Odpowiedzią może być fragment z listu Apostoła Narodów do Tymoteusza: „Bóg pragnie, aby wszyscy ludzie byli zbawieni i doszli do poznania prawdy” (1 Tm 2, 4).
Pragnienie
Posłużenie się przez św. Pawła określeniem „pragnienie” należy rozumieć jako życzenie albo tęsknotę Boga. To chęć, aby zbawienie stało się udziałem wszystkich ludzi. Pragnienie to należy jednak odróżnić od woli Bożej, która staje się rzeczywistością. Bóg mówi i staje się (por. Rdz 1, 3). To nie jest także postanowienie, ponieważ Bóg nikogo nie przeznaczył do życia w niebie albo w piekle. Nie ma lepszych, wybranych do zbawienia, i gorszych, którym pisane jest cierpienie. Święty Paweł odsłania pragnienie, można powiedzieć – marzenie Boga, które nie wyklucza, ale pożąda dobra człowieka. Bóg jednak, który jest miłością i pragnie najlepszych rzeczy dla człowieka, nigdy go do niczego nie przymusza. Odebranie wolności stałoby się zaprzeczeniem miłości. Pragnienie Boga ma pobudzać, fascynować, pociągać człowieka, ale nigdy nie odbierze mu możliwości podjęcia samodzielnej decyzji. Bóg nie zrealizuje swojego marzenia o zbawieniu człowieka bez jego chęci i zgody.
Boże pragnienie zbawienia nie zna ograniczeń, nie dokłada warunków ani nie tworzy elitarnego grona. Ta powszechność zatem nie jest i nie może być ograniczana przez spełnianie warunków lub przynależność do danej grupy. Ponadto propozycja zbawienia względem ludzi nie zależy od ich pochodzenia, kultury czy stanu. Święty Paweł tłumaczył to wspólnotom, które zakładał: „Nie ma już Żyda ani Greka, nie ma już niewolnika ani człowieka wolnego, nie ma już mężczyzny ani kobiety; wszyscy bowiem jesteście kimś jednym w Chrystusie Jezusie” (Ga 3, 28). Z perspektywy Boga chodzi o każdego człowieka, niezależnie od jego uwarunkowań czy miejsca urodzenia.
Puste piekło?
Pomóż w rozwoju naszego portalu
