Reklama

Modlitwa czasem oczekiwania

W naszym życiu doświadczamy pewnego rodzaju napięcia duchowego i psychicznego. Z jednej strony znamy swoją wartość, pracowitość i osiągnięcia. To nas cieszy i sprawia, że akceptujemy swoje życie. Z drugiej zaś strony nęka nas zbyt często poczucie niespełnienia. Wynika to z naszej ograniczoności oraz z przeszkód zewnętrznych pochodzących od świata i innych ludzi.
W płaszczyznę tego wewnętrznego rozdarcia wkracza nadzieja. To ona pozwala przeżywać czas jako oczekiwanie na dopełnienie tego, czego nam obecnie brakuje.
Ten, kto nie ma czasu dla rodziny i najbliższych, ma nadzieję, że w przyszłości ułoży się tak praca, że będzie dysponował wystarczającą ilością czasu, by obdarować swoją osobą innych oczekujących na spotkanie. Uczeń czy student, któremu niezbyt idzie nauka, ma nadzieję, że sam poprawi się, jeśli idzie o uczenie lub przybędzie do szkoły taki nauczyciel, który sprawi, że kłopoty powoli zaczną znikać.
Wiele oczekiwań związanych jest ze sferą materialną: posiadaniem własnego mieszkania, lepszego samochodu, większej pensji... Nadziei czysto ludzkiej towarzyszy oczekiwanie.
Czas czekania może być różnie wykorzystany Niektórzy pracowicie zabiegają o najszybsze spełnienie nadziei. Inni zaś liczą na szczęśliwy traf, uśmiech szczęścia. Wtedy wszystko dobrze pójdzie, tak mówią.
Efekt ludzkich oczekiwań i nadziei bywa różny. Jeśli oczekiwaniu towarzyszy realizm, zaangażowanie i uczciwa praca, to zwieńczone ono będzie sukcesem. Jeśli natomiast nadzieja połączona jest z nierealistycznymi marzeniami, to przyjdzie gorycz i rozczarowanie.
Oczekiwanie dotyczy także sfery ducha. Mamy nadzieję, że uda nam się głębiej zaangażować w modlitwę, przezwyciężyć niejedną wadę, pojednać z bliźnim, z którym od dłuższego czasu nie zamieniłem słowa z powodu kłótni.
Najgłębsze pragnienie polega, wydaje mi się, na tym, by jak najrealniej doświadczyć Boga, poczuć Jego obecność Wielu marzy o czymś nadzwyczajnym - o cudzie.
Samo ludzkie oczekiwanie i wysiłek czysto racjonalny tutaj nie wystarczy. Trzeba nam głębokiego zaufania, że Bóg nam się objawia na różne sposoby każdego dnia. Czyni to jednak nie według naszych schematów.
Duch Święty na modlitwie będzie uczył właściwego oczekiwania w naszym życiu na zwyczajne znaki łaski dawane przez Pana Boga. Jest to postawa adwentowej nadziei. Najświętsza Maryja Panna w zawierzeniu i modlitwie oczekiwała na największy cud w jej życiu - narodzenie Pana Jezusa.
Bądźmy pewni, że Bóg Objawiwszy się już w pełni w Jezusie Chrystusie, każdego dnia daje nam znaki swej zbawczej obecności. Najpiękniejsze znaki adwentowej nadziei są jednak zawsze przed nami. One nadając sens życiu, kierują nas ku wieczności.

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

"Szczęść Boże" czy... "Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus"?

Niedziela łowicka 6/2003

[ TEMATY ]

ksiądz

kapłan

Piotr Drzewiecki

Ostatnio jedna z kobiet zapytała mnie jakby z pewnym wyrzutem: "Proszę księdza, zauważam z niepokojem, że ostatnimi laty coraz modniejsze w ustach duchownych, kleryków, sióstr duchownych jest pozdrowienie: «Szczęść Boże» zamiast «Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus». Nawet ksiądz, który przyszedł do mnie po kolędzie, pozdrowił nas słowami «Szczęść Boże». To nie jest przywitanie chwalące Boga. Kiedyś w taki sposób pozdrawiano osoby pracujące: «Szczęść Boże w pracy» i wówczas padała odpowiedź: «Bóg zapłać». Dzisiaj kiedy słyszę «Szczęść Boże», od razu ciśnie mi się na usta pytanie: do czego, skoro nikt nie pracuje w tej chwili? Nie wiem, co o tym myśleć. Według mnie to nie jest w pełni chrześcijańskie pozdrowienie".
No cóż, wydaje się, że powyższa interpretacja pozdrowień chrześcijańskich jest uzasadniona. Ale chyba może za bardzo widać tutaj przyzwyczajenie do tego, co jest tradycją wyniesioną z dziecinnych lat z domu rodzinnego. Pamiętajmy jednak o jednym: to, co jest krótsze, a mam tu na myśli zwrot "Szczęść Boże", niekoniecznie musi być gorsze.
Owszem, pozdrowienie "Szczęść Boże" jest krótsze i z tego powodu częściej stosowane. Ale ono ma swoją głęboką treść, która nie tylko odnosi się do ciężkiej, fizycznej pracy. To w naszej tradycji związano to pozdrowienie z pracą. A przecież życzenie szczęścia jest związane z tak wieloma okolicznościami. Bo jest to ludzkie życzenie skierowane do Boga, stanowiące odpowiedź na całe bogactwo życia człowieka. I jest tu wyznanie wiary w Boga i Jego Opatrzność; wyznanie wiary, że to, co jest ludzkim życzeniem, spełnić może tylko Bóg. To szczęście ma pochodzić od Niego. Mamy tu więc skierowanie uwagi na Boga i naszą od Niego zależność. Zależność, w którą wpisana jest Boża życzliwość dla człowieka. Tak oto odsłania się nam głębia tego skromnego pozdrowienia "Szczęść Boże". Czyż to mało?
Poza tym życzyć szczęścia od Boga, to znaczy życzyć Bożego błogosławieństwa. A jak jest ono cenne, świadczy opisana w Księdze Rodzaju nocna walka patriarchy Jakuba z aniołem, której celem jest m.in. uzyskanie błogosławieństwa w imię Boga: "Nie puszczę cię, dopóki mi nie pobłogosławisz" (por. Rdz 32, 25-32). I tu znów odsłania się znaczenie naszego pozdrowienia "Szczęść Boże". Jest to prośba o udzielenie przez Boga błogosławieństwa, czyli prośba o uszczęśliwienie człowieka, a więc ogarnięcie go Bożą łaską. Z tym łączy się życzenie osiągnięcia szczęścia wiecznego, którego wszelkie szczęście doczesne jest zapowiedzią i obrazem.
Nie chciałbym jednak być źle zrozumiany. To, że piszę tak wiele o pozdrowieniu "Szczęść Boże", nie znaczy automatycznie, iż chcę przez to podważać pierwszeństwo pozdrowienia "Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus". Moją intencją jest jedynie odkrycie głębokiej wartości wypowiedzenia słów "Szczęść Boże" przy spotkaniu dwóch osób.
A na koniec pragnę przytoczyć - niejako w formie argumentu na poparcie moich rozważań - słowa Ojca Świętego Jana Pawła II, które wypowiedział 10 czerwca 1997 r. w czasie wizyty w Krośnie: "Niech z ust polskiego rolnika nie znika to piękne pozdrowienie «Szczęść Boże» i «Niech będzie pochwalony Jezus Chrystus». Pozdrawiajcie się tymi słowami, przekazując w ten sposób najlepsze życzenia (bliźnim). W nich zawarta jest wasza chrześcijańska godność. Nie dopuście, aby ją wam odebrano".

CZYTAJ DALEJ

Cieszyn: Tydzień Modlitw o Jedność Chrześcijan na Śląsku Cieszyńskim (zapowiedź)

2020-01-18 11:01

[ TEMATY ]

Tydzień Modlitw o Jedność Chrześcijan

Cieszyn

Monika Jaworska

Ekumeniczne nabożeństwa, koncerty kolęd oraz maraton biblijny złożą się m.in. na tegoroczny Tydzień Powszechnej Modlitwy o Jedność Chrześcijan w diecezji bielsko-żywieckiej. Na terenie Śląska Cieszyńskiego znajduje się diecezja cieszyńska Kościoła ewangelicko-augsburskiego (luterańskiego). Jest ona najmniejszą i jednocześnie najliczniejszą diecezją tej wspólnoty: żyje w niej ponad połowa z ok. 70 tys. polskich luteran.

Tydzień Powszechnej Modlitwy o Jedność Chrześcijan na Śląsku Cieszyńskim zainauguruje 19 stycznia br. modlitwa w kościele ewangelicko-augsburskim w Jaworzu. W tym samym czasie modlić się będą także chrześcijanie w kościele Jezusowym w Cieszynie – w największej parafii diecezji cieszyńskiej Kościoła luterańskiego.

Centralne nabożeństwo ekumeniczne w luterańskiej diecezji cieszyńskiej i rzymskokatolickiej diecezji bielsko-żywieckiej sprawowane będzie 21 stycznia o 17.00 w kościele ewangelicko-augsburskim w Drogomyślu. Kazanie wygłosi bp Piotr Greger.

W niedzielę 26 stycznia o 16.00 ekumeniczna modlitwa odbędzie się w ewangelickim kościele w Ustroniu. Kazanie wygłosi ks. Krzysztof Adamski z katolickiej parafii św. Klemensa. W programie także koncert kolęd w wykonaniu górniczej orkiestry KWK „Sośnica” z Gliwic zaprasza Chrześcijańskie Stowarzyszenie Ekumeniczne.

Zwieńczeniem ekumenicznego przedsięwzięcia będzie zaplanowany na 30 stycznia o 10.00 w Książnicy Beskidzkiej ekumeniczny Maraton Biblijny. Tekst Księgi Jozuego czytać będą przedstawiciele różnych wyznań. Maraton zainicjują tradycyjnie biskupi.

Pod hasłem „Życzliwi bądźmy” (por. Dz 28,2) od 18 do 25 stycznia obchodzony będzie na całym świecie – także w Polsce – Tydzień Modlitw o Jedność Chrześcijan. Wierni różnych wyznań spotkają się na ekumenicznych nabożeństwach, modlitwach, konferencjach, koncertach i innych wydarzeniach.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję