Reklama

Dr J. Kaczyński: W Polsce toczy się wojna o postkomunizm

2016-01-25 09:53

RIRM

Andrzej Biskupski

„Wojna polsko-polska to starcie o postkomunizm albo też o uchylenie tego wszystkiego, co postkomunizm w Polsce tworzy” – mówił dr Jarosław Kaczyński w trakcie odbywającego się w Wyższej Szkole Kultury Społecznej i Medialnej w Toruniu sympozjum: „Oblicza manipulacji – źródła i skutki”. Podczas wykładu zwrócił uwagę na specjalne działania władz postkomunistycznych wymierzone w Radio Maryja.

Jak tłumaczył prezes Prawa i Sprawiedliwości, manipulacja jest działaniem adresowanym do człowieka lub grupy, mającym doprowadzić do tego, by podjął on jakieś zachowanie albo zaniechanie, przy czym cel tego działania nie jest adresatowi znany.

– Można przyjąć także nieco szersze ujęcie określenia „manipulacja”. Wtedy jest ono bliskie określeniu socjotechnika – socjotechnika społeczna. Chodzi o różnego rodzaju przedsięwzięcia mające doprowadzić do stanu, który jest pożądany dla ośrodka manipulującego, przy czym adresaci tych działań też nie są poinformowani, co do ich celów – wskazywał dr Jarosław Kaczyński.

Reklama

Do najważniejszych ośrodków manipulacji w Polsce prelegent zaliczył ośrodek komunistyczny, tj. ten, który wyrósł wprost z komunistycznej władzy, a także ośrodek dysydencki.


– Ośrodek dysydencki złożony jest z ludzi, którzy byli w opozycji, ale przedtem na różne sposoby, często poprzez rodziny, w zdecydowanej większości mieli jakieś związki z komunizmem, którzy w drugiej połowie lat 70’, a później – szczególnie na początku lat 80’ – działali w opozycji, ale którzy przeżyli traumę pierwszego kongresu „Solidarności”. Ta trauma polegała na tym, że oni tam przegrali – mówił prezes PiS-u.

Jak dodał, osoby związane z tym ośrodkiem nie zrezygnowały z tego, aby rządzić Polską, na skutek czego zaczęły stosować różnego rodzaju akcje socjotechniczne. W ramach manipulacji stosowanej przez komunistów konieczne było ich porozumienie grupą dysydencką – zaznaczył prezes PiS-u.

– Było potrzebne porozumienie – jak się później okazało – właśnie z tą grupą dysydencką, ale traktowano to jako porozumienie z „Solidarnością”. Tu musiały być dokonane pewne zabiegi o charakterze socjotechniki i manipulacji językowej. Powstało więc pojęcie konstruktywnej opozycji czy okrągłego stołu. Proszę zwrócić uwagę, że okrągły stół był dlatego okrągły, że miał prowadzić do rokowań wielostronnych. Nie „Solidarność” kontra władza, tylko różne podmioty społeczne – wyjaśniał dr Jarosław Kaczyński.

W jego ocenie władza komunistyczna wcale nie zamierzała rezygnować z rządzenia Polską. Jej celem było utrzymanie władzy, co się nie udało – zaznaczył. Na skutek tego dokonało się przejście do nowej fazy działań socjotechnicznych.

– Dokonano bardzo perfidnego zabiegu. Bardzo zręcznie dokonano przesunięcia ośrodka władzy w świadomości społecznej. To ujmowano bardzo krótko: rządzili czerwoni, a teraz rządzą czarni. Dlaczego to było łatwe? Kościół jest widoczny – widoczny przez swoje gmachy, strój księży, biskupów. (…) Ludzie to przyjmowali. To było rzeczywiście wprowadzone do społecznej świadomości i była to pewna bardzo wyraźna zmiana – akcentował.

Wśród działań obozu dysydenckiego dr Jarosław Kaczyński wyróżnił te, które miały miejsce przy okrągłym stole. Pierwszym z nich – jak mówił – była zgoda na niedemokratyczne wybory, zaś drugim spór o partie polityczne wewnątrz „Solidarności”.

Zobacz zdjęcia: Sympozjum „Oblicza manipulacji” w WSKSiM

– Chodziło o to, żeby normalny system, pluralistyczny system polityczny w Polsce, nie powstał. Nie był to przypadek. Otóż po wyborach, po przejęciu władzy, powstał plan tej władzy, jeśli nie uwiecznienia, bo w polityce nic nie jest wieczne, to przedłużenia jej na długie lata. Był to plan w najwyższym stopniu manipulacyjny – plan stworzenia z komitetów obywatelskich partii politycznej, ale partii, która nie byłaby nazwana partią, bo towarzyszyła temu kampania przeciwko partiom politycznym jako takim. Bardzo łatwa w społeczeństwie wychodzącym z totalitaryzmu – tłumaczył.

Plan ten – jak wyjaśniał prezes PiS-u – nie powiódł się ze względu na protest jego środowiska politycznego – Porozumienia Centrum. Dodał, że decyzją o ogromnym znaczeniu dla przyszłości było powierzenie „Gazety Wyborczej” Adamowi Michnikowi.

– Adam Michnik i jego współpracownicy zastosowali – ze swojego punktu widzenia – bardzo mądrą taktykę, tzn. ich przedstawiciele w parlamencie, a mieli tam wtedy mocną grupę, doprowadzili do tego, że stara prasa w istocie pozostała, że te zweryfikowane w stanie wojennym, a więc lojalne wobec komunizmu, a nielojalne wobec społeczeństwa redakcje pozostały. „Gazeta Wyborcza” otworzyła się na ludzi starego systemu – ocenił.

Podkreślił, że gazeta Adama Michnika stała się instytucją, która akomodowała ludzi ze starego systemu do nowego. Na skutek tego, „Gazeta Wyborcza” była kierowniczą siłą polskich mediów i była nią później przez wiele lat – zauważył prelegent.

Jak tłumaczył, stworzono nowy światopogląd naukowy oparty o liberalizm, antytradycjonalizm, antykatolicyzm, a także sceptycyzm wobec „Solidarności” oraz niechęć względem pojęcia narodu.

– Ten system trwał sobie dobrze do roku 2002, gdy doszło do afery Rywina. Jaki był jej powód? Otóż generalnie rzecz biorąc powodem było to, że te dwa ośrodki: dysydencki i komunistyczny, mimo ścisłej współpracy, jednak do końca się nie zintegrowały. Komuniści po 2001 roku poczuli się bardzo pewni siebie i doszli do wniosku, że imperium Michnika można potraktować jako zasób, że można wykorzystać pieniądze do stworzenia dużego koncernu medialnego w oparciu o to – akcentował prezes PiS-u.

Kolejne zabiegi socjotechniczne dotyczyły, m.in. lat 2005-2007, kiedy władzę w Polsce przejęło Prawo i Sprawiedliwość – zwrócił uwagę dr Jarosław Kaczyński.

– Wmówiono społeczeństwu, że doszło do zagrożenia demokracji. Pomyślcie sobie, władza jest atakowana przez opozycję bez ograniczeń, zdecydowana część mediów jest antyrządowa, dochodzi do okupacji Kancelarii Prezesa Rady Ministrów i nie reaguje się na to siłą. A ludziom wmawia się, że to dyktatura. Mówiłem to kiedyś na wiecu przed gmachem Trybunału – to jak uwierzyć w środku gorącego lata, że jest ostra zima. Znaczna część społeczeństwa była w stanie to uwierzyć – ocenił.

Prezes PiS mówił także o specjalnych działaniach postkomunistycznych władz wymierzonych w Radio Maryja.

– Atak na Radio Maryja na zasadzie: ciemnogród, ksenofobia, zaścianek, dewocja i antysemityzm. Chciałem o tym powiedzieć na końcu. Byłem w latach 2001-2005 w komisji etyki i tam często zgłaszaliśmy zastrzeżenia wobec posłów, którzy oskarżali Radio Maryja o antysemityzm. Później odbywały się swego rodzaju rozprawy. Domagaliśmy się tylko jednego: dajcie nam tego przykłady. Przecież wszystko jest nagrane. Dajcie nam przykłady tego antysemityzmu. Nigdy żadnych przykładów nie dano – zaznaczył prezes PiS-u.

Na zakończenie stwierdził, że Prawo i Sprawiedliwość przejęło władzę, mimo olbrzymiej przewagi instytucjonalnej drugiej strony. Kampania przeciwko zmianom wciąż trwa, a przejawia się aktualnie poprzez kwestionowanie oczywistego faktu, jakim jest istnienie polskiej demokracji – mówił.

– Mamy do czynienia z sytuacją, którą można określić: jeśli rządzi Platforma, to niezależnie od tego, co robi – to jest demokracja. A jeśli my rządzimy – to jest dyktatura – dodał dr Jarosław Kaczyński.

Tagi:
konferencja

Reklama

Marcin Zieliński: Pan Bóg zaprasza nas do przyjaźni

2019-05-19 23:40

Kamil Krasowski

W dniach od 18 do 19 maja w Hali Widowiskowo-Sportowej w Głogowie odbyła się konferencja „Jesteście moimi przyjaciółmi”. Uczestniczyło w niej ponad 200 osób. Wydarzenie odbyło się pod patronatem bp. Tadeusza Lityńskiego.

Karolina Krasowska
– Pan Bóg zaprasza nas do przyjaźni, do głębokiej relacji - mówi Marcin Zieliński, świecki ewangelizator ze Skierniewic.

Organizatorem konferencji była głogowska Fundacja wiaryGODni. – Konferencja ma być swego rodzaju „narzędziem” do tego, abyśmy poznawali Boga z jednej strony jak najgłębiej, a z drugiej, żebyśmy mieli doświadczenie i zdobywali wiedzę w jaki sposób możemy wchodzić z Nim w głębszą relację – mówi przewodniczący Fundacji Dariusz Jaduszyński.

Zobacz zdjęcia: Konferencja

Głównymi głoszącymi w czasie konferencji byli ks. Waldemar Grzyb z Gorzowa oraz świecki ewangelizator Marcin Zieliński. – Pan Bóg zaprasza nas do przyjaźni, do głębokiej relacji. Jeśli mamy już z Nim tą relację i żyjemy z Nim w przyjaźni to może się wtedy nami posługiwać i czynić na tym świecie rzeczy, które chce uczynić. Tylko potrzebuje nie sług, a przyjaciół – powiedział Marcin Zieliński.

Więcej w wydaniu drukowanym nr 21 NIEDZIELI  z 26.05.2019 r.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Vincent Lambert - zwycięstwo życia czy tylko odłożenie wyroku?

2019-05-21 13:44

vaticannews / Paryż (KAI)

Paryski sąd apelacyjny stanął po stronie życia i nakazał lekarzom wznowić odżywianie i nawadnianie Vincenta Lamberta. Nie oznacza to jednak końca batalii o jego życie ani nie zmienia oceny postępowania lekarzy, którzy podjęli decyzję o zagłodzeniu go na śmierć. Rodzice mężczyzny podkreślają, że priorytetową sprawą jest teraz przeniesienie syna do placówki specjalizującej się w tego typu przypadkach, na co wcześniej im nie pozwolono.

Decyzja sądu zapadła po co najmniej 13 godzinach od momentu, gdy lekarze zaprzestali podawania pożywienia i wody 42-letniemu mężczyźnie. Od 2008 r., po wypadku na motorze, jest on sparaliżowany i żyje w stanie minimalnej świadomości lub, jak mówią inni, w stanie wegetatywnym. Postanowienie ogłoszono w czasie manifestacji w obronie życia, która wczoraj wieczorem przeszła głównymi ulicami Paryża pod Pałac Elizejski domagając się „ułaskawienia” Lamberta od wyroku śmierci. Prezydent Macron stwierdził w specjalnym komunikacie, że „decyzja w sprawie zawieszenia tej decyzji nie leży w jego gestii”. Wskazał też, że lekarze zaaplikowali obowiązujące prawo o niestosowaniu uporczywej terapii. Jednak w przypadku Lamberta nie jest to prawdą, ponieważ podawania choremu pożywienia i płynów nie można uznać za taką terapię, a poza tym mężczyzna nie jest wspomagany żadnymi maszynami. Uczestnicy marszu nieśli ze sobą transparent z napisem: „Wartość cywilizacji mierzy się szacunkiem względem najsłabszych”. Donośnie domagano się także „życia dla Lamberta”, zachęcając do modlitwy w jego intencji. Adwokat rodziców mężczyzny, którzy od sześciu lat prowadzą batalię o jego życie, decyzję sądu nazwał „wielkim zwycięstwem”.

Warto jednak pamiętać, że wyrok paryskiego sądu nie jest ostateczny. Wskazuje on jedynie, że mężczyzna ma być nadal karmiony, o co wystąpił oenzetowski komitet Praw Osób Niepełnosprawnych. Nie wyklucza jednak dalszych postanowień w tej sprawie. Jednocześnie na światło dzienne wyszły bulwersujące fakty. Rodziców Lamberta o wszczęciu procedury eutanazyjnej poinformowano mailem. Nie pozwolono im też pożegnać się z synem. Jego brat wyznał, że dzień wcześniej nie wpuszczono go do Vincenta, ponieważ zapomniał dowodu osobistego. W szpitalu w Reims wobec gości zastosowano więzienne procedury i wpuszczano ich do pacjenta jedynie po sprawdzeniu dokumentu tożsamości, nawet jeśli były to osoby znane personelowi.

Dziennik Le Monde ujawnia zarazem, że wielu lekarzy szpitala, w którym hospitalizowany jest mężczyzna, otwarcie nie zgadza się z decyzją doktora Vincenta Sancheza, który jako lekarz prowadzący zdecydował o zakończeniu „terapii” Lamberta. Odwołali się do jego sumienia i przypomnieli, iż dostarczanie pacjentowi pożywienia i płynów nie może być utożsamiane z terapią. Niektórzy pracownicy medyczni szpitala w Reims celowo wzięli w tym tygodniu urlop, by nie być bezpośrednio zaangażowani w zabijanie Lamberta.

W obronie mężczyzny zdecydowanie głos zabrał również arcybiskup Paryża, który zanim został kapłanem przez 21 lat wykonywał zawód lekarza. Abp Michele Aupetit zauważył, że próba zabicia Vincenta Lamberta jest emblematyczna dla społeczeństwa, w którym żyjemy. Wskazał, że to dziś decyduje się przyszłość cywilizacji, w jakiej przyjdzie nam żyć. „Albo uznamy ludzi za funkcjonalne roboty, które można wyrzucić na złom, gdy są już bezużyteczne, albo uznamy, że istota człowieczeństwa bazuje nie na «użyteczności życia», ale na jakości relacji międzyludzkich, w których przejawia się miłość”. Hierarcha przypomniał, że stoimy właśnie przed decydującym wyborem między cywilizacją odrzucenia a cywilizacją miłości. Abp Aupetit wskazał zarazem, że nie warto podążać za eutanazyjnym „postępem” Belgii czy Holandii, gdzie sumienia ludzkie są już totalnie uśpione, a dla rodziców czymś normalnym staje się rozmawianie o eutanazji dzieci. Przypomniał też, że Vincent Lambert nie znajduje się też w fazie terminalnej, nie jest w śpiączce, tylko w stanie minimalnej świadomości.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Dziękuję Ci, Mamo!

2019-05-21 21:51

Agnieszka Chadzińska

Matka. Słowo, które dla każdego człowieka ma bardzo osobiste znaczenie. Łączy się z pierwotną więzią i przytuleniem. Zdarza się, że niesie z sobą ukrytą ranę czy tęsknotę. Jednak najczęściej daje ogromne powody do radości i wdzięczności za życie. Okazji ku wyrażaniu tychże jest wiele, a dniem, w którym najsilniej jednoczymy się w modlitwie za nie, jest Dzień Matki.

swambo / Foter / Creative Commons Attribution-ShareAlike 2.0 Generic (CC BY-SA 2.0)

Wzruszająca Msza św. w intencji Matek miała miejsce w parafii Makowiska pw. św. Józefa Oblubieńca Najświętszej Maryi Panny, a sprawowana była 19 maja br. przez ks. Stanisława Rospondka w asyście ks. Szymona Stępniaka, prefekta Niższego Seminarium Duchownego w Częstochowie i w obecności proboszcza parafii – głównego organizatora uroczystości – ks. Andrzeja Chrzanowskiego.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem