Reklama

Pamiętaj o nas!

Niedziela częstochowska 48/2004

Śp. ks. kan. Grzegorz Zabłocki (1968-2004)

Śp. ks. kan. Grzegorz Zabłocki (1968-2004)

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Niezwykle trudno pisać o tych, którzy odeszli i już nie powrócą. Śmierć pozostanie zawsze w doświadczeniu ludzkim czymś tragicznym i tajemniczym.
A życie... Życie też jest misterium, a nie jakąś prywatną decyzją; życie jest nam dane. Otrzymujemy od dobrego Boga istnienie i czas. Rodzimy się w tym, a nie innym momencie; tutaj, a nie tam. Chociaż koniec naszej doczesnej pielgrzymki przeraża swoim ogołoceniem, to wiara z całą mocą podpowiada - jesteśmy stworzeni „przeciw śmierci”, ku życiu. Umiera się tylko raz, bez poprawek. Mamy tylko całe życie, aby się do tego przygotować.
Chrystus zmartwychwstał - pamiątkę żywą, uobecniającą ten fakt obchodzimy podczas każdej niedzielnej Eucharystii. Mimo to trudno towarzyszyć w umieraniu, patrzeć na tych, którzy odchodzą. Pisząc te słowa, mam nieustannie przed oczyma sylwetkę śp. ks. kan. Grzegorza Zabłockiego, prefekta i dyrektora administracyjnego Wyższego Seminarium Duchownego Archidiecezji Częstochowskiej, który pełnił również urząd rektora kościoła św. Rocha w Częstochowie oraz administratora cmentarzy św. Rocha i na Rakowie.
Ksiądz Grzegorz został wezwany do wiecznego życia z Bogiem 13 listopada br. w godzinach porannych. Była to sobota - dzień poświęcony Maryi, którą szczególnie umiłował.

* * *

Księdza Grzegorza pamiętam przede wszystkim jako uśmiechniętego prefekta, czyli wychowawcę kleryków. Potrafił rozbawić swoim poczuciem humoru, ale też był bardzo stanowczy i wymagający. Zawsze prezentował się nam jako człowiek solidny, dbający o swój wygląd zewnętrzny, bo jak mówił - „my nie reprezentujemy ducha tego świata, ale Chrystusa”. Wiele razy przypominał też o punktualności, sumienności, uprzejmości, przez które ludzie odbierają księdza jako sługę Bożego. Gdy trzeba było, to zwrócił uwagę, ale również potrafił wesprzeć i pochwalić.
Po objęciu przez Księdza Grzegorza funkcji dyrektora administracyjnego seminarium kontakt z nim był rzadszy. Często siedział w swoim biurze, wertując stosy dokumentów, przeglądając kosztorysy prac remontowych budynku. Chciał dobrze wykorzystać każdą złotówkę, przewidywał oszczędności, wiedział bowiem, że „wszystko, z czego żyje seminarium, to dar ludzi i nie wolno tego marnować.”
Przyklejona na seminaryjnym murze klepsydra głosiła: „...umarł po długiej i ciężkiej chorobie.” Byliśmy wszyscy tego świadkami. Na początku roku seminaryjną społeczność obiegła wiadomość, że Ksiądz Prokurator jest chory. Później były badania, po których okazało się, że to choroba nowotworowa. Towarzyszyliśmy Księdzu Grzegorzowi od pierwszych chwil zmagania się z nią. Zmobilizowano wielką armię modlitewną w seminarium, w parafiach, w zakonach, także poza Polską. Leczenie jednak nie przynosiło efektów. On miał świadomość, że umiera, a my chcieliśmy go zatrzymać.
Ksiądz Grzegorz był coraz słabszy. Nie mógł uczestniczyć w pogrzebie swojej Mamy, gdyż był wtedy w szpitalu. Pod koniec życia przebywał wyłącznie w swoim mieszkaniu. Ciągle pracował. Chciał wszystko zrobić na czas, przed śmiercią poukładać wszystkie sprawy. Bardzo cierpiał, ale nie tragizował.
Przechodząc korytarzem seminaryjnym obok pokoju Księdza Grzegorza, odruchowo ściszaliśmy głos. Odczuwaliśmy jakieś głębokie dotknięcie sacrum. Ten pokój był w pewnym sensie świątynią ludzkiego cierpienia. Za drzwiami sprawowała się niezwykła ofiara - ofiara wielkiego bólu i nadziei. Jak w litanii, ułożonej przez Jana Pawła II, kapłan i ofiara stali się jednym.
Choroba naszego Księdza wyzwoliła wielkie pokłady miłości bliźniego. Pomagał każdy, kto mógł. Ciężko chorego Kapłana odwiedzało wiele osób. Brał na siebie ich problemy, omadlał je swoim cierpieniem. Był człowiekiem Kościoła. Całe jego życie stało się darem dla dobra wspólnoty Kościoła. Jego podstawową intencją była modlitwa za kleryków, aby nigdy nie stracili żadnej łaski Bożej. Jak widać, do końca pozostał wychowawcą.
Ksiądz Grzegorz wielokrotnie za swojego życia głosił kazania. Jednak najbardziej czytelnym przepowiadaniem Ewangelii, wymownym Bożym znakiem stało się jego rozpięcie na krzyżu choroby. Odszedł od nas bardzo spokojnie. To była „święta” śmierć - po Komunii św., w zgodzie z Bogiem i ludźmi, w otoczeniu rodzonej siostry, siostry zakonnej i Księdza Rektora. Widzę go jeszcze złożonego w trumnie, w maryjnym ornacie, z zapadniętymi policzkami i pożółkłą cerą. Ta śmierć skłania do refleksji, by brać życie zawsze na serio, do zatrzymania się.

* * *

14 listopada bp Jan Wątroba przewodniczył eksporcie, czyli przeniesieniu ciała śp. ks. kan. Grzegorza Zabłockiego do kościoła seminaryjnego, co było połączone z Mszą św. koncelebrowaną przez 104 kapłanów. Praktycznie zaraz po śmierci rozpoczęło się czuwanie modlitewne wspólnoty seminaryjnej i rodziny, które trwało dzień i noc, aż do pogrzebu.
15 listopada uroczystości pogrzebowe poprowadził abp Stanisław Nowak wraz z bp. Antonim Długoszem i ponad 200 kapłanami. Na pogrzeb Księdza Grzegorza przybyły siostry zakonne różnych zgromadzeń, a także wierni świeccy - przede wszystkim z parafii, gdzie pracował jako wikariusz (Żarki Miasto, Bogdanów, św. Maksymiliana Kolbe i Matki Bożej Zwycięskiej w Częstochowie), i z Gorzkowic, skąd pochodził. Na zakończenie Eucharystii ostatnie pożegnanie Zmarłego wypowiedzieli ks. dr Włodzimierz Kowalik, rektor seminarium i ks. dr Dariusz Nowak, rodak Księdza Grzegorza. Po Mszy św. wyruszył ulicami Częstochowy kondukt pogrzebowy na cmentarz św. Rocha. Doczesne szczątki śp. ks. kan. Grzegorza Zabłockiego zostały złożone blisko kościoła cmentarnego, którego był rektorem.
Ten, który odszedł, już nie powróci, ale my prędzej czy później dołączymy do niego. Oby w chwale nieba!
Drogi Księże Grzegorzu, nade wszystko trzeba dziękować, więc dziękujemy za Twoje życie. Pamiętaj o nas, bo my nie zapomnimy o Tobie.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

2004-12-31 00:00

Oceń: +2 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Najnowszy komunikat Policji nt. sytuacji w szkołach i sprawy "challenge'u"

2026-10-09 07:51

[ TEMATY ]

ataki w szkołach

Adobe Stock

Jest najnowszy komunikat policji w sprawie rzekomego challenge'u internetowego dotyczącego ataków nożowników na szkoły. „Informujemy, że dotychczas nic nie wskazuje na to, by pojawienie się takiego wydarzenia rzeczywiście miało miejsce” - przekazała na portalu X polska policja.

Dziś część placówek edukacyjnych w woj. mazowieckim jest zamknięta, przy szkołach pojawiły się patrole policji i straży miejskiej. To reakcja na ataki nastoletnich nożowników w szkołach w Leszczydole-Nowinach i Ostrołęce. Zginęła w nich jedna osoba, a w sumie 12 zostało rannych. W sieci pojawiły się pogłoski o „krwawym piątku” w szkołach, do którego rzekomo miałoby dojść dziś.
CZYTAJ DALEJ

Sanktuarium w Gietrzwałdzie zmaga się z nawracającymi aktami wandalizmu

2026-10-10 12:54

[ TEMATY ]

sanktuarium

Gietrzwałd

akt wandalizmu

facebook.com/ Sanktuarium Matki Bożej Gietrzwałdzkiej - Kanonicy Regularn

Do kolejnych aktów wandalizmu dochodzi na terenie sanktuarium. Nieznani sprawcy zniszczyli m.in. ołtarz polowy i drzewa wzdłuż alejki różańcowej. Parafia zgłosiła sprawę policji i zwróciła się do wiernych z apelem o czujność oraz poszanowanie miejsca modlitwy.

Na terenie sanktuarium od pewnego czasu dochodzi do powtarzających się aktów wandalizmu. Jak poinformowano w komunikacie opublikowanym w mediach społecznościowych, zniszczenia objęły m.in. ołtarz polowy, na którym pojawiły się malunki wykonane sprayem. Dewastacji uległy również drzewa rosnące wzdłuż alejki różańcowej.
CZYTAJ DALEJ

Leon XIV na Anioł Pański: Nasza radość, to dar Boży dla zbawienia świata

2026-10-11 12:59

[ TEMATY ]

Anioł Pański

Leon XIV

@Vatican Media

Papież Leon XIV

Papież Leon XIV

Przyjęcie weselne z ewangelicznej przypowieści, to nasze święto, a sala bankietowa to nasze kościoły, domy, gdzie każdego dnia Syn Króla – Jezus Chrystus, powraca, by wyrażać nam swoją miłość – wskazał Leon XIV w katechezie podczas modlitwy Anioł Pański. Papież dodał, że głoszona przez chrześcijan radość, łzy, gesty dobroci są darem Bożym dla zbawienia świata.

Papież w katechezie nawiązał do sceny z Ewangelii św. Mateusza, odczytywanej w tę niedzielę, przedstawiającej ucztę weselną, wyprawianą przez króla dla jego syna. Zaproszenie na ucztę wielu osób jest znakiem – jak pisał św. Tomasz z Akwinu w Summa theologiae - że dobro z natury dąży do rozprzestrzeniania się: „Bonum dicitur diffusivum sui”.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję