Reklama

Słowo Redaktora Naczelnego

O Panu Bogu na czacie

Niedziela w Chicago 23/2004

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Często słyszy się pytanie: Jaką rolę mają spełniać w świecie media katolickie? Czy mamy bronić Kościoła, czy zwalczać jego krytyków? Naszym podstawowym zadaniem jest dobra informacja oraz przekazywanie prawdy ewangelicznej. Prawda ewangeliczna to sama treść Pisma Świętego, a także wypowiedzi Ojca Świętego i Magisterium Kościoła. Informacja zaś powinna być obiektywna, a komentarz do niej spokojny, życzliwy, mający na uwadze dobro każdego człowieka.
Żyjemy w tzw. wolności słowa. Pamiętam taki czas w Polsce, kiedy katolicy musieli zadowolić się niewielką objętością i nakładem „Tygodnika Powszechnego”, a przez radio nie wolno było wspomnieć słowa „Kościół”. Pamiętam walkę stoczniowców w Gdańsku i górników w Jastrzębiu o to, żeby komuniści pozwolili na transmisję radiową Mszy św. w niedzielę - było to wtedy zakazane. Na druk prymicyjnych obrazków musiałem otrzymać zgodę cenzury. Komuniści pilnowali każdego zdania, które ukazywało się drukiem.
Dzisiaj mamy wiele możliwości, mamy czasopisma katolickie, mamy „Niedzielę”, w której możemy publikować w sposób nieskrępowany, i którą możemy posyłać na cały świat. Jedynym warunkiem są fundusze na druk i dystrybucję. Mamy radia katolickie, w tym Radio Maryja. Są możliwości przekazu ewangelicznego za pośrednictwem najbardziej nowoczesnych form - kaset wideo, CD, DVD, Internetu...
Do Internetu mają dostęp często ludzie młodzi. Czytając ich wypowiedzi, rozumiemy, że nie posiadają dostatecznej wiedzy. Dzisiejsze rodziny to często ludzie nie uczęszczający w młodości na lekcje religii. Nie wiedzą zbyt wiele o Kościele, a nauczyli się postawy napastliwej w stosunku do niego, jaka była lansowana w czasach komunistycznych. Duże „zasługi” mają tu dziennikarze kształceni w szkołach partyjnych - wielu z nich jeszcze żyje i zasila łamy czasopism wrogich Kościołowi - czasem dobrze urządzeni w życiu, niekiedy właściciele prasy, którą wykupili w latach przełomu. Dużo polskiej prasy znajduje się też w rękach bogatych zachodnich inwestorów, którym jednak nie na Polsce zależy, a na pieniądzach.
I takie jest prawdziwe oblicze polskich mediów, które kształtują dzisiejszego człowieka, dokarmianego przez - jak to się niekiedy mówi - „sieroty po Stalinie”. Stąd właśnie ten ton stron internetowych: napastliwy w stosunku do Kościoła, do wszystkiego, co wiąże się z naszą wiarą, także do prasy katolickiej. Ci ludzie po prostu niewiele o Kościele wiedzą i trzeba im życzliwie tłumaczyć, gdzie jest prawda, np. na internetowym czacie ktoś mówi: jestem katolikiem, ale nie mam nic przeciwko temu, żeby odbywały się takie msze satanistyczne, jak to miało miejsce w studiu telewizyjnym w Krakowie. Powinno się mu powiedzieć, że taka postawa dyskwalifikuje człowieka jako katolika czy chrześcijanina, bo jeżeli dla kogoś jest rzeczą obojętną, gdy ktoś bluźni przeciwko Chrystusowi i Jego krzyżowi, to jakie to jest chrześcijaństwo?
Nieraz przyglądałem się ministrantom, którzy wychodzą przed kościół, marzną i nie sprzedają ani jednego egzemplarza katolickiego pisma, a ze świątyni wychodzą dziesiątki, a może setki ludzi. Przechodzą obojętnie, omijają oferujących im to pismo, odwracają się. Często pisma katolickie są ośmieszane przez ateistów, a niekiedy ludzie mają po prostu jakiś kompleks i publicznie próbują go „leczyć”. Nieraz otrzymujemy listy, że ktoś przekonał się do naszego pisma dopiero, kiedy zaczął je czytać, i teraz w każdym tygodniu czeka na „Niedzielę”. Sądzę, że sprawa czytelnictwa prasy katolickiej zależy też w dużej mierze od naszych duszpasterzy. Jeżeli ksiądz czyta „Niedzielę”, to inaczej o niej będzie myślał i zachęci do niej parafian. Słowa uczą, ale przykłady pociągają. Wszyscy powinniśmy czytać prasę katolicką: i kapłani, i katecheci, i wierni. Kiedy przeglądamy „Niedzielę”, zauważamy ogrom zawartej w niej wiedzy o Kościele, o sytuacji w Polsce, o kulturze, o życiu w rodzinie. Nie da nam tej wiedzy telewizja. Ogarnia nas kultura nasycona brzydotą i niechlujstwem, które płyną także z wielu pism antychrześcijańskich. Dla człowieka, który nic nie czyta, ważne są fragmenty jakiejś satyry, śmiech w telewizji, lecz taki człowiek staje się po prostu bezmyślny i nie nadaje się do rzeczowej rozmowy czy dyskusji, bo niewiele wie.
Musimy pracować nad tym, żeby ludzie nauczyli się podstawowej kultury bycia, żeby mieli podstawową wiedzę, żeby nie bazowali na byle czym. Ta wiedza musi także dotyczyć religii.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

2004-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Na początku było Słowo, a Słowo było u Boga i Bogiem było Słowo – czytamy w Ewangelii

2025-12-31 15:53

[ TEMATY ]

rozważania

O. prof. Zdzisław Kijas

Karol Porwich/Niedziela

Na początku było Słowo, a Słowo było u Boga i Bogiem było Słowo – czytamy w Ewangelii. Jan Apostoł jest jedynym, który rozpoczyna swoją Ewangelię nie tekstem historycznym, ale jakimś rodzajem poezji czy wręcz śpiewu.

Na początku było Słowo, a Słowo było u Boga, i Bogiem było Słowo. Ono było na początku u Boga. Wszystko przez Nie się stało, a bez Niego nic się nie stało, z tego, co się stało. W Nim było życie, a życie było światłością ludzi, a światłość w ciemności świeci i ciemność jej nie ogarnęła.Pojawił się człowiek posłany przez Boga – Jan mu było na imię. Przyszedł on na świadectwo, aby zaświadczyć o światłości, by wszyscy uwierzyli przez niego. Nie był on światłością, lecz został posłany, aby zaświadczyć o światłości. Była światłość prawdziwa, która oświeca każdego człowieka, gdy na świat przychodzi. Na świecie było Słowo, a świat stał się przez Nie, lecz świat Go nie poznał. Przyszło do swojej własności, a swoi Go nie przyjęli. Wszystkim tym jednak, którzy Je przyjęli, dało moc, aby się stali dziećmi Bożymi, tym, którzy wierzą w imię Jego – którzy ani z krwi, ani z żądzy ciała, ani z woli męża, ale z Boga się narodzili. A Słowo stało się ciałem i zamieszkało wśród nas. I oglądaliśmy Jego chwałę, chwałę, jaką Jednorodzony otrzymuje od Ojca, pełen łaski i prawdy. Jan daje o Nim świadectwo i głośno woła w słowach: «Ten był, o którym powiedziałem: Ten, który po mnie idzie, przewyższył mnie godnością, gdyż był wcześniej ode mnie». Z Jego pełności wszyscy otrzymaliśmy – łaskę po łasce. Podczas gdy Prawo zostało dane za pośrednictwem Mojżesza, łaska i prawda przyszły przez Jezusa Chrystusa. Boga nikt nigdy nie widział; ten Jednorodzony Bóg, który jest w łonie Ojca, o Nim pouczył.
CZYTAJ DALEJ

Pierwsza święta Ameryki

Niedziela Ogólnopolska 47/2025, str. 68-69

[ TEMATY ]

świadectwo

Ameryka

Domena publiczna

Elżbieta Anna Seton

Elżbieta Anna Seton

Niewiastę dzielną któż znajdzie – pyta Biblia. Oto właśnie ona – Elżbieta Anna Seton, pierwsza święta Stanów Zjednoczonych.

Była pedagogiem, konwertytką i założycielką pierwszych szkół katolickich w Stanach Zjednoczonych. Urodziła się 28 sierpnia 1774 r. w Nowym Jorku w zamożnej protestanckiej rodzinie. Gdy miała 2 lata, zmarła jej matka Katarzyna. Wtedy jej ojciec – Ryszard Bayley ożenił się powtórnie. Po jakimś czasie małżeństwo rozpadło się. Dla małej Elżbiety te doświadczenia były bardzo trudne. W jej życiu nastąpiła zmiana, gdy w wieku 20 lat wyszła za mąż za bogatego przedsiębiorcę Williama Magee Setona, z którym miała pięcioro dzieci. Poświęciła się ich wychowaniu. Niczego im nie brakowało materialnie. Elżbieta, która miała wszystko, nie skupiała się jednak na tym, co ma, ale zawsze dostrzegała biedę i potrzeby innych, pomagała więc chorym i ubogim.
CZYTAJ DALEJ

Portoryko: bezprecedensowe decyzje dla ochrony nienarodzonych dzieci

2026-01-04 09:04

[ TEMATY ]

nienarodzone dzieci

ochrona

decyzje

Portoryko

bezprecedensowe

twitter.com

Bezprecedensowy postęp - tak niedawne zmiany prawne, chroniące nienarodzone dzieci, określa portorykańska senator Joanne Rodríguez Veve. Pod koniec grudnia w Portoryko podpisano ustawę, uznającą, że człowiek od chwili poczęcia jest „osobą fizyczną”, a więc objętą przepisami prawa cywilnego. To nie jedyne zmiany w tamtejszym prawie.

Osoba fizyczna - od poczęcia do naturalnej śmierci
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję