Reklama

Wiadomości

Nie taka trzeźwość straszna

Przed nami kolejny Tydzień Modlitw o Trzeźwość Narodu. Obchodzony od 1968 r. ma zachęcić do umiarkowanego picia alkoholu albo całkowitej abstynencji podczas Wielkiego Postu. Podobny apel wybrzmi w sierpniu. I niewiele więcej wydarzy się w związku z promowaniem w Polsce postawy trzeźwości czy nawet abstynencji.

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Wydaje się, że niezmiennie sprawdza się stara prawda, że Polak mądry po szkodzie. A to w sytuacji, gdy coraz więcej z nas ma poważny problem z nadużywaniem alkoholu, dziś to ok. 3 mln trwale uzależnionych, a coraz częściej w nałóg wpadają kobiety i młodzi ludzie. Niestety, w Polsce systemowo niewiele dzieje się w tej dziedzinie. Bożek o imieniu Akcyza krępuje w zasadzie każde bardziej śmiałe działania. Dla tzw. świętego spokoju organizuje się akcje w starym stylu: plakaty, konferencje i pogadanki na lekcjach w szkole. Zwykli obywatele nie dostrzegają, że państwo chroni ich przed alkoholem podobnie jak przed narkotykami, tytoniem czy innymi substancjami mocno uzależniającymi.

Nie przedłużając narzekań, przyjrzyjmy się, co robią inne kraje Europy, żeby zniechęcić obywateli do picia alkoholu, czy minimalizować zasięg uzależnienia. Największe doświadczenie w tym względzie ma północ Europy – kraje nordyckie.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Norweski ślad

Norwegowie nadużywają alkoholu podobnie jak Polacy, piją najwięcej w weekendy (tzw. helgefyll, weekendowe pijaństwo), podczas rozmaitych świąt (popularne są np. julebord, czyli wigilie w miejscu pracy, mocno zakrapiane trunkami) czy spotkań rodzinnych. Coraz popularniejsze staje się też codzienne picie kilku lampek wina, charakterystyczne dawniej dla krajów regionu Morza Śródziemnego.

Reklama

Norwegowie piją ok. 7 l czystego spirytusu na głowę, co w porównaniu z Białorusią (17 l) czy Czechami (14 l) albo Polską (prawie 12 l) nie wydaje się ilością dużą, jednak rządzący uważają, że jest ona niepokojąca. Bierze się to z pewnego przeczulenia w tej kwestii. W tym kraju od XIX wieku, gdy statystyczny Norweg wypijał 13 l czystego alkoholu, w większości wódki, próbowano już wielu metod – od prohibicji, po obłożenie butelki wódki 50-procentowym podatkiem. Obecnie pozostawiono tylko te, które przyniosły jakiekolwiek rezultaty.

Mocny alkohol w Norwegii sprzedaje tylko państwowy Vinmonopolet. Na terenie całego kraju działa zaledwie 315 sklepów Vinmonopolet (dla porównania w Polsce tych punktów jest 119 tys.!). Alkoholu nie kupi się przy głównych ulicach czy w popularnych towarzysko miejscach – takie punkty znajdują się na uboczu. Czasem do najbliższego sklepu trzeba jechać wiele kilometrów, a tam płatność odbywa się wyłącznie kartą bankomatową – każdy zakup jest odnotowywany przez system. Gdy, zdaniem systemu, obywatel pije za dużo, możliwa jest interwencja – włącznie z propozycją terapii czy leczenia w ośrodku. Sklepy Vinmonopolet mają też dość ograniczone godziny otwarcia (przykładowo od poniedziałku do piątku do godz. 18, w sobotę do 15). Alkoholu nie kupimy więc w sklepach nocnych ani na stacjach benzynowych. Kontrolowane są nawet paczki – znalezienie w nich alkoholu powoduje zatrzymanie przesyłki na wiele tygodni i konieczność tłumaczenia się przed urzędnikami.

W Norwegii alkohol jest nie tylko niebywale drogi, ale też obowiązuje całkowity zakaz jego reklamowania. Nikomu nie przychodzi do głowy zezwalanie, by wielkie banery zachwalające rozkosze życia po kilku głębszych zdobiły stadiony sportowe czy hale podczas wielkich wydarzeń kulturalnych – co jest normalnością w Polsce.

Reklama

Czy tak restrykcyjne działania uczyniły z Norwegów abstynentów? Oczywiście, że nie, ale mocno zniechęciły do robienia z upijania się modnego stylu życia. W efekcie mają 7 l czystego spirytusu na obywatela, a nie 13 czy 12 l. Nie podlega też jakiejkolwiek statystyce, ilu ludzi dzięki tak surowym zasadom nie dołączyło do grona alkoholików.

Trzeba działać

– Zdziwiłam się, gdy podczas ostatniego pobytu w Polsce wódkę na imprezę dowiózł nam w środku nocy taksówkarz. Było tego kilka butelek. Zastanowiło mnie, co by zrobił, gdyby drzwi otworzył mu nastolatek...

Reklama

Tę sytuację opowiada Anna, Polka, która od 30 lat mieszka i pracuje w Finlandii: – Finowie piją dużo, prawie tyle, co Polacy. Różnica polega jednak na tym, że władze Finlandii starają się – nie zawsze z sukcesem – walczyć z tym zjawiskiem. Jak to robią? Po pierwsze, alkohol jest bardzo drogi, naprawdę drogi. Ceniona w Polsce Finlandia jest trzy razy droższa u Finów. Jedno piwo kosztuje tu ok. 10 euro, więc ponad 40 zł. Wiadomo, że uzależniony kupi butelkę bez względu na cenę, ale wiele rodzin wykreśli taki zakup z listy, bo woli te pieniądze przeznaczyć np. na dłuższe wakacje. Po drugie, alkohol nie jest tak łatwo dostępny jak w Polsce. W naszym kraju niemal włazi w oczy. A to naprawdę robi różnicę. W Finlandii alkohol sprzedaje jedynie sieć Alko – firma kontrolowana przez państwo; sklepów w całym kraju jest niewiele, są też ograniczenia czasowe. W niedzielę nie kupi się go w ogóle. W Polsce może zabraknąć pieczywa, ale nie alkoholu, prawda? Po trzecie, w sklepach spożywczych, w których zaopatruje się przeciętny Fin, nie znajdzie się mocniejszego alkoholu, a oni za taki uważają już ten o mocy 4,7%. Popularne piwa (2,8%) Karhu, Olvi, Lapin Kulta, Koff są dla mnie okropne w smaku, więc za akt miłosierdzia uważam, że można je kupować tylko w wyznaczonych godzinach i ogranicza się ich spożywanie w kawiarnianych ogródkach, bo wolno tylko do godz. 23.

Czy obostrzenia te dały efekty? Takie zmiany wymagają czasu, ale – moim zdaniem – wydaje się, że tak. Finowie piją znacznie mniej, choć dawniej alkoholizm był tu prawdziwą plagą. W 2007 r. rocznie na jednego Fina powyżej 15. roku życia przypadało 12,7 l czystego alkoholu. Zacisnęli zęby, bo Finowie to naród z charakterem, i się udało. Wielu pewnie pomyśli teraz: „ale co mają z takiego życia?”. Ano to, że ich kraj od kilku lat z rzędu uznawany jest za najszczęśliwszy na świecie. Czyli można?

Neutralni i trzeźwi

Ciekawy jest przykład z zupełnie innego miejsca Europy – z zamożnej, spokojnej i dostatniej Szwajcarii. Tutaj można pić publicznie, a niewielkie ilości wypitego trunku nie są uznawane za patologię. Rozsądni Szwajcarzy wypili w 2016 r. po 7,9 l czystego alkoholu na głowę, co jest najlepszym wynikiem od czasów II wojny światowej. Spożycie alkoholu przez dorosłych zmniejszyło się o 50% w ciągu ostatnich 25 lat, a w 2016 r. szwajcarskie szpitale leczyły jedynie 11,5 tys. osób z powodu zatrucia alkoholem.

Dużo o powodach tego sukcesu może nam powiedzieć postać Gottlieba Duttweilera (1888 – 1962), nazywanego przez rodaków „Dutti”. Był on szwajcarskim przedsiębiorcą, politykiem, publicystą oraz założyciel firmy Migros, giganta szwajcarskiego rynku handlu detalicznego. A ponieważ Dutti w młodości za kołnierz nie wylewał i zmagał się z uzależnieniami, w swoich sklepach nie sprzedawał alkoholu ani tytoniu. Firma mimo to zarabiała potężne pieniądze, ale nie na ludzkim nieszczęściu. Jako że Dutti nie miał dzieci, przekazał Migros Szwajcarii, a każdy obywatel może być członkiem firmy. Właściciele Migros ważne decyzje podejmują w formie referendum – i jak dotąd nie zmienili tej zasady. W sklepach sieci nie sprzedaje się alkoholu ani tytoniu. Jest to uważane za powód do dumy, a nie działanie zmniejszające potencjalne zyski. Szwajcarzy mają poczucie, że zdrowie publiczne jest ważniejsze niż doraźne zyski, nawet duże. Może warto ich w tym zacząć naśladować?

2026-02-10 14:28

Ocena: +2 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Bp Bronakowski: od każdego z nas zależy czy będziemy trzeźwym narodem

Od każdego z nas zależy czy będziemy trzeźwym narodem, tej odpowiedzialności nie możemy przerzucać na innych - podkreślił bp Tadeusz Bronakowski, przewodniczący Zespołu KEP ds. Apostolstwa Trzeźwości i Osób Uzależnionych przed 58. Tygodniem Modlitw o Trzeźwość Narodu, który przebiegnie od 2 do 8 marca pod hasłem "Odpowiedzialni za trzeźwość".

Tydzień Modlitw o Trzeźwość Narodu rozpoczyna się co roku w ostatnią niedzielę karnawału i trwa do soboty przed I Niedzielą Wielkiego Postu włącznie. W tym roku przypadnie od 2 do 8 marca. O wydarzeniu w kontekście promowania trzeźwości rozmawiano podczas konferencji zorganizowanej we wtorek w Sekretariacie Episkopatu Polski.
CZYTAJ DALEJ

Modlitwa do Maryi, Królowej Pokoju

[ TEMATY ]

modlitwa

Królowa Pokoju

Adobe Stock

Ave Regina Pacis, Królowa Pokoju w Santa Maria Maggiore

Ave Regina Pacis, Królowa Pokoju w Santa Maria Maggiore
Maryjo, Królowo Pokoju,
CZYTAJ DALEJ

Smutna Wielkanoc w Libanie: „Oddajemy wszystko Panu, prosząc Go, by przyjął nasz krzyż”

2026-04-06 08:19

[ TEMATY ]

Liban

wojna

PAP/EPA

To są jedne z najsmutniejszych świąt w historii Libanu. Panuje atmosfera niepewności, zmęczenia i strachu przed przyszłością, ale nie gaśnie wiara, która mimo wszystko nadal podtrzymuje Libańczyków. „Nasze modlitwy przeplatają się z odgłosem wybuchów. Liturgie sprawowane są z zachowaniem środków bezpieczeństwa” - mówi ks. Charbel Chidiac.

Maronicki kapłan na stałe przebywa w Bejrucie, który, jak mówi, przypomina jedno wielkie obozowisko. „Nie wszyscy przesiedleńcy znaleźli dach nad głową, wielu koczuje na ulicach i śpi w samochodach” - opowiada. Wskazuje, że sytuacja w kraju jest krytyczna, a całkowita zapaść humanitarna, to jedynie kwestia czasu. „Zapasów już nie ma, jeśli nie przyjdzie konkretna pomoc z zagranicy Liban, czekają naprawdę mroczne dni” - mówi ks. Chidiac.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję