Reklama

Święci Andrzej Świerad i Benedykt

Karolina Jadczyk

pl.wikipedia.org

Wśród świętych, których w lipcu przypomina Kościół, są dwaj przyjaciele – święci pustelnicy Andrzej Świerad i Benedykt. Ich wspomnienie przypada 13 lipca. Choć żyli w czasach, kiedy na ziemiach polskich chrześcijaństwo dopiero się kształtowało i byli jednymi z pierwszych Polaków wyniesionych do chwały ołtarzy (1083 r.), ich życie może stanowić dla nas, żyjących na początku trzeciego tysiąclecia, drogowskaz na drodze do świętości. Swoje życie związali z benedyktynami.

Św. Andrzej Świerad urodził się w rodzinie rolniczej najprawdopodobniej w Małopolsce. Wzrastał w środowisku od dawna chrześcijańskim. Przez wiele lat żył w pustelni pod skałą w Tropiu niedaleko Czchowa. Miejsce to znane jest dziś jako Brama Sądecczyzny. Jan Długosz zapisał, że tu „wyróżniał się przykładnym życiem i obyczajami”– jak podaje strona internetowa sanktuarium Świętych Pustelników w Tropiu, gdzie ich kult jest wciąż żywy. Św. Andrzej w ostatnich latach X wieku wstąpił do benedyktynów – klasztoru św. Hipolita na górze Zobor k. Nitry. To właśnie tam przyjął imię Andrzej. Po ukończeniu 40 lat mógł powrócić do życia pustelniczego, które wpisane jest również w duchowość benedyktyńską, do samotności, stwarzającej miejsce do głębszego spotkania z Bogiem. Towarzyszył mu zmieniający się co kilka lat uczeń. Całym swoim życiem dążył do wyłącznej przynależności do Boga. Jako że jednym ze sposobów służby Bożej benedyktynów jest praca, która jest źródłem utrzymania klasztoru, oraz przybliża do Boga i drugiego człowieka, św. Andrzej również oddawał się ciężkiej pracy – zajmował się karczowaniem lasu. Choć wymagało to od niego wiele trudu, nie zaniedbywał pokutnych praktyk. Noc poświęcał na modlitwę. Trzy razy w tygodniu pościł (w poniedziałki, środy i piątki), a podczas Wielkiego Postu – za wyjątkiem sobót i niedziel – jego dziennym pokarmem był jeden orzech włoski. Spośród innych umartwień ciała (żył przecież w średniowieczu, które ciało traktowało jako źródło wszelkiego zła) wymienić jeszcze tu trzeba, że Andrzej opasał się mosiężnym łańcuchem, który – jak mówią podania o jego życiu – z czasem obrósł skórą. W to miejsce wdało się zakażenie, co było przyczyną jego śmierci ok. 1030 r. Zasłynął jako apostoł i patron nawracających się grzeszników.

O życiu św. Benedykta wiadomo niewiele. Był jednym z uczniów i towarzyszy św. Andrzeja na górze Zobor. To właśnie jego przekazy są źródłem wiedzy o cnotach i umartwieniach pustelnika. Po śmierci swojego mistrza pozostał w jego pustelni, gdzie wiódł surowy tryb życia. Trzy lata później napadli go zbójcy. Zginął z ich rąk, a jego ciało zostało wrzucone do rzeki Wag. Według legendy podanej przez bp. Maurusa, po roku jego ciało – pilnowane przez orła – odnaleziono w stanie niezmienionym.

Reklama

Obu pustelników pochowano w zakonnym kościele. Ich kult szybko się rozszerzał. Najprawdopodobniej w XI wieku, po ogłoszeniu Andrzeja Świerada i Benedykta świętymi, ich ciała zostały przeniesione do katedry w Nitrze.

Czego uczą nas Święci Pustelnicy? Najpierw stawiania Boga na pierwszym miejscu w każdym czasie i w każdej sytuacji. Wskazują również na wagę modlitwy i postów w rozwoju życia duchowego, a także na pracę, która ma prowadzić do świętości.

Tagi:
święty

Reklama

Św. Jakub z Marchii

2019-11-28 07:22

www.franciszkanie.pl

Św. Jakub z Marchii (1394-1476) ukończył studia prawnicze, był legatem Stolicy Apostolskiej i wybitnym kaznodzieją. Jako misjonarz przemierzył całe ojczyste Włochy oraz inne kraje Europy.

Jakub przyszedł na świat w 1394 roku w Monteprandone, we Włoszech. Wychował się w wielodzietnej i ubogiej rodzinie, ciężko pracował już w latach dziecięcych, zajmował się pasieniem owiec. W zdobyciu wykształcenia pomógł mu wuj, który był kapłanem. Jakub ukończył studia prawnicze, studiował na kilku włoskich uniwersytetach.

Mając 22 lata, wstąpił do Zakonu Braci Mniejszych. Święcenia kapłańskie przyjął w 1420 roku, po ukończeniu studiów filozoficzno-teologicznych. Z polecenia św. Bernardyna ze Sieny (1380-1444) powierzono mu prestiżowy urząd kaznodziei.

Jakub wyróżniał się wiedzą teologiczną i prawniczą oraz świętością życia. Jako misjonarz przewędrował prawie całe Włochy. Ewangelię głosił w wielu krajach Europy: w Bośni, Dalmacji, Albanii, Czechach, Polsce, na Rusi, w Norwegii, Dani, na Węgrzech, w Prusach i Austrii.

Krzewił kult Najświętszego Imienia Jezus. Zakładał klasztory o surowszej regule, według zaleceń św. Bernardyna ze Sieny. Był legatem trzech papieży. Poświęcał się także pracy społecznej, był mediatorem między skłóconymi miastami włoskimi. Zakładał tzw. "pobożne banki", w których ubodzy mogli zaciągać niskooprocentowane kredyty. Z pokory nie przyjął ofiarowywanej mu godności biskupiej w Mediolanie. Pozostawił po sobie kilka rozpraw ascetycznych i wiele listów.

Zmarł w Neapolu, 28 listopada 1476 roku. Beatyfikował go papież Urban VIII w 1624 roku, kanonizował Benedykt XIII w 1726 roku. W liturgii wspominany jest 28 listopada.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najświętsza Maryja Panna z Guadalupe

2019-12-11 20:58

O. Gabriel Garcia

Aztecy zaczęli się tam osiedlać w roku 1325. Tenochtitlan (obecnie miasto Mexico) było wyspą na jeziorze Texcoco. W listopadzie 1519 r. wraz ze swoim wojskiem zdobył je Hiszpan Hernan Cortes.

Graziako/Niedziela

Musiał jednak toczyć boje aż do 13 sierpnia 1521 r., nim zwyciężył ostatniego króla Azteków - Guatemoca. Azteccy mieszkańcy byli przerażeni tą klęską i zachłannością Hiszpanów. Między tymi dwoma narodami istniały olbrzymie różnice w kulturze, mowie, religii i zwyczajach. Trudno było znaleźć wspólny język. Zwycięzcy siłą zmuszali Azteków do przyjęcia wiary katolickiej. Byli jednak również i tacy misjonarze, którzy próbowali wprowadzić nową religię w sposób pokojowy i przy pomocy dialogu. 10 lat po hiszpańskim podboju miały miejsce objawienia Matki Bożej w Guadelupe. Przytaczamy tekst tubylca Nicana Mopohuna, przypisany Antoniemu Valeriane, jako najbardziej wiarygodny i dokładny oraz posiadający historyczną wartość.

Objawienie

9 grudnia 1531 r., w sobotni poranek, Dziewica ukazała się Juanowi Diego, tubylcowi z Cuauhtitlan, świeżemu konwertycie, ochrzczonemu krótko przed tym zdarzeniem. Juan Diego był w drodze na lekcję religii i gdy znajdował się w pobliżu wzgórza Tepeyac, doszedł go przepiękny śpiew ptaków. Nagle ptaki przestały śpiewać, a on usłyszał ze wzgórza głos wołający go po imieniu: „Juanito, Juan Diegnite”. Ujrzałem Panią o ponadnaturalnej piękności. Jej suknia błyszczała jak słońce. Głaz, na którym stały jej stopy, wyglądał jak z kamieni szlachetnych, a ziemia błyszczała jak tęcza. W tym pierwszym objawieniu Dziewica wyraziła Juanowi swe życzenie wybudowania kościoła na wzgórzu Tepeyaca. Juan Diego udał się natychmiast do biskupa - franciszkanina Juana de Zumarraga, by mu przekazać to, co się zdarzyło, lecz tenże nie uwierzył mu. Tubylec powrócił do domu smutny i zniechęcony. Tego samego dnia Juan Diego jeszcze raz wstąpił na wzgórze i spotkał tam Panią Nieba, która na niego czekała. Poprosiła go, by ponownie dotarł w następnym dniu do biskupa, by można było mu dokładnie przekazać życzenie. Wreszcie w następnym dniu, po długim oczekiwaniu, biskup przyjął go. Aby się przekonać, czy rzeczywiście mówi prawdę, skierował do niego wiele pytań i zażądał od niego przyniesienia znaku.

Juan Diego przekazał odpowiedź biskupa Pani, która prosiła go o przyjście ponowne w następnym dniu, by mogła przekazać mu znak. Jednakże Juan Diego nie stawił się w oznaczonym terminie na rozmowę z Panią Nieba, ponieważ poważnie zachorował jego wujek, musiał więc sprowadzić lekarza.

12 grudnia, we wtorek, Juan Diego udał się w drogę do Tlatelolco, aby sprowadzić kapłana, gdyż wujek chciał się wyspowiadać. Aby zdążyć do miasta, wybrał inna drogę, gdyż nie chciał zostać zatrzymanym przez Panią. Ona jednak spotkała go i Juan Diego opowiedział, co stało się z wujkiem. W odpowiedzi usłyszał, że nie ma się martwić stanem swego wujka, gdyż on wyzdrowieje. Uspokojony tymi słowami Juan Diego wypełnił życzenie Dziewicy i wspiął się na wzgórze, aby przynieść świeże róże. Dziewica uporządkowała kwiaty własnymi rękoma i złożyła w zagłębienie jego peleryny. On sam udał się ponownie do biskupa i na kolanach przekazał mu prośbę Dziewicy, rozpościerając swą pelerynę, pozwalając wypaść z niej różom. Nagle na pelerynie ukazał się obraz Dziewicy Matki Bożej. Biskup wraz z obecnymi osobami ujrzeli ten piękny i cudowny obraz. Dla Indian była to ogromna radość, jakby wybawienie. Objawienia, które miał Indianin, oraz obraz na pelerynie były znakami, że tubylcy zostali mocno włączeni do nowej wiary. W ciągu następnych 10 lat dokonało się około 8 milionów nawróceń.

Peleryna zrobiona jest z grubego lnu i z włókien maguey, na których utrzymują się silne, błyszczące kolory. Jej pierwsze naukowe badania zostały przeprowadzone w roku 1936. Niemiecki chemik, laureat Nagrody Nobla w dziedzinie chemii, Ryszard Kühn stwierdził, że farby te nie pochodzą ani z mineralnych, ani roślinnych, ani ze zwierzęcych materiałów.

W roku 1951 rysownik Carlos Salinas odkrył, że w oczach Dziewicy widać postać mężczyzny z brodą. Od tego czasu badało obraz wielu optyków i specjalistów. W roku 1956 doktor Javier Torroella, optyk i chirurg, wydał lekarskie orzeczenie, w którym potwierdził, że w oczach Dziewicy widać ludzką postać. Do dziś do dziewicy z Guadelupe pielgrzymowało ponad 20 milionów ludzi i w ten sposób Guadelupe stała się najczęściej odwiedzanym sanktuarium świata. Wszyscy: biedni i bogaci, intelektualiści i robotnicy, rolnicy i studenci, mężczyźni i matki zdążają tam z wielka miłością i wiarą, aby odwiedzić naszą Matkę Nieba w bazylice Guadelupe i powiedzieć jej głośno lub cicho: „Bądź pozdrowiona, Maryjo, pełna łaski...”.

Z niem. tł. B. Gniotowa

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Przasnysz: powstaje komiks o bł. s. Marii Teresie Kowalskiej

2019-12-13 15:29

eg / Przasnysz (KAI)

Muzeum Historyczne w Przasnyszu przygotowuje wydanie komiksu historycznego pt. „Mateczki” – o przasnyskich mniszkach Klaryskach Kapucynkach, z najbardziej znaną postacią - bł. Marią Teresą Kowalską. Błogosławiona w 1941 roku poniosła śmierć męczeńską w obozie niemieckim w Działdowie.

kapucyni.pl

Tytuł komiksu „Mateczki” nawiązuje do potocznego wyrażenia, jakim jest określana przasnyska wspólnota Klarysek Kapucynek przez okolicznych mieszkańców. Pomysł komiksu zrodził się w 80. rocznicę wybuchu II wojny światowej i 20. rocznicę beatyfikacji siostry Marii Teresy od Dzieciątka Jezus.

- Przedstawiona w komiksie historia będzie zapisem życia wspólnoty przasnyskich sióstr zakonnych podczas II wojny światowej w czasie ich pobytu w obozie koncentracyjnym KL Soldau (Działdowo). Stanowić będzie ona istotny głos w dyskusji o martyrologii polskiego Kościoła podczas wojny. Chociaż komiks dotyczyć będzie życia wspólnoty zakonnej, to wydarzenia zostaną przedstawione w szerokim kontekście społecznym, politycznym i kulturowym. Forma komiksowa, mimo ogromnej złożoności poruszanej materii, łatwiej dotrze do każdego czytelnika – wyjaśnia Monika Miłoszewska z Muzeum Historycznego w Przasnyszu.

W powstanie komiksu zaangażowani są twórcy komiksów z wieloletnim doświadczeniem i ugruntowaną pozycją w świecie komiksu. Gwarantować to będzie wysoką jakoś merytoryczną i graficzną publikacji. Partnerami projektu są Fundacja PZU i Fundacja LOTTO im. Haliny Konopackiej.

Promocja komiksu planowana jest na 23 stycznia br. w Przasnyszu, w rocznicę wstąpienia do zakonu s. Marii Teresy Kowalskiej.

S. Maria Teresa (Mieczysława) Kowalska urodziła się 1 stycznia 1902 r. w Warszawie, w rodzinie ateistów. Jej ojciec i brat byli zaangażowani w gwałtownie rozwijający wówczas się ruch socjalistyczny, który negował istnienie Boga. W wieku 21 lat, 23 stycznia 1923 r. Mieczysława zapukała do furty klasztoru w Przasnyszu, gdzie znajdowała się jedyna w tym czasie wspólnota Klarysek Kapucynek w Polsce. Główną motywacją życia za klauzurą było pragnienie zadośćuczynienia Bogu za niewiarę własnej rodziny. Otrzymała imię Marii Teresy od Dzieciątka Jezus.

Pierwsze zakonne śluby złożyła 15 sierpnia 1924 r., wieczyste - 26 lipca 1928 r. Życie zakonne siostry Teresy było głęboko naznaczone kontemplacją Jezusa Ukrzyżowanego. W zakonie pełniła kolejno funkcje furtianki, zakrystianki, bibliotekarki, mistrzyni nowicjatu i tzw. dyskretki (siostry wchodzącej w skład zarządu klasztoru).

2 kwietnia 1941 r. Niemcy aresztowali wszystkie 36 sióstr (Teresa miała wtedy 39 lat). Zakonnice trafiły do obozu koncentracyjnego w Działdowie (KL Soldau), który był jednym z najcięższych tzw. obozów przejściowych. Osoby duchowne były w nim jedną z grup najbardziej prześladowanych. Więźniowie żyli w tragicznych warunkach, brudzie, zimnie, o głodzie. Niedługo po przyjeździe do KL Soldau Teresa bardzo podupadła na zdrowiu. Odezwała się gruźlica, która zaczęła się jeszcze w Przasnyszu. Mniszka umierała przez 11 tygodni. Kilka dni przed śmiercią odnowiła profesję zakonną. Agonia nastąpiła 25 lipca 1941 r. Siostra spoczęła w jednej z masowych mogił, niedaleko Działdowa. Jej ciała nigdy nie odnaleziono. Niespełna dwa tygodnie później pozostałe mniszki zostały zwolnione z obozu i przewiezione w okolice Suwałk, skąd po wojnie mogły wrócić do Przasnysza. Ofiara Teresy ocaliła polskie kapucynki, żadna z nich nie zginęła w obozie.

13 czerwca 1999 r. Klaryska Kapucynka Maria Teresa od Dzieciątka Jezus (Mieczysława Kowalska), została beatyfikowana w Warszawie przez papieża Jana Pawła II w gronie 108 męczenników II wojny światowej.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem