Reklama

Polska

ŚDM: zakończył się Festiwal Młodych

Koncerty, widowiska taneczne, spektakle, rozgrywki sportowe, pokazy filmowe, konferencje i spotkania ewangelizacyjne w kościołach – tak wyglądał Festiwal Młodych, który przez trzy dni towarzyszył Światowym Dniom Młodzieży. W kilkudziesięciu miejscach w Krakowie i okolicach odbyło się blisko 250 edukacyjnych, kulturalnych i sportowych eventów przygotowanych przez wielu znanych artystów chrześcijańskich świata.

[ TEMATY ]

ŚDM w Krakowie

29.07

Mazur/episkopat.pl

- Bóg nam dał talenty i tymi talentami chcemy się z innymi dzielić podczas Festiwalu Młodych. Jesteśmy tutaj nie jako artyści, ale jako pielgrzymi – powiedział francuski muzyk i ewangelizator Gregory Turpin podczas konferencji prasowej zapowiadającej program.

Koncerty

Podczas Festiwalu Młodych na 27 scenach ustawionych na największych placach Krakowa wystąpiło kilkuset artystów muzyki chrześcijańskiej. Nie zabrakło też występów chórów i zespołów. Uczestnicy ŚDM od rana do późnych godzin nocnych mogli również zobaczyć przedstawienia ewangelizacyjne oraz pokazy taneczne. Przy kościołach zajmowanych przez wspólnoty i ruchy ewangelizacyjne prowadzone są animacje i akcje ewangelizacyjne.

Reklama

Na scenie Festiwalu Młodych na Błoniach przez trzy dni wystąpiło około 200 wykonawców, m. in.: amerykański wokalista, zdobywca nagrody Grammy Steven Curtis Chapman. W czwartek scena stała się świątynią kultury hip – hopowej. Wystąpili m.in. ambasadorzy ŚDM – Tau i Arkadio oraz zespół Full Power Spirit. Natomiast w piątek odbył się koncert z okazji 1050 rocznicy Chrztu Polski.

Na scenach ustawionych w różnych częściach miasta pojawili się: Tymoteusz, Maleo Reggae Rockers, New Life’m, Deus Meus, Arkadio, ks. Jakub Bartczak, zespól Play & Pray oraz Poldek Twardowski.

Na placu Wolnica specjalny występ dla uczestników ŚDM przygotował chór języka migowego „Liverpool Singing Choir”. Zespół przedstawił między innymi miganą wersję hymnu Światowych Dni Młodzieży. Do chóru należą osoby niedosłyszące, niesłyszące, głuchonieme, ale także w pełni sprawne.

Reklama

Program przygotowany przez wspólnoty

Jezuicka wspólnota Magis z okazji Światowych Dni Młodzieży na Małym Rynku zaaranżowała "Magis Caffee ŚDM". W tym miejscu młodzi ludzie w różnych językach mogli wziąć udział w warsztatach nt. powołania pod tytułem „Zobacz kotku co masz w środku” oraz uczestniczyć w modlitwie w pobliskim kościele św. Barbary. Pielgrzymi mogą także wysłuchać świadectw dotyczących kapłaństwa, życia konsekrowanego, czy małżeńskiego. Przy ul. Kopernika wspólnota prezentowała gościom z zagranicy polską kultur, poprzez naukę tańców ludowych i degustację polskich potraw.

Z inicjatywy jezuitów odbył się także festiwal filmowy TIF, podczas którego zaprezentowali się młodzi twórcy z różnych części świata, m. in. z Meksyku i Japonii.

Ciekawy program artystyczny przygotowało stowarzyszenie Pomoc Kościołowi w Potrzebie. W piątek na rynku głównym wykonane zostało oratorium „Z powodu mojego imienia” Piotra Rubika i Zbigniewa Książka. Widowisko poprzedził specjalny program stowarzyszenia pokazujący sytuację prześladowanych chrześcijan na świecie.

- Chrześcijanie są najbardziej prześladowaną grupą na świecie, a my jesteśmy ich głosem – powiedział ks. Waldemar Cisło, szef polskiej sekcji Pomocy Kościołowi w Potrzebie podczas konferencji zapowiadającej Festiwal Młodych. Zaprezentował wtedy nowy projekt „Dekalog”. – To muzyczny głos wielu artystów z różnych kontynentów. Dziesięć utworów – jedno przesłanie, które ma przypomnieć współczesnemu człowiekowi o niezmiennych prawach, które ukształtowały naszą cywilizację, kulturę, naszą zbiorową wrażliwość i nasze sumienie” – wyjaśnili twórcy. Dekalog zaprezentowany został podczas koncertów Festiwalu Młodych.

Przybliżenie postaci bł. Pier Giorgio Frassatiego, modlitwa przy jego relikwiach, poznawanie historii zakonu, wystawy, spotkania modlitewne i rozmowy – to wydarzenia przygotowane przez wspólnotę dominikańską zgromadzoną w klasztorze oo. dominikanów przy ul. Stolarskiej.

W kościele św. Floriana i pobliskim parku Jana Pawła II Festiwal Młodych przygotowała wspólnota Chamin Neuf. Na scenie ustawionej przy bazylice wystąpił m.in. Paradise Street Band - grupa złożona z 70 młodych artystów, którzy przyciągają publiczność poprzez animacje, tańce i spektakle. Międzynarodowy repertuar w kilku językach zaprezentował z kolei międzynarodowy Chemin Neuf Worship Band, mający doświadczenie w animowaniu modlitwy uwielbienia.

Wieczorami można było posłuchać świadectw: małżeństw, osób konsekrowanych itp., włączyć się w taniec i modlitwę uwielbienia. Zaplanowano m.in. wieczór świadectw o Bożym Miłosierdziu, podczas którego gośćmi byli Ben Woodman i Jason Ballard – twórcy filmów wykorzystywanych na całym świecie przez ruch Alpha Młodzi.

W parafii św. Szczepana codziennie wspólnota Taizé organizowała natomiast cichą modlitwę, połączoną ze śpiewem kanonów. Jak podkreślają członkowie grupy to dobry sposób, aby choć na moment odetchnąć od radosnej i głośnej atmosfery ŚDM, widocznej na ulicach Krakowa. Do adoracji Najświętszego Sakramentu i oddania czci relikwiom św. Teresy od Dzieciątka Jezus. w kościele św. Marka zapraszała wspólnota „Pustelnia”.

Częścią Festiwalu Młodych był międzynarodowy festiwal Hosanna oraz Festiwal Grup Charyzmatycznych. Swój program przygotowała młodzież pijarska. W Nowej Hucie sceną rządziła wspólnota Emmanuel. Tam w środę wieczorem wystąpił irlandzki muzyk Paddy Kelly. Członek legendarnej grupy The Kelly Family wystąpił podczas ŚDM, aby podzielić się swoim doświadczeniem wiary.

Z kolei na Placu Szczepańskim odbył się festiwal Halleluya organizowany przez Wspólnotę Shalom, a na TAURON Arenie odbył się Mercy Festival, podczas którego wystąpił Matt Maher, chrześcijański wokalista.

Wyjątkowe widowisko przygotowali Skauci Europy. Na Placu Wolnica zaprezentowali pełne ekspresji przedstawienie. W 12 częściach opowiedzieli historię ewangelizacji Europy, od Zmartwychwstania Chrystusa do dnia dzisiejszego. Wiele miejsca poświecili wielkim świętym Kościoła oraz poszczególnym aspektom apostolstwa, takim jak: wierność Kościołowi, ewangelizacja, miłosierdzie, czy nadzieja prześladowanego Kościoła.

Swoje indywidualne pytanie do papieża mógł skierować każdy uczestnik happeningu zorganizowanego z okazji Światowego Dnia Młodzieży przez ruch Komunia i Wyzwolenie. W ramach akcji „Zadaj pytanie Papieżowi” powstała księga pytań, która trafi do Ojca Świętego.

Wystawy

Festiwal Młodych podczas Światowych Dni Młodzieży to nie tylko koncerty i inne wydarzenia sceniczne, w których bardzo licznie biorą udział pielgrzymi. Ogromnym zainteresowaniem cieszą się także przygotowane wystawy.

"Dziennie przychodzi do nas kilkaset osób, zdarza się, że około tysiąca. Można powiedzieć, że sale są wypełnione cały czas. Pielgrzymi są głównie zainteresowani wspomnieniami i pamiątkami dotyczącym św. Jana Pawła II" - powiedział Jarosław Talik, zajmujący się wystawą "O świętości! Uniwersytet Jagielloński i jego święci wychowankowie", która była otwarta dla pielgrzymów w Collegium Maius.

Niezwykłą atrakcją ekspozycji była tzw. sala biała, na której ścianach znajdują się cytaty na temat świętości i chrześcijaństwa, ale są także puste miejsce, w których każdy pielgrzym mmógł napisać własną interpretację świętości. "Świętość polega na byciu normalnym" - brzmi jeden z wpisów.

Podobną aktywność kulturalną pielgrzymów podkreśla Katarzyna Bik, rzeczniczka Muzeum Narodowego w Krakowie, w którym prezentowana była główna wystawa ŚDM, czyli "Maria Mater Misericordiae". "Frekwencja wzrosła na o 100%. Są to osoby, grupy, które wiedzą po co tu przychodzą. Wczoraj kolejka sięgała aż na zewnątrz i mimo to pielgrzymi cierpliwe czekali, aby zobaczyć prezentowane przez nas cudowne wizerunki Maryi z całej Europy" - opisała.

Turyści zwiedzający wystawę w Muzeum Narodowym podkreślili jej wyjątkowy charakter. "Wrażenia są niesamowite. U nas w Chile nie ma tego typu wystaw i muzeów tego rodzaju. Wpatrujemy się nie tylko w same obrazy, sposób ich malowania czy wiek, ale również w technikę ekspozycji tych dzieł" - przyznała Luz Lagos.

Debaty

Przy współpracy pięciu krakowskich uniwersytetów zorganizowano kilkadziesiąt prelekcji i wykładów. Wśród tematów pojawiły się te omawiające bezpieczeństwo w sieci, troski o zdrowie, czy ryzyko związane z nadużywaniem alkoholu.

Specjalny program formacyjny dla pielgrzymów przygotowało Centrum Powołaniowe, zorganizowane na stadionie Cracovii. Podczas Akademii Miłosierdzia uczestnicy ŚDM mogli zapoznać się z konkretnymi inicjatywami na rzecz uczynków miłosierdzia. W programie Akademii znalazły się konferencje poświęcone m.in. Matce Teresie z Kalkuty, św. Wincentym a Paulo, czy św. Bratu Albertowi. O rodzicielstwie i seksualności, jako sferach działania Bożej Łaski opowiadali animatorzy Akademii Rodziny.

Sport

Festiwal Młodych to także wydarzenia sportowe. W krakowskim Centrum Rozwoju Com-Com Zone odbył się turniej Copa Catolica. W międzynarodowym turnieju piłki nożnej wzięło udział 48 drużyn. Zdaniem koordynatora zawodów Gabriela del Fiaco, Festiwal jest okazją, aby zaprezentować nie tylko artystyczne talenty.

W programie wydarzeń sportowych Festiwalu Młodych przewidziano również piesze wycieczki, turniej kręglarski, turniej piłki plażowej, streetball, a także zawody w breakdance, czy strefę rekreacji.

Poza Krakowem

Wydarzenia Festiwalu Młodych odbyły się także poza Krakowem. W Wadowicach wystąpił m. in. zespół New Day i ewangelizujący nawrócony raper Tau. 28 lipca zorganizowano premierowy pokaz widowiska muzyczno-multimedialne opartego na historii życia i nauczaniu Karola Wojtyły pt. „Święty z Wadowic – Jan Paweł II”.

W Makowie Podhalańskim wystąpiła „Arka Noego”, oraz zespoły „Oddani” i „2TM 2,3”. W programie atrakcji znalazły się także występy zespołów regionalnych.

Na deskach amfiteatru w Rabce wystąpili podczas Festiwalu Młodych "Majeranki" z Chabówki. Odbyły się także warsztaty muzyczne "Muzeum dźwięków" prowadzone przez artystę Piotra Koleckiego. Swoje umiejętności pokali ratownicy Grupy Podhalańskiej GOPR, a o kulisach pracy lutnika opowiedział Piotr Kowalcze. Dla pielgrzymów zagrała orkiestra dęta OSP z Rabki. Przewidziano także rozgrywki sportowe, m.in. mecze piłki nożnej i plażowej oraz grę terenową.

Festiwal Młodych jest częścią Światowych Dni Młodzieży. Rozpoczął się we wtorek 26 lipca, a zakończył w piątek, 29 lipca.

