Reklama

Adwentowe wspomnienia...

„Jak daleko odszedłeś,
od prostego kubka z jednym uchem,
od starego stołu ze zwykłą ceratą,
od wzruszenia nie na niby,
od sensu,
od podziwu nad światem,
od tego, co nagie a nie rozebrane,
od tego, co za wielkie nie tylko z daleka, ale i z bliska,
od tajemnicy nie wykładanej na talerz,
od matki, która patrzyła w oczy, żebyś nie kłamał,
od pacierza,
od Polski...
(Ks. Jan Twardowski)

Niedziela w Chicago 2/2004

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Bez wątpienia czas świąt Bożego Narodzenia jest jednym ze szczególnych wydarzeń, w życiu każdego człowieka. Już dużo wcześniej sklepowe dekoracje, święcące choinki informowały nas o zbliżających się Świętach. Coraz większy ruch był w sklepach, wywindowane ceny i ludzie biegnący za nowym prezentem, może dla cioci, o której nikt nie pamiętał przez okrągły rok.
Atmosfera Świąt, wystrój ulic czy domów, jest niemal taki sam w Polsce, jak i w Ameryce.
Jednak już na początku Adwentu nurtowała mnie myśl, jak w Chicago ludzie przygotują się do Świąt, jak będą je przeżywać. Z niemałą niecierpliwością oczekiwałem pierwszych dni adwentowych. Po kilku obserwacjach, utwierdziłem się w radosnym przekonaniu iż wierni umieją wykorzystać Adwent. Z radością patrzyłem na wiernych, którzy czekali w długich kolejkach do konfesjonału. Z podziwem obserwowałem kapłanów, którzy z oddaniem godzinami w konfesjonałach jednali ludzi z Bogiem. A więc ludzie widzą, jak ważny jest ten czas, jak ważne jest, by go nie przegapić. W ciągłym zabieganiu i scenerii przypominającej wesołe miasteczko z tysiącem światełek, ludzie wciąż pamiętają, jak należy przygotować się na przyjście Pana. Widziałem wiele twarzy, Polaków i Amerykanów, wszystkie one na swój własny sposób wskazywały na chwile zadumy i oczekiwania. Wszystkie one przepełnione były miłością do Boga, której przejawem były chociażby prezenty dla ubogich, ofiary dla bezdomnych i uczestnictwo w adwentowych rekolekcjach. I choć czekałem na ten czas z niepewnością, to jednak dziś cieszę się, że pomimo mozaiki kulturowej, wyznań i obyczajów, Polacy pozostają Polakami, którzy nie tylko w solidarności bigosu i pierogów z grzybami, ale w kontakcie z Bogiem i innym człowiekiem świadczą o swojej kulturze i głębokiej wierze. Tej wiary, która jest naszym bogactwem od ponad tysiąca lat, mamy nie tylko strzec, ale także przekazywać ją naszym bliskim, którzy choć wychowani już w innych warunkach, zawsze pozostają dziećmi tego samego Boga. Boga, dla którego nie istnieje bariera języków i zwyczajów, ale Stwórcy, w którym wszystkie ma się jednoczyć, zachowywać swoją indywidualność i Ojczyste tradycje.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

2004-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Na kryzys możemy patrzeć jak na szansę? Rozmowa z ks. dr. Krzysztofem Porosło

2026-09-12 10:01

[ TEMATY ]

rozmowa

kryzys

szansa

ks. dr Krzysztof Porosło

Karol Szewczyk

Ks. dr Krzysztof Porosło

Ks. dr Krzysztof Porosło

Kryzys Kościoła może stać się szansą na nowe otwarcie?

Współczesny Kościół mierzy się z wieloma pytaniami dotyczącymi wiary, sposobu komunikowania się ze światem oraz relacji z młodym pokoleniem. O tych wyzwaniach opowiada ks. dr Krzysztof Porosło, prefekt Wyższego Seminarium Duchownego Archidiecezji Krakowskiej, wykładowca Uniwersytetu Papieskiego Jana Pawła II w Krakowie, duszpasterz akademicki, autor publikacji i rekolekcjonista.
CZYTAJ DALEJ

Katecheta uratowany przez Anioła? Wyjątkowe świadectwo Grzegorza Felsa

2026-09-12 19:57

[ TEMATY ]

anioł

katecheta

uratowany

wyjątkowe świadectwo

Grzegorz Fels

Agata Kowalska

W jaki sposób dobrze odczytywać Boże znaki w naszym życiu? Czy Bóg prowadząc nas po naszych ścieżkach, wspomaga się także aniołami? Swoim niezwykłym świadectwem w książce „Życiowy escape room” dzieli się katecheta i autor: Grzegorz Fels.

Dlaczego ja sam wierzę w Boga? Dlaczego w ogóle postanowiłem studiować teologię? Otóż wierzę, że Bóg istnieje, bo widzę Jego wyraźne działanie, Boże znaki w swoim życiu. Akurat mam to szczęście, że są to znaki wręcz bijące w oczy.
CZYTAJ DALEJ

Rosyjski dron uderzył w pociąg jadący do Warszawy z Kijowa

2026-09-13 12:22

[ TEMATY ]

pociąg

rosyjski dron

Warszawa‑Kijów

Adobe Stock

Rosyjski bezzałogowiec uderzył w niedzielę w lokomotywę pociągu pasażerskiego relacji Kijów-Warszawa, który w chwili ataku znajdował się w odległości 2 km od granicy z Polską - przekazały ukraińskie koleje państwowe (Ukrzaliznycia), cytowane przez agencję Ukrinform. W ataku nikt nie ucierpiał.

„Już drugi dzień z rzędu wróg atakuje kolej. Dzisiaj w obwodzie wołyńskim, w odległości 2 km od granicy z Polską, wróg uderzył w lokomotywę pociągu pasażerskiego” – poinformował przewoźnik na Telegramie.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję