Reklama

Niedziela Legnicka

Pielgrzymka do Matki

W sobotę 10 czerwca, we wspomnienie bł. biskupa Bogumiła odbyła się pielgrzymka do Lichenia. Na pielgrzymkę z Kamiennej Góry pojechała 50 osobowa grupa dzieci, młodzieży i rodziców z Kamiennej Góry i z Przedwojowa.

[ TEMATY ]

Legnica

Licheń

Daniel Miller

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

W grupie pątników byli także przedstawiciele Bractwa Świętego Józefa, Liturgicznej Służby Ołtarza. Organizatorem pielgrzymki był pan Józef Hebda oraz dk. Łukasz Kusztra, który obecnie w parafii Matki Bożej Różańcowej w Kamiennej Górze odbywa roczną praktykę pastoralną.

Podczas podróży w autokarze panowała wspaniała i serdeczna atmosfera. Nie zabrakło również modlitwy i śpiewów. Dk. Łukasz prowadził godzinki o Niepokalanym Poczęciu Najświętszej Maryi Panny, które miały wzbudzić w każdym z nas intencje, jakie będziemy ofiarować Matce Bożej w Licheniu. Oprócz Godzinek, zostały odśpiewane także liczne pieśni pielgrzymkowe.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Pierwszym miejscem naszego zatrzymania w Licheniu była Kalwaria, która znajduje się w Lesie Grąblińskim. Podczas nabożeństwa Drogi Krzyżowej dk. Łukasz prowadził rozważania. Myślą przewodnią były słowa: „Przyjacielu, po coś przyszedł?”. Po tej modlitwie pojechaliśmy do Sanktuarium Maryjnego, gdzie o godzinie 12.00 uczestniczyliśmy w Eucharystii, podczas której złożyliśmy nasze intencje przed obliczem Matki Bożej Licheńskiej. Mszy przewodniczył o. Marianin, który przywitał wszystkich pielgrzymów i zaprosił do owocnego przeżycia czasu pielgrzymowania.

Reklama

W słowie Bożym zwrócił uwagę na wyjątkowość przesłania księgi Tobiasza i polecił, aby każdy z nas jak najczęściej po nią sięgał. Po Eucharystii udaliśmy się na posiłek i każdy mógł w ramach czasu wolnego zwiedzić bazylikę i inne obiekty sakralne znajdujących w pobliżu. Istotnym miejscem odwiedzin była kaplica Krzyża Świętego, która jest położona w dolnej części kościoła Matki Bożej Częstochowskiej. W ołtarzu tej kaplicy znajduje się krucyfiks, z którym jest związana historia. Podczas II wojny światowej, w kościele parafialnym pod wezwaniem św. Doroty, hitlerowcy urządzili szkołę dla chłopców z obozu Hitlerjugend. Młodych Niemców zaprawiano w okrucieństwie. Szczególnie wyróżniała się w tym Berta Bauer – wychowawczyni chłopców. Któregoś dnia, w lipcu 1944 roku, chcąc pokazać swoim wychowankom, że nie ma Boga, zgromadziła ich wszystkich przed kaplicą cmentarną. Następnie wymierzyła z pistoletu i strzeliła do krucyfiksu, który znajdował się nad wejściem do kaplicy. Powiedziała: „Gdyby Bóg istniał, powinien natychmiast mnie ukarać”. Kilka godzin później, kiedy jechała na stację kolejową do Konina, przelatujący samolot ostrzelał jej wóz. Zginęła na miejscu.

O godzinie 15.00 zgromadziliśmy się na wspólnej modlitwie Koronką do Bożego Miłosierdzia i tym samym daliśmy piękne świadectwo przynależności do Jezusa Chrystusa jako naszego Mistrza, Pana i Przewodnika. W drodze do autobusu liczna grupa pielgrzymów udała się schodami prowadzącymi od kościoła św. Doroty do licheńskiego źródełka. W drodze powrotnej odwiedziliśmy także Kalisz i sanktuarium św. Józefa.

W imieniu całej wspólnoty pielgrzymkowej, chcemy podziękować panu Józefowi Hebdzie za zorganizowanie wyjazdu do Lichenia i dk. Łukaszowi Kusztra za opiekę i za modlitwę.

2017-06-17 17:02

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Strój, który zobowiązuje

Niedziela legnicka 51/2025, str. IV

[ TEMATY ]

Legnica

Ks. Waldemar Wesołowski/Niedziela

Moment nałożenia komży

Moment nałożenia komży

Mateusz Bałut z parafii św. Jacka w Legnicy rozpoczął III rok formacji ku kapłaństwu. Na początku tego etapu przyjął strój duchowny, który odmienił nie tylko jego zewnętrzny wygląd, ale ma odmieniać także wnętrze.

To ważny dla mnie dzień, na który czekałem. To jest też moment potwierdzenia mojego „chcę”, tzn. chcę zostać kapłanem. Jest to publiczne wyrażenie tego pragnienia, przed biskupem, przełożonymi, braćmi i bliskimi. Sutanna staje się znakiem i przypomnieniem mojej decyzji. Ona pozwala mi coraz bardziej rozumieć mój wybór i moją drogę – mówi Mateusz. Kleryk może liczyć na wsparcie swoich rodziców, krewnych i znajomych. – Oni są dzisiaj tutaj, żeby mnie wspierać. Wiem, że mogę na nich liczyć, wiem, że modlą się za mnie i to dodaje mi sił. Najważniejsza jest modlitwa. Bez niej życie się sypie, a jeśli jest modlitwa, wszystko będzie dobrze – dodaje.
CZYTAJ DALEJ

Nasze Emaus

2026-04-14 11:20

Niedziela Ogólnopolska 16/2026, str. 20

[ TEMATY ]

Emaus

o. Waldemar Pastusiak

Wikipedia.org.

W drodze do Emaus, Robert Zünd, 1877

W drodze do Emaus, Robert Zünd, 1877
Ten piękny tekst Ewangelii wg św. Łukasza, wielokrotnie przytaczany w okresie wielkanocnym, jest odzwierciedleniem przeżyć nie tylko Apostołów, ale chyba też każdego z nas. Choć droga uczniów trwała zaledwie jeden dzień, to fragment ten często jest streszczeniem całego naszego życia i relacji między nami a Jezusem. Każdy z nas ma swoje plany i oczekiwania. Niejednokrotnie chcemy układać życie po swojemu. Często jednak nic z tego nie wychodzi. Nieraz nawet rozmawiamy o swoich planach z Jezusem, przypominając Mu, że to nasza wola ma się wypełniać, a nie Jego. Im bardziej stawiamy na siebie, tym bardziej jesteśmy tym zaślepieni i nie dostrzegamy Chrystusa. Im bardziej dochodzą do głosu mój egoizm i moja pycha, tym mniej dostrzegam Jezusa. Jak mówi Ewangelista, „oczy ich były jakby przesłonięte, tak że Go nie poznali”. Gdy idziemy przez życie, czasem nam się wydaje, że Boga nie ma obok nas. Problem jednak jest nie w tym, czy On jest, ale w tym, czy umiem Go dostrzec. Bóg, idąc koło nas, nie chce się chować, ale cierpliwie czeka, aż będziemy gotowi, aby z Nim rozmawiać. Zanim jednak zaczniesz do Niego mówić, najpierw Go posłuchaj. Uczniowie wyrazili swoje, powiedzielibyśmy, bolączki związane ze śmiercią Jezusa, swoje oczekiwania i nadzieje, rozumiane, oczywiście, po swojemu. Rzeczywistość zweryfikowała ich patrzenie dość okrutnie. Do ich dobrze ułożonego planu na życie dochodzi jeszcze głos kobiet, mówiących, że miały widzenie aniołów, którzy zapewniali, iż Jezus żyje. Mimo że doświadczyli w wielu cudach Jego nadprzyrodzonej mocy, w zmartwychwstanie uwierzyć nie mogli. Może nawet byli już pogodzeni ze śmiercią Jezusa, ponieważ wiadomość o tym, że żyje, wywołała w nich niepokój. Jakby Jezus nie chciał ich zostawić w spokoju, ale ciągle czymś zaskakiwał. Jak tylko coś już się ułożyło, pogodziliśmy się z czymś, pojawia się kolejna „trudność”. Czasem nam się wydaje, że jesteśmy blisko Boga, i pewnie tak bywa. Apostołowie byli blisko Niego. Ale przychodzi dzień refleksji, w którym i sam Jezus nami „potrząśnie”, może, mówiąc delikatnie: „o nierozumni”, a czasem i mocniej. Zacznij w końcu wierzyć – wierzyć naprawdę. Zmartwychwstanie to nie bajka, to rzeczywistość; nieśmiertelność jest rzeczywistością przygotowaną dla każdego z nas. Po co jesteś uczniem Jezusa? Właśnie po to, aby żyć wiecznie. Spójrz: od początku, od Mojżesza, przez wszystkich proroków o to właśnie chodzi Bogu, byś uwierzył w życie wieczne. Życie, które daje wiara w Jezusa Chrystusa Zmartwychwstałego. Gdzie dokonuje się jej uobecnienie i jednocześnie budzi się nadzieja na jej dopełnienie? W Chrystusie obecnym w Eucharystii. Choć wielu teologów spiera się o to, czy w Emaus była Eucharystia, czy nie, to Apostołowie poznali Go przy łamaniu chleba. W zbliżaniu się do Chrystusa przychodzi nieraz moment ciemności, wtedy Apostołowie wołali – a i my wraz z nimi wołamy: „Zostań z nami, Panie, gdyż ma się ku wieczorowi i dzień się już nachylił”. Doświadczamy całkowitej niemocy i ciemności umysłu, serca i wiary i wołamy: PANIE! Eucharystia rozjaśnia nasz umysł i nasze serce. To podczas niej rozeznajemy wszystko to, co nas dotyka i czego doświadczamy. W Eucharystii wracamy do momentu, w którym zrodziła się nasza wiara. Do momentu, kiedy zagubiliśmy istotę relacji z Bogiem. Do Jeruzalem. Do wspólnoty, do braci, do tych, którzy także, tak jak my, powiedzą: „Pan rzeczywiście zmartwychwstał”.
CZYTAJ DALEJ

Mocne przesłanie abp. Jędraszewskiego na Jasnej Górze. "Chce się zrobić z naszej młodzieży to samo, co chciał Hitler"

2026-04-19 18:55

[ TEMATY ]

Jasna Góra

abp Marek Jędraszewski

młodzież

rajd katyński

mocne przesłanie

zlot gwiaździsty

Biuro Prasowe Archidiecezji Krakowskiej

Abp Marek Jędraszewski

Abp Marek Jędraszewski

Kilkadziesiąt tysięcy motocykli poświęcił abp senior Marek Jędraszewski podczas Zlotu Gwiaździstego na Jasnej Górze w Częstochowie. W kazaniu mówił o „wpisujących się w haniebną tradycję sowietów i hitlerowców" ludziach walczących z krzyżem, a także o promowaniu aborcji. Dzień wcześniej arcybiskup spotkał się z uczestnikami zlotu.

Podczas sobotniego spotkania w Auli Papieskiej na Jasnej Górze abp Jędraszewski mówił m.in. o wychowaniu patriotycznym.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję