Inicjatorką była Krystyna Przyślewicz, która od początku działalności stowarzyszenia pełniła funkcję jego prezesa. W 2002 r. funkcję tę przejęła Beata Dudkowska-Tupaj, zaś od 2009 r. prezesem KSW jest Marek Bolek.
– Gdy zostałem prezesem, zacząłem szukać formuły, w jakiej moglibyśmy działać. Były różne próby współpracy ze szkołami, Żywym Różańcem, siostrami zakonnymi. Rozpoczęły się też spotkania i panele z udziałem różnych osób: był kurator, biskup, dziennikarz, profesor, były świadectwa małżonków i wychowawców. Spotkania są otwarte, przeznaczone dla wszystkich, w szczególności dla nauczycieli – mówi Marek Bolek.
Stowarzyszenie zrzesza ludzi, którzy są wychowawcami z racji wykonywanego zawodu, sytuacji rodzinnej czy działalności społecznej i religijnej. – Oddział wrocławski skupia w swoim gronie nauczycieli, wychowawców, rodziców i duszpasterzy. Obecnie mamy ok. 15 zadeklarowanych członków, ale są też osoby, które np. przychodzą kilka razy, mają przerwę, a później znowu do nas wracają. Zapraszamy każdego, kto czuje się wychowawcą – mówi Marek Bolek.
Reklama
Stowarzyszenie za swój cel stawia sobie m.in. jednoczenie tych, którzy wychowują młode pokolenie w duchu moralności chrześcijańskiej i miłości Ojczyzny. Dzieje się to przez pogłębianie znajomości nauki Kościoła, polskich tradycji patriotycznych i dziedzictwa kulturowego, kształtowanie postaw oraz oddziaływanie na środowiska i instytucje społeczne.
Służą temu m.in. comiesięczne spotkania tematyczne. Ostatnie z nich poświęcone było niezwykłym objawieniom bł. ks. Jerzego Popiełuszki we Włoszech. Opowiedziała o nich dr Teresa Izworska, autorka rozprawy poświęconej nauczaniu bł. ks. Jerzego.
W pierwszej części przedstawiła sylwetkę i najważniejsze wydarzenia z życia męczennika. Przybliżyła m.in. trudny czas służby wojskowej w Bartoszycach, gdzie był prześladowany i szykanowany z powodu swojej wiary. Z Bartoszyc powrócił ze zrujnowanym zdrowiem. – Ale dzięki niemu nikt z kleryków nie zrezygnował z drogi kapłańskiej – mówiła prelegentka.
Druga część prelekcji poświęcona była Włoszce Francesce Sgobbi, której po raz pierwszy ks. Jerzy objawił się w 2009 r. Nie wiedziała kim jest, nie znała jego życiorysu, ale kiedy wizje zaczęły się powtarzać, poinformowała o nich swojego kierownika duchowego i biskupa miejsca. Prelegentka omówiła również cel przesłań ks. Jerzego, które są ewangeliczne i zgodne z tym, czego nauczał za życia.
Podczas Mszy św. zawierzono parafię św. Michałowi Archaniołowi
Parafia św. Faustyny Kowalskiej we Wrocławiu przeżywała wyjątkowe wydarzenie. Podczas Mszy św., której przewodniczył proboszcz ks. Marek Dutkowski, została uroczyście wprowadzona figura św. Michała Archanioła w wizerunku z Groty Objawień na Gargano.
Parafia przygotowywała się do uroczystości już od dłuższego czasu, mi.n. przez: 9-miesięczną nowennę odprawianą w każdy ostatni poniedziałek miesiąca; rekolekcje anielskie, które głosił ks. Krzysztof Poświata, michalita; oraz 9-dniową nowennę poprzedzającą święto Świętych Archaniołów Michała, Gabriela i Rafała.
Prezes Stowarzyszenia Huta Pieniacka: odnaleźliśmy zbiorowy grób na Ukrainie. Może tam być nawet kilkaset osób
2026-07-12 19:57
Łukasz Brodzik
Biuro Poszukiwań i Identyfikacji IPN
Prezes Stowarzyszenia Huta Pieniacka Małgorzata Gośniowska-Kola podczas poszukiwań na Ukrainie
Podczas zielonogórskich obchodów Narodowego Dnia Pamięci Ofiar Ludobójstwa dokonanego przez ukraińskich nacjonalistów, prezes Stowarzyszenia Huta Pieniacka Małgorzata Gośniowska-Kola opisała wstrząsające szczegóły czerwcowych prac poszukiwawczych IPN na Ukrainie. Archeolodzy odnaleźli masowy grób o powierzchni około 70 m², a szczątki ludzkie zlokalizowano w 25 miejscach na obszarze ponad 4000 m². Według jej relacji, może tam spoczywać nawet kilkaset ofiar.
W Zielonej Górze, przed pomnikiem Ofiar Zbrodni Wołyńskiej odsłoniętym dwa lata temu przez ówczesnego prezesa IPN Karola Nawrockiego - dziś Prezydenta RP, przedstawicielka rodzin ofiar przypomniała o tragicznej historii polskiej ludności cywilnej na Kresach. Małgorzata Gośniowska-Kola, która przewodniczyła Komitetowi Budowy Pomnika, podziękowała Prezydentowi RP za objęcie obchodów honorowym patronatem.
Szósty dzień zapowiadał się na bardzo intensywny. Widać było, że na pielgrzymów czeka trudny odcinek drogi. Rzeczywistość okazała się prawie inna, a na końcu padały słowa: “Jak było pięknie”.
Pierwsza część drogi przebiegała przez trzy miejscowości połączone ze sobą. W Gubbio znajduje się wiele kościołów, ale na trasie był tylko jeden, taki przy wejściu do parku. Widać, że miał swoją piękną historię, a jest także odwiedzany przez pielgrzymujących do Asyżu, o czym świadczą wpisy w księdze pamiątkowej. Zasadniczo mapa wskazywała, że nic szczególnego w tej części drogi nie miało być. W zasadzie nie było, oprócz tego, że na jednym wzniesieniu obok drzewa wisiała kartka w języku angielskim, aby w razie chęci na kawę, czy wodę zadzwonić w dzwonek. Mając świadomość drogi i dalszej leśnej drogi, nie było lepszej opcji jak skorzystać. Młody Włoch, prowadzący w tym miejscu dom agroturystyczny, z radością przygotował kawę, która dodała energii na dalszą drogę- ostro w górę. Na trasie, już poza cywilizacją, znajdował się Erem San Pietro in Vigneto. To było na 16 km. Bardzo piękne i gościnne miejsce, gdzie służbę dla pielgrzymów odbywają wolontariusze. Szef, pan Benedetto, na starcie częstuje zimną wodą i espresso. A w tym miejscu odpoczynku można było spotkać innych pielgrzymów m.in. z Chorwacji. Zaskoczyło mnie bardzo, gdy usłyszałem łamany język polski. Była to siostra zakonna, która wraz z grupą włoską podąża także do Asyżu. (Jeżeli dobrze zrozumiałem). Po krótkim odpoczynku przyszła pora na ostatni etap. Najtrudniejszy, ale bardzo malowniczy. Jezioro di Valfabbrica dodawało uroku pięknym, górskim widokom. Minusem było to, że ¾ tego etapu szło się ostro w górę. Pod koniec drogi czekała mnie miła niespodzianka. Wyczerpany kilkoma kilometrami w górę, nagle dotarłem do zabudowań. Starsze małżeństwo zaczęło machać do mnie, żebym usiadł i odpoczął. Skorzystałem z tego zaproszenia. Niestety niefortunnie promienie słoneczne, a było w tym momencie tylko 31 stopni, zaczęły nagrzewać moją sutannę, lecz udało mi się wygospodarować kawałek cienia pod parasolem. Pani gospodyni zaproponowała tradycyjną włoską kawę, z domu słychać było intro “Mody na sukces”, gospodarz wskazał mi źródełko z chłodną wodą dla pielgrzymów. Dowiedziałem się, że w ich parafii posługuje ksiądz z Polski, ksiądz Krzysztof i, że bardzo tego kapłana szanują, wręcz kochają. Miło słyszeć takie słowa. Nie można też nadużywać gościnności, więc po wypiciu kawy i krótkiej rozmowie poszedłem dalej, w górę, kończąc ten etap drogi. Na zakończenie dnia Eucharystia. Asyż coraz bliżej.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.