Reklama

Co czytamy?

Sięgając po książki (religijne)

Magdalena Kozieł
Edycja zielonogórsko-gorzowska 3/2004

Co dziesiąty Polak nie czyta ani gazet, ani czasopism, ani książek. Wśród 56% osób powyżej 15. roku życia większość czyta książki przypadkowe, a 44% badanych nie czyta w ogóle. Jeśli już przeciętny Polak sięga po książkę, to najczęściej jest to podręcznik lub lektura, literatura dziecięca i młodzieżowa, kryminały, fantastyka lub powieści romantyczno-romansowe, dopiero na końcu tej listy znajduje się literatura religijna, która wyprzedza literaturę faktu, fantastykę i eseistykę. A jak jest w naszej diecezji, jak często i kto odwiedza nasze diecezjalne księgarnie? O jakie książki najczęściej pytamy i jakie najchętniej czytamy?

Więcej książek, więcej czytelników?

Według danych podanych w Internetowym Portalu Branży Wydawniczej (www.wirtualnywydawca.pl) na poziom czytelnictwa wpływa kilka czynników. Po pierwsze, głównym stymulatorem czytania jest szkoła i jej wpływ ciągle rośnie. Jeśli w wieku szkolnym nie nauczymy się sięgać po książki, czytać lektury i poszerzać poznawane tematy, szukając nowej literatury na ten temat, marny nasz los. W wieku późniejszym takie rozsmakowanie może nam przyjść z wielkim trudem. Z różnych względów. Podejmujemy pracę zawodową, zakładamy rodziny, życie pędzi i mało kto ma czas na czytanie czegoś więcej niż gazety. A jednak ci, którzy rozsmakowali się w słowie pisanym, znajdą od czasu do czasu chwilę, by wrócić na łono ulubionej literatury. Zawsze można mieć nadzieję, że czas na książki pozostanie na emeryturze. Czy jednak na pewno? Wzrok nie ten sam, i nie wiadomo, co tak naprawdę mogłoby nas zainteresować, do księgarni daleko itp. Właśnie dostępność książki jest następnym czynnikiem wpływającym na nasze czytelnictwo.
Okazuje się, że w naszych domach imponujących zbiorów nie posiadamy. Co jedenasty Polak nie posiada w domu żadnej książki, około 37% badanych deklaruje, że ma od 11 do 50 woluminów. Powyżej 500 książek posiada zaledwie 3% mieszkańców, a ponadtysięczne zbiory tylko 1%. Oczywiście, na te statystyki ma także wpływ nieułatwiająca nam rozwoju intelektualnego ogólna sytuacja ekonomiczna kraju.
Ostatnim czynnikiem wpływającym na czytelnictwo jest docierająca do potencjalnego czytelnika informacja o książce. Jak się okazuje, czytelnicy potrzebują doradców. Z badań wynika, że dostrzegamy jedynie wielkie promocje medialne, takie jak np. sprzedaż książek o Harrym Potterze. Im więcej na drzwiach i witrynach księgarń plakatów zachęcających do kupna danej pozycji, tym większa jej sprzedaż. I tak samo, im więcej o nowościach wydawniczych pisze prasa i podają inne media, tym więcej czytelników o nie pyta i kupuje. Dlatego księgarze, wydawcy i bibliotekarze muszą nauczyć się reklamować książkę w ten sam sposób jak każdy inny produkt na rynku.
Mimo że tylko 7% ankietowanych sięga po literaturę religijną, z roku na rok rośnie sprzedaż czołowych wydawnictw religijnych. W 2002 r. przychód ze sprzedaży książek Edycji Świętego Pawła z Częstochowy wzrósł o 13%, Drukarni i Księgarni św. Wojciecha z Poznania o 11%. W ofercie tych wydawnictw znajdują się przede wszystkim podręczniki do nauki religii, książki metodyczne dla katechetów i duszpasterzy, modlitewniki i Pismo Święte, tytuły naukowe oraz słowniki, encyklopedie i literatura piękna polskich i obcych autorów. Każde z wydawnictw współpracuje z innymi znanymi na rynku księgarskim autorami i wydaje specyficzne dla siebie serie modlitewników czy poezji. I tak np. z wydawnictwem poznańskim współpracują ks. Jan Twardowski, ks. Mieczysław Maliński,ks. Jan Szpet, o. Jan Góra OP czy Ewa Ferenc.

Czytelnictwo diecezjalne

Na terenie diecezji działa pięć księgarń diecezjalnych: w Zielonej Górze, Gorzowie Wlkp., Głogowie, Wschowie i Międzyrzeczu. We wszystkich z nich, jak podaje ks. kan. dr Jan Romaniuk, dyrektor Diecezjalnej Księgarni i Hurtowni św. Antoniego, można nabyć książki z prawie wszystkich wydawnictw katolickich w kraju. Znajdziemy tu pozycje z Wydawnictwa „M”, Drukarni i Księgarni św. Wojciecha, Wydawnictwa Księży Marianów, Wydawnictwa „Pallottinum”, „W drodze”, „Jedność”, „Apostolicum”, „Bratni Zew”, Wydawnictwa Salezjańskiego, Wydawnictwa Duszpasterstwa Rolników, Biblioteki „Niedzieli”, Wydawnictwa WAM, Edycji Świętego Pawła, Księgarni św. Jacka i Wydawnictwa Literackiego.
We wszystkich z wymienionych księgarń zainteresowanie książkami jest spore. Jak mówi Maria Olszańska z księgarni we Wschowie: „Przychodzi do nas dużo młodzieży, mamy także sporo stałych czytelników, którzy pytają o nowości, czekają na nowe wydania i śledzą cały czas rynek księgarski. Ruch jest przez cały rok”, a Krystyna Kozdra z Międzyrzecza deklaruje: „Wielu z naszych stałych klientów podkreśla, że katolicka księgarnia jest w Międzyrzeczu bardzo potrzebna, dzięki niej mają dostęp do aktualnych wydań, czytelnicy pytają o nowości i o swoich ulubionych autorów”. Do wszystkich księgarń przychodzą czytelnicy w różnym wieku, ale najczęściej wracają tu ludzie młodzi i po 50. Młodzież chętnie sięga po Pismo Święte, modlitewniki i poezje oraz krótkie serie do rozważania na różne okazje z Edycji Świętego Pawła, osoby starsze po albumy, pozycje kulinarne, książki o Ojcu Świętym i Tryptyk rzymski Jana Pawła II, Dzienniczek s. Faustyny Kowalskiej oraz książki o Matce Teresie z Kalkuty i św. o. Pio. Księża często kupują Pismo Święte, Katechizm Kościoła Katolickiego, słowniki, encyklopedie, podręczniki. „W Gorzowie Wlkp. zainteresowanie książkami religijnymi jest cały czas spore - mówi Jolanta Koropczuk - tu czytelnicy chętnie nabywają, oprócz Pisma Świętego, modlitewników i albumów, także Oremus oraz książki na temat formacji duchowej np. Anzelma Grüna”.

Reklama

* * *

Diecezjalni księgarze nie narzekają. Być może wielu z nas częściej nabywałoby książki, gdyby nie ich cena. Przy ogólnie trudnej sytuacji materialnej przeciętnego mieszkańca naszej diecezji nie stać na zakup książki raz w miesiącu. Są jednak tacy, którzy wiele sobie odmówią, by być na bieżąco z rynkiem wydawniczym. Jak się wydaje rynek książki religijnej spełnia wymogi dostępności i informacji. Oprócz księgarni diecezjalnych pozycje religijne można nabyć także w przyparafialnych punktach sprzedaży książek i czasopism.
Może warto zaglądnąć na własną półkę i zobaczyć, czy oprócz Pisma Świętego i modlitewnika (jeśli są) znajdziemy tam pozycje, które pomogłyby nam pogłębić wiarę i zbliżyć nas bardziej do Boga. Warto przy okazji zadać sobie pytanie, czy i my znajdujemy się w tych 7% czytelników literatury religijnej, o których mówią statystyki?

Diecezjalna Ksiegarnia „św. Antoniego”

65-075 Zielona Góra, pl. Powstańców Wlkp. 2
tel./fax (0-68) 451-23-54
66-400 Gorzów Wlkp., ul. Łokietka 26
tel./fax (0-95) 720-28-61

66-300 Międzyrzecz, ul. Garncarska 6
tel./fax (0-95) 741-11-64
67-400 Wschowa, ul. Powstańców Wlkp. 12
tel./fax (0-65) 540-42-80

67-200 Głogów, ul. Długosza 8a
tel./fax (0-76) 834-28-23

12 najczęściej kupowanych pozycji w Księgarni św. Antoniego w Zielonej Górze
1. Pismo Święte - Biblia Tysiąclecia, wydanie V, Wydawnictwo „Pallottinum”, Poznań 2002
2. Matka Teresa z Kalkuty, „Rozważania na każdy dzień”, Wydawnictwo Księży Marianów, Warszawa 2003
3. Matka Teresa, „Myśli i modlitwy na każdy dzień”, Wydawnictwo „M”, Kraków 2003
4. Albumy związane z Jubileuszem 25-lecia pontyfikatu Jana Pawła II
5. Jan Paweł II, „Tryptyk rzymski”, Wydawnictwo św. Stanisława BM, Kraków 2003
6. Ks. Jan Twardowski, „Boże po stokroć święty” (tomik wierszy + płyta CD), Edycja Świętego Pawła, Częstochowa 2003
7. „Elementarz ks. Twardowskiego”, Wydawnictwo Literackie, Kraków 2000
8. Anzelm Grün, „50 aniołów na cały rok”, Wydawnictwo „Jedność”, Kielce 2003
9. Tomasz Królak, „Pontyfikat dla świata”, Edycja Świętego Pawła, Częstochowa 2003
10. S. Faustyna Kowalska, „Dzienniczek”, Wydawnictwo Księży Marianów, Warszawa 2002
11. S. Anastazja Pustelnik, „103 ciasta siostry Anastazji”, Wydawnictwo WAM, Kraków 2001
12. „173 specjały s. Anastazji”, Wydawnictwo WAM, Kraków 2003

Św. Stanisław Kostka - patron dzieci i młodzieży

Małgorzata Zalewska
Edycja podlaska 37/2002

Jastrow/pl.wikipedia.org



W komnacie, gdzie Stanisław święty zasnął w Bogu,

na miejscu łoża jego stoi grób z marmuru.

Taki, że widz niechcący wstrzymuje się w progu,

myśląc, że Święty we śnie zwrócił twarz do muru

i rannych dzwonów echa w powietrzu dochodzi...

I wstać chce, i po pierwszy raz człowieka zwodzi.

Nad łożem tym i grobem świeci wizerunek

Królowej Nieba, która z Świętych chórem schodzi

i tron opuszcza, nędzy śpiesząc na ratunek.

Palm wiele, kwiatów wiele aniołowie niosą,

skrzydłami z ram lub nogą wstępując bosą.

Gdzie zaś od dołu obraz kończy się ku stronie,

w którą Stanisław Kostka blade zwracał skronie,

jeszcze na ram złoceniu róża jedna świeci:

niby że, po obrazu stoczywszy się płótnie,

upaść ma, jak ostatni dźwięk, gdy składasz lutnię.

I nie zleciała dotąd na ziemię - i leci...

(Cyprian Kamil Norwid)

Doroczną pamiątkę św. Stanisława Kostki kościół w Polsce obchodził wcześniej 13 listopada. Od 1974 r. święto to obchodzimy 18 września jako święto patronalne dzieci i młodzieży, by na progu nowego roku szkolnego prosić dla nich o błogosławieństwo i potrzebne łaski.

Stanisław Kostka urodził się w październiku 1550 r. w Rostkowie, w wiosce położonej około 4 kilometrów od Przasnysza, na Mazowszu, w diecezji płockiej. Ojcem Stanisława był Jan Kostka, od 1564 r. kasztelan zakroczymski, a jego matką była Małgorzata z domu Kryska z Drobnina. Obie rodziny Kostków i Kryskich były w XVI w. dobrze znane.

Stanisław Kostka miał trzech braci i dwie siostry. Oto co Stanisław powiedział o swojej rodzinie: "Rodzice chcieli, byśmy byli wychowani w wierze katolickiej, zaznajomieni z katolickimi dogmatami, a nie oddawali się rozkoszom. Co więcej postępowali z nami ostro i twardo, napędzali nas zawsze - sami jak i przez domowników - do wszelkiej pobożności, skromności, uczciwości, tak żeby nikt z otoczenia, z licznej również służby, nie mógł się na nas skarżyć o rzecz najmniejszą" .

Św. Stanisław swoje pierwsze nauki pobierał w domu rodzinnym. Jego nauczycielem przez pewien czas był Jan Biliński. W domu rodzicielskim przebywał do 14. roku życia. Następnie Stanisław razem ze swym bratem Pawłem rozpoczęli studia u jezuitów we Wiedniu, lecz gdy nowy cesarz Maksymilian w 1565 r. zabrał jezuitom konwikt, musieli przenieść się na stancję. Do jezuickiej szkoły w Wiedniu uczęszczało wówczas około 400 uczniów, a regulamin tej szkoły streszczał się w jednym zdaniu: "Taką pobożnością, taką skromnością i takim poznaniem przedmiotów niech się uczniowie starają ozdobić swój umysł, aby się mogli podobać Bogu i ludziom pobożnym, a w przyszłości ojczyźnie i sobie samym przynieść także korzyść". Do pobożności miała zaprawiać studentów codzienna modlitwa przed lekcjami i po lekcjach, codzienna Msza św., miesięczna spowiedź i Komunia św. Początkowo Stanisławowi nauka szła trudno, ale pod koniec trzeciego roku należał już do najlepszych. Władał płynnie językiem ojczystym, niemieckim i łacińskim; uczył się też języka greckiego.

Trzy lata pobytu w Wiedniu to był dla Stanisława okres rozbudzonego życia wewnętrznego. Stanisław znał tylko drogę do kolegium, do kościoła i do domu. Swój wolny czas poświęcał na lekturę i modlitwę. Zadawał sobie pokuty i biczował się. Mimo sprzeciwu i próśb brata i kolegów nie zaprzestawał praktyk pokutnych. Intensywne życie wewnętrzne, nauka i praktyki pokutne tak bardzo osłabiły organizm chłopca, że bliski był śmierci. Zapadł w niemoc śmiertelną w grudniu 1565 r. Kiedy św. Stanisław był już pewien śmierci, a nie mógł otrzymać Wiatyku, gdyż właściciel domu nie chciał wpuścić katolickiego kapłana, wtedy św. Barbara, patronka dobrej śmierci, do której się zwrócił, w towarzystwie dwóch aniołów nawiedziła jego pokój i przyniosła mu ów Wiatyk. W tej również chorobie objawiła się Świętemu Matka Najświętsza i złożyła mu na ręce Boże Dzieciątko. Od Niej to doznał cudownego uleczenia z poleceniem by wstąpił do Towarzystwa Jezusowego. Nie było to rzeczą łatwą dla Stanisława, gdyż jezuici nie mieli zwyczaju przyjmować kandydatów bez woli rodziców, a on na nią nie mógł liczyć. Po wielu trudnościach i zmaganiach Stanisław został przyjęty do jezuitów najpierw na próbę, gdzie zadaniem jego było sprzątanie pokoi i pomaganie w kuchni, po pewnym jednak czasie, wraz z dwoma innymi kandydatami udał się Stanisław do Rzymu i na skutek polecenia prowincjała z Niemiec przełożony generalny przyjął go do nowicjatu. Rozkład zajęć nowicjuszów przedstawiał się następująco: modlitwa, praca umysłowa i fizyczna, posługi w domu i w szpitalach, dyskusje na tematy życia wewnętrznego i o sprawach kościelnych, konferencje mistrza nowicjatu i przyjezdnych gości. Stanisław czuł się szczęśliwy, że wreszcie osiągnął swój życiowy cel.

Przełożeni pozwolili Stanisławowi w pierwszych miesiącach 1568 r. złożyć śluby zakonne. Wielkim wydarzeniem w życiu św. Stanisława było przybycie 1 sierpnia w uroczystość Matki Bożej Anielskiej (dziś tę uroczystość obchodzimy 2 sierpnia) św. Piotra Kanizjusza, który zatrzymał się w domu nowicjatu i wygłosił dla nich konferencję. Po tej konferencji Stanisław powiedział do kolegów: "Dla wszystkich ta nauka świętego męża jest przestrogą i zachętą, ale dla mnie jest ona wyraźnym głosem Bożym. Umrę bowiem jeszcze w tym miesiącu". Koledzy zlekceważyli sobie jego słowa. Jeszcze 5 sierpnia jeden z ojców zabrał Stanisława do bazyliki Najświętszej Maryi Panny Większej na doroczny odpust. Za kilka dni było święto Wniebowzięcia Matki Bożej. 10 sierpnia Stanisław napisał list do Matki Bożej i ukrył go na swojej piersi. Prosił by mógł odejść z tego świata w uroczystość Wniebowzięcia Maryi. Jego prośba została wysłuchana. W wigilię Wniebowzięcia Stanisław dostał silnych mdłości i zemdlał. Wystąpił na nim zimny pot i poczuł dreszcze, z ust zaczęła sączyć mu się krew. O północy zaopatrzono go Wiatykiem. Przeszedł do wieczności tuż po północy 15 sierpnia 1568 r., mając zaledwie siedemnaście lat.

Wieść o jego pięknej śmierci rozeszła się lotem błyskawicy po całym Rzymie. Wbrew zwyczajowi zakonu jezuitów ciało Stanisława przyozdobiono kwiatami. W dwa lata potem, gdy otwarto grób św. Stanisława, znaleziono jego ciało nietknięte rozkładem. W 1605 r. papież Paweł V zezwolił na zawieszenie obrazu św. Stanisława w kościele św. Andrzeja w Rzymie i na zawieszenie przy nim lamp, jak też wotów. Papież Klemens X w 1670 r. zezwolił jezuitom na odprawianie Mszy św. i na odmawianie pacierzy kapłańskich ku czci św. Stanisława. W 1674 r. ten sam papież ogłosił św. Stanisława Kostkę jednym z głównych patronów Korony Polskiej i Wielkiego Księstwa Litewskiego. Te wszystkie fakty Stolica Apostolska uznała jako akt beatyfikacji. Św. Stanisław Kostka jest pierwszym Polakiem, który dostąpił chwały ołtarzy w Towarzystwie Jezusowym. Rok 1714 był rokiem, w którym papież Klemens XI wydał dekret kanonizacyjny, ale samego aktu kanonizacji dokonał papież Benedykt XIII dopiero w 1726 r. wraz ze św. Alojzym Gonzagą. W 1926 r., w 200. rocznicę kanonizacji odbyła się uroczystość sprowadzenia do Polski małej części relikwii św. Stanisława. W tych jubileuszowych uroczystościach wziął udział sam prezydent państwa, Ignacy Mościcki. Ciało św. Stanisława spoczywa w kościele św. Andrzeja Boboli w Rzymie w jego ołtarzu po lewej stronie.

Ku czci św. Stanisława Kostki wzniesiono w Polsce wiele świątyń, wśród nich piękną katedrę w Łodzi. Najpiękniejszy kościół pod wezwaniem św. Stanisława znajduje się w Nowym Jorku. Św. Stanisław Kostka należy do najpopularniejszych polskich świętych. Przed cudownym obrazem św. Stanisława w obecnej katedrze lubelskiej modlił się w 1651 r. król Jan II Kazimierz.

W naszej diecezji doroczną uroczystość odpustową ku czci św. Stanisława Kostki przeżywa wspólnota parafialna w Jerzyskach, gdzie proboszczem jest ks. Zenon Bobel.

U początku nowego roku szkolnego i akademickiego starajmy się prosić św. Stanisława Kostkę, który jest patronem dziatwy i młodzieży, aby wstawiał się on za nami i wypraszał potrzebne nam wszystkim łaski.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Wystawa na jubileusz duchaczek

2019-09-18 18:26

Magda Nowak

Siostry Kanoniczki Ducha Świętego w przyszłym roku przeżywać będą 800-lecie pobytu zgromadzenia na ziemiach polskich. Z tej okazji 18 września br. w Muzeum Monet i Medali Jana Pawła II w Częstochowie otworzona została wystawa przedstawiająca historię i działalność zakonu na przełomie ośmiu wieków istnienia w Polsce. Wystawę zaprezentowano w ramach 91. spotkania „Z Janem Pawłem II ku przyszłości”, którego gościem był o. Leon Knabit – benedyktyn, przeor opactwa w Tyńcu. W części artystycznej wystąpiła Agata Bernadt przy akompaniamencie Tomasza Grzybowskiego. Jubileuszową wystawę oglądać można do 11 października br.

Magda Nowak/Niedziela

Zgromadzenie Sióstr Kanoniczek Ducha Świętego de Saxia zostało założone we Francji przez bł. Gwidona z Montpellier, a zatwierdzone przez papieża Innocentego III w 1198 r. Powołaniem Gwidona była służba chorym i ubogim. Za odziedziczony majątek wybudował ok. roku 1180 szpital na przedmieściu Montpellier. Widział biedę ówczesnego świata, i dlatego gromadził w nim porzucone dzieci, chorych, ubogich. Zgromadził wokół siebie naśladowców, którzy dali początek nowemu zakonowi. Powstałe dzieło o. Gwidon oddał w opiekę Duchowi Świętemu. Jako godło przyjął podwójny krzyż o dwunastu rozgałęzieniach, który symbolizował Trójcę Świętą i dwanaście owoców Ducha Świętego, którymi powinna żyć wspólnota zakonna.

Siostry popularnie nazywane kanoniczkami lub duchaczkami sprowadził do Polski w 1220 r. biskup krakowski Iwo Odrowąż. Aktualnie siostry posługują chorym m.in. w szpitalach, domach prywatnych, w Domu Opieki dla kobiet w Leżajsku, w Domu Księży Emerytów w Częstochowie. Prowadzą przedszkola w Lublinie i w Krakowie, Placówkę Opiekuńczo-Wychowawczą w Pacanowie, Dom Samotnej Matki w Gdańsku Matemblewie oraz Dom Obrony Życia w Pisarówce na Ukrainie. Podejmują pracę parafialną jako pielęgniarki, organistki, zakrystianki i kancelistki, uczą katechezy w szkołach. Od 1981 r. posługują również na misjach w Afryce.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem