Reklama

Głos z Torunia

Piękno muzyki

Warsztaty pokazały, że śpiew chóralny nie tylko podnosi rangę liturgii, ale również zbliża ludzi do siebie i do Boga.

Niedziela toruńska 48/2025, str. I

[ TEMATY ]

Toruń

Ada Gliszczyńska

Śpiew gregoriański porusza wiele osób

Śpiew gregoriański porusza wiele osób

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

W dniach 7-8 listopada w parafii św. Maksymiliana Marii Kolbego w Toruniu odbyły się warsztaty śpiewu gregoriańskiego i muzyki chóralnej. Ich ideą było nie tylko rozwijanie umiejętności muzycznych, ale również pogłębienie rozumienia liturgii oraz budowanie wspólnoty przez wspólny śpiew.

Pomysłodawcą był proboszcz ks. kan. Zdzisław Syldatk, który poprowadzenie ich oddał w ręce Ady Gliszczyńskiej oraz ks. kan. Mariusza Klimka. Warsztaty cieszyły się bardzo dużym zainteresowaniem, wzięło w nich udział kilkadziesiąt osób. Wśród uczestników znalazły się zarówno osoby, które na co dzień śpiewają w toruńskich chórach, jak i te, które ze śpiewem chóralnym nigdy nie miały styczności. Przybyły również osoby spoza Torunia.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Warsztaty rozpoczęły się od powitania uczestników przez księdza proboszcza, który zwrócił szczególną uwagę na piękno muzyki chóralnej.

Podczas zajęć teoretyczno-praktycznych, które poprowadziła Gliszczyńska, uczestnicy dowiedzieli się m.in. o zasadach prawidłowej postawy ciała podczas śpiewu, emisji głosu, prawidłowym oddychaniu oraz o ćwiczeniu narządów niezbędnych podczas śpiewu. Ćwiczyli również trzy utwory: „Pokładam w Panu ufność mą”, „Zbliżam się w pokorze” oraz hymn na Jubileusz 2025 „Pielgrzymi Nadziei”.

Reklama

W drugiej części warsztatów dzięki ks. kan. Klimkowi uczestnicy zapoznali się z chorałem gregoriańskim. Dowiedzieli się m.in. o jego historii, ale też o zasadach jego interpretacji, technikach emisji głosu dostosowanych do śpiewu a cappella, a przede wszystkim o pokorze, uwadze i wrażliwości niezbędnej podczas jego wykonywania. Teoria przeplatana była ćwiczeniami utworów „Ave verum Corpus”, „Christus factus est” oraz części stałych Mszy św. „De Angelis”.

Drugiego dnia warsztatów uczestnicy wzięli udział we Mszy św., podczas której posługiwali, wykonując przygotowane utwory w języku polskim oraz chorał gregoriański.

Uczestnicy podkreślali serdeczną atmosferę, profesjonalizm prowadzących oraz inspirującą możliwość wspólnego tworzenia muzyki. Wszyscy mają nadzieję, że muzyczne przedsięwzięcie będzie kontynuowane.

Chór parafii św. Maksymiliana Marii Kolbego zaprasza chętne osoby do wstąpienia w jego szeregi. Próby odbywają się we wtorki o godz. 18.30 w salce kościoła.

2025-11-25 15:23

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Wspomnienia z dawnych przedmieść Torunia

Niedziela toruńska 37/2015, str. 4-5

[ TEMATY ]

Toruń

Ks. Paweł Borowski

W budynku mieści się oddział psychiatryczny Wojewódzkiego Szpitala Zespolonego w Toruniu

W budynku mieści się oddział psychiatryczny Wojewódzkiego Szpitala Zespolonego w Toruniu

Wielokrotnie przejeżdżamy przez Toruń, a może nawet planujemy tam wycieczkę. Czy zdajemy sobie sprawę, ile historycznych tajemnic kryje to miasto? Ile wspaniałych postaci jawi się nam w tle historii Torunia? Jednym z takich miejsc jest stary gmach z czerwonej cegły przy ul. Skłodowskiej-Curie 27/29, w którym obecnie mieści się oddział psychiatryczny Wojewódzkiego Szpitala Zespolonego. Pewnie nie zdajemy sobie sprawy, jaką historyczną tajemnicę kryją te dawne mury…

Był 1920 r. W Toruniu, jak w każdym większym polskim mieście, plagą były choroby weneryczne. Bezrobocie, brak środków do życia zmuszały młode kobiety i dziewczyny do rzucenia się w ostateczność: do rezygnacji ze wszystkich zasad moralnych i szukania zarobku na ulicy kosztem własnego ciała. Konsekwencją tego były właśnie te choroby, trudne do opanowania, niemożliwe do wyleczenia, a bardzo przykre i uciążliwe dla samych chorych i szkodliwe dla innych. Nic więc dziwnego, że te osoby musiały być pod nadzorem policji obyczajowej. Z historii apostolatu bł. Marii Karłowskiej wiemy, że pierwsze jej wychowanki to były właśnie tzw. dziewczyny kontrolne, czyli z „czarną książeczką”, a więc zarejestrowane przez policję jako trudniące się nierządem. „Słowo Pomorskie” z 31 marca1935 r. tak pisało o tym problemie: „Dziewczęta moralnie upadłe i fizycznie zgangrenowane – to była sfera tak obca i daleka, że liczyła się nie tylko do owych spraw, o których się nie mówi, ale do tych, o których się nawet myśleć nie chce”.
CZYTAJ DALEJ

Jak rozmawiać o wierze z dorosłymi dziećmi, które przestały chodzić do Kościoła?

2026-08-07 21:15

[ TEMATY ]

Kościół

dziecko

rodzice

UPJPII

Adobe Stock

Są zdania, które w rodzinie bolą bardziej niż kłótnia o pieniądze, wybór studiów czy decyzja o wyjeździe za granicę: nie chodzę już do kościoła”, „nie wierzę tak jak wy”, „Kościół mnie nie przekonuje”, „nie chcę o tym rozmawiać”….

Dla wierzących rodziców takie słowa nie są jedynie informacją o zmianie poglądów, ale dotykają one samego rdzenia religijnego życia: chrztu, modlitwy przy łóżku dziecka, pierwszej komunii, rodzinnych świat, niedzielnej eucharystii, pacierza, krzyża na ścianie czy też w końcu nadziei zbawienia.
CZYTAJ DALEJ

Gen. Kraszewski: po wybuchu na Lubelszczyźnie Rosjanie dowiedzieli się, że systemy obrony cywilnej są w Polsce uśpione

2026-08-08 07:41

[ TEMATY ]

stan wojenny

niebezpieczeństwo

PAP/Wojtek Jargiło

Eksplozja rakiety Ch-101 w Tarnawie-Kolonii ujawniła Rosjanom uśpienie naszych systemów obrony – mówi PAP gen. rez. Jarosław Kraszewski. Według niego pociski zmierzające w kierunku Polski najlepiej byłoby niszczyć jeszcze nad Ukrainą, problem w tym, że Rosja mogłaby to potraktować jako bezpośrednie włączenie się Polski do wojny.

W pobliżu miejscowości Tarnawa-Kolonia w województwie lubelskim 30 lipca spadła rosyjska rakieta manewrująca Ch-101. Do zdarzenia doszło w czasie zmasowanego rosyjskiego ataku na zachodnią Ukrainę. Najpierw o godz. 3.40 w polskiej przestrzeni powietrznej wykryto niezidentyfikowany obiekt, który następnie był śledzony przez wojsko. Jak ustalono, rakieta zawierała materiał wybuchowy „w znacznej ilości”. Niestety, nie w każdym przygranicznym powiecie zawyły syreny alarmujące ludność o zagrożeniu (stało się tak tylko w 10 na 17 powiatów), a nawet jeśli syreny zawyły, to mieszkańcy nie reagowali prawidłowo. O ocenę sytuacji PAP poprosiła byłego dowódcy Wojsk Rakietowych i Artylerii gen. rez. Jarosława Kraszewskiego. Nasz rozmówca wskazuje nie tylko, kto i co zawiodło, ale również mówi, co należy zrobić, by więcej nie doszło do takiej sytuacji. Tłumaczy też m.in., dlaczego Polska nie może zestrzeliwać rosyjskich rakiet, które znajdą się niebezpiecznie blisko granicy ukraińsko-polskiej, już nad terytorium Ukrainy.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję