Reklama

Wrażliwość na potrzeby innych

Spróbujmy zainteresować się nie tylko tym, co robimy, ale także tym, kim się przez to stajemy. Warto zwrócić uwagę na wymiar człowieka.

W III Liceum Ogólnokształcącym im. Marii Konopnickiej we Włocławku powstało Szkolne Koło Caritas, pracujące pod kierunkiem dyrektora szkoły, mgr Krystyny Sobczak. Opiekunką Koła w zakresie wychowawczym i organizacyjnym jest mgr Stefania Szarzyńska, nauczycielka języka francuskiego. Nad tym, by działalność Koła była zgodna z jego regulaminem, czuwa wyznaczony przez Biskupa Ordynariusza asystent kościelny, ks. mgr Ireneusz Sawicki, prefekt Liceum. Ks. Ireneusz włącza się też w prace nad formacją członków Koła. Organizacja ma szczytne cele, nadrzędnym jest coraz większe zrozumienie i pogłębienie nauki Jezusa Chrystusa przede wszystkim o miłosierdziu Bożym oraz jej szerzenie. Inne cele to uwrażliwienie na różne obszary ludzkiej biedy i krzewienie ducha czynnej miłości bliźniego, zdobywanie wiedzy religijnej, ogólnej i podnoszenie kwalifikacji do niesienia pomocy innym, stała współpraca i włączenie się w akcje pomocy prowadzone przez Caritas dla dzieci, osób ubogich i samotnych, pomoc w organizowaniu wypoczynku dla dzieci oraz pomoc dla poszkodowanych w kataklizmach i sytuacjach losowych.

Koło działa na zasadzie wolontariatu: uczniowie (ok. dwustu osób) włączają się w działalność charytatywną, opiekuńczą i wychowawczą na terenie szkoły i miasta. Poprzez dzieła miłosierdzia kształtują swe sumienia. Uznali, że chcą być "innymi". Nie mają oporów przed wyzwoleniem istniejących w nich pokładów dobroci i chęci działania. Przed świętami Bożego Narodzenia zorganizowali zbiórkę słodyczy i przygotowali 150 paczek dla dzieci z parafii św. Jana Chrzciciela, uczestniczyli w "Dziele Wigilijnej Pomocy": pieniądze uzyskane ze sprzedaży świec wigilijnych przekazali na pomoc dla trojga uczniów, znajdujących się w trudnych warunkach materialnych. Nawiązali też współpracę z młodzieżą z Warsztatów Terapii Zajęciowej. Utworzyli konto bankowe, by gromadzić fundusz na cele charytatywne; liczą, że znajdą zrozumienie i wsparcie dla przyświecającego im celu.

Młodzież i opiekunowie Koła 24 maja byli gośćmi biskupa ordynariusza Bronisława Dembowskiego. W słoneczne przedpołudnie dom biskupów włocławskich rozbrzmiewał gwarem młodych głosów. Na zaproszenie Księdza Biskupa przybyli tu bodajże wszyscy członkowie Koła, a także pani Dyrektor i opiekunowie Koła. W trakcie spotkania dyr. Sobczak powiedziała: "Nauczycielom i uczniom Liceum Marii Konopnickiej zawsze bliskie były ideały miłości bliźniego. W duchu poszanowania godności człowieka staramy się również dziś wychowywać naszych uczniów. Kształcimy ich wrażliwość, otwierając młode serca na potrzeby kolegów z klasy, z najbliższego otoczenia".

Spotkanie miało niebanalną formę i ciekawy przebieg. Niewątpliwie miał na to wpływ jego Gospodarz. Powszechnie znany jest serdeczny stosunek bp. Dembowskiego do młodzieży, zrozumienie dla jej problemów, szacunek dla inicjatyw. Z rąk Księdza Biskupa uczniowie otrzymali legitymacje przynależności do Szkolnego Koła Caritas. Pasterz diecezji z uwagą słuchał wypowiedzi opiekunów i uczniów, odpowiadał też na pytania zadawane przez młodzież.

Podczas spotkania kilka pieśni wykonała grupa wokalno-muzyczna. Występu wysłuchano z przyjemnością i nagrodzono oklaskami.

Na zakończenie bp Dembowski udzielił wszystkim pasterskiego błogosławieństwa. Pamiątką ze spotkania jest dla gości wpis, jakiego Ksiądz Biskup dokonał w Kronice Koła, podarunek - album Adama Bujaka Katedra Włocławska, wspólna fotografia i obrazki (wystarczyło dla wszystkich). Odprowadzeni przez bp. Dembowskiego aż na dziedziniec, młodzi ludzie wyrazili swe uczucia względem niego i dali upust pozytywnym emocjom, śpiewając chóralnie "Sto lat".

Konto Szkolnego Koła Caritas:

PEKAO SA, I O/Włocławek

nr 10801529-1528-360-80000

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Papież: nie wierzę szatanowi, ale wierzę i wiem, że istnieje

2020-02-18 14:42

[ TEMATY ]

papież

Franciszek

papież Franciszek

Grzegorz Gałązka

Obecność szatana w naszym życiu jest realna. Niektórzy twierdzą, że szatan nie istnieje, lecz że to my sami mamy w sobie na skutek różnych schorzeń tę tendencję do zła. To prawda, że jesteśmy zranieni, ale prawdą jest również to, że szatan istnieje i nas zwodzi – powiedział Papież w pierwszym odcinku nowego cyklu rozważań we włoskiej telewizji katolickiej TV2000. Tym razem są one poświęcone wyznaniu wiary: Credo.

Franciszek odniósł się do faktu, że chrzcielnemu wyznaniu wiary towarzyszy też wyrzeczenie się szatana. Zaznaczył, że przy tej okazji, nie mówimy, że wierzymy w szatana, bo to by oznaczało, że się mu zawierzamy. Wierzę jednak, że szatan istnieje, wiem że istnieje i muszę się przed nim bronić, przed jego zwodzeniem – dodał Papież.

Pierwszy odcinek papieskich rozważań nad Credo zaczyna się od pytania, czy w obliczu postępującej sekularyzacji wiara ma w ogóle szansę na przetrwanie. Franciszek przypomniał, że wielokrotnie w historii wydawało się, że chrześcijaństwo musi przeminąć. Wystarczy wspomnieć oświecenie czy nawet prześladowania chrześcijan w starożytnym Rzymie, kiedy sądzono, że pierwsi chrześcijanie będą też ostatnimi. Dzieje się tak – mówił Franciszek - bo stale trwa proces wymierzony w chrześcijaństwo, chcący je unicestwić, bo chrześcijaństwo jest postrzegane jako zagrożenie, „zagrożenie zaczynu”. Chrześcijaństwo tymczasem przetrwało, jednakże nie dzięki odniesionym sukcesom, lecz dzięki wytrwałości chrześcijan w konfrontacji ze światowością, z duchem tego świata.

Franciszek podkreślił, że rozwój chrześcijaństwa zależy od świętych, którzy zrozumieli, że Bóg jest ojcem, a nie jakimś czarodziejem z cudowną różdżką. Zaznaczył, że bardzo ważne jest, jaki obraz Boga przekazujemy naszym dzieciom. Jak najwcześniej muszą zrozumieć, że Bóg jest kochającym ojcem. Odwołując się do swego duszpasterskiego doświadczenia, Papież przyznał, że dziś wielu ludziom trudno się zwracać do Boga jak do ojca, bo ich doświadczenie ojca nie jest dobre, często zostali przez niego porzuceni.

CZYTAJ DALEJ

Prezydent Radomia zamierza pozwać producenta „Klechy”. Producent filmu odpowiada

2020-02-18 19:10

[ TEMATY ]

sąd

BOŻENA SZTAJNER

Producent filmu "Klecha" Andrzej Stachecki nie kryje zaskoczenia wypowiedzią prezydenta Radomia na temat skierowania do sądu pozwu przeciwko filmowcom. Prezydent Radosław Witkowski zapowiedział, że będzie domagał się od producenta filmu należnych kar z tytułu opóźnień. Przypomnijmy, że film w reżyserii Jacka Gwizdały opowiada historię ostatnich dni życia ks. Romana Kotlarza - męczennika radomskiego protestu robotniczego z czerwca 1976 roku.

- Jest już 10 miesięcy po planowanym terminie premiery, a filmu "Klecha" jak nie było tak nie ma. Mało tego, nie ma też rzetelnych wyjaśnień ze strony producenta i są zaległości w wypłatach dla statystów, dostawców usług i innych wierzycieli. W tej sytuacji nie pozostaje nam nic innego jak skierowanie sprawy na drogę sądową - napisał w swoim oświadczeniu prezydent Radosław Witkowski. Przypomniał przy okazji, że miasto jest koproducentem i decyzją Rady Miejskiej na realizację filmu przekazano 900 tys. zł. - Będziemy domagać się od producenta filmu należnych nam kar z tytułu opóźnień - zadeklarował prezydent Witkowski.

Producent filmu Andrzej Stachecki nie kryje zaskoczenia wypowiedzią prezydenta Radomia. Informuje też, że film znajduje się w końcowej fazie prac postprodukcyjnych. Dodaje, że o prowadzonych pracach oraz przejściowych trudnościach, jakie miały miejsce, zgodnie z umowami, informowani są okresowo koproducenci. Dotyczy to m.in. Ośrodka Kultury i Sztuki „Resursa Obywatelska”, do której zgodnie z zawartą umową koprodukcyjną co miesiąc przesyłane są raporty produkcyjne, a także przed kilkoma miesiącami skierowano pismo wskazujące, iż nie doszło do złamania umowy z Miastem Radomiem. Producent wystąpił także ze stosownym wnioskiem o aneksowanie terminu wiążącej umowy.

- Realizatorzy filmu pracują nad ostatecznym zgraniem dźwięku do filmu i wykonaniem korekty kolorystycznej obrazu. Opóźnienie w tych pracach było wynikiem rozwiązania umowy koprodukcyjnej Telewizją Polską S.A. w połowie 2019 roku, potrzebą wprowadzenia korekt oraz koniecznością zapewnienia uaktualnionego finansowania filmu - tłumaczy Radiu Plus Radom Andrzej Stachecki.

Dodaje, że przedstawiciele koproducentów filmu, którzy widzieli materiał roboczy po zakończeniu zdjęć do filmu i wyrażali swoje uwagi, zostaną zaproszeni do udziału w kolaudacji filmu.

Andrzej Stachecki poinformował również, że do prac nad filmem pozyskany został dystrybutor Monolith Films, wspólnie z którym przygotowany jest plan promocji i dystrybucji obrazu wyreżyserowanego przez Jacka Gwizdałę.

- W porozumieniu z dystrybutorem ustalona zostanie ostateczna data tegorocznej premiery, tak aby film skutecznie dotarł do jak najszerszej widowni - dodaje Andrzej Stachecki.

Obraz w reżyserii Jacka Gwizdały opowiada historię niezwykle brutalnych działań powstałej w 1973 roku tzw. "Grupy D", ściśle tajnego oddziału specjalnego do walki z Kościołem w IV Departamencie Ministerstwa Spraw Wewnętrznych. Zdjęcia były kręcone m.in. w Radomiu. Głównym bohaterem filmu jest ks. Roman Kotlarz, którego prześladowała Służba Bezpieczeństwa i który zmarł na skutek pobicia przez "nieznanych sprawców". Wszystko odbywa się w scenerii wydarzeń z protestu radomskich robotników w czerwcu 1976 r.

Ks. Roman Kotlarz w chwili śmierci miał 47 lat. Był inwigilowany przez ówczesne władze. W dniu protestu, 25 czerwca 1976 pobłogosławił uczestników tego marszu. Był potem nachodzony i dotkliwie pobity przez tzw. „nieznanych sprawców” na plebanii w Pelagowie-Trablicach, gdzie był proboszczem. Zmarł 18 sierpnia 1976.

Ks. Roman Kotlarz do dziś pozostaje w pamięci wielu osób symbolem walki robotników o wolność i godność ludzkiego życia. Proces beatyfikacyjny prowadzi diecezja radomska.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję