Reklama

Książki

Częstochowa: promocja książki „Prymas Wyszyński nieznany”

[ TEMATY ]

książka

Bożena Sztajner/Niedziela

Z udziałem ks. prał. Bronisława Piaseckiego, kapelana Prymasa Tysiąclecia kard. Stefana Wyszyńskiego w latach 1974-81, i red. Marka Zająca wieczorem 23 maja w redakcji Tygodnika Katolickiego „Niedziela” w Częstochowie odbyła się promocja książki „Prymas Wyszyński nieznany. Ojciec duchowy widziany z bliska”. Spotkanie odbyło się w kontekście zbliżającej się 35. rocznicy śmierci kard. Wyszyńskiego (28 maja 1981 r.).

W promocji książki obok jej autorów wzięli udział m.in. Anna Rastawicka z Instytutu Prymasa Wyszyńskiego, Stanisława Grochowska - odpowiedzialna generalna Instytutu Prymasa Wyszyńskiego, ks. inf. Ireneusz Skubiś - honorowy redaktor naczelny Tygodnika Katolickiego „Niedziela”, ks. dr Jerzy Bielecki - rektor Niższego Seminarium Duchownego w Częstochowie i zastępca redaktora naczelnego „Niedzieli”, ks. dr Grzegorz Szumera - rektor Wyższego seminarium Duchownego w Częstochowie, ks. Daniel Łuka SSP - dyrektor generalny Edycji Świętego Pawła, ks. prał. Teofil, Siudy - mariolog, Piotr Słabek - redaktor naczelny Wydawnictwa M, Maryla Kania - dyrektor promocji Wydawnictwa M, Lidia Dudkiewicz - redaktor naczelna „Niedzieli” oraz alumni Niższego Seminarium Duchownego w Częstochowie, klerycy Wyższego Seminarium Duchownego w Częstochowie oraz redaktorzy i pracownicy „Niedzieli”, a także dzieci red. Marka Zająca: Zuzia i Jaś.

Bożena Sztajner/Niedziela

„Kard. Stefana Wyszyńskiego uważamy za patrona „Niedzieli”. To Prymas Tysiąclecia upominał się o „Niedzielę”, gdy została zamknięta przez władze komunistyczne w marcu 1953 r.” - mówiła, otwierając spotkanie, Lidia Dudkiewicz, redaktor naczelna „Niedzieli”.

Reklama

„List, który otrzymaliśmy od kard. Wyszyńskiego do pierwszego numeru reaktywowanej „Niedzieli” w 1981 r. jest dla nas „Testamentem”. Myślę, że mamy szczególne prawo, aby prezentacja książki o kard. Wyszyńskim odbyła się w naszej redakcji” - kontynuowała Lidia Dudkiewicz i dodała, że „głównym bohaterem tej książki jest kard. Wyszyński”. - Myślę, że dzięki tej książce mamy zabezpieczoną przyszłość, w duchu słów Prymasa Tysiąclecia: ”Idzie nowych ludzi plemię” - zaznaczyła Lidia Dudkiewicz.

Następnie ks. prał. Bronisław Piasecki, odnosząc się do relacji kard. Wyszyńskiego z „Niedzielą”, podkreślił, że Prymas Tysiąclecia osobiście znał i bardzo sobie cenił ks. Antoniego Marchewkę, redaktora naczelnego „Niedzieli” w latach 1945-53.

Red. Marek Zając, przybliżając pracę nad książką, podkreślił, że „początek trzyletnich rozmów z ks. prał. Bronisławem Piaseckim rozpoczął się tak naprawdę od czwartego rozdziału książki”. - Kard. Wyszyński to był człowiek, który niósł w sobie doświadczenie XX wieku - zauważył Marek Zając.

Reklama

Ks. prał. Bronisław Piasecki, odnosząc się do okresu uwięzienia kard. Wyszyńskiego, podkreślił, że „był to moment duchowej przemiany kard. Wyszyńskiego”. - Miał świadomość odpowiedzialności za Kościół. Miał świadomość krzywdy osobistej i krzywdy wobec Kościoła. 8 grudnia 1953 r. napisał w Akcie Oddania Matce Bożej „Maryjo, jestem Twoim niewolnikiem” - wspominał ks. Piasecki.

Były kapelan Prymasa Tysiąclecia nakreślił również kontekst polityczny uwięzienia kard. Wyszyńskiego. - Władze komunistyczne 9 lutego 1953 r. wydały dekret o obsadzaniu stanowisk kościelnych. Ksiądz Prymas podczas procesji Bożego Ciała 4 czerwca 1953 r. powiedział „non possumus” i został aresztowany 25 września 1953 r. Co takiego wydarzyło się w sferze wewnętrznej Prymasa Tysiąclecia w okresie od aresztowania do 8 grudnia 1953 r.? - pytał ks. Piasecki. „Myślę, że to był głęboki, duchowy proces. Prymas Tysiąclecia uświadomił sobie, że może służyć Kościołowi przez cierpienie. Tutaj właśnie był najbliżej swojego Mistrza, Jezusa” - podkreślił ks. Piasecki.

„Okres uwięzienia był dla kard. Wyszyńskiego szczególnym przeżyciem. W więzieniu zrodziły się „Śluby Jasnogórskie”. Od wyjścia Prymasa z więzienia zaczęła się Nowa Ewangelizacja, a Polacy przestali się bać” - kontynuował ks. Piasecki.

Red. Marek Zając zwrócił uwagę na aktualność myśli społecznej kard. Wyszyńskiego. - Niestety, jest ta myśl jest wciąż słabo znana, a jest przecież także lekiem na wiele bolączek dnia dzisiejszego - zauważył red. Zając i wskazał szczególnie na dwa elementy społecznego nauczania Prymasa Tysiąclecia: poszukiwanie jedności w duchu miłości wobec drugiego człowieka i wrażliwość społeczną.

„Wydaje się, że właśnie o wrażliwości społecznej zapomniało nasze państwo po 1989 r., a tymczasem ta myśl jest wciąż ewangelicznie radykalna i ewangelicznie rewolucyjna” - dodał Marek Zając.

Mówiąc o duchowości Prymasa Tysiąclecia, ks. Piasecki zaznaczył, że u kard. Wyszyńskiego „była niezwykła głębia wnętrza”.

Natomiast Marek Zając zwierzył się, że dopiero rozmowa z ks. prał. Piaseckim pozwoliła mu odkryć osobistą świętość kard. Wyszyńskiego. - Zawsze wiedziałem, że to była wielka postać w dziejach Kościoła i narodu, ale pod wpływem tych rozmów zobaczyłem inną twarz tego człowieka serdecznego i kochającego. Dzisiaj jestem przekonany o świętości kard. Wyszyńskiego - mówił Marek Zając.

Ks. prał. Piasecki zapytany o to, co dla siebie osobiście odkrył u kard. Wyszyńskiego, podkreślił, że „okres bycia z Prymasem Tysiąclecia to było coś więcej niż seminarium”. - Tego człowieka przeżywało się. Nie można go było tylko zewnętrznie rejestrować. On był świadkiem, sobą komunikował pewne wartości i treści - wspominał ks. Piasecki.

Były kapelan kard. Wyszyńskiego zapytany również o relacje Prymasa Tysiąclecia z bp. Stefanem Barełą, trzecim ordynariuszem diecezji częstochowskiej w latach 1964-84, podkreślił, że „kard. Wyszyński ufał biskupowi Barele, a biskup częstochowski był bardzo lojalny wobec kard. Wyszyńskiego i nieprzypadkowe było to, że bp Bareła był przewodniczącym Komisji Maryjnej przy Konferencji Episkopatu Polski”.

Swoim wspomnieniem o kard. Wyszyńskim z uczestnikami spotkania podzielili się również Anna Rastawicka i ks. inf. Ireneusz Skubiś, honorowy redaktor naczelny „Niedzieli”. - Kard. Wyszyński mianował mnie moderatorem Ruchu „Odrodzenie”. To był dla mnie bardzo ważny czas - wspominał ks. Skubiś i dodał, że w swoim życiu kieruje się słowami, które wypowiedział do niego w lutym 1981 r. kard. Wyszyński: „Życzę Ci wierności”.

Ks. Skubiś podziękował również ks. Piaseckiemu za wieloletnią przyjaźń, a także za wsparcie dla „Niedzieli”.

Podczas spotkania redaktor naczelna „Niedzieli” Lidia Dudkiewicz wręczyła Medal „Mater Verbi” - nagrodę „Niedzieli” dla ks. prał. Bronisława Piaseckiego, red. Marka Zająca, Anny Rastawickiej, Piotra Słabka i Maryli Kani.

Spotkanie zakończyło się modlitwą o beatyfikację sługi Bożego kard. Wyszyńskiego, którą odmówił ks. Piasecki. - Ufamy, że beatyfikacja kard. Wyszyńskiego odbędzie się w 2017 r. - zakończył ks. Piasecki.

Książka „Prymas Wyszyński nieznany. Ojciec duchowy widziany z bliska”, wydana przez Wydawnictwo M, to zapis rozmowy, wywiadu rzeki, w którym ks. prał. Bronisław Piasecki opowiada znanemu polskiemu dziennikarzowi Markowi Zającowi m.in. o codziennym życiu kard. Wyszyńskiego, o głównych linach duszpasterstwa Prymasa Tysiąclecia. W książce nie brakuje również anegdot i wypowiedzi Prymasa adresowanych do prywatnego kręgu słuchaczy oraz wspomnień dotyczących jego duchowości. Ks. Piasecki przybliża w swoich wspomnieniach również szeroki kontekst społeczny wielu ważnych wydarzeń w Polsce i w Kościele.

2016-05-23 22:13

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Książka „Życie po śmierci”. Teologiczne śledztwo

2020-07-31 12:57

[ TEMATY ]

książka

Obudziłam się pod białym prześcieradłem w szpitalnym prosektorium. Wiedziałam, że urodziłam żywe dziecko i znałam dokładną godzinę swojej śmierci.

Według ankiet przeprowadzonych w ciągu ostatnich 40 lat, do Doświadczenia Śmierci Klinicznej, near death expierience, (NDE) przyznaje się od 4,2 do 5% społeczeństwa.

Czy to możliwe, aby kilka tysięcy przebadanych ludzi, w różnym wieku, na przestrzeni kilkudziesięciu lat, z pięciu kontynentów, o różnych wierzeniach i światopoglądach, miało tę samą halucynację albo byli ze sobą w spisku?

Badania dra Pima van Lommela przeprowadzone w latach 1988-1992 opublikowane w prestiżowym piśmie medycznym „The Lancet”, objęły 344 pacjentów z grupy 509, które przeżyły reanimację po zawale serca. Na świecie istniały jeszcze trzy programy badawcze nad Doświadczeniem Śmierci Klinicznej: jeden w USA i dwa w Wielkiej Brytanii, objęły one 562 pacjentów. Wszystkie dały podobne wyniki, ale żaden nadal naukowo nie wytłumaczył zadziwiającego zjawiska.

Bo najważniejszy wniosek z tych programów badawczych jest taki, że Doświadczenia Śmierci Klinicznej, pochodzą z chwili, gdy funkcje mózgowe są całkowicie zatrzymane. Pacjenci pamiętali dokładnie treść rozmów lekarzy i podejmowane czynności w czasie, kiedy ich elektroencefalogram (EEG) był płaski. Żadne halucynacje nie mogłyby być zapamiętane, gdyż kora mózgowa w tym momencie była nieaktywna.

Będąc z „drugiej strony”, widziałem moment, kiedy lekarz wyszedł z sali i zakomunikował moim bliskim, że umarłem i teraz trwa tylko procedura odłączania. Słyszałem, jak rodzina rozmawia o moim pogrzebie. Żona mówiła, żeby pochować mnie w ślubnym garniturze.

Podczas swojego teologicznego śledztwa korzystałem z najbardziej znanych relacji pacjentów po NDE. Pod lupę wziąłem takie światowe bestsellery jak Trafiona przez piorun Glorii Polo, Niebo istnieje naprawdę Coltona Burbo, Dowód Ebena Alexandra, Przejście Piotra Kalinowskiego, Byłem w niebie Richarda Sigmunda oraz wielu innych. Korzystałem także z badań autorstwa Raymonda Moody’ego (Życie po życiu), Pima van Lommela (Wieczna świadomość) oraz opracowań Antoniego Socciego (Ci, którzy wrócili z zaświatów) oraz Johna Burkego (Zobaczyć niebo).

Osobiście spotkałem się także z pacjentami, przeprowadziłem wywiady oraz zebrałem dokumentację medyczną. Czy świadkowie życia po śmierci mówią prawdę?

Ks. Wiktora Szponar urodził się w 1991 roku w Sosnowcu, obecnie jest wikariuszem w parafii św. brata Alberta w Gdańsku. Przed wstąpieniem do seminarium był reporterem

w TVP Gdańsk, wcześniej współpracował ze Studencką Agencją Radiową na Politechnice Gdańskiej.

Studiował na Uniwersytecie Gdańskim administrację i dziennikarstwo, które przerwał, żeby zostać księdzem. Jako kleryk IV roku był redaktorem prowadzącym książkę „Księża bez cenzury. Rozmowy pod koloratką”, która okazała się bestsellerem. Interesuje się teologią moralną, jest miłośnikiem liturgii i Pisma Świętego.

CZYTAJ DALEJ

Kard. Nycz w Praszce: To miejsce jest rozwinięciem i kontynuacją sanktuarium w Kalwarii Zebrzydowskiej

2020-08-09 17:11

[ TEMATY ]

Praszka

kard. Kazimierz Nycz

Michał Janik/Niedziela TV

– To miejsce jest rozwinięciem i kontynuacją sanktuarium w Kalwarii Zebrzydowskiej – powiedział kard. Kazimierz Nycz, metropolita warszawski i Wielki Przeor Zwierzchnictwa Zakonu Rycerskiego Świętego Grobu Bożego w Jerozolimie, który w niedzielę 9 sierpnia przewodniczył uroczystościom odpustowym w Archidiecezjalnym Sanktuarium Pasyjno-Maryjnym Kalwaryjskiej Matki Zawierzenia na Kalwarii w Praszce.

Eucharystię koncelebrował m.in. abp senior Stanisław Nowak, założyciel kalwarii w Praszce. W uroczystości wzięli udział kapłani, siostry zakonne, damy i kawalerowie Zakonu Rycerskiego Świętego Grobu w Jerozolimie, parafianie i pielgrzymi.

Zobacz zdjęcia: Odpust ku czci Kalwaryjskiej Matki Zawierzenia w Archidiecezjalnym Sanktuarium Pasyjno-Maryjnym w Praszce

Przed Sumą odpustową kard. Nycz poświęcił tablicę upamiętniającą kard. Stefana Wyszyńskiego, a modlitwę zawierzenia w kaplicy Matki Bożej Królowej Palestyny – Patronki Zakonu Świętego Grobu, odmówił jego polski zwierzchnik Józef Dąbrowski OESSH. Po procesji do sanktuarium, przed wizerunkiem Kalwaryjskiej Matki Zawierzenia kard. Nycz odmówił modlitwę zawierzenia św. Jana Pawła II. Po procesji zaśnięcia Matki Bożej z figurą Matki Bożej Zaśniętej z Domku Zaśnięcia na szczyt Kalwarii w Praszce rozpoczęła się Suma odpustowa.

W homilii kard. Nycz przypomniał, że odpust w Praszce miał być dziękczynieniem za beatyfikację sługi Bożego kard. Stefana Wyszyńskiego, która nie odbyła się na skutek pandemii. Podkreślił, że ta uroczystość musi być godna. – Nie możemy pozwolić na to, żeby wielki prymas, który gromadził wokół siebie setki tysięcy ludzi, był beatyfikowany w zaciszu małego kościoła, w obecności 60 czy 100 ludzi. Potrzebujemy nie wirtualnej, a realnej uroczystości, która da nam nowego patrona i wzór do naśladowania, również w głoszeniu Ewangelii – powiedział metropolita warszawski.

Przypominając modlitwę zawierzenia odmówioną w kaplicy Matki Bożej Królowej Palestyny, zwrócił uwagę na obecność członków Zakonu Świętego Grobu, których zadaniem jest troska o Grób Pański, ale także o chrześcijan w Ziemi Świętej. Kard. Nycz wezwał do modlitwy za chrześcijan cierpiących w Palestynie oraz za ofiary niedawnego wybuchu w Libanie.

Metropolita warszawski odmówił również przed Sumą modlitwę zawierzenia, którą 19 sierpnia 2002 r., podczas ostatniej pielgrzymki do ojczyzny św. Jan Paweł II wypowiedział w Kalwarii Zebrzydowskiej. – Jesteście rozwinięciem i kontynuacją tego sanktuarium, a więc jesteście szczególnie odpowiedzialni za dziedzictwo tego miejsca i św. Jana Pawła II – powiedział do wiernych w Praszce. Kard. Nycz przypomniał, że Karol Wojtyła przywoził do Kalwarii Zebrzydowskiej nieraz trudne sprawy Kościoła krakowskiego, które „omodlone na dróżkach kalwaryjskich, rozwiązywały się w szczególnie dobry sposób”. – Życzę wam, żeby także wasze dróżki były miejscem rozwiązywania ludzkich problemów – zwrócił się do parafian z Praszki.

Metropolita warszawski przypomniał, że u podstaw sanktuarium w Praszce leżą troska jego kustosza ks. Stanisława Gasińskiego i abp seniora Stanisława Nowaka, założyciela tego miejsca, „który pochodząc z pobliża Kalwarii Zebrzydowskiej i będąc jej pielgrzymem, postawił sobie za ważny cel, aby Praszka stała się wzorcem dla sanktuariów na terenie archidiecezji częstochowskiej”. – Podziwiamy obecność księdza arcybiskupa na wszystkich uroczystościach maryjnych, choć po ludzku ma prawo do tego, żeby odpocząć. Dzisiaj także jest z nami i za to mu bardzo dziękuję – przyznał celebrans.

Za św. Janem Pawłem II przypomniał, że w Kalwarii „poznaje się związek Jezusa z Maryją aż po krzyż i tam poznaje się związek Maryi z Jezusem”. – Golgota, na którą zaprowadzili Jezusa dla naszego zbawienia, jest na pierwszym miejscu Kalwarią Jezusa. Także wasza Kalwaria jest przede wszystkim Kalwarią Odkupiciela i Zbawiciela człowieka. Tam się dokonała ofiara, dla której Chrystus stał się człowiekiem. Mając ludzkie ciało, reprezentował nas, a będąc Bogiem, reprezentował Boga i złożył za nasze grzechy zastępczą ofiarę. Jak mówi św. s. Faustyna Kowalska, w tym momencie wchodzimy głęboko w tajemnicę Trójcy Przenajświętszej, ponieważ stajemy przed Ojcem i mamy odwagę powołać się na Mękę Jego Syna, wypraszając miłosierdzie – wyjaśnił kard. Nycz.

Dodał, że każda Kalwaria ma też charakter maryjny, ponieważ Matka Jezusa „jako jedna z niewielu stanęła pod krzyżem i usłyszała słowa: «Niewiasto, oto syn Twój»”.

– Równocześnie w tym oddaniu na Kalwarii odnajdujemy naszą drogę do Jezusa przez Maryję, drogę, której uczyli nas i kard. Wyszyński, i św. Jan Paweł II – kontynuował metropolita warszawski.

Jak zauważył, dzisiejsze sprawy są podobne do tych, z którymi na Kalwarię pielgrzymowali ci dwaj pasterze. – Tą sprawą jest przede wszystkim rodzina. Ona woła o modlitwę, ale potrzebuje także wielkiej pracy nad sobą, żeby wypełnić zadania – te rodzicielskie, żeby były w Polsce dzieci, i wychowawcze, żeby nie oddawała wychowania tylko w ręce szkoły i różnych instytucji – pouczał kard. Nycz, przywołując sytuację wywołaną pandemią COVID-19. – W rodzinach pojawiła się szansa na to, żeby nadrobić czas, bo wielu mówiło, że nie ma czasu na wychowanie. Kiedy ten czas przyszedł, bardzo wielu nie wiedziało, co z nim zrobić albo mówili, że jest go za dużo – stwierdził hierarcha. Dodał, że „Europa i Polska są na krawędzi beznadziejnej demografii”.

Zwrócił również uwagę na prowadzony dziś atak, którego celem jest małżeństwo. – Nigdy dotąd tak wyraźnie i tak mocno nie próbowano podważać istoty małżeństwa jako związku mężczyzny i kobiety, a dla chrześcijanina – związku sakramentalnego, pobłogosławionego i nierozerwalnego. Dzisiaj próbuje się zrównywać z małżeństwem sakramentalnym wszystkie inne próby usankcjonowania związków – kontynuował.

Zdaniem metropolity warszawskiego, drugą trudną sprawą jest troska o miłość społeczną, o którą prosili kard. Wyszyński i św. Jan Paweł II. – Prymas Tysiąclecia często mawiał: „Ten, kto miłuje, zwycięża, a kto nie miłuje, już przegrał”. To była wielka nauka tych pasterzy. Czy ona nie jest dzisiaj aktualna i nam potrzebna, kiedy jesteśmy podzieleni, kiedy mówimy o sobie: „my” i „wy”, „my” i „oni”? A przecież ci „my” i „wy” to ludzie ochrzczeni, którzy są w Kościele i dla których jest Kościół. Nie daj Boże, gdybyśmy jeszcze ten podział wprowadzili do Chrystusowego Kościoła – przestrzegał celebrans.

Kard. Nycz przypomniał również list biskupów polskich do biskupów niemieckich z 1965 r. ze słowami: „Przebaczamy i prosimy o przebaczenie”. – To był list prorocki, profetyczny, który stał się początkiem pojednania między naszymi narodami. Czy prawie 60 lat później napisanie listu o takim chrześcijańskim podejściu do miłości, także nieprzyjaciół, byłoby możliwe? Czy byłoby nas na niego stać? To są kalwaryjskie pytania, o których rozmawiał Jezus z Maryją i Janem z wysokości krzyża, kiedy składał ofiarę za wszystkich, a przede wszystkim za nas, za grzeszników, w tym za tego, który w odczuciu ludzi był łotrem i który na nic nie zasługiwał – zaznaczył metropolita warszawski.

Na zakończenie ponownie zachęcił do modlitwy o ustanie pandemii, o zgodę w Polsce, za ofiary wybuchu w Libanie oraz za polskie rodziny, „aby szły drogą wyznaczoną przez Stwórcę i wychowywały nowych ludzi plemię”. – Niech Matka Najświętsza, św. Jan Paweł II, kard. Stefan Wyszyński bł. Hanna Chrzanowska będą w tej modlitwie pośrednikami – zakończył kard. Nycz.

Po Eucharystii odbyła się procesja do kościółka Grobku oraz Wniebowzięcia Maryi. Na zakończenie uroczystości kard. Nycz wprowadził do kaplicy Miłosierdzia Bożego w kościele Świętej Rodziny relikwie bł. Hanny Chrzanowskiej, pielęgniarki, prekursorki domowej opieki nad chorymi i współpracowniczki abp. Karola Wojtyły.

CZYTAJ DALEJ

Święty Antoni nauczycielem bliskości z Chrystusem

2020-08-09 22:39

Biuro Prasowe Archidiecezji Krakowskiej

– Niech wierni przybywający do sanktuarium doświadczają przemożnego wstawiennictwa św. Antoniego, doznają pociechy w strapieniach i umocnienia w radościach – mówił metropolita krakowski abp Marek Jędraszewski, ogłaszając kościół pw. św. Antoniego z Padwy w Zakopanem archidiecezjalnym sanktuarium.

W homilii arcybiskup nawiązał do fragmentu Ewangelii opisującego Jezusa kroczącego po wodach wzburzonego jeziora. – To zdarzenie ma charakter symboliczny. Pan Jezus szedł przez ziemię dobrze czyniąc, głosząc Bożą prawdę, wypędzając złe duchy i uzdrawiając – zaznaczył i dodał, że każdy uczeń Chrystusa, pomimo słabości i upadków, musi naśladować swojego Mistrza. Metropolita przypomniał, że po kilku latach, nad tym samym jeziorem, św. Piotr wyznał Chrystusowi miłość, którą ostatecznie potwierdził apostolską działalnością.

– Historie ludzi, którzy idą za Chrystusem na przekór temu światu, odkrywamy w życiu wielu świętych, także u św. Antoniego Padewskiego – podkreślił. – Św. Antoni szedł za Chrystusem zatroskany o to, by mógł coraz bardziej Go poznawać, kochać i skuteczniej głosić Ewangelię całemu ówczesnemu światu (…). Św. Franciszek i inni współbracia byli uderzeni mocą, z jaką św. Antoni głosił Boże prawdy, jego mądrością, wspaniałym głosem i pięknym słowem (…). Słuchały go tłumy, nauczał na placach miast – mówił arcybiskup i zwrócił uwagę na dwa niezwykłe wydarzenia z biografii świętego. Pierwsze z nich miało miejsce w Rimini, którego mieszkańcy wzgardzili przekazywaną im przez Antoniego prawdą Ewangelii. W odpowiedzi na ich zachowanie święty wygłosił kazanie do ryb. Drugie zdarzenie dotyczyło wygłodniałego muła, który przed spożyciem posiłku, ukląkł przed Najświętszym Sakramentem. – Inna piękna legenda mówi, że św. Antoniemu ukazało się Dzieciątko Jezus i go pocałowało. Trudno wyobrazić sobie coś piękniejszego i bardziej wzruszającego niż to, że Chrystus przychodzi pocałować kogoś, wyrażając swoją miłość i wdzięczność za wierność – kontynuował metropolita i wyjaśnił, że w ikonografii święty Antoni przedstawiany jest z małym Chrystusem w objęciach.

– Św. Antoni patronuje wszystkim stanom, trudnym sprawom i wielu zawodom. Dlaczego tak jest? – pytał arcybiskup. – Św. Antoni uczy, by być blisko z Chrystusem, iść przez świat z prawdą, która zwycięża i nie bać się dziejowych burz. Jest dla nas wzorem nieugiętej wiary i miłości, z jaką trzeba wychodzić do każdego człowieka, by w imię Chrystusa mówić: „Bóg cię kocha. Zależy Mu na twoim zbawieniu. Nawróć się, zmień swoje życie”. W świetle ostatnich wydarzeń targających naszą Ojczyznę, widzimy, że postawa, jakiej uczy nas św. Antoni, jest nam niezwykle potrzebna. Mamy nie lękać się Chrystusowej Ewangelii, z radością i miłością głosić ją światu, nie tracąc nadziei, że ci, którzy są daleko i z wrogością odnoszą się do symboli chrześcijańskiej wiary, powiedzą kiedyś na wzór św. Piotra: „Panie, ratuj mnie” – mówił metropolita. – Niech ta świątynia, ogłoszona jako sanktuarium św. Antoniego, promieniuje dobrocią Bożą, głęboką ludzką wiarą i radością tych, którzy dzięki św. Antoniemu doświadczą jak dobry i słodki jest nasz Pan – zakończył.

Prośbę o erygowanie zakopiańskiego sanktuarium skierował do metropolity krakowskiego proboszcz parafii i przełożony klasztoru OO. Bernardynów, o. Antoni Kluska, który dostrzegł wzrastające zainteresowanie wiernych postacią św. Antoniego z Padwy. – Jest to wielki i ważny święty na dzisiejsze czasy, kiedy tak wielu ludzi pogubiło się we współczesnym świecie – mówił.

Początki działalności bernardynów pod Tatrami sięgają 1902 roku. Zakupiono wówczas dla chorych zakonników dom wypoczynkowy, gdzie znajdowała się niewielka kaplica zakonna św. Antoniego z Padwy. Od sierpnia 1939 r. dom był zamieszkały na stałe. W związku z zamknięciem przez niemieckich okupantów kaplic w „Księżówce” i u sióstr urszulanek na Jaszczurówce, bernardyni pełnili posługę duszpasterską w swej kaplicy, gdzie sprawowali sakramenty i nabożeństwa. W 1950 r. rozpoczęto rozbudowę dotychczasowej świątyni, przy zachowaniu stylu zakopiańskiego. Nowy kościół został poświęcony w 1959 r. W 1976 r. kard. Karol Wojtyła powierzył bernardynom duszpasterstwo parafialne na Bystrem, Kozińcu i Antałówce, a w 1984 r. kard. Franciszek Macharski erygował parafię pw. św. Antoniego z Padwy.

Wewnątrz kościoła, w głównym ołtarzu, znajduje się figura św. Antoniego z Padwy wykonana z drewna modrzewiowego przez zakopiańskiego rzeźbiarza Pawła Szczerbę w 1951 r. Figurę otaczają liczne wota. W kościele odbywa się całodzienna adoracja Najświętszego Sakramentu, na którą szczególnie chętnie przybywają udający się w góry turyści.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję