Katarzyna Cinzio: Jakich kredytów Polacy biorą najwięcej?
Mariusz Cholewa: W Biurze Informacji Kredytowej (BIK) obserwujemy zachowania finansowe ponad 25 mln Polaków. To wyjątkowa perspektywa, bo za każdą liczbą kryje się konkretna historia: zakup pierwszego mieszkania, remont domu, rozwój własnej firmy czy uporządkowanie domowego budżetu.
Dziś niemal co drugi dorosły Polak spłaca kredyt lub pożyczkę. Największym zainteresowaniem cieszą się kredyty gotówkowe i mieszkaniowe. Te ostatnie rosną szczególnie dynamicznie. W tym roku banki udzieliły ich na wartość o ponad 60% wyższą niż w tym samym okresie przed rokiem. Średnia wartość nowo udzielanego kredytu mieszkaniowego osiągnęła rekordowe 476 tys. zł.
Pomóż w rozwoju naszego portalu
Czy na podstawie tego, że tak chętnie pożyczamy, można oceniać stan gospodarki, nastroje społeczne?
Reklama
Kredyt hipoteczny to zobowiązanie na 20-30 lat. Takiej decyzji nie podejmuje się pod wpływem chwili, lecz wówczas, gdy wierzymy w stabilność swojej pracy, dochodów i przyszłości. Podobnie jest z kredytami gotówkowymi – zaciągane są na coraz wyższe kwoty, często coraz częściej przekraczające 50 tys. zł. Tak wysoka aktywność w kredytach pokazuje, że konsumenci nie odkładają wszystkich swoich planów na później. Rośnie zdolność kredytowa Polaków, na którą wpływają zarówno niższy niż przed rokiem poziom stóp procentowych, jak i systematyczny wzrost wynagrodzeń.
Oczywiście, samej liczby udzielanych kredytów nie można traktować jako jedynego barometru gospodarki. Równie ważne jest to, jak są one spłacane. W tym kontekście widać wyraźne różnice regionalne – mieszkańcy zachodniej Polski częściej korzystają z kredytów i pożyczek, podczas gdy na południowym wschodzie skłonność do zadłużania się jest mniejsza. Pokazuje to, że na decyzje finansowe wpływają nie tylko czynniki ekonomiczne, ale również lokalne nawyki i kultura zarządzania pieniędzmi. Najważniejsze jednak jest to, że jakość spłaty kredytów w Polsce pozostaje dziś na dobrym i bezpiecznym poziomie, co potwierdza stabilną sytuację finansową większości kredytobiorców.
Banki, zanim udzielą pożyczki, sprawdzają nas w BIK – to już wiemy. Ale czy możemy też sami zorientować się, na jaki kredyt nas stać? I czy udźwigniemy jego spłacanie?
Reklama
Kredyt powinien pomagać realizować życiowe plany, a nie stawać się źródłem stresu czy ryzyka nadmiernego zadłużenia. Dlatego rozsądne podejście rzeczywiście zaczyna się na długo przed wizytą w banku. Wiele osób patrzy przede wszystkim na wysokość swoich dochodów, tymczasem równie ważne są dokładne przeanalizowanie miesięcznych wydatków i sprawdzenie, ile środków realnie pozostaje w domowym budżecie po opłaceniu wszystkich zobowiązań. Dopiero wtedy można ocenić, jaką ratę jesteśmy w stanie bezpiecznie udźwignąć. Obowiązuje prosta i praktyczna zasada: łączna wysokość miesięcznych rat nie powinna przekraczać 40% dochodów. Taki margines daje poczucie finansowego spokoju i pozwala poradzić sobie także wtedy, gdy pojawią się nieprzewidziane wydatki. Polecam Analizator Kredytowy BIK. To nie tylko kalkulator. Pomaga ocenić, na jaki kredyt możemy sobie pozwolić, pokazuje, co może zmniejszać nasze szanse na jego otrzymanie, i podpowiada, co można poprawić. To ważne, gdyż wiele osób zbyt optymistycznie ocenia swoje możliwości finansowe.
A czy przeciętny Kowalski, prowadzący np. niewielką firmę, może dzięki Wam sprawdzić wypłacalność nowego kontrahenta?
Zdecydowanie tak, choć zacząłbym od obalenia pewnego mitu. Wiele osób kojarzy BIK wyłącznie z miejscem, które „sprawdza” klientów przed udzieleniem kredytu. Tymczasem naszą rolą jest przede wszystkim wspieranie osób i firm w podejmowaniu odpowiedzialnych, bezpiecznych decyzji finansowych. Jako centralna baza historii kredytowej Polaków pomagamy nie tylko bankom i instytucjom finansowym, ale też konsumentom, którzy mogą sprawdzać własne dane, kontrolować historię kredytową, oceniać swoją sytuację finansową i chronić się przed wyłudzeniami dzięki Alertom BIK.
Reklama
Ze względu na centralną rolę w systemie finansowym skala naszego działania jest wyjątkowa. Gromadzimy informacje o 323 mln rachunków należących do 25,2 mln klientów indywidualnych oraz 6,6 mln rachunków prowadzonych dla 1,7 mln przedsiębiorców. Dzięki analizom ekspertów i zastosowaniu najnowszych technologii oferujemy instytucjom sektora finansowego praktyczne narzędzia, które pomagają budować bezpieczeństwo finansowe. Każdy przedsiębiorca wie, że jeden nierzetelny kontrahent może oznaczać miesiące problemów z płynnością. Dlatego stworzyliśmy Raport Weryfikacja Kontrahenta z prostym Wskaźnikiem Ryzyka Współpracy. Wystarczy numer NIP, aby sprawdzić najważniejsze informacje o partnerze biznesowym i ocenić, czy mamy do czynienia z rzetelnym kontrahentem. Największą wartością tego rozwiązania jest prostota. Przedsiębiorca nie musi samodzielnie przeszukiwać wielu baz danych ani studiować skomplikowanych raportów. Otrzymuje czytelną ocenę ryzyka i konkretne informacje, które pomagają podjąć decyzję.
Jako prezes BIK widzę naszą rolę szerzej niż tylko jako gromadzenie danych i ocenę ryzyka. Chcemy pomagać przedsiębiorcom w codziennych, bardzo konkretnych problemach. Jednym z nich są opóźnione płatności. Wielu właścicieli firm długo zwleka z reakcją, bo obawia się utraty klienta albo pogorszenia relacji biznesowej. Dlatego stworzyliśmy Bezpieczną Fakturę BIK, która pomaga odzyskiwać należności w profesjonalny sposób, bez zaostrzania relacji z kontrahentem. Dzięki temu przedsiębiorca może szybciej reagować i ograniczać ryzyko zatorów płatniczych.
Bankowość elektroniczna i usługi finansowe on-line dały klientom dużą wygodę, ale jednocześnie otworzyły oszustom nowe możliwości działania.
Reklama
Z badań BIK wynika, że już blisko jedna trzecia Polaków zetknęła się w 2025 r. z próbą wyłudzenia np. numeru PESEL. To pokazuje, jak ważne stają się dziś ostrożność w kontaktach on-line, wyczulenie na chwyty socjotechniczne oszustów. W praktyce przestępcy nie zawsze muszą mieć dostęp do naszego konta bankowego. Często wystarczą im podstawowe dane: numer PESEL, imię i nazwisko, adres, e-mail czy numer telefonu. Dzięki nim mogą próbować działać w naszym imieniu, np. zaciągnąć kredyt lub pożyczkę, otworzyć rachunek albo podpisać umowę na usługi. Skutki takich działań mogą później być dotkliwe także dla ofiary. A wystarczy pamiętać o kilku prostych zasadach. Jeżeli otrzymujemy nieoczekiwaną wiadomość, telefon lub prośbę o podanie danych, warto zweryfikować, kto się z nami kontaktuje. Cyberprzestępcy bardzo często wykorzystują pośpiech i wywierają presję czasu – działają na emocje, wzbudzają strach, panikę. Można temu zaradzić, np. kilka dodatkowych minut poświęconych na sprawdzenie nadawcy może nas uchronić przed poważnymi konsekwencjami. Zachęcałbym też, aby nie lekceważyć informacji o wyciekach danych. Wielu osobom wydaje się, że skoro nie straciły pieniędzy, to problem ich nie dotyczy. Tymczasem skradzione dane mogą krążyć w sieci przez długi czas, być wielokrotnie odsprzedawane i wykorzystywane w różnych celach.
Czy BIK może nam pomóc?
Tak. Mamy do dyspozycji narzędzia, które pomagają szybko wykryć próbę wykorzystania naszych danych. Jednym z nich są Alerty BIK. Usługa działa bardzo prosto: jeśli ktoś próbuje wykorzystać nasze dane w celu złożenia wniosku o kredyt lub pożyczkę, otrzymujemy natychmiastowe powiadomienie SMS-em lub e-mailem. Jeżeli nie składaliśmy takiego wniosku, jest to ważny sygnał ostrzegawczy i możemy od razu zareagować...
W jaki sposób?
W wiadomości SMS od BIK zobaczymy nazwę instytucji, która przekazała zapytanie do BIK, oraz informację o celu wykorzystania naszych danych. Należy skontaktować się z instytucją finansową wskazaną w powiadomieniu, zastrzec numer PESEL i poinformować policję o próbie wyłudzenia. Dodatkowo w swoim Raporcie BIK warto sprawdzić, czy poza tym jednym zdarzeniem nie ma innych „nieznanych” nam zobowiązań – warto zweryfikować wszystkie swoje zobowiązania i mieć je pod kontrolą.
Reklama
Alerty BIK pomagają, bo działają od razu. Dodatkowo mogą monitorować darknet, czyli ukrytą część internetu, w której przestępcy często handlują wykradzionymi danymi, np. po wyciekach z różnych baz. Jeżeli dane użytkownika zostaną wykryte w tej części internetu, użytkownik Alertu BIK otrzyma natychmiastowe powiadomienie. Szczegóły zdarzenia będzie mógł sprawdzić po zalogowaniu się do swojego konta w BIK, wraz ze wskazówkami dotyczącymi dalszego postępowania – co pozwala zadziałać odpowiednio wcześnie i ograniczyć ryzyko realnych strat finansowych, np. przez zmianę haseł w swoich skrzynkach pocztowych i kontach bankowych. Najważniejsze jest jedno: nie pozostawać biernym. Im szybciej zareagujemy, tym większa szansa, że próba oszustwa zakończy się niepowodzeniem.
Słowem, warto zaprzyjaźnić się z BIK na dłużej...
Zdecydowanie tak.
