Mieszkańcy Sandomierza, lokalne władze i przedstawiciele służb mundurowych uczcili 163. rocznicę wybuchu Powstania Styczniowego, jednego z najważniejszych zrywów niepodległościowych w historii Polski.
Uroczystości odbyły się tradycyjnie przy mogile Ignacego Marynowskiego na Cmentarzu Katedralnym, gdzie złożono kwiaty i zapalono znicze w hołdzie powstańcom, którzy walczyli o wolność ojczyzny. Powstanie Styczniowe, które rozpoczęło się 22 stycznia 1863 r. w zaborze rosyjskim, było największym zbrojnym zrywem polskiego społeczeństwa przeciwko carskiej dominacji. Na przestrzeni blisko dwóch lat kilkadziesiąt tysięcy Polaków, Litwinów, Białorusinów i Ukraińców wzięło udział w nierównej walce, której celem było odzyskanie niepodległości. Choć konflikt zakończył się militarną porażką, wpisuje się on trwale w zbiorową pamięć narodu jako symbol ofiary i odwagi. Centralnym punktem sandomierskich obchodów było wspomnienie postaci Ignacego Marynowskiego, powstańca, który brał udział zarówno w Powstaniu Listopadowym, jak i Styczniowym. Po aresztowaniu został przetrzymywany w sandomierskim zamku, a zmarł podczas śledztwa. Jego postawa i los są dla wielu mieszkańców symbolem poświęcenia i przywiązania do ideałów wolności. Podczas uroczystości głos zabrał burmistrz Sandomierza, który podkreślił, że pielęgnowanie pamięci o powstańcach jest nie tylko tradycją, ale i obowiązkiem współczesnych pokoleń. – Dzisiaj w ten symboliczny sposób na mogile bohatera powstania składamy kwiaty i zapalamy znicze, aby pamięć o tych, którzy walczyli o Polskę, nigdy nie zaginęła – mówił włodarz miasta.
W obchodach udział wzięli także przedstawiciele 3. Sandomierskiego Batalionu Radiotechnicznego, wicestarosta powiatu oraz delegacje miejskie i powiatowe. Zaplanowano także dodatkowe składanie wieńców przez wicemarszałka województwa świętokrzyskiego wraz z radnymi różnych szczebli. Rocznica wybuchu powstania w Sandomierzu przypomina mieszkańcom, jak wiele kosztowała droga do niepodległości i jak ważna jest pamięć pokoleń. To również okazja do refleksji nad współczesnym znaczeniem wolności i odpowiedzialnością za jej zachowanie.
Z Dni Otwartych Winnic przeważnie korzystają osoby autentycznie zainteresowane tematyką winiarską i tacy, którzy planują założenie własnej plantacji – mówił Marcin Płochocki.
W Sandomierzu i okolicach odbyły się Dni Otwartych Winnic. Chętni mogli skorzystać ze zorganizowanych wycieczek po plantacjach, zwiedzać je i degustować wino. Wydarzenie przyciągnęło do miasta wiele osób z różnych części kraju. – Ciekawiło mnie, jak wyglądają winnice w tym rejonie kraju i jak produkuje się wino. Kupując je w sklepach często sugerujemy się tylko etykietą, a o produkcji wina warto wiedzieć coś więcej – mówiła jedna z uczestniczek wycieczki po winnicy w Darominie. Marcin Płochocki, wiceprezes Sandomierskiego Stowarzyszenia Winiarzy i właściciel winnicy w Darominie podkreślał, że takie wydarzenia nie są dla wszystkich. – Z Dni Otwartych Winnic przeważnie korzystają osoby autentycznie zainteresowane tematyką winiarską i tacy, którzy planują założenie własnej plantacji. Nie brakuje osób, które chcą po prostu poczuć klimat takiego miejsca jak winnica, odpocząć w miłej atmosferze – mówił właściciel winnicy. W powiecie sandomierskim jest 9 winnic mających pozwolenie na produkcję i sprzedaż własnego wina, wszystkie są zrzeszone w Sandomierskim Stowarzyszeniu Winiarzy. Winiarstwo w naszym rejonie odradza się od kilkunastu lat. Prekursorami uprawy winorośli i produkcji wina w Sandomierzu byli dominikanie, a pierwsze wzmianki o tym pochodzą z XIII wieku. Jednak jak podkreśla wiceprezes Sandomierskiego Stowarzyszenia Winiarzy, przez te stulecia uprawa mocno się zmieniła i ewoluowała. Ma to związek między innymi ze zmianami klimatycznymi. – Współczesnej historii winiarstwa mamy kilkanaście lat. Ale przez ten czas bardzo dużo zmieniło się w kontekście zjawisk pogodowych i klimatycznych. Sprzyjającym elementem jest to, że jest cieplej, dzięki czemu możemy sadzić, uprawiać i doprowadzać do dobrej dojrzałości szlachetne szczepy, które do tej pory nie miały szans przetrwania w Polsce takie jak: Saint Laurent, Pinot Noir, Chardonnay. Natomiast pogoda jest też rozchwiana. Bardzo rzadko obserwujmy spokojny deszcz, który w sezonie wiosennym i wczesnoletnim jest bardzo potrzebny, ponieważ powinien budować bufor w glebach, a za to mamy okresy suszy przeplatane nawalnymi burzami, które skutkują tym, że woda spływa – mówił Marcin Płochocki.
Leon XIV podziękował wszystkim, którzy swoim zaangażowaniem przyczynili się do przygotowania i przebiegu jego wizyty we Francji. Papież zabrał głos na zakończenie Mszy św., jaką odprawił w katedrze w Metzu.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.