Reklama

Niedziela Częstochowska

Zgrana ekipa

Śląscy franciszkanie w Częstochowie – może dla niektórych brzmi to nieco egzotycznie, ale o istnieniu leżącej nieco na uboczu franciszkańskiej Parafii Niepokalanego Poczęcia Najświętszej Maryi Panny zapewne nie wszyscy wiedzą.

Niedziela częstochowska 6/2026, str. IV

[ TEMATY ]

Częstochowa

Karol Porwich/Niedziela

Ołtarz wypełniła całkiem spora grupa ministrantów

Ołtarz wypełniła całkiem spora grupa ministrantów

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Już 48 lat minęło od czasu, kiedy zakonnicy z katowickiej prowincji Zakonu Braci Mniejszych przybyli do Częstochowy. Swoją posługę rozpoczęli w – wówczas jeszcze nieerygowanej – placówce przy ul. Zawierciańskiej 4, gdzie zajmowali się ogrodnictwem. Dzisiaj rozpoczęte przed laty dzieło kontynuują, prowadząc duszpasterstwo parafialne, posługę w szpitalu i jasnogórskim konfesjonale.

Parafia

Reklama

– Pierwszą parafią matką była Parafia Świętych Apostołów Piotra i Pawła na Lisińcu, to stamtąd wyrosła nasza parafia. W 1988 r. ustanowił ją abp Stanisław Nowak i powierzył jej prowadzenie ojcom franciszkanom, którzy niezwłocznie przystąpili do budowy nowego kościoła i klasztoru przy ul. Wielkoborskiej – wyjaśnia Rafał Jerzy Cierpiał, przedstawiciel rady parafialnej. – Liczymy już 38 lat. To kawał czasu i kolejne pokolenia ojców. Jak na tak młodą parafię, często zmieniali się tutaj proboszczowie. Kiedyś była u nas też Akcja Katolicka, której miałem przyjemność przewodniczyć, działaliśmy też troszeczkę charytatywnie, ale niestety nie przetrwała. Dziś realizowane przez nią zadania wchłonęła rada parafialna, stąd mamy taką fajną drużynę, z którą staramy się pomagać osobom potrzebującym na terenie parafii. A jesteśmy niewielką wspólnotą, bo liczymy ok. 1500 parafian – wyjaśnia Cierpiał, który jest również nadzwyczajnym szafarzem Komunii św. I jak sam mówi, „parafię zna od podszewki”, służy pomocą organizacyjną wraz z pozostałymi zaangażowanymi w życie wspólnoty mieszkańcami.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Trudy

Ojciec Radomir od dwóch lat piastuje funkcję proboszcza. Sam pochodzi z Rybnika, gdzie wzrastał od najmłodszych lat w duchu duszpasterstwa franciszkańskiego, i podkreśla z uśmiechem, że „innego życia nie zna”. Gdy posługiwał na Śląsku, przyzwyczajony był do pełnego kościoła podczas Eucharystii. – To było niejako w pakiecie i nie trzeba się było przejmować frekwencją wiernych na Mszach św. Modlitwa różańcowa czy inne formy praktyk religijnych były czymś naturalnym. Kiedy tu przyjechałem, zderzyłem się z inną rzeczywistością. Wiedziałem, że coś trzeba z tym zrobić – wspomina proboszcz. Zakonnik podjął działania niezwłocznie. – Nie wiem, co by się musiało stać, bo znam takie osoby, które żyją tak, jakby Pana Boga w ogóle nie było i nie miał im nic do zaoferowania. Ale nawet teoretycznie – oczywiście z mojego punktu widzenia – „tam” nie będzie już żadnej dyskusji i żadne argumenty nie pomogą. Każdy może wyobrazić sobie tylko, co zrobi, jak się okaże, że jednak Pan Bóg jest i stanie przed Nim – mówi z troską o zbawienie parafian o. Radomir. „Jak trwoga, to do Boga” – przytacza Katarzyna Wiśniewska popularne powiedzenie. I dodaje: – Wcześniej ludzie mieli zaufanie do Boga, dzisiaj ono zanika, a modląc się do Wszechmogącego, często punktują, co na kiedy potrzebują...

Nadzieja

Reklama

W parafii udało się wskrzesić Różaniec, który wierni podejmują przed Mszą św. W pierwsze piątki świątynia nie jest już pusta i coraz częściej widać zatroskanych o swoje życie wieczne ludzi, a korzystających z sakramentów przybywa. Ojciec Radomir wraz z „parafialną drużyną” podejmuje w pokorze kolejne działania. Nadzieją są też nowi mieszkańcy osiedlający się na terenie parafii. – Przeprowadziliśmy się tutaj z Rakowa. Od początku uczęszczaliśmy do innej parafii, bo mieliśmy faktycznie bliżej. Wszystko zmieniło się od czasu, kiedy odwiedził nas w domu proboszcz. Fajnie się nam rozmawiało, poczuliśmy więź i teraz częściej przychodzimy do naszego kościoła parafialnego – mówi Monika Przybylska, która już drugi rok mieszka na terenie parafii z rodziną. – A ja mogę powiedzieć, że od dwóch lat z własnej woli przychodzę tutaj do kościoła. Wcześniej zwyczajnie motywowała mnie mama, dlatego cieszę się, że poczułam przynależność do naszej parafii i czuję się tutaj dobrze. Zrozumiałam, jak wielką ulgę i spokój w sercu przynosi mi modlitwa – zwierza się Maja, córka p. Moniki.

To właśnie grupa nowych osiedleńców sprawiła, że ołtarz wypełniła już całkiem spora grupa ministrantów. – Młodzi dają radę, trzeba im tylko pokazać, co należy do obowiązków podczas służby, a jak już wiedzą, to naprawdę chcą się udzielać – z dumą przyznaje starszy ministrant Filip Drej. Z kolei Szymon, jeden z młodszych ministrantów, odpowiadający za dzwonki liturgiczne, tłumaczy charakterystyczny ubiór niektórych kolegów: – Od siódmej klasy mamy brązowe dodatki do komży, które przypominają franciszkański habit.

Wysiłek

Wielu parafian zwraca uwagę na częste zmiany. – Jestem dość młodą osobą, więc na razie wdrażam się w działalność lokalnego Kościoła. Od niedawna należę też do rady parafialnej i małymi kroczkami idziemy z postępem. Mieliśmy sporo zmian, jeżeli chodzi o posługujących w parafii ojców, więc staramy się w tym odnaleźć. Myślę, że zaczynamy wchodzić na właściwy tor. Ojciec Radomir zaprasza dzieci do siebie podczas kazania i kiedy wychodzi do nich, mówi w taki sposób, żeby czuły się komfortowo. A dorosłym przekazuje to, co jest ważne w Ewangelii – zauważa Dominika Sitek.

Wiele ludzi dostrzega duże zaangażowanie proboszcza, który podczas kolędy odwiedza wszystkich osobiście. To właśnie wizyta duszpasterska jest przepustką do rozmowy, podczas której kapłan buduje relację z parafianami, i oni to dostrzegają.

Reklama

– Teraz coś się zmienia w tym kościele, widzę, że nie jest to tylko formułka, a proboszcz zachęca do udziału w Eucharystii – opowiada p. Andrzej, który rzadko zagląda do kościoła, ale przyszedł na zamówioną Mszę św. za babcię. Z kolei Bożena Tałajczyk bez zbędnego namysłu dodaje: – Bardzo fajna parafia, fajny proboszcz, ogólnie wszystko jest tutaj fajne.

Zespół

W parafii znalazł dla siebie miejsce również zespół Flow. – Próby mamy na terenie kościoła i właśnie proboszcz daje nam bardzo duże wsparcie w rozwoju zespołu – wyjaśnia Karol Celban. – W okresie świąt możemy zaprezentować nasz repertuar kolędowy, ale występujemy też w różnych miejscach i tworzymy różną muzykę – opowiada Angelika Szczypiorowska. – Dla nas to pasja. Lubimy przebywać ze sobą, a przy okazji możemy to robić na chwałę Boga, więc jest to dla nas jeszcze większa radość – zaznacza Julia Celban, odpowiedzialna za stronę muzyczną zespołu.

– Nasz proboszcz jest człowiekiem otwartym i komunikatywnym. Jesteśmy głosem doradczym dla niego i cieszymy się, że często nas zwołuje, pyta i prosi o porady – mówi na zakończenie Rafał Jerzy Cierpiał. I tak wysiłek podejmowany przez parafian i wszystkich zakonników mieszkających w klasztorze, wsparty rozbudową dzielnicy, daje szansę na dalsze tworzenie pięknej lokalnej wspólnoty w Kościele. Warto wykorzystać taką okazję. A niedawno ogłoszony przez papieża Leona XIV Rok Świętego Franciszka na pewno będzie temu sprzyjał.

2026-02-03 11:35

Oceń: +2 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Wierni tradycji

[ TEMATY ]

Częstochowa

koncert

Beata Pieczykura/Niedziela

– Dziękuję wam za trud i zmaganie się, żeby wyśpiewać sobą przez muzykę tajemnicę miłości do Boga i do ludzi – mówił abp Wacław Depo do uczestników koncertu galowego 15. Regionalnego Przeglądu Pieśni Pasyjnej i Pokutnej Koziegłówki 2019 w sanktuarium św. Antoniego w Koziegłówkach.

„Człowiek jest wielki nie przez to, co posiada, lecz przez to, kim jest i nie przez to, co ma, lecz przez to, czym dzieli się z innymi” – te słowa św.  Jana Pawła II wyznaczyły rytm 15. Regionalnego Przeglądu Pieśni Pasyjnej i Pokutnej Koziegłówki 2019. Odbył się on w dniach 5-13 kwietnia w sanktuarium św. Antoniego w Koziegłówkach pod patronatem honorowym abp. Wacława Depo i Jadwigi Wiśniewskiej, posłanka do Parlamentu Europejskiego. Organizatorem i gospodarzem przeglądu byli Rada Miasta i Gminy Koziegłowy  i burmistrz miasta i gminy Koziegłowy oraz  parafia pw. św. Antoniego w Koziegłówkach z proboszczem ks. kan. Kazimierzem Świerdzą. Koncert galowy miał miejsce 13 kwietnia w sanktuarium św. Antoniego w Koziegłówkach (Grand Prix odebrał Chór Metanoia Cordis z Pilicy). Zwieńczyła go Msza św., której przewodniczył i homilię wygłosił abp Wacław Depo. Jak powiedział Arcybiskup Wacław była to Eucharystia dziękczynna „za tajemnicę piękna i prawdy, które odkrywamy w Chrystusie, który wciąż pozostaje znakiem sprzeciwu wobec programów mówiących o nieobecności Boga”. Na zakończenie ks. kan. Kazimierz Świerdza, proboszcz parafii pw. św. Antoniego w Koziegłówkach, podziękował najpierw Bogu, a potem ludziom, m.in. abp. Wacławowi Depo, uczestnikom, organizatorom, sponsorom, gościom, przedstawicielom władz gminnych i samorządowych oraz wszystkim, którzy przyczynili do istnienia przeglądu.
CZYTAJ DALEJ

Bractwo Kapłańskie św. Piusa X złożyło apelację od ekskomuniki

2026-07-14 14:52

[ TEMATY ]

Bractwo Kapłańskie św. Piusa X

fsspx.news

Bractwo Kapłańskie św. Piusa X wniosło rekurs, czyli złożyło apelację od stwierdzenia schizmy i ekskomuniki, w jaką poprzez fakt wyświęcenia czterech biskupów wbrew woli papieża popadli biskupi udzielający i przyjmujący święcenia. Zdaniem bractwa wszczęcie tej procedury zawiesza wykonania watykańskiego dekretu w tej sprawie.

„Bractwo Kapłańskie Świętego Piusa X informuje, że w odpowiedzi na dekret opublikowany 2 lipca 2026 r. przez Dykasterię Nauki Wiary, wniosło 11 lipca wstępny rekurs do tej samej Dykasterii, zgodnie z kanonami 1734 i następnymi Kodeksu Prawa Kanonicznego. Ten krok, będący warunkiem wstępnym ewentualnego wniesienia rekursu hierarchicznego, skutkuje zawieszeniem wykonania dekretu, zgodnie z kanonem 1353 Kodeksu Prawa Kanonicznego. Poprzez tę apelację Bractwo zamierza skorzystać z prawa, jakie Kościół przyznaje każdej osobie, która uważa się za pokrzywdzoną aktem administracyjnym, do żądania jego sprostowania, w duchu szacunku dla władzy kościelnej i wiernego przylgnięcia do sprawiedliwości, prawdy i dobra Kościoła. Bractwo Kapłańskie Świętego Piusa X przekazuje tę prośbę kompetentnym władzom i powierza ten proces modlitwom wszystkich wiernych” - czytamy w opublikowanym dziś komunikacie.
CZYTAJ DALEJ

Figura św. Michała Archanioła z odciętą głową i uszkodzonymi skrzydłami

2026-07-15 11:34

[ TEMATY ]

św. Michał Archanioł

figura

wandalizm

Gulf Coast News/youtube.com/zrzut ekranu

Jak podaje Gulf Coast News, w ubiegłą niedzielę przy kościele św. Maksymiliana Kolbego w Port Charlotte na Florydzie doszło do aktu wandalizmu. Nieznani sprawcy zniszczyli figurę św. Michała Archanioła, odcinając jej głowę i uszkadzając skrzydła.

Na zniszczony posąg natrafił wolontariusz, który otwierał świątynię przed przybyciem wiernych. Początkowo przypuszczał, że figura mogła przewrócić się na skutek niekorzystnych warunków atmosferycznych, jednak – jak zaznacza Gulf Coast News – rzeźba jest na tyle ciężka, że taki scenariusz jest mało prawdopodobny.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję