jestem przekonany, że bez widzów taki film jak Powołany nigdy by nie powstał. Zobaczmy, że w samym internecie obejrzało go ponad 3,7 mln widzów, nie mówiąc o tym, iż był wyświetlany w telewizji, w szkołach, parafiach, podczas rekolekcji, a nawet w więzieniach. Po modlitewnym rozeznaniu, bazując na doświadczeniu pierwszej części, zdecydowaliśmy się stworzyć drugą – znów odpowiadając na znaki czasu. W filmie Powołany 2 poruszamy kwestię indywidualnego powołania, które otrzymał każdy z nas. To niezwykle ważny temat, ponieważ nasze szczęście jest uzależnione od jego odkrycia! W warstwie fabularnej wystąpili wybitni polscy aktorzy: zarówno ci młodego pokolenia, tacy jak Wiktoria Gąsiewska, Jakub Dmochowski czy Patryk Cebulski, jak i ci, których na ekranach kinowych możemy oglądać od wielu lat, czyli Henryk Gołębiewski czy Marcin Kwaśny. W warstwie dokumentalnej zobaczymy cztery niesamowite, prawdziwe historie osób, które sięgnęły dna, ale z pomocą Boga się dźwignęły, a ich życie stało się inspiracją dla setek tysięcy ludzi. Jeden z największych polskich świętych – Maksymilian Maria Kolbe powiedział, że „jeśli nie wejdziemy do kin, to nasze kościoły będą puste”. Zadbajmy wspólnie o przyszłość naszego Kościoła.

Czy, Pańskim zdaniem, mówienie o Bogu, wierze w formie filmu może się okazać sukcesem w dotarciu do odbiorcy, zwłaszcza tego młodego?

W dzisiejszych czasach obraz Kościoła jest mocno zniekształcany, ale są ku temu powody. Statystyki są nieubłagane: co roku z lekcji religii wypisuje się 10% uczniów. Maleje liczba wiernych w kościele. Musimy reagować na zmieniającą się rzeczywistość. Dotykają mnie słowa bł. Carla Acutisa, który mówił, że „internet to nowy kontynent, na który trzeba wysłać misjonarzy”. Podejmuję to wyzwanie i widzę, że Pan Bóg nam błogosławi. To jeden z tych elementów rozeznania, który wskazuje, że idziemy w dobrym kierunku. Do tych działań udaje mi się zapraszać coraz więcej osób. Wiem, że wspólnie możemy więcej, a jak uczy nas przypowieść o winnicy – dla każdego znajdzie się w niej miejsce. Teraz wchodzimy do kin z filmem Powołany 2, który jest okazją do wyjścia również z młodymi ludźmi. Każdy rybak wie, że jeśli chce złowić ryby, musi wypłynąć tam, gdzie one są. Przecież same do niego nie przypłyną. Bądźmy zaangażowanymi ludźmi wiary, którzy odpowiadają na wezwania Pana Jezusa.

Dlaczego warto się wybrać na film Powołany 2?

Film wchodzi na ekrany w okresie Wielkiego Postu – w czasie, w którym mamy szczególnie zadbać o swoje nawrócenie. Żeby jednak film mógł działać w ludzkich sercach, potrzebujemy osób, które zabiorą na seans innych. Dziś w kinach o tym, czy film będzie dalej grany, decyduje pierwszy weekend – w naszym przypadku 1-3 marca. Jeśli przyjdzie dużo osób, to kina zostawią naszą produkcję w dobrych godzinach podczas emisji w tygodniu. To będzie możliwość przyjścia na seans dla szkół, ale również szansa zobaczenia tego filmu przez ludzi, którzy być może nigdy by się nie zdecydowali na jego obejrzenie. A do takich również chcemy trafić z Bożą miłością. Dlatego warto zorganizować wyjścia grupowe, parafialne i szkolne. Wspólnie możemy pokazać, że Pan Bóg jest i chce działać przez nasze życie. Bądźmy Jego świadkami.

2024-02-13 13:57

Oceń: +2 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Wenecja 2021: Krytycy o "Żeby nie było śladów": historia, która przywodzi skojarzenia ze sprawą Floyda

[ TEMATY ]

festiwal

film

Wenecja

PAP

Jan P. Matuszyński i jego aktorzy

Jan P. Matuszyński i jego aktorzy

Finał tej historii jest uderzający. Widzowie na całym świecie docenią oczywiste podobieństwa do sprawy George'a Floyda i innych ofiar brutalności policji - piszą krytycy o filmie "Żeby nie było śladów" Jana P. Matuszyńskiego, którego premiera odbyła się w czwartek podczas 78. festiwalu w Wenecji.

"Żeby nie było śladów" to oparta na reportażu Cezarego Łazarewicza opowieść o maturzyście Grzegorzu Przemyku, synu opozycyjnej poetki Barbary Sadowskiej, który w maju 1983 r. został ciężko pobity przez funkcjonariuszy milicji i kilka dni później zmarł. Jedynym świadkiem pobicia był jego przyjaciel Jurek Popiel, który postanowił walczyć w sądzie o sprawiedliwość. Tymczasem ówczesne władze usiłowały obarczyć odpowiedzialnością za zbrodnię sanitariuszy pogotowia ratunkowego. Aby uwiarygodnić tę wersję, Biuro Polityczne KC PZPR powołało specjalny zespół, który miał wyjaśnić sprawę. W rzeczywistości zajmował się on inwigilowaniem, zastraszaniem sanitariuszy oraz wymuszaniem składania fałszywych zeznań.
CZYTAJ DALEJ

Rodzice w USA przeciw nieinformowaniu o zmianie płci dzieci

2026-06-30 08:26

[ TEMATY ]

rodzina

pixabay.com

Grupa rodziców ze stanu Waszyngton zaskarżyła do Sądu Najwyższego USA ustawę uniemożliwiającym schroniskom dla młodzieży natychmiastowe powiadamianie rodziców o planach zmiany płci przez ich dzieci, które uciekły z domu. Przeciw ustawie jest także Kościół.

O sprawie pisze katolicki portal EWTN News. Zgodnie z ustawą z 2023 r. schroniska i domy opiekuńcze zapewniające schronienie młodzieży, która ucieka z domów nie mogą niezwłocznie informować rodziców, jeśli dziecko „poszukuje lub otrzymuje” świadczenia medyczne związane z tranzycją płci.
CZYTAJ DALEJ

Mjanma: zakonnica skazana na więzienie za pomoc przesiedleńcom

2026-06-30 15:30

[ TEMATY ]

zakonnica

więzienie

Karol Porwich/Niedziela

Sąd wojskowy w Mjanmie skazał na osiem miesięcy więzienia katolicką zakonnicę. Zarzucono jej pomoc osobom wewnętrznie przesiedlonym w stanie Kaja (Karenni). Według doniesień, została aresztowana w pobliżu Loikaw, a następnie przeniesiona do więzienia wojskowego, gdzie 24 czerwca zapadł wyrok. Wspólnoty katolickie w całym kraju wzywają do modlitwy o jej uwolnienie, poinformowała platforma UCANews.

Kara dotknęła siostrę Benedettę Nya Moe ze Zgromadzenia Sióstr Miłosierdzia Świętych Bartolomei Capitanio i Wincenty Gerosy. Według źródeł kościelnych, zakonnica pracowała w rejonie Demoso i Loikaw, udzielając pomocy medycznej osobom wewnętrznie przesiedlonym. Rozdawała leki i wraz z innymi członkami swojego zgromadzenia i organizacjami kościelnymi organizowała pomoc dla przesiedleńców. Zakonnica należy do grupy etnicznej Kayan i niedawno obchodziła 25-lecie wstąpienia do zgromadzenia.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję