Reklama

Niedziela Małopolska

Savionalia to szansa

To czas, w którym może się umacniać każdy, kto pragnie uczestniczyć w tej samej misji.

Niedziela małopolska 22/2026, str. IV

[ TEMATY ]

Kraków

Grupa medialna Savionaliów/archiwum PLS

Savionalia były wypełnione modlitwą, ale też tańcem, muzyką, sportem

Savionalia były wypełnione modlitwą, ale też tańcem, muzyką, sportem

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Dla blisko 350 osób, które spotkały się w drugi weekend maja przy ul. Tynieckiej 39 w Krakowie, to miejsce stało się centrum życia charyzmatem św. Jana Bosko i św. Dominika Savio.

Oś spotkania

Savionalia – organizowane co roku inspektorialne spotkanie młodzieży salezjańskiej, by zebrać wszystkich pragnących odnowić więzi duchowej wspólnoty św. Jana Bosko i świętować, mają wieloletnią tradycję. Stworzone, by dziękować Panu Bogu za dary łaski, jakimi przez okres formacji napełnił dzieło i wszystkich współpracowników rodziny salezjańskiej.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Takie wydarzenie to okazja i zaproszenie do cieszenia się darem młodzieńczych pasji i zapału w głoszeniu Dobrej Nowiny tak, jak w swoim życiu robił to św. Dominik Savio. Te szczególne dni świętowania charyzmatu salezjańskiego to chwile, w których, dzięki wspólnej radości, może wzrastać pragnienie jeszcze pełniejszego czerpania z dziedzictwa ich założycieli. To czas umacniania dla każdego, kto chciałby uczestniczyć w tej samej misji.

Tegoroczne wydarzenie, przebiegające pod hasłem „Nieśmiertelni”, wypełnione było przede wszystkim modlitwą; wspólnie celebrowana Eucharystia, adoracja Najświętszego Sakramentu i Koronka do Bożego Miłosierdzia, stały się osią spotkania. Nie zabrakło licznych atrakcji; taniec, muzyka, konferencje, potyczki sportowe dopełniły całości.

Ogień misji

Reklama

Szczególnym punktem w programie był Don Bosko Run – bieg z misją, z którego zyski przeznaczone zostały na wózek dla Kelvina – cierpiącego na porażenie chłopca z Malawi. Niedzielne przedpołudnie na tynieckim przedpolu w jednej chwili wypełniła iście olimpijska atmosfera, powietrze drgało, oczekując w napięciu finału. Zebrano 2304 zł! Biegnący mogli powtórzyć za św. Pawłem: „Bieg ukończyłem”. Oni jednak wiedzą dobrze, że drogą do „niewiędnącego lauru chwały” jest codzienne głoszenie Ewangelii tam, gdzie posyła ich Pan.

Współorganizatorami przedsięwzięcia byli m.in. wolontariusze Salezjańskiego Wolontariatu Misyjnego „Młodzi Światu” z Krakowa pod kierunkiem Marii Kargulewicz i ks. Łukasza Wójcika, salezjanina. To oni, dzięki miesiącom modlitwy, pracy, poświęcenia i osobistego zaangażowania w trud organizacji wydarzenia, sprawili, że minione dni w siedzibie SWM wypełniły się życiem i rozpaliły nowy ogień misji we wszystkich zebranych.

Warto czekać

– Savionalia to szansa na poznanie nowych osób, spotkanie ze znajomymi, podzielenie się swoim doświadczeniem – przekonują uczestnicy. Gdy zapytałam: – Czy Savionalia pozwalają zdobyć doświadczenie, które pomoże im podążać z mocą Ducha Świętego w swoją codzienność, w odpowiedzi usłyszałam: – Zdecydowanie tak! Przesłanie, jakie mi towarzyszy to: niezależnie jak wielki ciężar dźwigasz na barkach, Bóg zawsze idzie z tobą, nie zostawiając cię samego – dzieli się kleryk Radek z Salezjańskiego Seminarium Duchownego w Krakowie.

Zwieńczeniem wzajemnego umacniania się duchem salezjańskim była niedzielna uroczysta Msza św. Wszyscy zapewne przyznaliby zgodnie, że rok oczekiwań na kolejne Savionalia to swoista próba cierpliwości. Na takie spotkanie jednak warto czekać! Każdy naśladowca św. Jana Bosko wie doskonale, że wystarczy trzymać się zasady: „Nie traćcie czasu, czyńcie dobro i to wiele dobra, a nie będziecie nigdy żałowali, żeście je uczynili”.

2026-05-27 10:08

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Kraków: zabłysły lampki na choince pod Oknem Papieskim

[ TEMATY ]

Kraków

kard. Stanisław Dziwisz

TADEUSZ WARCZAK

Pod Domem Arcybiskupów przy ul. Franciszkańskiej 3 w Krakowie kardynał Stanisław Dziwisz w towarzystwie dzieci dokonał uroczystego zapalenia światełek na choince. Tegoroczne drzewko pochodzi z Raby Wyżnej, a więc miejscowości, w której urodził się metropolita krakowski. Choinka zabłysła przed Oknem Papieskim już po raz siódmy.
CZYTAJ DALEJ

Zobaczyć Go naprawdę potrafi tylko wiara

„Marność nad marnościami - wszystko jest marnością”. Hebrajskie hebel oznacza dosłownie tchnienie, obłok pary, coś, czego nie da się uchwycić w dłoń. Wulgata utrwaliła przekład vanitas vanitatum. Kohelet jest mędrcem, który postanowił zmierzyć życie „pod słońcem” samym doświadczeniem, bez sięgania po obietnice, i uczciwie zapisał wynik pomiaru. Zysku brak. „Cóż przyjdzie człowiekowi z całego trudu, jaki zadaje sobie pod słońcem?” Wielka pieśń o kołowrocie natury, pokolenia przychodzą i odchodzą, słońce wschodzi i zachodzi, wiatr kołuje, rzeki płyną do morza, które nie może się napełnić, ma w sobie hipnotyczny rytm i celowo prowadzi donikąd. Wszystko się porusza, nic nie dochodzi do celu. Nawet pamięć zawodzi: „nie ma pamięci o tych, co dawniej żyli”. Starożytność pogańska znała ten zawrót głowy wiecznego powrotu. Kohelet wypowiada go wewnątrz Izraela, jakby chciał doprowadzić czytelnika do ściany, za którą może być już tylko Bóg. Kościół czyta Koheleta po to, by przejść jego szkołę odwyku od iluzji. Hieronim, który tej księdze poświęcił osobny komentarz, wspomina, że czytał ją z uczennicą Blezyllą właśnie po to, by nauczyć ją pogardy dla świata przemijającego. „Marność” nie jest ostatnim słowem Objawienia, ale jest słowem koniecznym. Dopóki człowiek liczy na to, że „coś pod słońcem” go nasyci, dopóty nie zapyta o to, co ponad słońcem. Vanitas jest przedsionkiem Ewangelii.
CZYTAJ DALEJ

Chodzi o dużo więcej niż „wtórny analfabetyzm”

2026-09-26 08:13

[ TEMATY ]

Samuel Pereira

Materiały własne autora

Samuel Pereira

Samuel Pereira

Z uzasadnienia postanowienia Prokuratury Okręgowej w Warszawie z 24 września 2026 r. o umorzeniu śledztwa przeciwko Lechowi Wałęsie o składanie fałszywych zeznań w sprawie teczek Kiszczaka najmocniej przebił się wątek „wtórnego analfabetyzmu”. Trudno się dziwić. Stawia to w złym świetle nie tylko wiarygodność prokuratury i niestety dobre imię wielu porządnych śledczych, ale samego Wałęsę i wizerunek Polski — czy lubimy byłego prezydenta, czy nie.

Do tego dochodzą setki aktów z jego kadencji: 374 podpisane ustawy, kilkadziesiąt wet, wnioski do Trybunału Konstytucyjnego, ratyfikacje, ułaskawienia i nominacje sędziowskie. Osobno wiszą honorowe profesury i książki z jego nazwiskiem na okładce.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję