Reklama

Polska

Gniezno: znamienny jubileusz abp. Muszyńskiego

Jutro, w sobotę 25 marca o 12.00 w katedrze gnieźnieńskiej sprawowana będzie Msza św. z okazji 25. rocznicy powołania na stolicę arcybiskupią w Gnieźnie abp. Henryka Muszyńskiego oraz 60. rocznicy jego święceń kapłańskich.

Abp Henryk Muszyński święcenia kapłańskie przyjął 28 kwietnia 1957 r. w katedrze w Pelplinie, a sakrę biskupią 25 marca 1985 r. w tym samym miejscu. Posługę rozpoczął jako biskup pomocniczy diecezji chełmińskiej. Ponad dwa lata później - 19 grudnia 1987 r. został mianowany ordynariuszem włocławskim, a 25 marca 1992 r. na mocy decyzji Jana Pawła II wyrażonej w bulli „Totus Tuus Poloniae populus” arcybiskupem metropolitą gnieźnieńskim – pierwszym po 171 latach ordynariuszem najstarszej diecezji w Polsce na stałe rezydującym w Gnieźnie. 19 grudnia 2009 r. przyjął tytuł Prymasa Polski, który decyzją papieża Benedykta XVI z 2006 r. został ponownie związany z osobą arcybiskupa metropolity gnieźnieńskiego. Od 26 czerwca 2010 r. jest arcybiskupem seniorem archidiecezji gnieźnieńskiej.

Biskup z Kaszub

Henryk Muszyński urodził się 20 marca 1933 roku w Kościerzynie. Dziś jest honorowym obywatelem tego miasta. Zawsze czuł się Kaszubem i wielkim szacunkiem otacza swoją małą ojczyznę. Ze swą rodzinną diecezją chełmińską związany był do 1987 roku – od 1957 roku jako ksiądz (wikariusz w Gdyni, prefekt studiów i wykładowca Pisma Świętego w Wyższym Seminarium Duchownym w Pelplinie), zaś od 1985 roku jako biskup pomocniczy, rezydujący w Gdyni, a zarazem proboszcz tamtejszej parafii Najświętszego Serca Jezusowego.

Przez pięć lat (1987-92) był biskupem włocławskim, zaś przez 18 lat (1992 - 2010) był arcybiskupem metropolitą gnieźnieńskim. Na forum ogólnopolskim był (w latach 1994-99) wiceprzewodniczącym Konferencji Episkopatu Polski, a także (w latach 1994-2002) przewodniczącym Komisji ds. Nauki Wiary. Wchodził też w skład Rady Stałej Konferencji Episkopatu Polski.

Reklama

Odpowiedzialne funkcje powierzono mu także w Watykanie. Przez trzy kadencje był członkiem Rady Sekretariatu Generalnego Synodu Biskupów (1990-2005), uczestnicząc w jego czterech zgromadzeniach. Był członkiem Papieskiej Rady ds. Popierania Jedności Chrześcijan (od 1994 do 2010 r.) i Kongregacji Nauki Wiary (od 2002 do 2010 r.), gdzie jego szefem przed dwa i pół roku – do czasu swego wyboru na papieża – był kard. Joseph Ratzinger.

Miłość życia – Biblia

Pierwszą miłością jego życia była Biblia. W latach 1960-68 studiował Pismo Święte i nauki biblijne na Katolickim Uniwersytecie Lubelskim, w Papieskim Instytucie Biblijnym w Rzymie, we Franciszkańskim Studium Biblijnym w Jerozolimie (gdzie uzyskał doktorat z teologii) i w Instytucie Badań Qumrańskim w Heidelbergu. Od 1973 roku kontynuował karierę naukową na warszawskiej Akademii Teologii Katolickiej. Został profesorem nauk biblijnych, był dziekanem Wydziału Teologicznego, a na czele katedry Starego Testamentu stał jeszcze jako biskup, do 1989 roku.

Nawet wtedy jednak nie zerwał z Biblią i zajął się popularyzacją Pisma Świętego. Przez kilka pierwszych lat istnienia Radia Maryja prowadził na jego falach, razem z grupą najwybitniejszych polskich biblistów, cykl wykładów i katechez biblijnych. Audycje te spotykały się z ogromnym zainteresowaniem słuchaczy, o czym świadczyły liczne telefony, listy z dodatkowymi pytaniami do prelegentów i sprzedanie kilkunastu tysięcy egzemplarzy książek zawierających tekst wykładów.

Reklama

„Wytycza drogi pojednania”

Zainteresowanie Starym Testamentem doprowadziło abp. Muszyńskiego do dialogu teologicznego z judaizmem. Z jego inicjatywy powstała w 1986 roku, w strukturach Konferencji Episkopatu Polski, Podkomisja ds. Dialogu z Judaizmem, przekształcona w 1989 roku w samodzielną komisję. Abp Muszyński stał na jej czele do 1994 roku.

Zainicjował i popierał wykłady i badania z dziedziny judaizmu na polskich uczelniach katolickich. Promował jednak nie tylko dialog religijny miedzy chrześcijanami i żydami, ale także dialog między dwoma narodami: polskim i żydowskim. Wielokrotnie wzywał do bezwarunkowej walki z wszelkimi przejawami antysemityzmu. Jednocześnie potępiał rozszerzający się wśród Żydów antypolonizm.

– Prawda o eksterminacji Żydów musi być chroniona przed banalizacją i zapomnieniem – mówił odbierając Medal im. Bubera-Rosenzweiga, przyznany przez Niemiecką Radę Koordynacyjną Towarzystw Współpracy Chrześcijańsko-Żydowskiej za zasługi dla wzajemnego porozumienia między chrześcijanami i żydami. – Jego zaangażowaniu zawdzięczamy to, że w Polsce jest możliwe pojednanie chrześcijańskożydowskie mimo wielu przeciwności – powiedział wówczas premier Brandenburgii, Manfred Stolpe.

W latach 1994-2005 współprzewodniczył grupie kontaktowej episkopatów Polski i Niemiec. Wraz z bp. Walterem Kasperem uczestniczył w zredagowaniu w 1995 roku wspólnego listu Episkopatów Niemiec i Polski na temat dialogu, pojednania i wspólnego świadectwa chrześcijańskiego w budowie zjednoczonej Europy.

Nieraz przypominał niezwykła doniosłość pojednania polsko-niemieckiego z 1965 roku i zwracał uwagę, że tamto pozytywne doświadczenie powinno teraz nabrać wymiaru trójstronnego: polsko-żydowsko-niemieckiego.

2017-03-24 16:08

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Poznań: Menora Dialogu dla abp. Henryka Muszyńskiego

Abp Henryk Muszyński otrzymał Menorę Dialogu w uznaniu zasług „za zbliżanie ludzi, kultur, religii i narodów”. W uroczystości wręczenia nagrody 15 stycznia wzięli udział naczelny rabin Polski Michael Schudrich i rabin Berlina Walter Homolka oraz abp Stanisław Gądecki i abp Wojciech Polak.

Nagroda przyznawana jest przez Stowarzyszenie Coexist i Fundację Signum. Wydarzenie w Muzeum Archidiecezjalnym w Poznaniu odbyło się w ramach ogólnopolskich obchodów XXIII Dnia Judaizmu w Kościele katolickim, z udziałem przedstawicieli społeczności żydowskiej, m.in. Alicji Kobus, przewodniczącej gminy żydowskiej w Poznaniu.

„Dialog to najbardziej pierwotna forma relacji Boga do ludzi. Tożsamość religijna jest fundamentem całej ludzkości, daje motywację od wewnątrz, od serca i nadzieję, która sięga poza grób. To wielki dar, który wspólnie dźwigamy” – powiedział abp senior Henryk Muszyński, dziękując za otrzymane wyróżnienie.

W laudacji Michael Schudrich, naczelny rabin Polski, przypominając życiorys prymasa seniora, podkreślił jego wkład w zainicjowanie dialogu między żydami a chrześcijanami w Polsce. Zaznaczył, że 30 lat temu, kiedy rozpoczęto dialog międzyreligijny, sytuacja była bardzo trudna, a relacje między wyznawcami tych religii były w Polsce bardzo napięte.

„Ten dialog to wola Boga. Jestem przekonany, że kiedy prowadzimy dialog, nasz Bóg Ojciec jest zadowolony, że sprawiamy Mu radość” – zaznaczył naczelny rabin Polski.

Zauważył, że inicjatywa ta rozpoczęta w 1987 r. była prawdziwym wyzwaniem. „Tylko człowiek mądry i uczciwy wie, w jaki sposób rozmawiać z ludźmi i jak podjąć dialog” – stwierdził.

Naczelny rabin Polski, podejmując refleksję na temat dialogu, przywołał słowa arcybiskupa seniora Muszyńskiego z wywiadu udzielonego w 2013 r. miesięcznikowi „Znak”: „Prawdziwy dialog nie jest sposobem przekazywania moich czy twoich racji, ale jest otwarciem na drugiego człowieka. W dialogu chodzi o to, że pragnę zrozumieć drugiego jak on sam siebie rozumie, zachowując przy tym własną tożsamość”.

Rabin Berlina Walter Homolka w laudacji przypomniał, że nominacja abp. Henryka Muszyńskiego na arcybiskupa gnieźnieńskiego w 1992 r. przez św. Jana Pawła II była dla Żydów ważnym sygnałem.

„Żydowska agencja telegraficzna relacjonowała wówczas: Muszyński wyrasta na lidera dialogu Polski z żydami. Wysokie oczekiwania zostały spełnione. Ekscelencja odbudował mosty między Polakami a Niemcami, między chrześcijanami a żydami, między refleksją teologiczną a żywą wiarą chrześcijańską” – stwierdził rabin Homolka.

Zwrócił uwagę na wyjątkową umiejętność, która charakteryzuje abp. Muszyńskiego. „To zdolność do łączenia misji z cierpliwością oraz do traktowania konfliktów jako wyzwań’ – stwierdził.

Podkreślił, że abp Muszyński został uhonorowany Menorą Dialogu także za to, że daje ludziom nadzieję.

„Menora Dialogu oznacza zbliżenie ludzi, narodów, kultur i religii, a także tolerancję. Teologia nie może nas łączyć, ale religia może, bo jest czymś wyższym niż teologią. Jest to próba naśladowania przez człowieka miłości Boga” – tłumaczył rabin Berlina.

Abp Muszyński, dziękując za wyróżnienie, zwrócił uwagę na potrzebę dalszego rozwijania i pielęgnowania dialogu z Żydami.

„Naszym zadaniem jest pielęgnowanie wzajemnego zaufania w stosunku do siebie, wzajemnego szacunku. A ponieważ jestem weteranem tego dialogu chrześcijańsko-judaistycznego, dlatego prawdopodobnie ktoś sobie przypomniał o mnie. Ale nie chodzi tylko o mnie, lecz o cały zespół, który był na początku i kładł fundamenty, rozpoczynając tę drogę” – stwierdził prymas-senior.

Przypominając początki inicjatywy, zaznaczył, że rozpoczął dialog jako przewodniczący Komisji Episkopatu ds. Dialogu z Judaizmem. „Po 1968 r. wszystko, co wiązało się z Żydami w Polsce było podejrzane, ale byli ludzie, którzy wierzyli, że trzeba dialogować” – zaznaczył.

Podkreślił, że nieformalnym patronem dialogu z judaizmem jest św. Jan Paweł II. Przywołał też zasługi, jakie na rzecz dialogu z judaizmem wniósł abp Stanisław Gądecki, metropolita poznański, nazywając go „ojcem dni judaizmu” w Polsce, „drugim po papieżu”.

„Jestem człowiekiem zaufania. Wszystko, co udało się zdobyć, jest dziełem Boga, który nas prowadzi. Mamy wspólną nadzieję i wspólną księgę. Nadzieja otwiera przyszłość, a księga oświetla nasze dziś” – zaznaczył abp senior Muszyński.

Zauważył, że tak żydzi, jak i chrześcijanie są dziedzicami słowa. „Jesteśmy dziedzicami słowa. W tradycji hebrajskiej słowo oznacza symbol myśli i wydarzenie. To wydarzenie jest oświetlone światłem Boga, oznaczone symbolem Menory” – stwierdził.

Abp Muszyński przypomniał także, że menora to symbol światła odwiecznego

. Ukazuje sens i drogę życia wszystkim, którzy zawierzyli Bogu. Przyznał, że dialog międzyreligijny i polsko-niemiecki jest częścią jego życia.

Podczas wydarzenia został zaprezentowany obraz Jana Pawła II – relief autorstwa Andrzeja Okińczyca. „Jest za to fragment muru – Ściana Płaczu w Jerozolimie, przed którą w 2000 r. modlił się papież i w którą wsunął karteczkę z prośbą do narodu żydowskiego o wybaczenie krzywd i o pojednanie żydów i chrześcijan” – powiedział ks. dr Jerzy Stranz, przewodniczący Stowarzyszenia Coexist i dyrektor Muzeum Archidiecezjalnego.

Po uroczystości w katedrze odbył się koncert orkiestry kameralnej pod dyrekcją Yaroslawa Shemeta z okazji 100. rocznicy urodzin Jana Pawła II. Muzycy wykonali, osadzone w żydowskiej tradycji i historii, utwory muzyczne Bartosza Chajdeckiego, jednego z najwybitniejszych polskich kompozytorów muzyki filmowej.

Statuetka, którą otrzymał prymas senior, to wierna replika Menory Dialogu, wielkoformatowej rzeźby autorstwa Macieja Zychowicza, która od 2006 roku jest znakiem dialogu i pojednania między chrześcijanami i Żydami na wielkopolskiej ziemi.

Dotychczas nagrodę otrzymali Michael Schudrich i abp Stanisław Gądecki w 2007 r. oraz prof. Władysław Bartoszewski w 2008 r.

W ramach trwającego XXIII Dnia Judaizmu dzisiaj wieczorem w kościele pw. św. Wojciecha w Poznaniu odbędzie się nabożeństwo biblijne pod przewodnictwem abp. Stanisława Gądeckiego z udziałem rabina Waltera Homolki.

Jutro w Blue Note Jazz Club będzie można posłuchać wierszy Zuzanny Ginczanki oraz młodych poetów z getta.

W Teatrze Nowym 20 stycznia będzie można posłuchać fragmentów „Ksiąg Jakubowych” noblistki Olgi Tokarczuk w wykonaniu aktorów Teatru Nowego. Odbędzie się też dyskusja z udziałem prof. Katarzyny Kuczyńskiej-Koschany i prof. Wiesława Ratajczaka.

W czwartek 23 stycznia będzie można wziąć udział w panelu dyskusyjnego „Pontyfikat dialogu – dziedzictwo dialogu” z okazji 100. rocznicy urodzin św. Jana Pawła II. W dyskusji wezmą udział abp Henryk Muszyński, Michael Schudrich, naczelny rabin Polski, oraz Tomasz Miśkiewicz, mufti Muzułmańskiego Związku Religijnego RP.

W Teatrze Muzycznym w Poznaniu, w ramach Krakowskiego Salonu Poezji, 25 stycznia znany aktor Mieczysław Hryniewicz zaprezentuje XIX-wieczną polską poezję Żydów.

XXIII Dzień Judaizmu w Kościele katolickim w Polsce przebiega pod hasłem: „Pamiętaj o dniu szabatu, aby należycie go świętować” (Wj 20,8). Szczegółowy program obchodów XXIII Dnia Judaizmu w Poznaniu można znaleźć na www.coexist.pl.

Dzień Judaizmu w Kościele katolickim w Polsce został ustanowiony przez Episkopat w 1997 roku.

Polska jest drugim, po Włoszech, europejskim krajem, w którym zaczęto organizować jego obchody. Później włączyły się w tę inicjatywę m.in. Austria, Holandia i Szwajcaria. Celem tego dnia ma być modlitwa i refleksja nad duchowymi więziami obu religii.

CZYTAJ DALEJ

Kard. Krajewski: my, kapłani, musimy być odważni. Jeśli nie teraz, to kiedy?

2020-04-01 20:34

[ TEMATY ]

Watykan

pomoc

Rzym

abp Konrad Krajewski

ubodzy

Piotr Drzewiecki

My, kapłani, musimy być odważni. Jeśli nie teraz, to kiedy? - apeluje kard. Konrad Krajewski w rozmowie z włoskim dziennikiem "Avvenire". Papieski jałmużnik opowiada o wyjątkowo trudnej sytuacji i rosnących potrzebach osób ubogich i bezdomnych, jeszcze bardziej opuszczonych w czasie pandemii.

Jak podkreśla kard. Krajewski w rozmowie z dziennikiem, "Avvenire", ze względu na pustki na ulicach Rzymu, osoby ubogie i pozbawione dachu nad głową, znalazły się w jeszcze trudniejszej niż zazwyczaj sytuacji. "W tych dniach spotykamy wiele osób, które są głodne. Tak właśnie: głodne. Wcześniej nie słyszałem, by ktoś mówił mi: ojcze, jestem głodny" - mówi papieski jałmużnik, który każdego dnia przemierza ulice Wiecznego Miasta, niosąc pomoc najbardziej potrzebującym. "Dzwoni do nas wielu proboszczów, w związku z rodzinami w trudnościach. A my jedziemy. Zawozimy warzywa, oliwę, przecier pomidorowy, mleko. (...) Osoby bezdomne przeżywają wielkie trudności. Nie mogą prosić o jałmużnę, ponieważ na ulicach nie ma nikogo. Bary, które cokolwiek im dawały, są zamknięte. Nie znajdują też otwartych łazienek. Teraz bardzo trudno jest im przeżyć. Nie mają nic zupełnie" - wyjaśnia hierarcha.

W ostatnim czasie liczba osób, wspieranych przez Urząd Dobroczynności Apostolskiej, którym kieruje kard. Krajewski, wzrosła ze 120 do 250.

"Nie mogą przyjść do nas, więc to my jeździmy do nich. Spotykamy ich, przemierzając miasto. Zanosimy im wszystko to, co może im pomóc. Na szczęście nikt z nich nie zachorował. Prawdopodobnie dlatego, że nikt ich nie przytula, nie podaje ręki. Żyją odizolowani, między sobą" - mówi ze smutkiem kard. Krajewski. Przywołuje też historię kobiety, która przed kilkoma dniami zadzwoniła do niego, ponieważ nie mogła opuszczać mieszkania, a skończyły jej się pilnie potrzebne leki. "Po upewnieniu się, że jej się należą, wziąłem je z apteki watykańskiej, przejechałem miasto i jej je zawiozłem. Kiedy otworzyła mi drzwi, zobaczyłem kobietę, która naprawdę była schorowana, ale też szczęśliwa, ponieważ te leki były dla niej podstawową potrzebą".

Kard. Krajewski zachęca, na wzór św. Matki Teresy, do podejmowania drobnych gestów, które zebrane wspólnie tworzą ogrom pomocy dla potrzebujących. Zaznacza, że także do niego napływają prośby nie tylko z Rzymu, ale i z innych części kraju i zamkniętych stref, w których przebywają migranci.
Apeluje też do proboszczów parafii, posiadających łaźnie, o ich otwarcie i bycie blisko najbardziej potrzebujących. "My, kapłani, musimy być odważni. Jeśli nie teraz, to kiedy?" - przypomina.

CZYTAJ DALEJ

Obchody XXXV Światowego Dnia Młodzieży

2020-04-05 20:53

[ TEMATY ]

ŚDM

Paradyż

Kl. Tomasz Dragańczuk

„Młodzieńcze, tobie mówię wstań” (por. Łk 7, 14) - pod takim hasłem odbyły się w Kościele obchody XXXV Światowego Dnia Młodzieży. To światowe święto młodych ustanowione przez papieża Jana Pawła II miało w tym roku inny - niż zwykle - przebieg. Z powodu pandemii koronawirusa w wielu miejscach na świecie obchody zredukowano do Mszy św. odprawionych dla nielicznego grona wiernych.

W diecezji zielonogórsko-gorzowskiej obchody ŚDM zostały zaplanowane w Paradyżu. W związku ze zbliżającą się koronacją obrazu Matki Bożej Paradyskiej to właśnie kościół seminaryjny miał być centrum tegorocznego spotkania. Jednak ze względu na pandemię młodzi nie przyjechali do seminarium. Msza św. z Paradyża była transmitowana przez TVP3 Gorzów. Mogli w niej uczestniczyć młodzi Lubuszanie. Eucharystii przewodniczył bp Tadeusz Lityński, a koncelebrowali: ks. Łukasz Malec - diecezjalny duszpasterz młodzieży i ks. Zygmunt Zapaśnik - diecezjalny ojciec duchowny.

Zobacz zdjęcia: Obchody XXXV Światowego Dnia Młodzieży

W ramach diecezjalnych obchodów ŚDM zaplanowany został także internetowy Różaniec dla młodych transmitowany z kościoła pw. św. Stanisława Kostki w Zielonej Górze.

ORĘDZIE PAPIEŻA FRANCISZKA

NA XXXV ŚWIATOWY DZIEŃ MŁODZIEŻY 2020 r.

„Młodzieńcze, tobie mówię wstań” (por. Łk 7, 14)

Najdrożsi młodzi,

w październiku 2018 r., wraz z Synodem Biskupów na temat „Młodzi, wiara i rozeznawanie powołania”, Kościół podjął proces refleksji nad waszą sytuacją we współczesnym świecie, nad waszym poszukiwaniem sensu i projektu życia, waszą relacją z Bogiem. W styczniu 2019 roku spotkałem setki tysięcy waszych rówieśników z całego świata, zebranych w Panamie na Światowym Dniu Młodzieży. Wydarzenia tego typu – Synod i ŚDM – wyrażają zasadniczy wymiar Kościoła: „podążać razem”.

Na tej drodze, za każdym razem, gdy osiągamy ważny punkt, jesteśmy wezwani przez Boga i przez samo życie, by zacząć od nowa. Wy, ludzie młodzi, jesteście w tym biegli! Lubicie podróżować, stawać przed miejscami i twarzami, których nigdy wcześniej nie widzieliście, przeżyć nowe doświadczenia. Wybrałem więc jako miejsce docelowe waszej następnej pielgrzymki międzykontynentalnej, w 2022 roku Lizbonę, stolicę Portugalii. Stamtąd w piętnastym i szesnastym wieku liczni młodzi ludzie, w tym wielu misjonarzy, wyjechali do nieznanych krajów, aby podzielić się również swoim doświadczeniem Jezusa z innymi ludami i narodami. Temat ŚDM w Lizbonie będzie brzmiał: „Maryja wstała i poszła z pośpiechem” (Łk 1, 39). Pomyślałem, aby w ciągu dwóch lat poprzedzających to spotkanie, wraz z wami zastanowić się nad dwoma innymi tekstami biblijnymi: „Młodzieńcze, tobie mówię wstań” (por. Łk 7, 14), w 2020 r., i „Wstań. Ustanawiam cię świadkiem tego, co zobaczyłeś” (por. Dz 26, 16), w 2021 roku.

Jak widzicie wspólnym czasownikiem dla trzech tematów jest „wstać”. Wyrażenie to nabiera także znaczenia odradzania się, przebudzenia do życia. To czasownik powtarzający się w adhortacji Christus vivit (Chrystus żyje!), którą wam poświęciłem po Synodzie w 2018 roku i którą, wraz z dokumentem końcowym, Kościół daje wam jako latarnię, by rzucić światło na drogi waszego życia. Ufam całym sercem, że droga, która będzie nas wiodła do Lizbony, zbiegnie się w całym Kościele z silnym zaangażowaniem we wdrażanie tych dwóch dokumentów, ukierunkowując misję animatorów duszpasterstwa młodzieżowego.

Przejdźmy teraz do naszego tegorocznego tematu: „Młodzieńcze, tobie mówię wstań” (por. Łk 7, 14). Cytowałem już ten werset z Ewangelii w Christus vivit: „Jeśli utraciłeś wewnętrzny wigor, marzenia, entuzjazm, nadzieję i wspaniałomyślność, Jezus ukazuje się tobie, tak jak stanął przed zmarłym synem wdowy, i z całą swoją mocą Zmartwychwstałego Pan zachęca cię: «Młodzieńcze, tobie mówię wstań!» (Łk 7, 14)” (n. 20).

Fragment ten opowiada nam, jak Jezus, wchodząc do miasta Nain w Galilei, spotkał kondukt pogrzebowy towarzyszący pogrzebowi młodego mężczyzny, jedynego syna owdowiałej matki. Jezus, poruszony rozdzierającym bólem tej kobiety dokonał cudu wskrzeszenia jej syna. Ale cud nastąpił po całym ciągu postaw i gestów: „Na jej widok Pan użalił się nad nią i rzekł do niej: «Nie płacz!» Potem przystąpił, dotknął się mar – a ci, którzy je nieśli, stanęli” (Łk 7, 13-14). Zatrzymajmy się, by przemyśleć niektóre z tych gestów i słów Pana.

Zobaczyć cierpienie i śmierć

Jezus przygląda się temu konduktowi pogrzebowemu uważnie i w skupieniu. W tłumie widzi twarz kobiety, przeżywającej skrajne cierpienie. Jego spojrzenie rodzi spotkanie, będące źródłem nowego życia. Nie trzeba wielu słów.

A jakie jest moje spojrzenie? Czy patrzę czujnym okiem, czy też tak, jakbym szybko przeglądał tysiące zdjęć w mojej komórce czy na profilu społecznościowym? Ileż razy zdarza się, że jesteśmy dzisiaj naocznymi świadkami wielu wydarzeń, nigdy nie doświadczając ich na żywo! Czasami naszą pierwszą reakcją jest nakręcenie sceny za pomocą telefonu komórkowego, być może nie zwracając uwagi, aby spojrzeć w oczy ludziom biorącym w niej udział.

Dookoła nas, ale czasem także w nas samych, napotykamy realia śmierci: fizycznej, duchowej, emocjonalnej, społecznej. Czy to zauważamy, czy po prostu ponosimy konsekwencje? Czy coś możemy uczynić, by przywrócić życie?

Myślę o wielu sytuacjach negatywnych, jakie przeżywają wasi rówieśnicy. Są na przykład tacy, którzy wszystko rozgrywają dzisiaj, narażając swoje życie w ekstremalnych doświadczeniach. Natomiast inni młodzi „umarli”, ponieważ zatracili nadzieję. Słyszałem od pewnej dziewczyny: „Wśród moich przyjaciół widzę osoby, które utraciły entuzjazm, żeby się zaangażować, odwagę, żeby się podnieść”. Niestety również wśród młodych rozprzestrzenia się depresja, która w niektórych przypadkach może nawet prowadzić do pokusy odebrania sobie życia. Ileż sytuacji, w których panuje apatia, w których gubimy się w otchłani udręki i wyrzutów sumienia! Iluż młodych ludzi płacze, a nikt nie słucha krzyku ich duszy! Wokół nich często roztargnione spojrzenia tych, którzy być może cieszą się swoją happy hour, zachowując dystans.

Są tacy, którzy wegetują powierzchownie, sądząc, że żyją, podczas gdy wewnątrz są martwi (por. Ap 3, 1). Można mieć dwadzieścia lat i wlec życie w dół, nie na miarę swej godności. Wszystko sprowadza się do tego, by „dać sobie żyć”, dążąc do odrobiny satysfakcji: trochę zabawy, trochę okruchów uprzejmości i uczucia od innych… Istnieje również rozpowszechniony narcyzm cyfrowy, który dotyka zarówno młodych, jak i dorosłych. Wielu tak żyje! Być może niektórzy z nich oddychali wokół siebie materializmem ludzi myślących tylko o zarabianiu pieniędzy i urządzeniu się, jak gdyby były to jedyne cele życia. Na dłuższą metę pojawi się nieuchronnie głuchy niepokój, apatia, nuda życia, coraz bardziej bolesna.

Postawy negatywne mogą być również wywoływane niepowodzeniami osobistymi, gdy coś, na czym nam zależało, w co byliśmy zaangażowani, nie posuwa się naprzód czy nie osiąga pożądanych rezultatów. Może się to zdarzyć w dziedzinie edukacji lub z ambicjami sportowymi, czy artystycznymi… Kres „marzeń” może sprawić, że poczujesz się martwy. Ale niepowodzenia należą do życia każdego człowieka, a czasem mogą się nawet okazać łaską! Często coś, co naszym zdaniem dawało szczęście, okazuje się iluzją, idolem. Bożki żądają od nas wszystkiego, czyniąc nas niewolnikami, ale nic nie dają w zamian. I w końcu upadają, pozostawiając jedynie kurz i dym. W tym sensie niepowodzenia, jeśli powodują upadek bożków, są dobre, nawet jeśli sprawiają cierpienie.

Moglibyśmy kontynuować mówiąc o innych sytuacjach śmierci fizycznej lub moralnej, w których może się znaleźć młoda osoba, takie jak uzależnienia, przestępstwa, nędza, poważna choroba… Ale zostawiam wam do osobistego rozważenia i uświadomienia sobie tego, co spowodowało „śmierć” w was lub w kimś wam bliskim, obecnie, lub w przeszłości. Jednocześnie pamiętajcie, że ten młodzieniec z Ewangelii, który naprawdę umarł, powrócił do życia, ponieważ spojrzał na niego Ktoś, kto chciał, aby żył. To może się zdarzyć dzisiaj i każdego dnia.

Ulitować się

Pismo Święte często opisuje nastrój tych, którzy pozwalają się poruszyć „dogłębnie” cierpieniem innych. Wzruszenie Jezusa czyni Go uczestnikiem rzeczywistości drugiego człowieka. Przyjmuje na siebie nędzę drugiego. Cierpienie tej matki staje się Jego cierpieniem. Śmierć tego syna staje się Jego śmiercią.

Przy wielu okazjach wy, młodzi okazujecie, że umiecie cierpieć wraz z drugą osobą. Wystarczy zobaczyć jak wielu z was wielkodusznie poświęca się, gdy wymagają tego okoliczności. Nie ma katastrofy, trzęsienia ziemi, powodzi, które by nie powodowały, że grupy młodych wolontariuszy są gotowe do pomocy. Także wielka mobilizacja ludzi młodych, którzy chcą bronić świata stworzonego, świadczy również o waszej zdolności do usłyszenia krzyku ziemi.

Drodzy młodzi, nie pozwólcie ukraść sobie tej wrażliwości! Obyście zawsze słyszeli jęk tych, którzy cierpią; wzruszali się tymi, którzy płaczą i umierają w dzisiejszym świecie. „Pewne realia życia można zobaczyć jedynie oczami obmytymi przez łzy” (Christus vivit, 76). Jeśli będziecie umieli płakać z tymi, którzy płaczą, będziecie naprawdę szczęśliwi. Wielu z waszych rówieśników nie ma szans, doznają przemocy, prześladowań. Niech ich rany staną się waszymi, a będziecie nieśli nadzieję w ten świat. Będziecie mogli powiedzieć swojemu bratu, swojej siostrze: „Wstań, nie jesteś sam” i sprawić, by doświadczyli, że Bóg Ojciec nas kocha, a Jezus jest Jego ręką wyciągniętą ku nam.

Przystąpić i „dotknąć”

Jezus zatrzymuje kondukt pogrzebowy. Podchodzi, staje się bliźnim. Bliskość sięga dalej i staje się odważnym gestem, aby drugi żył. To gest proroczy. To dotyk Jezusa, Żyjącego, który przekazuje życie. Dotyk, który wszczepia Ducha Świętego w martwe ciało chłopca i przywraca jego funkcje życiowe.

Ten dotyk przenika rzeczywistość przygnębienia i rozpaczy. Jest to dotyk Boskości, który obejmuje także autentyczną ludzką miłość i otwiera niewyobrażalne przestrzenie wolności, godności, nadziei, nowego i pełnego życia. Skuteczność tego gestu Jezusa jest nieobliczalna. Przypomina nam, że także znak bliskości, prosty, ale konkretny, może rozbudzić siły zmartwychwstania.

Tak, również wy, ludzie młodzi, możecie zbliżyć się do sytuacji bólu i śmierci, jakie napotykacie, możecie ich dotknąć i zrodzić życie tak, jak Jezus. Jest to możliwe dzięki Duchowi Świętemu, jeśli wy sami jako pierwsi zostaliście dotknięci Jego miłością, jeśli wasze serca zostały poruszone doświadczeniem Jego dobroci względem was. Jeśli zatem odczuwacie w swoim wnętrzu żarliwą czułość Boga wobec każdego żywego stworzenia, szczególnie dla brata głodnego, spragnionego, chorego, nagiego, uwięzionego, to wówczas będziecie mogli zbliżyć się do niego tak, jak On, dotknąć jak On i przekazać życie swoim przyjaciołom, którzy umarli wewnętrznie, którzy cierpią lub utracili wiarę i nadzieję.

„Młodzieńcze, tobie mówię wstań!”

Ewangelia nie podaje imienia tego młodzieńca wskrzeszonego przez Jezusa w Nain. Jest to zaproszenie czytelnika, aby się z nim utożsamił. Jezus zwraca się do ciebie, do mnie, do każdego z nas i mówi: „Wstań!”. Dobrze wiemy, że także my, chrześcijanie, upadamy i zawsze musimy powstawać. Tylko ten, kto nie chodzi, nie upada, ale też nie idzie dalej. Dlatego trzeba przyjąć działanie Chrystusa i dokonać aktu wiary w Boga. Pierwszym krokiem jest zgodzić się, aby wstać. Nowe życie, które On nam da, będzie dobre i warte, by je przeżyć, ponieważ będzie wspierane przez Kogoś, kto będzie nam towarzyszył również w przyszłości, nigdy nas nie opuszczając, pomagając nam przeżyć nasze życie w sposób godny i owocny.

To naprawdę nowe stworzenie, nowe narodziny. To nie jest oddziaływanie psychologiczne. Zapewne w chwilach trudności wielu z was słyszało, jak powtarza się słowa „magiczne”, które są modne i powinny rozwiązać wszystko: „Musisz uwierzyć w siebie”, „Musisz znaleźć siłę w sobie”, „Musisz sobie uświadomić swoją energię pozytywną”… Ale są to wszystko zwykłe słowa, a w przypadku człowieka, który jest „wewnętrznie martwy”, nie działają. Słowo Chrystusa jest innego rodzaju, nieskończenie wznioślejsze. Jest to słowo Boskie i stwórcze, jedyne, które może przywrócić życie tam, gdzie ono obumarło.

Nowe życie jako „zmartwychwstałych”

Ewangelia powiada, że młodzieniec „zaczął mówić” (Łk 7, 15). Pierwszą reakcją osoby, która została dotknięta i przywrócona do życia przez Chrystusa, jest wyrażenie siebie, ukazanie bez lęku i bez kompleksów tego, co posiada w swym wnętrzu, swojej osobowości, pragnień, potrzeb i marzeń. Może nigdy wcześniej tego nie czyniła, była przekonana, że ​​nikt nie może jej zrozumieć!

Mówić oznacza także nawiązywać relację z innymi. Kiedy jesteś „martwy”, zamykasz się w sobie, relacje zostają przerwane lub stają się powierzchowne, fałszywe, obłudne. Kiedy Jezus przywraca nam życie, „oddaje” nas innym (por. w. 15).

Dzisiaj często jest „łączność”, ale nie komunikacja. Korzystanie z urządzeń elektronicznych, jeśli nie jest wyważone, może sprawić, że zawsze będziemy przyklejeni do ekranu. Poprzez to orędzie chciałbym wraz z wami, młodymi, podjąć wyzwanie przemiany kulturowej, zaczynając od Jezusowego „Wstańcie!” W kulturze, która chce, aby ludzie młodzi byli odizolowani i zamknięci w świecie wirtualnym, rozpowszechniajmy to słowo Jezusa: „Wstań!”. Jest to zaproszenie do otwarcia się na rzeczywistość wykraczającą daleko poza świat wirtualny. Nie oznacza to pogardzania technologią, ale używanie jej jako środka, a nie celu. „Wstań” oznacza również „miej marzenia”, „podejmij ryzyko”, „weź udział w przemianie świata”, rozpal swe pragnienia, podziwiaj niebo, gwiazdy, świat wokół ciebie. „Wstań i stań się tym, kim jesteś!”. Dzięki temu orędziu wiele wyblakłych twarzy ludzi młodych wokół nas ożyje i stanie się o wiele piękniejszymi, niż jakakolwiek rzeczywistość wirtualna.

Jeśli bowiem dajesz życie, ktoś je przyjmuje. Pewna dziewczyna powiedziała: „Wstajesz z kanapy, jeśli widzisz coś pięknego i ty też postanawiasz to zrobić”. To, co jest piękne rozbudza pasję. A jeśli młody człowiek czymś się pasjonuje, lub – lepiej – Kimś, w końcu wstaje i zaczyna czynić wspaniałe rzeczy; z martwego, jakim był, może stać się świadkiem Chrystusa i oddać dla Niego życie.

Drodzy młodzi, jakie są wasze pasje i marzenia? Sprawcie, by się ujawniły i poprzez nie zaproponujcie światu, Kościołowi, innym ludziom młodym coś pięknego w dziedzinie duchowej, artystycznej i społecznej. Powtarzam wam w moim języku ojczystym: hagan lìo! Zróbcie raban! Od innego młodego człowieka usłyszałem: „Gdyby Jezus był kimś, kto zajmuje się swoimi sprawami, to syn wdowy nie byłby wskrzeszony”.

Wskrzeszenie młodzieńca na nowo połączyło go z matką. W tej matce możemy widzieć Maryję, naszą Matkę, której powierzamy wszystkich młodych świata. Możemy w niej również rozpoznać Kościół, który pragnie serdecznie przyjąć każdego człowieka młodego, nikogo nie wykluczając. Dlatego módlmy się do Maryi za Kościół, aby zawsze był matką swoich dzieci, które trwają w śmierci, płacząc i modląc się o ich odrodzenie. Z każdym swym dzieckiem, które umiera, umiera także Kościół, a z każdym dzieckiem, które powstaje do życia, również on powstaje do życia.

Błogosławię wasze pielgrzymowanie. I proszę was, nie zapomnijcie za mnie się modlić.

FRANCISZEK

Rzym, u św. Jana na Lateranie, 11 lutego 2020, we wspomnienie Matki Bożej z Lourdes.

Tekst za: www.lizbona2022.pl

Zdjęcia: kl. Tomasz Dragańczuk

CZYTAJ DALEJ
E-wydanie
Czytaj Niedzielę z domu

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję