Tytuł może sugerować, że obraz Łukasza Kośmickiego, reżysera m.in. głośnej Ukrytej gry, jest filmem promocyjnym jednego z regionów Polski. I rzeczywiście jest, choć raczej wbrew intencjom jego autorów. Kontynuacja filmu Nic na siłę sprzed 2 lat nie udaje, że jest czymś więcej niż sympatyczną familijną komedią obyczajową, kinem dla relaksu, a nie głębokich przemyśleń. Opowieść zaczyna się od kryzysu w jeszcze niezawartym małżeństwie seniorów: Jana (w tej roli Artur Barciś) i Haliny (Anna Seniuk), która ucieka sprzed ołtarza. W rozwoju intrygi wspomagają ich m.in. Anna Szymańczyk, Joanna Trzepiecińska i Cezary Żak. Nie ma co oczekiwać pełnokrwistego obrazu podlaskiej wsi; w filmie udało się natomiast uchwycić niepodrabialne piękno tej ziemi, okolic Rybołów i Kożyny w pasie Krainy Otwartych Okiennic. /j.k.
Główny bohater filmu – Robert Grainier (w tej roli Joel Edgerton) część roku spędzał z córką Dorothy i żoną Gladys (Felicity Jones), a część z dala od nich – na ciężkiej pracy w lesie. Wszystko było dobrze do czasu, gdy po wytęsknionym powrocie zastał spalony dom i pustkę po rodzinie. Ta pustka go wykańczała, choć przecież żył i spotykał się z żoną we śnie wydającym mu się jawą. Spotkania z Gladys wydawały się tak prawdziwe jak wszystko, czego doświadczył w życiu. Po jednym ze snów krążył po okolicy przez wiele dni i nocy, szukając śladów Gladys i Dorothy. Nie znalazł ich, ale nie przeszkadzało mu to spędzać życia na oczekiwaniu, że wrócą. Niezły, choć dołujący film o miłości, tęsknocie i samotności, w tle z Ameryką przechodzącą zmiany początku XX wieku. Kończy się nutką – tylko nutką – optymizmu. /w.d.
Dwoje małych dzieci z warszawskiej Białołęki trafiło do placówki opiekuńczo-wychowawczej po interwencji policji. Wcześniej zarówno policja, jak i kurator sądowy nie stwierdzili podstaw do ich natychmiastowego odebrania rodzicom. Sąd rodzinny, który następnie zajął się sprawą, nakazał niezwłoczne wydanie dzieci rodzicom. W uzasadnieniu zwrócił uwagę m.in. na nieproporcjonalność podjętych działań. Sprawę opisał portal Zero.pl.
Do zdarzenia doszło 14 sierpnia 2026 r. na warszawskiej Białołęce. Rzecznik Praw Dziecka Monika Horna-Cieślak była świadkiem sytuacji, w której matka miała szarpnąć swoje dziecko i krzyczeć na nie. Kobieta odpowiedziała rzeczniczce wulgarnymi słowami.
Przełożona prowincji wrocławskiej odmówiła z siostrami i wszystkimi zebranymi w katedrze pierwszy akt poświęcenia się Najświętszemu Sercu Jezusowemu, którym matki założycielki 184 lat temu rozpoczęły działalność zgromadzenia.
– Przez 125 lat tam, gdzie pojawiał się habit sióstr elżbietanek, tam pojawiał się znak miłosierdzia, znak opieki, świadectwo wiary i miłości – podkreśla bp Maciej Małyga.
Zgromadzenie Sióstr św. Elżbiety świętowało piękny jubileusz – 125 lat istnienia prowincji wrocławskiej. Uroczystej Eucharystii we wrocławskiej katedrze przewodniczył abp Józef Kupny, obecny był także bp Andrzej Siemieniewski z diecezji legnickiej i bp Ignacy Dec z diecezji świdnickiej, a homilię wygłosił bp Maciej Małyga.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.