2016-07-29 21:59

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Wsłuchać się w milczenie Franciszka

[ TEMATY ]

Auschwitz

ŚDM w Krakowie

Franciszek w Polsce

29.07

Małgorzata Czekaj

To była wyjątkowa wizyta. Upłynęła w milczeniu, spokoju i zadumie – powiedziała Irena Jaszczuk, ocalała z niemieckich obozów koncentracyjnych

Milczenie Ojca Świętego w Auschwitz było milczeniem świadomym, celowym, pełnym skupienia. Choć Franciszek nie zabrał publicznie głosu, przekazał nam wiele przez swoją modlitwę.

- Wszystko, co Papież chciał powiedzieć o Auschwitz, powiedział podczas pielgrzymki do Ziemi Świętej w Instytucie Yad Vashem – mówił podczas konferencji prasowej poprzedzającej papieską wizytę, przyjaciel Ojca Świętego z Argentyny, rabin Abraham Skórka.

- Masowa egzekucja Żydów, ludobójstwo XX wieku odznaczało się (nie umniejszając pozostałych zbrodni) szczególnym okrucieństwem. Każda śmierć była jak policzek wymierzony Bogu. Milczenie ma szczególne znaczenie teologiczne i biblijne; jest taki rodzaj żałoby, w której człowiek nie jest w stanie wypowiedzieć żadnych słów, ale pragnie pogrążyć się w ciszy – powiedział.

W co wsłuchiwał się Papież modląc się w Auschwitz? O czym myślał? Podczas całej wizyty Ojciec Święty był skupiony, jego twarz wyrażała powagę i smutek.

Po samotnym przejściu przez główną bramę byłego nazistowskiego niemieckiego obozu koncentracyjnego, Papież spędził kilkanaście minut na bardzo osobistej modlitwie na placu apelowym w obozie Auschwitz I. To miejsce, gdzie skazywano na śmierć; to także miejsce, w którym 75 lat temu św. Maksymilian Maria Kolbe ofiarował swoje życie za życie drugiego człowieka, przywracając w sercach wielu współwięźniów iskrę nadziei, że człowieczeństwo nie zostało ostatecznie zdeptane. I to właśnie w tym miejscu, Ojciec Święty wsłuchiwał się w głos oświęcimskiej ziemi współcierpiąc z ofiarami szalonej ideologii zniszczenia.

Cisza pełna symboli

Kiedy wypowiadanych jest zbyt wiele słów, w ich natłoku łatwo można zagubić sens i moc słowa. Wtedy czyny stają się nośnikami głębokich treści. Wizyta Franciszka w Auschwitz-Birkenau była pełna takich znaków. Jak na przykład to, co uczynił Ojciec Święty po modlitwie, przed opuszczeniem placu apelowego: ucałował drewniany słup szubienicy.

To miejsce stało się krzyżem dla wielu, wielu, wielu istnień ludzkich. Ucałowanie go przez Ojca Świętego – to wyraz miłości, współczucia i chęci bycia blisko z kimś cierpiącym. Papież Franciszek w Bloku nr 11 spotkał się z przedstawicielami ocalałych z Zagłady więźniów. Na ręce ostatniego z nich przekazał dar dla Muzeum: lampę symbolizującą odradzające się w ruinach nowe życie w Jezusie Chrystusie Zmartwychwstałym.

Kolejny symboliczny gest Ojca Świętego, Głowy Kościoła Katolickiego i znaczące przesłanie dla zgnębionej ludzkości: w Bożym Miłosierdziu znajdzie ukojenie i siły do dalszego życia. Zaraz po tym, jak zapalił znicz przy Ścianie Śmierci, Ojciec Święty udał się do Celi Głodowej, dokąd towarzyszyli mu przełożony generalny franciszkanów konwentualnych o. Marco Tasca i o. Marian Gołąb, prowincjał franciszkanów w Krakowie.

Franciszek ponownie pogrążył się w modlitwie. Sam, z pochyloną głową, prawie w ciemności. Co można powiedzieć w miejscu, które stało się miejscem kaźni umęczonych ludzi i gdzie skonał także (choć zwyciężywszy miłością) św. Maksymilian, polski franciszkanin ukochawszy swoich braci na wzór Chrystusa?

Podobnie jak Papież, można pochylić głowę i słuchać, i modlić się, i wołać... Dla wielu Żydów, Polaków, Romów i przedstawicieli innych narodowości, podróż zakończyła się przy rampie kolejowej, w miejscu bezlitościwej i niesprawiedliwej selekcji.

Ojciec Święty pojechał do byłego obozu w Birkenau, aby przy Pominku Ofiar ponownie krótko się pomodlić. Przeszedł wzduż pamiątkowych tablic i zapalił znicz przy płycie głównej. Z ciszy, która trwała praktycznie od momentu przekroczenia przez Franciszka bramy Auschwitz, wypłynęła modlitwa słowami Psalmu 130: „Z głębokości wołam do Ciebie, Panie” po hebrajsku wyrecytowana przez rabina Polski Michaela Schudricha i odczytana polsku przez ks. proboszcza z Markowej, Stanisława Ruszałę.

Modlitwa na te dwa głosy nie przerwała ciszy, ale raczej się z niej narodziła; to wołanie o Boże miłosierdzie z głębi serca człowieka, tak naturalne wołanie o nadzieję dla zranionej, pogrążonej w ciemnościach krematoriów ludzkości. Pod Pomnikiem Ofiar Auschwitz-Birkenau, Papież przywitał się ze Sprawiedliwymi wśród Narodów Świata oraz pobłogosławił dziewczynki: Marysię i Asię Niemczak, które wręczyły mu obraz Jezusa Miłosiernego i portret rodziny Ulmów. Dzieci mieszkają w Markowej i są krewnymi Józefa i Wiktorii Ulmów.

Nastepnie Papież opuścił Auschwitz, żegnany przez premier Beatę Szydło i Dyrektora Muzeum Piotra Cywińskiego. Wizyta, choć bardzo cicha i krótka, na pozór mało znacząca dla hałaśliwego świata, może mieć duży wpływ na losy ludzi i walkę o ich prawa we współczesnym świecie.

Jeszcze tego sameo dnia w piatek pojawiło się wiele komenatrzy dotyczących milczenia i gestów Ojca Świętego. Pod wrażeniem była m. in. prasa niemieckojęzyczna. Pokazaliśmy, że – o ile chcemy – potrafimy słuchać słów Namiestników Chrystusa. Czy potrafimy jako ludzkość, naród i wreszcie - osobiście, wsłuchać się w milczenie Papieża?

Przesłanie do świata

- Mnie osobiście ta cisza powiedziała bardzo dużo – powiedział KAI kard. Kazimierz Nycz. - To zachowanie, jakie powinno towarzyszyć temu miejscu i bardzo się cieszę, że takie właśnie przesłanie popłynęło dzisiaj do świata z Auschwitz-Birkenau. W tej ciszy możemy odnaleźć apel do świata, aby szanować to, co zostało tak radykalnie złamane i zdeptane właśnie tutaj – dodał.

- Wizyta w Auschwitz-Birkenau była wyrazem „dobrej pamięci” – powiedział KAI abp Stanisław Gądecki. Chodzi o taką pamięć, która nie prowadząc do oskarżeń, stara się wydobyć i budować dobro. Człowiek świeci światłem pochodzącym od Boga. Odwrócenie się od Niego może doprowadzić do takich zbrodni jak Holokaust, choć wielu ludzi mniema, że one się już nigdy nie powtorzą.

– Są one możliwe, nawet w większej jeszcze skali – powiedział Arcybiskup, przypominając fragment napisu na Pomniku Ofiar w 23 językach: „Niechaj na wieki będzie krzykiem rozpaczy i przestrogą dla ludzkości to miejsce”. - W pewnym sensie papież Franciszek chciał powiedzieć, że w obliczu Auschwitz nie ma już więcej słów. Kiedy przyjechał tam Jan Paweł II - mówił. Gdy przyjechał Benedykt XVI - pytał, gdzie w Auschwitz był Bóg.

Franciszek w Instytucie Yad Vashem w Jerozolimie zastanawiał się, gdzie w czasie Szoah był człowiek. Padły już pytania: gdzie był wtedy Bóg, gdzie był człowiek? Nie ma już innych słów, została tylko modlitwa - zauważył watykanista Andrea Gagliarducci. Do księgi pamiątkowej Muzeum Auschwitz Ojciec Święty wpisał nastepującą prośbę: „Panie, miej miłosierdzie nad Twym ludem! Panie, przebacz tak wielkie okrucieństwo!”

Kto milczy, krzyczy

Byli więźniowie, którzy ocaleli z Zagłady, docenili obecność i modlitwę papieża Franciszka podczas jego wizyty w Auschwitz-Birkenau 29 lipca br. Oczekiwali od Papieża świadectwa jego wiary, niektórzy mieli konkretne oczekiwania i pytania. Ale w większości byli wzruszeni papieską wizyta.

Maria Stroińska, która do obozu trafiła 12 sierpnia 1944 r., w wieku 11 lat, powiedziała: - Sama osoba papieża, która w ciszy przechodzi i duchowo zapewne przeżywa, nas stojących włączyła w ten moment przemyślenia tego, co tu się stało. My tutaj zostawiliśmy wiele swoich cierpień, przeżyć – dodała.

Z kolei Lidia Skibicka-Maksymowicz, która trafiła do obozu Birkenau z matką w grudniu 1943 r. mając zaledwie trzy lata. - Decyzja o milczeniu papieża Franciszka jest dobra. Uważam, że to miejsce powinno być miejscem ciszy. Bo co można powiedzieć. Wszyscy wiedzą o tym, co tu się wydarzyło – powiedziała. - Jest powiedzenie rzymskie „Qui tacet, clamant”, czyli „Kto milczy, krzyczy”.

To był krzyk milczenia, albo odwracając: milczenie krzykiem. To jest silniejsze jak wszystko inne - powiedział inny były więzień Auschwitz, Marian Turski. Niech więc papieskie milczenie woła do nas, współczesnych ludzi, o modlitwę, o czynienie miłosierdzia i głoszenie prawdy o Bożej miłości, aby świat odwróconych wartości, który panował w nazistowskich Niemczech, nigdy więcej już nie powrócił.

CZYTAJ DALEJ

Wniebowstąpienie Pańskie

Według tradycji chrześcijańskiej największym wydarzeniem w dziejach świata jest narodzenie Pana Jezusa. Owa data słusznie została wyeksponowana tak dalece, że właśnie od przyjścia na naszą ziemię Jezusa Chrystusa liczy się lata nowej ery. Dla Kościoła Chrystusowego najdonioślejszym znakiem jest Zmartwychwstanie Pana Jezusa, zgodnie ze słowami św. Pawła Apostoła: „A jeśli Chrystus nie zmartwychwstał, daremne jest nasze nauczanie, próżna jest także wasza wiara” (1 Kor 15, 14). Właśnie przez fakt zmartwychwstania Pan Jezus potwierdził, że był tym, za kogo się podawał.

Dla nieba zaś najważniejsza jest tajemnica Chrystusowego Wniebowstąpienia. Kto bowiem wstępuje? Kto przybywa? Syn Boży! Do swojej włości, do swojego państwa powraca Król! A powrót to tym radośniejszy, że Chrystus Pan zabrał ze sobą również ludzką naturę, w której walczył i zwyciężył. Przyodział się na ziemi dla zbawienia świata w tajemnicy Wcielenia. Teraz powraca do nieba, by się pokazać w ciele swoim uwielbionym, aby w tym ciele odebrać od aniołów hołd czci i poddaństwa: „Wyszedłem od Ojca i przyszedłem na świat; znowu opuszczam świat i idę do Ojca” (J 16, 28).

Słowo Wcielone po zwyciężeniu śmierci w tajemnicy zmartwychwstania zabiera naturę ludzką w wieczyste posiadanie. Odtąd druga Osoba Boska będzie w tej naturze odbierać chwałę dodatkową. Podkreśla to wyraźnie Kościół w swoim Credo, gdy wiernym swoim nakazuje odmawiać: „Wstąpił do nieba, siedzi po prawicy Ojca”. Jak jednak słusznie zauważa św. Leon I, w tajemnicy Wniebowstąpienia Pańskiego, jest nie tylko osobisty triumf Chrystusa Pana, ale również i nasze zwycięstwo, najwyższa chwała natury ludzkiej. W uwielbionej naturze Jezusa Chrystusa odbiera chwałę wszystko stworzenie, najwyższą zaś człowiek.
Używamy terminu „wniebowstąpienie”, aby podkreślić, że Chrystus Pan własną mocą wstąpił na niebiosa. Wszystkich nas, którzy sobie na to zasłużymy, zabierze do nieba. Dla nas będzie to tajemnica „wniebowzięcia”. Pan Jezus wstąpił do nieba dnia czterdziestego po swoim zmartwychwstaniu. Kościół obchodzi uroczystość Wniebowstąpienia w niedzielę po tym dniu.

Fakt ten dokonał się jawnie, w biały dzień, na oczach wielu świadków. Dlatego tajemnica chwalebnego Wniebowstąpienia Pana Jezusa może być rozważana przez nas nie tylko jako prawda wiary, ale również jako fakt historyczny, który dokonał się w ściśle określonym czasie i miejscu.
Pan Jezus nie jeden raz mówił, że na ziemię jeszcze powróci. Skoro więc zapowiadał swoje ponowne przyjście na ziemię, to pośrednio mówił także o swoim odejściu do nieba: „Gdy Syn Człowieczy przyjdzie w swej chwale, a z Nim wszyscy aniołowie, wtedy zasiądzie na swoim tronie, pełen chwały, i zgromadzą się przed Nim wszystkie narody” (Mt 25, 31-32a). „Wówczas ukaże się na niebie znak Syna Człowieczego (…) i ujrzą Syna Człowieczego, przychodzącego na obłokach niebieskich z wielką mocą i chwałą” (Mt 24, 30).

Przy Ostatniej Wieczerzy Chrystus Pan wprost zapowiada swoje odejście do niebieskiego Ojca. Motywuje nawet konieczność swego odejścia: „Jezus, wiedząc, iż nadeszła Jego godzina przejścia z tego świata do Ojca, umiłowawszy swoich na świecie, do końca ich umiłował (…) wiedząc, że (…) od Boga wyszedł i do Boga idzie” (J 13, 1.3). Jednakże mówię wam prawdę: Pożyteczne jest dla was moje odejście, bo jeżeli odejdę, poślę Go do was (…) Wyszedłem od Ojca i przyszedłem na świat; znowu opuszczam świat i idę do Ojca (J 16, 7.28).
Jak więc widzimy, Pan Jezus żył tajemnicą swojego Wniebowstąpienia na długo przed jej dokonaniem się. Dla Apostołów nie była ona również zaskoczeniem, skoro w tylu miejscach i z takim naciskiem Pan Jezus tę prawdę akcentował.

A oto w jakich słowach przekazali nam Ewangeliści sam fakt wydarzenia. Św. Marek streszcza to jednym zdaniem: „Po rozmowie z nimi (z Apostołami) Pan Jezus został wzięty do nieba” (Mk 16, 19). Św. Łukasz w swojej Ewangelii czyni podobnie: „Potem wyprowadził ich ku Betanii i podniósłszy ręce błogosławił ich. A kiedy ich błogosławił, rozstał się z nimi i został uniesiony do nieba. Oni zaś oddali Mu pokłon i z wielką radością wrócili do Jerozolimy” (Łk 24, 50-52). Podczas, gdy Marek pisze tylko ogólnie, że Pan Jezus został wzięty do nieba, św. Łukasz dorzuca pewne cenne szczegóły: wydarzenie to miało miejsce koło Betanii, Pan Jezus przed pożegnaniem błogosławił obecnym. W Dziejach Apostolskich tenże św. Łukasz zostawił nam o wiele dokładniejszy opis Wniebowstąpienia Pana Jezusa. „Po tych słowach uniósł się w ich obecności w górę i obłok zabrał Go im sprzed oczu. Kiedy uporczywie wpatrywali się w Niego, jak wstępował do nieba, przystąpili do nich dwaj mężowie w białych szatach. I rzekli: «Mężowie z Galilei, dlaczego stoicie i wpatrujecie się w niebo? Ten Jezus wzięty od was do nieba, przyjdzie tak samo, jak widzieliście Go wstępującego do nieba». Wtedy wrócili do Jerozolimy z góry zwanej Oliwną, która leży blisko Jerozolimy, w odległości drogi sabatowej” (Dz 1, 9-12).

A więc mamy jasno podane, że miejscem Wniebowstąpienia Pana Jezusa była Góra Oliwna. Z tej góry, gdzie rozpoczęła się męka Chrystusa, wzięła początek także Jego chwała. Aniołowie pocieszają uczniów Chrystusa, że powróci On jeszcze na ziemię. Z wielu ich wypowiedzi możemy wnioskować, iż byli przekonani, że to przyjście nastąpi rychło. Odzwierciedleniem tej tęsknoty są słowa, którymi św. Jan zamyka ostatnią księgę Pisma Świętego: „Zaiste, przyjdę niebawem. Amen. Przyjdź, Panie Jezu!” (Ap 22, 20). Dla Boga czas nie istnieje. To „niebawem” jest dla nas określeniem wzywającym do czujności, ponieważ nie znamy godziny powtórnego przyjścia Pana.

CZYTAJ DALEJ

Matka Boża Świętorodzinna

2020-05-24 22:03

sanktuarium.rodzina.net

Wśród nadpilickich borów – z mogiłami tych, co w powstaniach i w czas wojny oddali życie za ojczyznę, wśród wsi o ciekawym folklorze ziemi opoczyńskiej, leżą obok siebie miejscowości Poświętne i Studzianna. „Miejsca ongiś liche i nieznane, teraz po całej sarmackiej ziemi nader sławne” – tak ocenił je ówczesny prymas Polski Mikołaj Prażmowski w roku 1671, w wyniku badań specjalnej komisji, sprawdzającej niezwykłość działania Matki Bożej poprzez święty obraz w Studziannej, który znany jest jako Matka Boża Świętorodzinna.

Historia obrazu nie jest znana i istnieje kilka wersji jego pochodzenia.

Obraz namalowany jest na płótnie i przyklejony do deski. Nie znamy ego autora ani daty jego namalowania. Od Potopu szwedzkiego najpierw znajdował się w tutejszym dworze.

Późną jesienią 1664 r. do remontu piecy w dworze studziańskim poproszony został murarz, zdun ze Smardzewic koło Tomaszowa Mazowieckiego. W czasie pracy w nieopalanym dworze ciężko zachorował. W izbie w której na ścianie wisiał ów obraz, przygotowano dla niego posłanie. W czasie bezsennych nocy, modlił się, by nie umrzeć bez spowiedzi św. W nocy z 12 na 13 grudnia podczas modlitwy nagle zobaczył rozjaśniony obraz i usłyszał głos: “Nie bój się nie będzie ci nic, ani temu urzędnikowi, tylko żebyś Mi kaplicę zbudował, bom godna poczciwszego miejsca. Za folwarkiem po prawej stronie idąc do tej wioski, niedługo ta kaplica będzie, bo tam będą i zakonnicy. Powstanie na wzgórku, gdzie spoczywają ukochane przez mego Syna oblubienice“. I tak też się stało w późniejszych latach. Cudowność Obrazu i jego kult zaaprobował Ksiądz Prymas Mikołaj Prażmowski

Cudowny obraz Świętej Rodziny - bo o tym wizerunku jest mowa namalowany jest farbami olejnymi na płótnie przez nieznanego autora. Rodzina nazaretańska zebrana jest przy stole podczas wieczornego posiłku, o czym świadczy paląca się świeca. Matka Boża siedzi po lewej stronie stołu na ławie. Św. Józef stoi, nieco pochylony ku Dzieciątku, które siedzi po prawej stronie na krześle. Najświętsza Panna wpatrzona w Jezusa podaje Mu gruszkę, a św. Józef oparty lewą ręką o krzesło, prawa podaje Dzieciątku kielich, z którego Ono pije, podtrzymując kielich obu raczkami.

Przez wieki obraz nazywany był „Obrazem Jezusa, Maryi i Józefa” albo „Obrazem Matki Bożej Wieczerzającej”. Nazywano go także „Obrazem Świętej Rodziny”. Dzisiejszy tytuł Matki Bożej Świętorodzinnej zawdzięczamy sugestii kardynała Stefana Wyszyńskiego, aby nazwy cudownych wizerunków nawiązywały do treści, a nie do nazw miejscowości, w których się znajdują.

Ważną data dla miejscowego sanktuarium był dzień 18 sierpnia 1968 roku, kiedy to na mocy indultu papieża Pawła VI prymas Polski, kard. Stefan Wyszyński w asyście kard. Karola Wojtyły oraz administratora apostolskiego diecezji sandomierskiej bp Piotra Gołębiowskiego i przy udziale ponad 200 tys. wiernych dokonał uroczystej koronacji cudownego obrazu.

Pragnijmy dziś w duchu wędrować do tego miejsca, o którym pięknie mówi napis na jednej z tablic umieszczonych na ścianie Bazyliki: “Dom ten jest słynny z życiodajnej krynicy studziennej – Wszelka nieprawość zostanie w niej utopiona. Dla strapionych – płynie tu fala potrójna, z nadmiarem. Ktokolwiek biegnie ku niej, wraca stąd radosny. To studnia przesłodkiego Jezusa, Maryi i Józefa. Niech (obfitością) ciekną te przedsionki dla nieszczęśliwego świata. Biegnijcie wszyscy: nieczyści, słabi, zmęczeni! Stąd serce, jakiekolwiek jest ono, Może czerpać wodę źródlaną”.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

Wspierają nas

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję